Reklama

Niedziela Podlaska

Ingres do katedry drohiczyńskiej bp. Piotra Sawczuka

W katedrze drohiczyńskiej 20 lipca 2019 r. rozpoczął się ingres do katedry drohiczyńskiej ks. biskupa Piotra Sawczuka. W uroczystości biorą udział licznie zgromadzeni duchowni, przedstawiciele władz i wierni.

[ TEMATY ]

ingres

bp Piotr Sawczuk

episkopat.pl

Bp Piotr Sawczuk w uroczystej procesji został wprowadzony do kościoła katedralnego. W drzwiach katedry drohiczyńskiej biskup senior Tadeusz Pikus, prepozyt kapituły katedralnej oraz proboszcz parafii ks. Wiesław Niemyjski przywitali pasterza diecezji.

Zobacz zdjęcia: Ingres bp. Piotra Sawczuka

Przedstawiciel Nuncjatury Apostolskiej odczyta bullę nominacyjna papieża Franciszka, mocą której Piotr Sawczuk został powołany do posługi w diecezji drohiczyńskiej. Nowy pasterz Kościoła drohiczyńskiego otrzyma z rąk ks. arcybiskupa Salvatore Pennacchio, Nuncjusza Apostolskiego w Polsce, pastorał, który jest symbolem władzy pasterskiej w diecezji. Będzie to pastorał pierwszego biskupa drohiczyńskiego ks. bpa Władysława Jędruszuka. Istotnym momentem będzie uroczyste wprowadzenie na katedrę ks. Biskupa Piotra Sawczuka. Przedstawiciele duchowieństwa, kapituł kanonickich, osoby życia konsekrowanego, alumni Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie złożą przed nowym biskupem drohiczyńskim homagium, będące publicznym aktem czci, szacunku i chrześcijańskiego posłuszeństwa. Bp Piotr Sawczuk, dotychczasowy biskup pomocniczy diecezji siedleckiej, został mianowany przez Ojca Świętego Franciszka biskupem drohiczyńskim. Nowo powołany biskup będzie następcą przechodzącego ze względów zdrowotnych na wcześniejszą emeryturę bp. Tadeusza Pikusa.

- Ufam, że z Bożą pomocą potrafię udźwignąć brzemię odpowiedzialności za Kościół Drohiczyński i strzec duchowych skarbów, jakie ona ma – powiedział w homilii hierarcha.

Reklama

Bp Piotr Sawczuk w uroczystej procesji został wprowadzony do kościoła katedralnego. W drzwiach katedry drohiczyńskiej biskup senior Tadeusz Pikus, prepozyt kapituły katedralnej ks. prał. Zbigniew Rostkowski oraz proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Wiesław Niemyjski przywitali pasterza diecezji.

Przedstawiciel Nuncjatury Apostolskiej w Polsce odczytał bullę nominacyjną papieża Franciszka, na mocy której bp Piotr Sawczuk został powołany do posługi w diecezji drohiczyńskiej, po czym wręczył ją nowemu ordynariuszowi. Nowy biskup drohiczyński otrzymał z rąk abp. Salvatore Pennacchio, nuncjusza apostolskiego w Polsce pastorał, symbol władzy pasterskiej w diecezji. Jest to pastorał papieża Piusa XII ofiarowany pierwszemu biskupowi drohiczyńskiemu Władysławowi Jędruszukowi. Wymownym momentem ingresu było wprowadzenie bp Sawczuka na katedrę.

Następnie przedstawiciele duchowieństwa, kapituł kanonickich, osoby życia konsekrowanego, alumni Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie, władze samorządowe, ludzie oświaty i nauki, służby mundurowe, ruchy i stowarzyszenia oraz wierni reprezentowani przez rodzinę z Siemiatycz złożyli przed nowym biskupem drohiczyńskim homagium, będące publicznym aktem czci, szacunku i chrześcijańskiego posłuszeństwa.

- Urodziłem się na Podlasiu, a teraz przychodzę do Drohiczyna, który jest historyczną stolicą tego regionu. Ciągle wiec pozostaje w jego granicach - powiedział bp Sawczuk w homilii. Hierarcha wspomniał o ziemi podlaskiej, która, jak zauważył, ma swoją historię, tradycję, kulturę i piękno.

– Przed tym chwalebnym dziedzictwem trzeba chylić czoła i tak też czynię – podkreślił biskup. - Ufam, że z Bożą pomocą potrafię udźwignąć brzemię odpowiedzialności za Kościół drohiczyński i strzec duchowych skarbów, jakie ona ma. O to proszę i na to liczę, będąc wspierany przez dwóch biskupów: bp. Tadeusza Pikusa i bp. Antoniego Dydycza.

Dodał, że opierając się na ich modlitwie, myśli, trudzie, chce budować dalej. Podkreślił, że "wszyscy jesteśmy w jednym kościele Chrystusa, i na różne sposoby mamy przyczyniać się do jego wzrostu".

Jak zauważył bp Sawczuk, patrząc z Bożej perspektywy nie ma przecież wschodu, czy zachodu, centrum czy prowincji. - Panu Bogu jest jednakowo blisko do wszystkich – powiedział. Dodał, że z Bożego mandatu mamy mieszać się w życie świata, zabiegając jednocześnie o to by, się z nim nie zmieszać, by się z nim zbytnio nie spoufalić.

Życzenia nowemu biskupowi drohiczyńskiemu złożyli m.in. prezydent RP Andrzej Duda, w imieniu którego list gratulacyjny odczytał ks. kan. Zbigniew Kras, kapelan prezydenta, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki, metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda, a także przedstawiciele kościoła prawosławnego.

Bp Piotr Sawczuk, dotychczasowy biskup pomocniczy diecezji siedleckiej, został mianowany przez papieża Franciszka biskupem drohiczyńskim. Kanoniczne objęcie diecezji przez bp. Sawczuka odbyło się dzień wcześniej. Nowo powołany ordynariusz będzie następcą przechodzącego ze względów zdrowotnych na wcześniejszą emeryturę bp. Tadeusza Pikusa.

Bp Piotr Sawczuk urodził się 29 stycznia 1962 r. w Kornicy w woj. mazowieckim. 6 czerwca 1987 r. w katedrze siedleckiej otrzymał święcenia kapłańskie z rąk bp. Jana Mazura. Studia specjalistyczne w zakresie prawa kanonicznego na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej uwieńczył 27 czerwca 1996 r. obroną rozprawy doktorskiej.

W diecezji siedleckiej był od 1993 r. sędzią w Sądzie Biskupim. Wcześniej pełnił tam urząd notariusza. W latach 1996-2003 był notariuszem kurii diecezjalnej. Od 1 lipca 2003 był kanclerzem kurii diecezjalnej w Siedlcach, a od 7 listopada 2009 r. również wikariuszem generalnym. Wykładał prawo kanoniczne w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Siedleckiej im. Jana Pawła II oraz w Instytucie Teologicznym w Siedlcach. Ojciec Święty Benedykt XVI podniósł ks. kan. Piotra Sawczuka do godności Kapelana Jego Świątobliwości. Od 19 stycznia 2013 r. był biskupem pomocniczym diecezji siedleckiej.

2019-07-20 12:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Godny pochówek żołnierza

Niedziela podlaska 48/2019, str. 1

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Piotr Sawczuk

Ks. Tomasz Łapiński

Doczesne szczątki kpr. Edwarda Iwanowskiego spoczęły w przygotowanej kwaterze

W parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kosowie Lackim 23 listopada br. odbyła się ceremonia pogrzebowa kpr. Edwarda Iwanowskiego ps. „Szatan”, żołnierza 30. Dywizji Piechoty Armii Krajowej, poległego w walce z niemieckim okupantem 11 kwietnia 1944 r. w okolicy Telak.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Piotr Sawczuk. Uroczystości towarzyszyła asysta honorowa Wojska Polskiego. W pogrzebie udział wzięli senator RP Waldemar Kraska, zastępca dyrektora Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Joanna Piskorz, archeolog Biura, który nadzorował prace ekshumacyjne Piotr Kędziora-Babiński, burmistrz miasta Jan Słomiak, dyrekcje szkół wraz z pocztami sztandarowymi, kombatanci, strażacy, harcerze, parafianie.

W homilii ksiądz biskup nawiązał do liturgii słowa, która przypomniała prawdę o zmartwychwstaniu. – Życie wieczne ma inny wymiar niż życie ziemskie. Dążymy do pełnego zjednoczenia z Chrystusem po śmierci – zaznaczył ksiądz biskup. Odwołał się również do pseudonimu kaprala, podkreślając, iż „Szatan” oznacza waleczność, poświęcenie, zawziętość, a nie związki ze złym duchem.

Oddział partyzancki, w skład którego wchodził m.in. kpr. „Szatan”, nieustannie się powiększał, a nowi ochotnicy potrzebowali broni. Postanowiono więc ukraść broń Niemcom stacjonującym w rejonie Telak, w Kutyskach na wysuniętej kolonii. Niestety, ich plan się nie udał. Patrol, ostrzelany ogniem broni maszynowej, musiał się wycofać, ponosząc straty w zabitych i rannych. Wtedy poległ kpr. Iwanowski. Przy poległym odnaleziono resztki cywilnych ubrań oraz dwie łuski od niemieckich karabinów. Został pochowany na polu w miejscu śmierci.

25 września br. firma Zabytki, projekty, realizacje Michał Grabowski z Warszawy na zlecenie Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN ekshumowała kpr. Edwarda Iwanowskiego ps. „Szatan”.

Po skończonej Eucharystii, uroczysty kondukt przeszedł na cmentarz parafialny w Kosowie Lackim, gdzie szczątki żołnierza Iwanowskiego spoczęły w kwaterze, tuż obok Grobu Nieznanego Żołnierza.

CZYTAJ DALEJ

Batszewa Dagan: "Zabrali mi tę koronę i zrobili ze mnie inne, smutne, żałosne stworzenie"

2020-01-27 20:08

[ TEMATY ]

świadectwo

Auschwitz

Grzegorz Jakubowski

Po przemówieniu prezydenta Andrzeja Dudy, który zabrał głos podczas uroczystości upamiętniających 75. rocznicę wyzwolenia byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, głos zabrani świadkowie tamtych tragedii, byli więzniowie obozu. Wśród czwórki Ocalałych byli: Elza Baker, Batszewa Dagan, Marian Turski i Stanisław Zalewski.

Batszewa Dagan

Nie miałam pasiaka, bo nie starczyło i dali mi mundur rosyjskiego żołnierza. (…) Co zrobili ze mną jeszcze oprócz numeru, który mi wytatuowali, który mam nadal? (…) Wydaje mi się, że najdotkliwszą dla mnie rzeczą na początku była utrata włosów - dawały mi poczucie bycia kobietą — powiedziała pani Batszewa. Szczegółowo opowiada swoją wstrząsającą historię.

Zobacz zdjęcia: 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau

Po moich chorobach dostałam się do komanda „Kanada”. Na górach różnych ubrań całego świata spotkałam fotografię moich nauczycieli z Łodzi, bo w 1944 roku była likwidacja getta łódzkiego —mówiła.

Co mi pomogło przeżyć? To, że sama zdecydowała się zrobić coś dla siebie i to co chcę, a nie to, co mi rozkazują. Nie byłam jednak wyzwolona 27 stycznia, ponieważ słyszeliśmy kanonadę rosyjskiej armii i wtedy nie miało miejsce wyzwolenie, tylko po prostu wygnali nas na marsz - podkreśliła.

„Kanada” miała jeden plus - tam mieliśmy co jeść. Co mogliśmy tam jeść? To, co ludzie przynieśli, bo powiedziano im, że jadą pracować i żeby zabrali ze sobą prowiant. Ten prowiant trafiał do „Kanady” — powiedziała.

Czy nauczanie tego tematu jest konieczne i możliwe? Na oba pytania mam odpowiedź - owszem, jest bardzo konieczne i możliwe — mówiła.

Elza Baker

To dla mnie zaszczyt, że mogę brać udział w tym historycznym wydarzeniu upamiętniającym 75. rocznicę wyzwolenia byłego obozu koncentracyjnego i zagłady przez Armię Czerwoną —powiedziała Elza Baker.

Była więźniarka była niezwykle poruszona, wrażenie wywarły na niej wypowiedziane chwilę wcześniej słowa żydowskiej byłej więźniarki Batszewy Dagan.

Poruszyły mnie pomimo tego, że ja sama byłam w Auschwitz, jako 8-letnia dziewczynka. Jest dla mnie zaszczytem być tu, wśród tylu osób, które tak bardzo wycierpiały; być może bardziej ode mnie — mówiła.

Baker dziękowała Polakom za utrzymywanie byłego obozu Auschwitz i za to, że uczynili z niego miejsce pamięci znane na całym świecie.

Sinti i Romów było tu wielu. Bardzo cierpieli, podobnie jak Żydzi — dodała.

Elza Baker nie była w stanie odczytać całego przemówienia. Była więźniarka ma problemy z wzrokiem. Jej słowa zostały odczytane.

W 1944 r., gdy byłam zaledwie ośmioletnią dziewczynką, zostałam zabrana ze swojego domu w Hamburgu i deportowana do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Jako że moja biologiczna matka była Sinti, naziści uznali mnie za Cygankę i uwięzili wraz z tysiącami innych Sinti i Romów w tzw. obozie cygańskim. Spośród 23 tys. więźniów +obozu cygańskiego+ zamordowanych zostało prawie 90 proc. — brzmiały słowa wystąpienia.

Jej zdaniem, „okrutnie niewyobrażalnym jest fakt, że obóz zagłady Auschwitz był tylko jednym z miejsc, gdzie dokonywano zbrodni przeciwko Sinti i Romom”.

W całej okupowanej przez nazistów Europie (…) byli mordowani w obozach bądź rozstrzeliwani przez oddziały egzekucyjne. Dziś wiemy, że ok. 500 tys. Sinti i Romów stało się ofiarami kampanii systemowej eksterminacji — wskazała.

Baker podkreśliła, że w Auschwitz doświadczyła masowego ludobójstwa.

Przed takimi elementami zbrodniczej infrastruktury, jak komory gazowe, czy krematoria usytuowane w niewielkiej odległości od utrzymywanego pod napięciem obozowego ogrodzenia, stały długie kolejki więźniów. Słyszeliśmy rozdzierające krzyki. (…) Widzieliśmy przepastny teren, a na nim otwarty ogień. Ja, 8-letnia dziewczynka, słyszałam jak dorośli rozmawiali, że musiał się skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem — brzmiało wspomnienie.

Elza Baker przebywała Auschwitz pół roku. Jak zaznaczyła, nawet współcześnie jest jej niezwykle trudno wracać tego miejsca. Podkreśliła, że na własnej skórze doświadczyła skutków prześladowań Cyganów; rasizmu.

Ja przeżyłam Auschwitz wyłącznie dzięki szczęściu oraz wielkodusznych czynach niektórych z moich towarzyszy niedoli —dodała.

Baker później została przetransportowana przez Niemców w bydlęcych wagonach do obozu koncentracyjnego Ravensbreuck.

Ocalona podkreśliła, że „przez dziesiątki lat po 1945 r. ludobójstwo na Sinti i Romach było w dużym stopniu ignorowane”. Z prywatnej inicjatywy Vinzenza Rose, jednego z pierwszych aktywistów ruchu praw obywatelskich Sinti i Romów, został w byłym obozie Birkenau wzniesiony pomnik upamiętniający ofiary tego narodu.

Była więźniarka z narodu Sinti powiedziała, że „ci, którzy zostali zamordowani, oraz ci, którzy przeżyli, nigdy nie mogą popaść w zapomnienie”.

Mam nadzieję, że to miejsce pamięci oraz muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak na przykład eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy — dodała.

Chciałabym powiedzieć jeszcze o jednej rzeczy, która jest mi bardzo bliska. W obecnych czasach, gdy różne grupy mniejszościowe znów nie mogą zaznać spokoju, mogę jedynie mieć nadzieję, że wszyscy opowiedzą się za demokracją i prawami człowieka — wskazała była więźniarka.

Elza Baker urodziła się w 1935 r. w Hamburgu. Po urodzeniu została adoptowana przez Augustę i Emila Matulatów. Jej biologiczna matka została sklasyfikowana przez nazistów jako „Cyganka”. W marcu 1943 r. została zabrana przez gestapo. Miała zostać przewieziona do Auschwitz, ale jej przybrany ojciec zdołał ją uwolnić. W kwietniu 1944 r. ponownie została zabrana i wysłana do Auschwitz. Spotkała tam czwórkę swoich biologicznych braci i sióstr. Przeżyła w obozie dzięki Romce Wandzie Fischer. 2 sierpnia 1944 r. z jedną z sióstr trafiła do KL Ravensbrueck.

Przybrany ojciec Elzy nieustannie próbował ją uwolnić. W końcu pozwolono mu zabrać dziewczynkę z obozu we wrześniu 1944 r. W 1963 r. wyemigrowała do Wielkiej Brytanii.

2 sierpnia ub.r. Elza Baker uczestniczyła w uroczystościach 75. rocznicy likwidacji przez Niemców tzw. obozu cygańskiego w Birkenau. Przyznała wówczas, że zajęło jej dziesiątki lat, by móc znowu mówić o swoim losie.

Dopiero w latach 90. XX w. znalazłam siłę, by skontaktować się z Centrum Dokumentacji niemieckich Sinti i Romów w Heidelbergu i opowiedzieć swoją historię. Po raz pierwszy mogłam mówić o strasznych doświadczeniach bez załamania. Nawet dziś jest mi trudno powrócić do Auschwitz — mówiła wówczas.


NAGRANIE CAŁEJ UROCZYSTOŚCI


CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie świdnickiej kurii: ksiądz oskarżany o sprowokowanie bójki ma status pokrzywdzonego

2020-01-28 20:53

[ TEMATY ]

kapłan

kapłan

wikipedia.org

W nawiązaniu do informacji medialnych nt. bójki z udziałem ks. Andrzeja A. na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maryja Śnieżna” na Górze Iglicznej świdnicka kuria podkreśla, że w związku z wydarzeniem toczy się postępowanie karne, w którym ksiądz ma statut pokrzywdzonego. W oświadczeniu przesłanym KAI kuria wyraża też ubolewanie, że w licznych relacjach medialnych dotyczących sprawy przedstawia się jej przebieg w sposób odmienny, niż został ustalony przez organy ścigania, usiłując przypisać winę księdzu kustoszowi.

Publikujemy oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej:

Oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej ws. toczącego się postępowania karnego wobec czynów dokonanych w sanktuarium na Górze Iglicznej.

Świdnicka Kuria Biskupia oświadcza, że przed Sądem Rejonowym w Kłodzku toczy się postępowanie karne w sprawie sygn. akt II K 521/19 przeciwko Bartoszowi H. o czyn z art. 157 § 2 k.k. Akt oskarżenia w tej sprawie wniosła Prokuratura Rejonowa w Bystrzycy Kłodzkiej.

Zarzucany oskarżonemu czyn obejmuje spowodowanie w dniu 25 grudnia 2016 r., po zakończonej Mszy Świętej, na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maria Śnieżna” na Górze Iglicznej obrażeń ciała u księdza kustosza. Ksiądz ten ma w ww. sprawie status pokrzywdzonego i korzysta z uprawnień procesowych takich, jakie przepisy prawa przewidują dla wszystkich obywateli Rzeczpospolitej Polskiej.

Do Sądu Rejonowego w Kłodzku Prokuratura Rejonowa w Bystrzycy Kłodzkiej skierowała też akt oskarżenia obejmujący zarzut obrazy uczuć religijnych w trakcie wspomnianego zajścia z 25 grudnia 2016 r. Według informacji Kurii, przewód sądowy w tej sprawie nie został jeszcze otwarty.

Kuria Biskupia z ubolewaniem przyjmuje przy tym liczne relacje medialne dotyczące tych spraw, w których przedstawia się przebieg zajścia w sposób odmienny niż został ustalony przez organy ścigania, i w których winę za spowodowanie zajścia usiłuje się przypisać księdzu kustoszowi sanktuarium na Górze Iglicznej.

Kuria w Świdnicy liczy na to, że obie wyżej wskazane sprawy zostaną wyjaśnione przez Sąd i oświadcza, że nie będzie ich w żaden sposób komentowała.

Ks. dr Daniel Marcinkiewicz rzecznik prasowy Świdnickiej Kurii Biskupiej

---

Przypomnijmy, że bójka z udziałem ks. kustosza Andrzeja A. na terenie Sanktuarium Matki Bożej Przyczyny Naszej Radości „Maryja Śnieżna” na Górze Iglicznej miała miejsce po pasterce 2016 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję