Reklama

Niedziela Małopolska

Pokazują Polskę

Wystawę dzieł malarskich i rzeźbiarskich, wpisującą się w obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, można oglądać w Holu Kamiennym Urzędu Miasta Krakowa (przy pl. Wszystkich Świętych 3-4) . Zainteresowani mogą zobaczyć obrazy i rzeźby następujących twórców: Dolorozy Jeziorskiej, Kingi Krzyś, Mariana Ślazyka, ks. Andrzeja Sawulskiego, Edward Dudy, Paweł Słoty, Grzegorza Wójcika, Gabrieli Oleksy i Ignacego Gromali. Każdy z autorów zaprezentował prace, w których na swój sposób interpretuje historię nawiązując do czasów II wojny światowej.

Maria Fortuna-Sudor

Otwierając wernisaż, który odbył się w poniedziałek 2 września br., reprezentujący krakowski oddz.. IPN Michał Masłowski przekonywał, że sztuka to jest coś niezwykłego. I dodał: - Twórca poprzez różne formy potrafi przedstawić wizje i zrozumienie pewnych historii. Dzisiaj na tym wernisażu mamy zaprezentowany cały okres II wojny światowej od 1939 do 1945 roku, a nawet czasy późniejsze.

Agnieszka Kęska, prezes zarządu Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych LEGE ARTIS ( organizator ekspozycji) przedstawiła artystów, których prace zostały zaprezentowane. Poinformowała, że wystawa jest kontynuacją pierwszej edycji projektu „Niepodległa w sztuce”, zainicjowanego w 2018 roku, z okazji 100 - lecia odzyskania niepodległości. I wyjaśniała: -W tym projekcie chcemy pokazać Polskę w różnych okresach, ważne dzieje z historii naszej ojczyzny.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Pokazują Polskę

W gronie twórców, których prace zostały zaprezentowane, znajduje się Gabrysia Oleksy, uczennica Szkoły Podstawowej im. św. Floriana w Glisnem. W krótkiej rozmowie z „Niedzielą” utalentowana nastolatka wyznała, że bardzo lubi malować, a zaczęła to robić pod kierunkiem mamy, gdy maiła 4 lata. Nawiązując do prezentowanej pracy, Gabrysia wyjaśnia: - Ten obraz został namalowany z okazji 100 - lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Taki pomysł do głowy wpadł mi do głowy, żeby pokazać z jednej strony Polskę , która kiedyś była zniszczona, zrujnowana, a drugiej taką, jak jest teraz- piękną i kolorową.

Wystawę można oglądać nieodpłatnie codziennie (5 dni w tygodniu) do 13 września br. w godzinach otwarcia UMK. Honorowy patronat nad wydarzeniem objęli: metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, prezydent Krakowa Jacek Majchrowski i krakowski oddz. IPN.

2019-09-04 17:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: nieznany film z bł. Zbigniewem Strzałkowskim, misjonarzem-męczennikiem

2020-05-29 18:26

[ TEMATY ]

film

misjonarz

męczennik

Peru

Zbigniew Strzałkowski

Wikipedia

Ojcowie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski

Odnaleziono nieznany dotąd film z bł. Zbigniewem Strzałkowskim - misjonarzem, który prawie 30 lat temu zginął z rąk terrorystów Świetlistego Szlaku w Pariacoto w Peru. Nagranie, które przedstawia pierwsze miesiące obecności zakonnika na peruwiańskiej misji, zostanie opublikowane już 5 czerwca.

Nagranie pochodzi z lutego 1989 r. i zostało odnalezione po wielu latach. „Ukazuje ono pierwsze miesiące obecności franciszkanów na misji w Peru. Po latach możemy na nim zobaczyć ruchomy obraz bł. Zbigniewa, który dla każdego był bratem i oddał swoje życie za wiarę” - informuje Biuro Promocji Kultu Męczenników z Pariacoto.

Film będzie można obejrzeć 5 czerwca na kanale YouTube „MichaliZbigniew”, który jest całkowicie poświęcony franciszkańskim męczennikom z peruwiańskiego Pariacoto. Już teraz można tam zobaczyć zwiastun nagrania. Biuro Promocji Kultu Męczenników z Pariacoto wciąż zaprasza do kontaktu osoby, które posiadają materiały dotyczące o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka.

„Jednym z zadań Biura jest zebranie spuścizny błogosławionych, zarchiwizowanie jej cyfrowo, tak, aby także przyszłe pokolenia mogły korzystać z daru, jaki po sobie pozostawili. Zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy chcieliby podzielić się świadectwem łask otrzymanych za ich wstawiennictwem, zdjęciami, innymi pamiątkami po błogosławionych” - podkreślono na stronie www.meczennicy.franciszkanie.pl, gdzie można znaleźć informacje dotyczące życia i kultu błogosławionych z Pariacoto.

Franciszkańscy misjonarze, o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek, w 1989 r. zaczęli swoją pracę misyjną w Pariacoto w Peru. Zginęli z rąk terrorystów Świetlistego Szlaku 9 sierpnia 1991 r. Decyzją papieża Franciszka 5 grudnia 2015 r. zostali beatyfikowani. W liturgii Kościoła wspominani są 7 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Ekumenicznie o Duchu Świętym - wywiad z Dariuszem Brunczem, szefem portalu ekumenizm.pl

2020-05-30 17:03

[ TEMATY ]

ekumenizm

Duch Święty

Fot. Graziako

Bazylika Matki Bożej Różańcowej w Lourdes – fragment mozaiki

"Niezwykle budujące jest słuchanie świadectwa innych, dlatego tak fundamentalne jest doświadczenie ekumeniczne, czerpanie z działania innych, do czego zachęca przecież wprost soborowy dekret o ekumenizmie 'Unitatis redintegratio', w którym Duch Święty wspominany jest ponad 40 razy" - mówi w rozmowie z KAI dr Dariusz Bruncz, red. naczelny portalu ekumenizm.pl.

Dawid Gospodarek (KAI): Przyjęło się przekonanie, że nauka o Trójcy Świętej jest doktryną, która nie dzieli chrześcijan. Wszyscy uznają jednego Boga w trzech Osobach. Jednak czy rzeczywiście tak jest?

Dariusz Bruncz: Myślę, że to duże uproszczenie. Oczywiście, są wypowiedzi dogmatyczne pierwszych siedmiu soborów ekumenicznych o Trójcy Świętej, a wokół nich niezliczone traktaty dogmatyków i mistyków wgłębiających się w życie wewnętrzne i ekonomię Trójcy Świętej, jednak to właśnie one ukazują, jak często odmienne może być postrzeganie Trójcy.

KAI: Wiadomo np. o kontrowersji filioque z chrześcijaństwem wschodnim, czyli o nauce o pochodzeniu Ducha Świętego. Czy na Zachodzie nie ma żadnych takich rozbieżności, mimo że chrześcijańskie wyznania różni często głęboko podejście do wielu doktryn? Nawet z przedstawicielami wspólnot, które wyłoniły się na fali pentekostalizmu?

- Kontrowersje związane z filioque nawiązują do odmiennych stanowisk w odczytywaniu trynitarnej tajemnicy na Wschodzie i Zachodzie. Spór ten ma również potężny ładunek konfliktu kanonicznego, sposobu, w jaki dodatek filioque został wtłoczony do symbolu wiary bez decyzji soboru ekumenicznego. Zachód zawsze wykazywał się większą tendencją kodyfikowania prawd wiary i doprowadzało to czasem do wrażenia, że Ducha Świętego traktowano jako woźnego usługującego przy dogmatycznych dywagacjach teologów. Gdy spojrzymy chociażby na spory między Wschodem a Zachodem, czy późniejsze kontrowersje wyrosłe w czasach reformacji, z przerażeniem można odkryć, jak łatwo przychodziło niektórym teologom orzekanie, gdzie Duch działa, a gdzie Go nie ma, a przecież Duch Święty nie kreśli linii demarkacyjnych dla działania Ewangelii, a „dyszy” kędy chce i uczestniczy w życiu Stworzenia także poza granicami Kościoła bez względu na to, jak je ktoś ustala.

KAI: A co z pentekostalizmem?

- Z pewnością jest to fascynujący fenomen, który przeorał w ciągu ostatnich 100 lat myślenie o Duchu Świętym, krajobraz wyznaniowy wielu krajów (szczególnie w obu Amerykach) i którego teologia staje się coraz bardziej dojrzała, sięgając nawet po inspiracje u starożytnych Ojców Kościoła. Nie jest też tak, że współczesny ruch zielonoświątkowy wymyślił coś zupełnie nowego i nieobecnego – ruchy odnowy wpisane są w dzieje Kościoła.

Wydaje mi się, że w kwestii pentekostalizmu należy zachować spokój i umiar, spoglądając na całą historię Kościoła, która nie zaczęła się przecież ani od reformacji ani w XX wieku. Przypomina mi się w tym kontekście wypowiedź prawosławnego teologa ks. dr. Andrzeja Kuźmy, który mówiąc o pentekostalizacji podczas weekendu formacyjnego wspólnoty Chemin Neuf w Łodzi (2019), stwierdził, że w Cerkwi prawosławnej nie mówi się o pentekostalizacji Kościoła, gdyż Duch Święty nieustannie przebywa w Cerkwi. Nigdy nie odszedł. Myślę, że te słowa są ważne dla wszystkich, także w formie przestrogi, aby z jednej strony nie urządzać się w wygodnych strukturach i celebrować święty spokój, ale też, aby w rewolucyjnej nadgorliwości i powołując się na bliżej nieokreśloną inspirację duchem czy Duchem, nie konstruować chrześcijaństwa od nowa. Potrzeba nam więcej wiary w prowadzenie Ducha i głębszej świadomości, że Kościół jako wspólnota wiary jest rzeczywistością pneumatologiczną, nieustannym uczestnictwem Ducha Przenajświętszego – jak pięknie podkreśla to duchowość mariawicka słowami brata abp. M. Michała Kowalskiego.

KAI: Dogmat o Trójjedynym Bogu jest jedną z najważniejszych doktryn. Towarzyszy chrześcijaninowi od samego chrztu. Jednak Karol Rahner stwierdził kiedyś, że mimo tego praktycznie chrześcijanie zdają się być monoteistami. Papież Franciszek parę lat temu nazwał Ducha Świętego „wielkim zapomnianym” w modlitewnym życiu chrześcijan.

- W teologii ewangelickiej Duch Święty odgrywa przemożną rolę – zarówno w nurcie luterańskim, jak i reformowanym. Mimo wewnętrznego zróżnicowania teologii ewangelickiej, widać wiele elementów wspólnych, ukazujących z kolei różnicę wobec rzymskokatolickiej refleksji nad Duchem Świętym – o ile w tradycji ewangelickiej nacisk położony jest na bezpośrednie doświadczenie wiary poprzez głoszone Słowo (z silnym, sakramentalnym dopowiedzeniem u Lutra), o tyle u rzymskich katolików widać zdecydowanie mocniejszą koncentrację na aspektach eklezjologicznych. Jednak z tego zróżnicowania nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków, że oto ewangelicy o Kościele nie mówią nic, a katolicy zasłaniają się Kościołem, zapominając o żywej relacji z Bogiem.

W luterańskim ujęciu Duch Święty jest tym, który odsłania prawdę o Chrystusie, ukazuje człowiekowi nie tylko jego kondycję, ale uczy, wpaja i objaśnia, kim właściwie jest Jezus Chrystus, a czyni to wewnętrznie i zewnętrznie, a więc nie tylko poprzez pobudzanie, rozpalanie i utrzymywanie płomienia wiary w sercu grzesznika, ale i poprzez zewnętrzne znaki łaski Bożej, a więc sakramenty.

Katechizmy Lutra prowadzą wprost do wniosku, że gdyby nie Duch Święty to nic nie wiedzielibyśmy o Chrystusie, a Kościół i cała jego powłoka to byłyby jedynie piękne budynki, ceremonie i wzniosłe idee, ale nic poza tym. Mówiąc dosadniej: bez działania Ducha Św. Wielki Piątek i Wielkanoc byłyby jedynie opowieścią o haniebnych torturach wędrownego kaznodziei z Nazaretu i jakiejś tam legendzie o pustym grobie, ale dzięki Duchowi Świętemu jest przecież zupełnie inaczej: krzyż jest orędziem przebaczenia i pojednania, a poranek Wielkanocny nowym stworzeniem świata dzięki Zmartwychwstałemu. Duch wypala w duszy człowieka rzeczywistość radosnej zamiany – Chrystus, który był bez winy, bierze cały grzech i przekleństwo na siebie, a człowiekowi darowuje świętość i powołanie do życia wiecznego. I na tym polega wielka misja Pocieszyciela i Ożywiciela, że odwraca uwagę od siebie i kieruje ją na Chrystusa. Z tym jednak wiąże się pewne niebezpieczeństwo, o którym mówił papież Franciszek, pewnego zapomnienia czy zredukowania Ducha do roli Wielkiego Funkcyjnego.

Reformowany teolog Hendrikus Berkhof podkreślił, że Duch jest czymś więcej niż instrumentem czy drugą stroną dzieła Chrystusa, a Jego przyjście do nas jest wielkim wydarzeniem w cyklu Bożego ratunku dla ludzkości. Na Zachodzie, a w sposób szczególny w protestantyzmie, istniała i wciąż istnieje tendencja do mniej lub bardziej radykalnego chrystomonizmu, który wypycha Ducha na obrzeża historii zbawienia. Zapomina się przy tym, że nie mielibyśmy żadnego zbawiennego pożytku z Ewangelii, gdyby to właśnie Duch nam o niej nie opowiedział, gdyby Duch nie wyszeptał nam tej tajemnicy przy Chrzcie Świętym.

KAI: Te treści mi brzmią znajomo, bardzo katolicko. Katolicka teologia, co widać chociażby w Katechizmie Jana Pawła II, też np. mocno podkreśla, że każdy zbawczy akt, zresztą nawet samo stworzenie, jest dziełem całej Trójcy; w tym dziele próbuje się nazywać role każdej z Osób. W jaki sposób w Kościołach luterańskich przejawia się w codziennym życiu pamięć o Duchu Świętym? Jak to wygląda w liturgii?

- W liturgii ewangelickiej Duch Święty pojawia się podczas każdego nabożeństwa – przy formułach trynitarnych, w Wyznaniu Wiary, a czasami w introitach danej niedzieli lub w święta. Także w modlitwach liturgii komunijnej mowa jest o Duchu Świętym, jednak tutaj w wielu Kościołach luterańskich, w tym polskim, smutny jest brak stałego elementu epiklezy. Wypowiadane są niekiedy modlitwy eucharystyczne, w których mowa jest o Duchu Świętym, za sprawą którego przyjmujemy prawdziwe Ciało i Krew Zbawiciela, ale niestety jest to rzadkość. Wynika to z pneumatologicznego założenia, że wystarczają Słowa Ustanowienia, Słowa samego Jezusa, w których i przez które działa przecież Duch Święty, stąd też w ujęciu luterańskim epikleza nie jest konieczna, ale to przecież nie znaczy, że jest niewskazana. Cieszę się, że następują zmiany w liturgiach i praktykach wielu Kościołów luterańskich.

Obecnie prowadzone są prace nad rewizją agend liturgicznych Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce i mam nadzieję, że uwzględnione zostaną odpowiednie uzupełnienia. Trzeba podkreślić, że tutaj lepiej ‘spisują się’ Kościoły reformowane – trudno sobie wyobrazić reformowane nabożeństwo z Wieczerzą Pańską bez epiklezy.

KAI: W Kościele rzymskokatolickim kiedyś Zesłanie Ducha Świętego celebrowano jako jedno z najważniejszych, poprzedzała je uroczysta Wigilia, po nim następowała oktawa… Jak to wygląda w innych tradycjach na Zachodzie?

- W Kościele luterańskim jest oczywiście Święto Zesłania Ducha Świętego. Zmienia się kolor liturgiczny z białego na czerwony. W 2. Święto Zesłania Ducha Świętego również powinno odbywać się nabożeństwo. Dawniej w te święta przystrajano domy i kościoły zielonymi gałązkami, a na Śląsku Cieszyńskim istnieje do dziś tradycja praktykowana w gronie parafialnym i rodzinnym – wspólne smażenie jajecznicy w Zielone Święta po nabożeństwie.

Niezwykle uroczyście Święto Zesłania Ducha Świętego obchodzone jest przez mariawitów, szczególnie przez Kościół Katolicki Mariawitów, który w tym dniu wspomina szczególne posłannictwo Marii Franciszki. Co roku w Felicjanowie odbywają się uroczystości, na które przybywają wierni i sympatycy z całego kraju. Celebrowane są dwie msze święte przez kapłaństwo ludowe (zarówno kobiety, jak i mężczyzn) i siostry kapłanki, jest procesja z Przenajświętszym Sakramentem połączona ze śpiewem ‘Ciebie Boga chwalimy’. W liturgii obydwu Kościołów mariawickich odprawia się nowenny do Ducha Świętego i nabożeństwa w oktawie Zielonych Świąt. Podczas mszy świątecznej po wystawieniu Przenajświętszego Sakramentu i jeszcze przed ministranturą (‘Wnijdę do ołtarza Bożego’) śpiewany bądź zmawiany jest hymn do Ducha Świętego. Z kolei po mszy na rozpoczęcie procesji kapłan intonuje hymn „Przez Twoje święte Ducha Zesłanie”, co liturgicznie zamyka okres wielkanocny.

Święto Zesłania Ducha Świętego jest też obchodzone w Kościołach zielonoświątkowych – nabożeństwa mają szczególną oprawę muzyczną, są modlitwy o dary Ducha, a w wielu Kościołach tego typu praktykuje się obrzęd modlitwy i nakładania rąk przez starszych zboru na wiernych. Wiele zborów organizuje też koncerty uwielbienia i czuwania modlitewne nawiązujące do wydarzeń z Wieczernika.

Ciekawostką jest to, że drugi dzień Zesłania Ducha Świętego jest dla zielonoświątkowców dniem ustawowo wolnym od pracy. U naszych niemieckich sąsiadów drugi dzień świąteczny to również święto ekumenii – w wielu miastach rzymscy katolicy i ewangelicy odprawiają wspólne nabożeństwa Słowa Bożego połączone później z agapą.

KAI: W katolickiej świadomości z Duchem Świętym mocno związane jest bierzmowanie. Czy w Kościele luterańskim jest coś podobnego?

- Nie można położyć znaku równości między konfirmacją a bierzmowaniem. Konfirmacja nie jest po pierwsze sakramentem i to dość młody fenomen w życiu Kościoła, powstały zresztą na kanwie ruchu przebudzeniowego. Konfirmacja może w pewien sposób przypominać bierzmowanie – jest jakby kolejnym, nowym etapem w chrześcijańskim życiu ewangelików, związanym chociażby z nabyciem praw do sprawowania urzędu matki lub ojca chrzestnego, ale najważniejszym jej sensem jest publiczne wyznanie wiary i przyznanie się do Kościoła oraz potwierdzenie wiary wyznanej na chrzcie.

Czasami błędnie się mówi o konfirmacji jako potwierdzeniu Chrztu Świętego. Nic bardziej mylnego! Chrztu nie trzeba potwierdzać, gdyż jest on skuteczny przez całe życie i jego ważność jest niezbywalna, ponieważ Chrzest jest dziełem Ducha. Konfirmacja oznacza potwierdzenie wiary wyznanej na Chrzcie przez rodziców i rodziców chrzestnych przez młodego człowieka.

Jeszcze do niedawna w większości Kościołów luterańskich konfirmacja była też pierwszym dniem przystąpienia do Sakramentu Ołtarza – od wielu lat, również dzięki doświadczeniom ekumenicznym, dąży się do rozdzielenia konfirmacji oraz pierwszego przystąpienia do Wieczerzy Pańskiej – od kilku lat także w Polsce. Tutaj jest wielka rola katechetów, a przede wszystkim rodziców sprawujących na mocy chrztu powszechne kapłaństwo, aby przygotować w rozmowie dzieci i rozeznać, czy są gotowe, aby przystąpić do Stołu Pańskiego.

KAI: Dziś Duch Święty kojarzony jest przede wszystkim z pentekostalizmem. Czy takie ruchy i idee pojawiają się też wewnątrz Kościołów, które odwołują się do Reformacji? Jak się na takie ruchy patrzy, jak się je ocenia?

- Ruchy pentekostalne nie mają jakiegoś szczególnego monopolu na Ducha Świętego (nikt nie ma!), aczkolwiek są najbardziej dynamicznie rozwijającym się ruchem współczesnego chrześcijaństwa. Sztandarowym przykładem jest Brazylia – największy katolicki kraj świata i zarazem największy protestancki kraj świata.

Z ruchami pentekostalnymi wiąże się wiele wyzwań, nie zawsze pozytywnych, stąd też w Kościele potrzebna jest czujność i odpowiednie rozeznanie, co służy Ewangelii albo – jak to się mówi w teologicznej tradycji luteranizmu – ‘co głosi Chrystusa’. Są oczywiście w przestrzeni Kościołów luterańskich, w tym także Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, parafie nieco bardziej charyzmatyczne i także one mają swoje miejsce w Kościele, a ten typ pobożności i zaangażowania należy z pewnością wspierać i rozwijać dla dobra całej Jednoty.

KAI: Co konkretnie można robić w ramach osobistej pobożności, żeby nie zapominać o Osobie i działaniu Ducha Świętego?

- Myślę, że odpowiedzią jest otwartość na wszelkie działania Ducha Świętego począwszy od lektury Pisma Świętego, innych tekstów natchnionych, jak najczęstsze przystępowanie do Wieczerzy Pańskiej. Duch wciąż przemawia do Kościoła i naucza, o czym przypomina liturgia, a wyraża pieśń ks. Paula Gerhardta, chyba najbardziej znanego luterańskiego pieśniarza: „Ty uczysz nas jak trzeba do Ojca modlić się; Twój głos przenika nieba. Ty zastępujesz mnie, kołacząc wciąż u bram i błagasz z taką mocą aż przyjdzie Ten z pomocą, co pomóc zdoła sam” (ŚE 230,4).

Niezwykle budujące jest również słuchanie świadectwa innych, dlatego tak fundamentalne jest doświadczenie ekumeniczne, czerpanie z działania innych, do czego zachęca przecież wprost soborowy dekret o ekumenizmie "Unitatis redintegratio" (1964), w którym Duch Święty wspominany jest ponad 40 razy! Stąd też należy wyzbyć się lęku i dostrzec subtelne ślady Ducha Świętego, trzeba wyciszyć własne fobie i pozwolić Duchowi działać, a Ten przemawia nie przez siłę i przemoc, ale w cichości i sposób nienachalny. W mariawickim Psałterzu Ducha Przenajświętszego w komentarzu do Psalmu 29 czytamy modlitwę duszy: „Duchu Święty, o jakże słodko brzmi słowo Twoje, o jakże cichy Boski Twój głos, najmniejszy szelest zagłusza go. Postaw mię, Duchu Święty, w skrytym zaciszu, gdziebym z Tobą jedynie obcować mogła, gdziebym słuchała Ciebie Samego w spokoju. Nakaż milczenie czczym zgiełkom świata, a zapanuje pożądana koło nas cisza i gwarna mowa ludzka nie dosięgnie naszego słuchu.” Co więc robić? Wyciszyć się w Duchu.

***

dr Dariusz Bruncz – redaktor naczelny ekumenizm.pl, publicysta Wirtualnej Polski, wykładowca akademicki Politechniki Warszawskiej, autor rozprawy doktorskiej „Tożsamość duchowa Europy w pismach Josepha Ratzingera/Benedykta XVI”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję