Reklama

Konsekracja kościoła parafialnego pw. św. Brata Alberta w Mirkowie koło Wrocławia

Jak miła Panie jest świątynia Twoja

Jubileusz piętnastolecia erygowania obchodziła ostatnio parafia pw. św. Brata Alberta w Mirkowie koło Wrocławia (gmina Długołęka). Proboszcz ks. Wacław Kuriata i wierni zrobili sami sobie - jeśli tak to można określić - najlepszy rocznicowy prezent, jakim niewątpliwie była uroczysta konsekracja kościoła parafialnego. Aktu tego dokonał nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk w obecności m.in. metropolity wrocławskiego abp. Mariana Gołębiewskiego, kard. Henryka Gulbinowicza oraz sufragana wrocławskiego bp. Edwarda Janiaka oraz licznego grona kapłanów z archidiecezji wrocławskiej i diecezji legnickiej. Wśród licznie przybyłych wiernych obecni byli również projektanci i wykonawcy tej świątyni.
W okolicznościowej homilii abp Józef Kowalczyk podkreślił m.in., że „dziś w dwudziestą szóstą niedzielę zwykłą składamy Bogu na Ołtarzu Eucharystycznym dar Waszego życia - nową świątynię.
Cisną się więc na usta słowa wersetu międzylekcyjnego «Jak miła Panie jest świątynia Twoja»”. Rozważając przewidziane na taką ceremonię teksty liturgiczne, Nuncjusz Apostolski zauważył, iż ta budowla jest świadectwem, że parafianie jako wspólnota ludzi wierzących dobrze wiedzą, czym jest świątynia, wiedzą, że jest ona potrzebna, aby człowiek miał swoje miejsce, w którym spotyka się z Bogiem i z braćmi w wierze. Zwłaszcza podczas Uczty eucharystycznej. „Świadczy o tym - akcentował kaznodzieja - wiara Waszych Ojców i dzieje tej budowli, z którą się utożsamiacie. W tej z trudem wybudowanej przez Was świątyni Wasze dzieci i wnuki uczyć się będą o Bogu i Ojczyźnie, jak szanować Ojca i Matkę, tutaj też poznają prawdziwy smak prawdy, wielkość tradycji i dobrodziejstw Ewangelii. Dlatego też ten kościół trzeba sobie cenić. Powinien być on ośrodkiem Waszego życia religijnego i społecznego.
Kto chce zniszczyć Imię Boga, niszczy najpierw świątynię materialną, kto chce natomiast poniżyć wierzących - poniża imię Boga. Obydwa ostatnie totalitaryzmy: nazizm i stalinizm chcąc wymazać imię Boga zwalały krzyże z wież, burzyły kościoły zamieniając je na magazyny, kina lub muzea ateizmu” - akcentował abp Kowalczyk dodając, że my sami stanowimy świątynię Boga. Jej zbudowanie jest zewnętrznym świadkiem obecności Boga.
O ile więcej trzeba dbać o świętość świątyni naszego ciała. Chodzi o to, abyśmy wśród codziennych spraw nie zapomnieli o naszym powołaniu do świętości, by nasze życie stawało się przedłużeniem życia Chrystusa.
„Niech każde Wasze przyjście do tej świątyni wybudowanej na chwałę Boga i ku czci św. Brata Alberta będzie dla Was radością, stwarza okazję do przemiany Waszych serc w duchową świątynię Boga, w której będzie On doznawał najwyższej czci i chwały” - apelował kończąc homilię abp Józef Kowalczyk.
Omawiając w swoim wystąpieniu pracę duszpasterską w parafii ks. kan. Wacław Kuriata podkreślił m.in., że w minionym piętnastoleciu ochrzczonych zostało tutaj 413 dzieci, pobłogosławiono 159 par małżeńskich, do I Komunii św. przystąpiło 414 osób, sakrament dojrzałości chrześcijańskiej przyjęło 521 osób, a do tej pory rozdano ponad 300 tys. Komunii św. Wierni licznie uczestniczą w różnorodnych nabożeństwach oraz pielgrzymkach do Częstochowy, Trzebnicy, Wambierzyc i Lichenia, a także do Watykanu, Lourdes i Fatimy. Ksiądz Proboszcz chwali sobie wspaniałą współpracę z Radą Parafialną, w której aktywnie działają: Albin Nicpoń, Stanisław Szymczak, Grażyna Muźnierowska, Zdzisław Muźnierowski, Barbara Pawlińska, Ryszard Prasał, Leszek Surma, Dariusz Zajfer, Edward Maryniak, Krzysztof Bogucki, Antoni Paszkowski, Wacław Paszkowski, Józef Fuczek oraz Henryk Ryło. Pięknie pracują również m.in.: Komitet Charytatywny, wspólnota Żywego Różańca, schola dziecięca i Liturgiczna Służba Ołtarza. Doskonale układa się również współpraca z miejscowym przedszkolem i szkołą podstawową. We wrocławskim Seminarium Duchownym do kapłaństwa przygotowuje się obecnie jeden alumn pochodzący z parafii, a w Zgromadzeniu Sióstr Urszulanek Szarych w Pniewach jest jedna pochodząca z Mirkowa siostra zakonna.
Przypominając ważniejsze wydarzenia i etapy prac budowlanych ks. Kuriata podziękował serdecznie tym wszystkim, którzy przyczynili się do wzniesienia tej świątyni. Należą do nich projektanci: Andrzej Weber i Gabriel Marek, konstruktor Kazimierz Rzewuski, kierownicy budowy: Sławomir Kachelski, Mikołaj Drelich i Stanisław Sierlecki. Prace murarsko-betoniarskie wykonywały firmy Eugeniusza Kępy z Łagiewnik koło Wielunia i Andrzeja Muszelika z Wrocławia, ciesielskie - Jana Śmietany z Cichego Górnego koło Zakopanego oraz Adama Słowińskiego z Trzęsawic koło Trzebnicy. Roboty dekarskie realizował natomiast Jan Chudaszek z Bierutowa, a metalowe balustrady Romuald Stadniczenko z Wrocławia. Niezwykłe zasłużone dla tej inwestycji okazały się również zdaniem Księdza Proboszcza: wrocławski „Centrostal”, kierowany przez - jak go określilł ks. Kuriata - „Dobrego Pana Prezesa” Bogdana Wojtowicza, betoniarnia „Abet” Andrzeja Pawlaka, Cegielnia „Leszczyna” Józefa Sułka z Kłodzka. Stolarkę okienną wykonywały firmy: „Urzędowski” z Ziębic i „Aluzaro” z Wrocławia, a witraże pracownie: Bolesława Szczypińskiego i Jana Peszko. Prace instalacyjne były natomiast dziełem Henryka Jerchy z Długołęki, Leszka Surmy z Mirkowa oraz Roberta Kaparnika i Sebastiana Kamińskiego z Wrocławia. Robotami wykończeniowymi wewnątrz kościoła zajmowała się natomiast firma Zenon Kiszkiel ze Strzegomia, drewnianymi - Andrzej i Paweł Wesołowscy z Oleśnicy, malarskimi - Henryk Kluska z Sycowa. Anioły i Chrystusa z krzyża wyrzeźbił Zbigniew Podurgiel z Oleśnicy. Nie sposób nie wymienić górali z Nowego Targu i Czorsztyna, którzy pod kierunkiem Stanisława Krzysztonia solidnie zamontowali wszystkie płyty i elementy granitowe. Oświetlenie kościoła wykonał natomiast Leszek Wołoszczyk z Mirkowa. Nieocenione są - zdaniem Księdza Proboszcza - zasługi zmarłego w 2002 r. przewodniczącego Komitetu Budowy Kościoła, Ryszarda Kraski.
Jednak w dziele realizacji budowy tego kościoła imiennie trzeba wyróżnić przede wszystkim - co szczególnie podkreśla Ksiądz Proboszcz - kard. Henryka Gulbinowicza, który zainicjował to przedsięwzięcie, po dziś dzień je wspiera i jest nim wciąż żywo zainteresowany. Wielkie zasługi dla powstania tej świątyni mają także bp Edward Janiak, ks. prał. Jan Suchecki z Oleśnicy oraz ks. kan. Norbert Mania i jego wierni z parafii pw. św. Elżbiety w Paderborn (Niemcy).
Zabierając głos na zakończenie uroczystości konsekracyjnych abp Marian Gołębiewski gratulując Księdzu Proboszczowi i parafianom tej pięknej świątyni wyraził przekonanie, że ich wspaniały patron św. Brat Albert będzie im nadal wypraszał wiele łask Bożych. „Przychodźcie licznie do tego kościoła. Niech jego mury usłyszą Waszą korną modlitwę i pieśni śpiewane na cześć Boga Wszechmogącego” - apelował do wiernych mirkowskiej wspólnoty Metropolita Wrocławski.
Warto dodać, że w czasie obrzędów konsekracyjnych poświęcono również i złożono w ołtarzu relikwie patrona Kongresów Eucharystycznych S. Pier Giuliano Eymard.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Metropolita poznański w imieniu Stolicy Apostolskiej zajmie się sprawą biskupa kaliskiego

2020-06-02 20:46

[ TEMATY ]

episkopat

Konferencja Episkopatu Polski

EPISKOPAT.PL

Stolica Apostolska upoważniła abp. Stanisława Gądeckiego do przeprowadzenia dochodzenia wstępnego w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań biskupa kaliskiego w prowadzeniu spraw o nadużycia seksualne na szkodę osób małoletnich ze strony duchownych.

Publikujemy treść komunikatu metropolity poznańskiego w sprawie biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka.

Komunikat metropolity poznańskiego w sprawie biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka

1. W następstwie formalnego zgłoszenia przekazanego do Stolicy Apostolskiej w dniach 18 i 20 maja 2020 r., Kongregacja ds. biskupów, w oparciu o motu proprio Ojca Świętego Franciszka Vos estis lux mundi (art. 10 §1), pismem z dnia 26 maja 2020 r. upoważniła arcybiskupa metropolitę poznańskiego do przeprowadzenia dochodzenia wstępnego w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań biskupa kaliskiego w prowadzeniu spraw o nadużycia seksualne na szkodę osób małoletnich ze strony niektórych duchownych.

2. Ta decyzja odpowiada pragnieniu Ojca Świętego Franciszka ochrony osób małoletnich i dochodzenia do prawdy co do postawionych zarzutów.

3. Do czasu podjęcia innych decyzji, Kongregacja ds. biskupów przeniosła na arcybiskupa metropolitę poznańskiego wyłączną kompetencję do zajmowania się sprawami oskarżeń o nadużycia seksualne, wysuwanych wobec duchownych diecezji kaliskiej, czy to będących już w toku, czy też nowych.

Poznań, dnia 2 czerwca 2020 roku.

CZYTAJ DALEJ

Poseł Uściński: Nie popełniajmy błędów Platformy Obywatelskiej

2020-06-04 07:12

[ TEMATY ]

wywiad

rozmowa

Artur Stelamsiak

Konserwatyści chcą ratować Prawo i Sprawiedliwość przed tym, by nie popełniała błędów zachodniej chadecji. Polską racją stanu jest pielęgnowanie konserwatywnych wartości - mówi poseł PiS Piotr Uściński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Ochrony Życia i Rodziny.

Artur Stelmasiak: - Jaka jest pozycja konserwatystów w PiS? Chodzi mi o takie osoby, dla których np. kwestie ochrony życia są ważne?

Piotr Uściński, poseł PiS: - Zdecydowana większość polityków Prawa i Sprawiedliwości jest konserwatystami. Choć jesteśmy wielonurtową partią, to jednak co do zasadniczych konserwatywnych wartości prawie wszyscy się zgadzamy. Przecież nikt z PiS nie odważył się zagłosować za odrzuceniem projektu Zatrzymaj Aborcję.

- Pan zawsze głosuje także za życiem, ale inni czasami miewają z tym problemy.

- Mamy bowiem inną konserwatywną wrażliwość. Ale nawet te najtrudniejsze głosowania świadczą o tym, że w PiS jest ok. 50 posłów, na których można zawsze liczyć.

- A jak głosowaliście za natychmiastowym procedowaniem projektu Zatrzymaj Aborcję?

- Choć nie był to nasz wniosek to obok 11 posłów Konfederacji poparło go 52 posłów z klubu PiS. Jednak pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego, czy apelem do prezes TK podpisywało się ok. 100 posłów z PiS. Osób, które chcą bronić życia i konserwatywnych wartości jest wystarczająco wielu, by nasze postulaty były zauważane w partii.

- Pytam o to, bo docierają do mnie takie głosy, że konserwatyści i osoby o poglądach pro-life nie mogą w partii zrobić kariery. Czy jesteście tłamszeni i spychani na margines w PiS?

- Konserwatywne postulaty są w partii dostrzegane, choć niestety nie wszystkie realizujemy. To odkładanie w czasie nie może trwać w nieskończoność i uważam, że teraz jest czas, by powrócić do wartości i spraw, które są ważne dla naszego konserwatywnego elektoratu.

- Ostatnio mówi się wiele o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej. Czy to jest jeden z waszych postulatów?

- Prezes Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie mówił, że dopóki PiS rządzi to gender nie będzie wprowadzone w Polsce. Obecnie może Konwencja Stambulska nie wyrządza zbyt wielu szkód, ale w przyszłości może być inaczej. Kiedyś powiedziałem, że ten dokument ma jeden dobry zapis.

- Jaki?

- Jest tam punkt mówiący o tym, że Konwencję Stambulską można wypowiedzieć. Uważam, że ta niebezpieczna konwencja powinna być zastąpiona jakimś innym pozytywnym dokumentem międzynarodowym jak np. Konwencja o Prawach Rodziny. Taki sygnał z Polski mógłby pomóc także innym państwom wycofać się z Konwencji Stambulskiej.

- Sprawa Konwencji Stambulskiej jest bardzo ważna dla konserwatywnego elektoratu. Gdy była procedowana nawet politycy PO mieli wobec niej wiele zastrzeżeń. A jakie ma plany PiS wobec ochrony życia? Prezes PiS mówił przecież, że jest przeciwnikiem aborcji eugenicznej. Projekt leży już drugą kadencje w Sejmie i nic.

- Cały czas czekamy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

- .... Bardzo długo czekamy, bo już drugą kadencję. Pan był w grupie, która domagała się od Prezes TK zajęcia się tą sprawą. Niestety też nieskutecznie.

- Dlatego tuż po wyborach złożyliśmy nowy wniosek i czekamy. Jeżeli sprawa w Trybunale Konstytucyjnym znów będzie się przedłużać, to należy to zrobić ustawą sejmową i zająć się procedowaniem Zatrzymaj Aborcje.

- Wiem, że Pan Poseł nie jest odosobniony w swoich poglądach, bo wiem, że w PiS jest wielu polityków, dla których takie sprawy są ważne. Czy konserwatyści w PiS chcą się jakoś upodmiotowić? W jaki sposób chcecie przywrócić konserwatywną agendę w partii?

- Prawdą jest, że konserwatystów w PiS jest bardzo dużo. I teraz jest czas byśmy zaczęli upominać się o wartości, z którymi szliśmy do wyborów... Ja mam przecież dzieci, które kiedyś zapytają mnie: Tato przez dwie kadencje byłeś w Sejmie i nie udało ci się zrealizować tego, na czym tak bardzo ci zależy? Co ty w tym sejmie przez 8 lat robiłeś?

- Takie najprostsze pytania są najtrudniejsze. To jak tata/poseł Uściński zamierza działać?

- I dlatego chciałbym uczynić wszystko, by uniknąć wstydu przed swoimi dziećmi, a także przed Polakami. Razem z kolegami i koleżankami musimy zadbać o to, by konserwatyzm w PiS był bardziej obecny i wyrazisty. Dostrzegam zagrożenie politycznej niejakości i braku wyrazistości, a to odpycha ludzi o konserwatywnych poglądach.

- Rozumiem, że jesteście zniecierpliwieni. Czy w jakiś sposób zaczniecie skuteczniej działać?

- Rzeczywiście cierpliwość się kończy i chcemy działać, by postulaty konserwatywne były wreszcie wprowadzane w życie. Oczywiście zostały zrealizowane programy jak 500+, dzięki któremu rodzi się więcej dzieci. Pewnie jakaś cześć z nich zginęłaby w podziemiu aborcyjnym. Nie jest więc tak, że nic rząd PiS nie zrobił, ale to ciągle zbyt mało.

- Te postulaty są podnoszone prawie tylko dzięki mediom katolickim i konserwatywnym. Media publiczne i prorządowe nie zajmują się praktycznie tym tematem. Tam też nie widać tych posłów, którzy chcą bronić życia nienarodzonych. Z czego to wynika?

- Bardzo byśmy chcieli, by ten konserwatywny dyskurs ws. ochrony życia się w końcu pojawił. Temat jest ważny dla milionów Polaków i powinien pojawiać się w debacie publicznej, w serialach i różnych programach. Aby ten przekaz był skuteczny powinien trafić do tzw. popkultury, a takich działań zupełnie nie widzę. Temat pro-life powinien być wpisany w misję mediów publicznych, bo przecież chodzi o życie najmniejszych Polaków.

- A druga strona nie próżnuje.

- Silne media liberalne i lewicowe cały czas robią swoje. Promują aborcję i pod tym kątem pracują nad nastrojami społecznymi, które mogą wychylić się w lewą stronę. Ten proces jest szkodliwy dla Polski i powinniśmy pracować nad tym, by ten kurs odwrócić.

- A dlaczego Pana Posła nie ma w TVP?

- Dobre pytanie, ale chyba nie do mnie....(śmiech). Jeszcze raz powtórzę, że konserwatyści powinni mieć głos w mediach publicznych. Przecież my reprezentujemy wyborców PiS, którzy zagłosowali na nas dlatego, że popieraliśmy obronę życia. Teraz powinniśmy mieć możliwość tej obrony nie tylko w mediach katolickich, ale także w publicznych.

- Nie boi się Pan, że zaszkodzi w kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy?

- Nie, bo przecież prezydent Andrzej Duda jest gwarantem tego, że agenda konserwatywnej polityki może być podnoszona. Prezydent wielokrotnie wypowiadał się, że podpisze ustawę zwiększającą ochronę życia, gdy ona tylko trafi na jego biurko. Dlatego ja zachęcam elektorat konserwatywny i swoich wyborców do głosowania na obecnego prezydenta. On jest jedynym liczącym się kandydatem, który będzie wspierał nasze postulaty konserwatywne. Andrzej Duda jest bowiem gwarantem tego, że nasze postulaty prolife i prorodzinne będą mogły być realizowane.

- Jesteśmy cały czas na wojnie kulturowej. Wojnie, w której cywilizacja życia walczy z cywilizacją śmierci. Oczywiście PiS zrobił wiele dobrych kroków, ale jest wielki niedosyt. Czy cywilizacja życia potrzebuje bardziej zdeterminowanych rycerzy na tej wojnie?

- Jako polityk rozumiem, że jesteśmy partią, która musi pozyskiwać elektorat i otwierać się na nowe grupy wyborców o różnej wrażliwości. Ale nie możemy osierocać elektoratu, dzięki któremu zdobyliśmy większość. Nie możemy zapominać o naszym trzonie, czyli elektoracie bardziej konserwatywnym. W zeszłej kadencji były poważne programy prorodzinne, naprawa finansów państwa i gospodarki, a teraz jest czas na sprawy podstawowe, których oczekuje od nas bardzo duża część naszych wyborców.

- Ale walka o cywilizację życia nie jest ważna tylko dla PiS, ale także dla Polski. Trwanie przy prawdziwych wartościach, to trwanie przy naszych korzeniach.

- W interesie naszym jest konserwatyzm, ochrona rodziny i życia. Polskość w różnych trudnych chwilach przetrwała dzięki rodzinie, przywiązaniu do Kościoła i wartości katolickich. Z tymi wartościami jako naród jesteśmy silniejsi i bardziej odporni na zewnętrzne zagrożenia. Te wartości są kapitałem społecznym, który powinniśmy pielęgnować.

- Jeżeli nie postawimy sobie tych wartości za cel i nie określimy ich jako polską rację stanu, to popłyniemy tak jak Zachód Europy w lewą stronę. Czy Piotr Uściński zgodzi się z taką diagnozą?

- Jestem daleki od twierdzeń, że Polska może uzyskać tylko wtedy sukces, gdy będzie wspierała Berlin. Polacy są zbyt dumnym narodem, by być kogoś wasalem i płynąć w głównym nurcie. My mamy swoją tożsamość, którą powinniśmy pielęgnować. Nie tylko powinniśmy zachować nasze wartości w Polsce, ale być także drogowskazem dla innych państw i wnosić nasze cenne wartości do Europy. Ten główny nurt genderowy prowadzi świat na manowce, a polską racją stanu jest przeciwstawienie się tej ideologii.

- Jednym słowem Pan Poseł jest obrońcą PiS. Dlaczego droga zachodniej chadecji jest taka zła?

- Nie możemy pójść drogą zachodniej chadecji, bo to byłoby przede wszystkim niedobre dla Polski. Przecież zachodni tzw. "konserwatyści" cały czas realizują lewicowe postulaty. A po to powstał PiS i ja jestem po to w PiS-ie, by służyć Polsce i Polakom. Powinniśmy uczyć się na błędach zachodnich partii politycznych i nie popełniać ich błędów.

- Jeżeli PiS nie wróci do pryncypiów takich jak ochrona życia i ochrona rodziny, to wcześniej, czy później wejdzie na drogę partii Angeli Merkel. Takie kroki uczyniła już wiele lat temu Platforma Obywatelska. Czy PiS pójdzie po jej śladach?

- Niestety niektórym się wydaje, że jest to jedyna możliwa droga i nie ma alternatywy. Wskazują, że polskie społeczeństwo pójdzie drogą zachodnią, a klasa polityczna będzie za tymi nastrojami podążać. Jednak na tym polega racja stanu i prawdziwa polityka, by się takim trendom przeciwstawiać. Jeżeli wiemy, że ta droga jest dla Polski i Polaków zła, to róbmy wszystko, co możliwe, by ich z tej drogi zawrócić. Polską racją stanu nie jest upodobnianie się do Zachodu, a Polacy nie po to głosowali na PiS, by politycy tej partii popełniali wiele błędów swoich zachodnich kolegów. Platforma Obywatelska nie miała tyle siły by się temu trendowi przeciwstawić, a ja wierzę w to, że Prawo i Sprawiedliwość taką siłę w sobie ma.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję