Reklama

Wiadomości

„Dwie Kreski” - powstaje system wsparcia dla kobiet w nieplanowanej ciąży

Wypromowanie ogólnopolskiego telefonu zaufania oraz budowa na terenie całego kraju systemu pomocy dla kobiet w nieplanowanej ciąży – takie podstawowe cele stawia sobie nowopowstające stowarzyszenie „Dwie Kreski”. – Ruch pro-life w Polsce skupiony jest na informowaniu, czym jest aborcja i działaniach na rzecz właściwego ustawodawstwa w tej kwestii. Brakuje natomiast systemowego, obecnego w społecznej świadomości, wsparcia dla kobiet w nieplanowanej ciąży, będącego realną alternatywą dla dokonania aborcji – twierdzą członkowie stowarzyszenia.

[ TEMATY ]

ciąża

prolife

barsen / Foter CC BY-SA

Jak zaznacza, w wielu domach dla samotnych matek wcale nie ma tłoku. – Wiele kobiet tam nie trafia. I trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego tak jest. Działa infrastruktura, która mogłaby takim kobietom pomóc ale tak się dzieje, że one do tych miejsc nie docierają. Bo nie wierzę, że takich kobiet potrzebujących pomocy nie ma. Na czym polega ta luka w systemie? Być może odpowiedzią jest zaistnienie w powszechnej świadomości takiego anonimowego telefonu życia i zaproponowanie formuły pomocy mniej zinstytucjonalizowanej.

Kobiety, które decydują się na skorzystanie z pomocy Stowarzyszenia są w bardzo różnych sytuacjach. – W zależności od tego, gdzie dana osoba mieszka, czy potrzebuje dachu nad głową, czy rozważa wychowywanie dziecka, czy chciałaby od razu oddać je do adopcji, czy może pozostać w swoim lokalnym środowisku, czy też wolałaby je zmienić, by uniknąć stygmatyzacji, możemy proponować jej taką czy inną pomoc – stwierdza Paweł Woliński. Jak zaznacza, misją stowarzyszenia „Dwie Kreski” nie jest tworzenie na nowo infrastruktury pomocowej lecz raczej kierowanie potrzebujących do miejsc już istniejących, wyspecjalizowanych w takiej pomocy, czy wskazanie oparcia w istniejących lokalnie małych wspólnotach wolontariuszy, którzy są gotowi nieść pomoc i wsparcie kobietom.

Reklama

Ważne jest przy tym, by stowarzyszenie miało właśnie wymiar lokalny, po to, by każda kobieta mogła w swojej okolicy znaleźć ludzi gotowych wesprzeć, pomóc, pokierować a może nawet przyjąć pod swój dach. Jak wyjaśnia Paweł Woliński, po pierwszym telefonicznym kontakcie, o ile kobieta zdecydowałaby się skorzystać z pomocy, kontakt z nią nawiązać może taka lokalna grupa, która po rozpoznaniu konkretnych potrzeb, jest w stanie je zaspokoić – czy to poprzez wsparcie materialne, czy duchowe, czy poprzez skierowanie do odpowiednich specjalistów lub instytucji, czy wreszcie pośrednictwo w kontaktach z ośrodkiem adopcyjnym. Kobieta mogłaby takie wsparcie uzyskać w swoim własnym otoczeniu. Jeśliby zaś, przeciwnie, chciała na czas ciąży wyrwać się ze swego środowiska, po to, by ukryć informację o dziecku, lokalna wspólnota we współpracy z innymi wspólnotami na terenie całego kraju mogłaby zapewnić jej bezpieczny pobyt na czas ciąży nawet na drugim końcu Polski.

- Chodzi o dach nad głową, utrzymanie, pracę, załatwienie wszystkich formalności związanych z adopcją. Tak, by kobieta wychodząc ze szpitala po porodzie i wracając do swojej rodzinnej miejscowości, pozostała z tą bolesną tajemnicą sama ze sobą. Tak, by nikt na miejscu o nic jej nie oskarżał, by nie chodziła z piętnem wyrodnej matki, co oddała dziecko, by nie było żadnego lokalnego ostracyzmu. Ten aspekt jest czasami najważniejszy, wręcz decydujący. W naprawdę wielu przypadkach, gdyby ktoś do kobiet w takiej sytuacji wyciągnął rękę, dałoby się uniknąć wielu aborcji – twierdzi Paweł Woliński.

Jego zdaniem w tego rodzaju wolontariacie potrzebne jest szczególne zaangażowanie kobiet. Otwiera się w wielu wypadkach też szeroka przestrzeń do działania dla zakonów żeńskich. – Wydaje się, ze w naturalny sposób mogłyby one służyć pewną siecią wsparcia – zaznacza.

-Warto podkreślić, że my nie tworzymy żadnej oryginalnej koncepcji. Tak to działa w innych krajach, m.in. w USA: informacja na temat pomocy a następnie dystrybucja tej pomocy. Cały ruch pro – life stoi tam niejako na dwóch nogach. Pierwsza to pokazywanie prawdy o aborcji poprzez m.in. wystawy oraz działania na rzecz prawnej ochrony nienarodzonych. Druga to oferowanie pomocy bez potępiania czy oceniania- pomocy materialnej ale także modlitwy. Te „dwie nogi” są potrzebne. Niektórzy twierdzą, że najważniejsze jest prawo i że dzięki odpowiedniej prawnej ochronie życia, aborcja stopniowo przestanie być problemem. Wydaje się jednak, że prawo nie wystarcza. Pokazuje to przykład Irlandii – tam było prawo całkowicie chroniące życie dziecka, lepsze niż w Polsce. Ale to nie zadziałało… - mówi Paweł Woliński.

- Możemy zresztą zadać sobie pytanie, dlaczego przez 30 lat pracy ruch pro – life w Polsce skupił się w zasadzie na jednym rodzaju aktywności – działaniach na rzecz odpowiedniego prawa chroniącego nienarodzonych poprzez kampanie, wystawy, banery, pikiety przed szpitalami itp. Dlaczego w wystarczający sposób nie rozwinął się obszar pomocowy? W Polsce tego rodzaju działalność prowadzi zaledwie kilka ośrodków, m.in. ks. Kancelarczyk z Bractwa Małych Stópek czy ks. Dzierżanowski w Opolu – zaznacza Paweł Woliński.

W kontekście tworzenia systemowego wsparcia dla kobiet w nieplanowanej ciąży pojawia się też pytanie o działania, które mogłoby lub powinno podjąć państwo. Zdaniem Pawła Wolińskiego przestrzeń do działania dla instytucji publicznych istnieje, choć państwo nie powinno być „zastępczym partnerem” dla kobiety, jak w Szwecji, gdzie w sposób systemowy w istocie zdjęto odpowiedzialność za dzieci z mężczyzn.

Jak informuje Agata Erkiert najbliższe plany stowarzyszenia „Dwie Kreski” to przede wszystkim promocja telefonu zaufania, rozszerzanie godzin jego działania, rekrutowanie i profesjonalne szkolenie kolejnych wolontariuszy oraz zakładanie lokalnych wspólnot.

„Budujemy sieć wolontariuszy w całym kraju. Szukamy osób, które są gotowe udzielić wsparcia potrzebującej kobiecie – bez potępiania, czy krytykowania. Przygotowujemy warsztaty dla wolontariuszy telefonu zaufania oraz osób, które chcą pomagać kobietom bezpośrednio - w swojej miejscowości. Staramy się odpowiadać na potrzeby, jakie ma kobieta, dlatego szukamy specjalistów (psychologów, lekarzy, prawników, mediatorów, doradców laktacyjnych), a także ludzi dobrej woli, którzy chcą podzielić się swoim czasem, wspomóc materialnie” – czytamy na stronie dwiekreski.pl

Znaleźć można tam wszystkie informacje, jak dołączyć do stowarzyszenia oraz jak można je wesprzeć.

2019-12-23 14:08

Ocena: +5 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: Kobieta zakażona koronawirusem urodziła dziecko

2020-04-01 11:34

[ TEMATY ]

Kraków

ciąża

koronawirus

Adobe.Stock

Pustelnia w Poletyłach k. Brańska

Kobieta zakażona koronawirsuem urodziła dziecko w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Pierwsze badania wykazały, że noworodek nie ma koronawirusa. Jego mama będzie dalej leczona.

"Pacjentka przy przyjęciu do szpitala zgłaszała objawy infekcji górnych dróg oddechowych i uporczywy kaszel" - mówił w środę prof. Hubert Huras, kierownik oddziału klinicznego położnictwa i perinatologii w Szpitalu Uniwersyteckim.

Poród został rozwiązany poprzez cesarskie cięcie. Lekarze i personel medyczny uczestniczący w operacji używali kombinezonów, masek i gogli. "Zabieg i okres pozabiegowy przebiegły bez powikłań" – podkreślił prof. Huras.

Dziecko zostało odizolowane od mamy. W pierwszym badaniu w kierunku koronawirusa u noworodka uzyskano wynik ujemny. Badanie zostanie wykonane jeszcze raz. Kobieta jest w stanie dobrym, nie wymaga wsparcia oddechowego. Ma trafić do nowej siedziby Szpitala Uniwersyteckiego w Prokocimiu, gdzie leczeni są pacjenci z COVID-19.

"Wszystkie procedury myślę, że zadziałały w stu procentach" – mówił prof. Huras.

Oddział kliniczny położnictwa Szpitala Uniwersyteckiego ma specjalnie wydzieloną część dla pacjentek z koronawirusem: w oddzielnym skrzydle budynku z osobnym wejściem z zewnątrz. Do tej pory trafiły tam dwie kobiety – u jednej testy dały wynik ujemny.

Ciężarne z Małopolski – ale wyłącznie z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem, a nie z podejrzeniem czy podwyższoną temperaturą - u których zbliża się termin rozwiązania, powinny trafić do klinki przy ul. Kopernika 23. Jak podkreślił prof. Huras, procedura przekazania pacjentki z innego szpitala jest obostrzona dużymi restrykcjami. "Ordynatorzy wiedzą, jak postępować, żeby niepotrzebnie nie narażać kobiet w ciąży zagrożonej czy rodzących na zbędny transport" – powiedział.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Papież przestrzega przed „wirusowym ludobójstwem”

2020-03-30 17:19

[ TEMATY ]

Franciszek

źródło: vaticannews.va

Przewodniczący Panamerykańskiego Komitetu Sędziów ds. Praw Społecznych, Roberto Andrés Gallardo przekazał do publicznej wiadomości papieski list, w którym Franciszek przestrzega przed „wirusowym ludobójstwem”. Ojciec Święty podaje w nim ważne wskazania dotyczące teraźniejszości i przyszłości w kontekście obecnej pandemii koronawirusa.

Franciszek ostrzega przed rządami, które nie podejmują działań w obronie ludności; zastanawia się nad społecznymi konsekwencjami, jakie z tego wynikną. Daje jednocześnie wyraz swojemu zbudowaniu postawą władz wielu krajów, dla których ochrona obywateli stała się pierwszoplanowym priorytetem, bez względu na koszty finansowe. Czasami środki bezpieczeństwa są uciążliwe dla ludzi i mogą irytować, ale są podejmowane dla wspólnego dobra. Większość to rozumie i akceptuje. Papież podkreśla, że obrona ludzi nie może być rozumiana w kategoriach “ekonomicznej katastrofy”.

Franciszek wyraził również swoje zaniepokojenie “geometrycznie postępującym wzrostem” pandemii oraz uznanie dla wielu ludzi za ich humanitarną postawę. Chodzi o lekarzy, pielęgniarki, pielęgniarzy, wolontariuszy, siostry zakonne, księży i zakonników, którzy ryzykują życie, aby wyleczyć chorych i bronić zdrowych przed zarażeniem.

Ojciec Święty zwraca także uwagę na przygotowanie się do przyszłości, bo już teraz widać niektóre konsekwencje pandemii, z którym trzeba będzie się zmierzyć: głód, zwłaszcza w przypadku osób bez stałego zatrudnienia, przemoc oraz pojawienie się lichwiarzy, którzy będą wielkimi szkodnikami społecznej przyszłości.

CZYTAJ DALEJ

Dom Pielgrzyma na Jasnej Górze bezpłatnie udostępni 110 pokoi częstochowskim służbom medycznym

2020-04-03 10:29

[ TEMATY ]

Jasna Góra

koronawirus

jasnagora.com

Dom Pielgrzyma na Jasnej Górze bezpłatnie udostępnia 110 pokoi częstochowskim służbom medycznym, które w trosce o najbliższych muszą być poza domem.

Tą informację podano na Twitterze Jasnej Góry. Jak informują:

- Jest to reakcja Paulinów na konkretne potrzeby w czasie epidemii. Miejsce nosi imię św. Jana Pawła II i jest trwałą pamiątką I wizyty papieża z 1979r.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję