Reklama

Wiadomości

Franciszek do uczestników Światowego Forum Ekonomicznego w Davos

W przesłaniu do uczestników spotkania w Davos Papież Franciszek przypomniał, że warunkiem rozwoju jest wyjście poza myślenie krótkoterminowe i pełne uwzględnienie wymiaru etycznego w proponowaniu inicjatyw na przyszłość. Przedstawicielem Stolicy Apostolskiej podczas Światowego Forum Ekonomicznego jest kard. Peter Turkson, prefekt Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Polskę reprezentuje prezydent Andrzej Duda. Premier Mateusz Morawiecki do Szwajcarii przyleci bezpośrednio po wizycie w Japonii.

[ TEMATY ]

papież

papież Franciszek

Davos

Światowe Forum Ekonomiczne

źródło: vaticannews.va

Spotkanie odbywa się po raz 50. i ma charakter jubileuszowy. Ojciec Święty życzył uczestnikom, aby Światowe Forum Ekonomiczne przyczyniło się do poszukiwania innowacyjnych rozwiązań w budowaniu lepszego świata. „Stworzyło bazę, na której wzajemna współpraca będzie mogła przezwyciężyć izolacjonizm, indywidualizm i ideologiczną kolonizację, które niestety charakteryzują zbyt wiele współczesnych debat” – napisał Franciszek.

Papież zauważył, że współczesny świat, który w ciągu ostatnich pięciu dekad bardzo się zmienił, wymaga także innowacyjnych metod rozwoju.

Jednak osoba ludzka cały czas powinna stać w centrum. „Wszyscy jesteśmy członkami jednej rodziny. Z tego faktu wypływa moralny obowiązek umieszczania w centrum polityki osoby ludzkiej, a nie dążenia do władzy oraz zysku” – czytamy w papieskim przesłaniu.

Reklama

Ojciec Święty zaznaczył, że człowiek nigdy nie może być narzędziem służącym do osiągania jakiegoś celu. „Wizje materialistyczne lub utylitarne, zbyt często prowadzą do praktyk i działań motywowanych w dużej mierze, lub nawet wyłącznie, własnym interesem. To początek wielkiej niesprawiedliwości” – napisał Franciszek.

„Deptanie godności drugiego człowieka obniża również godność osoby, która się tego dopuszcza” – dodał.

Franciszek przypomniał, że w tę wizję wpisuje się jego pojęcie „ekologii integralnej”, którą szeroko przedstawił w encyklice Laudato si'. „Mam nadzieję, że uczestnicy Forum będą pamiętać o wielkiej odpowiedzialności moralnej, jaką każdy z nas powinien przyjąć, aby dążyć do integralnego rozwoju wszystkich naszych braci i sióstr, w tym również przyszłych pokoleń” – zakończył Papież.

W tegorocznym jubileuszowym 50. Światowym Forum Gospodarczym, które odbędzie się pod hasłem „Partnerzy na rzecz zrównoważonego i spójnego świata”, weźmie udział niemal 3 tys. osób ze 117 krajów, w tym 53 szefów państw oraz rządów.

Reklama

Swą obecność zapowiedzieli między innymi: prezydent USA Donald Trump, kanclerz Niemiec Angela Merkel, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i brytyjski następca tronu książę Karol. Prezydent Duda będzie uczestniczył w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos po raz trzeci.

2020-01-21 11:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Davos zabrzmi głos w obronie prześladowanych chrześcijan

[ TEMATY ]

prześladowania

chrześcinie

Davos

Światowe Forum Ekonomiczne

Vatican News/AFP

W Davos zabrzmi głos w obronie prześladownych chrześcijan

Po raz pierwszy na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos zostanie podjęty temat prześladowania chrześcijan.

Po raz pierwszy na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos zostanie podjęty temat prześladowania chrześcijan. Światowe Przymierze Ewangelickie oraz grupa robocza zajmująca się tematem wolności religijnej w ramach szwajcarskiego Przymierza Ewangelickiego organizuje konferencję na temat pogorszenia się stanu bezpieczeństwa w Afryce Zachodniej.

O związku jaki istnieje pomiędzy pluralizmem religijnym i rozwojem ekonomicznym będzie m.in. mówił Illia Djadi, specjalista od Afryki Zachodniej w organizacji Open Doors, monitorującej skalę prześladowań chrześcijan w świecie. Organizatorom konferencji chodzi o zwrócenie uwagi na brak spójności w mówieniu o biznesie. Nie porusza się bowiem tematu bezpieczeństwa, a bez stabilności nie można zapewnić rozwoju ekonomicznego. Nie wystarczy czerpać korzyści z zasobów naturalnych Afryki subsaharyjskiej, którymi dysponuje Niger, największy producent uranu na kontynencie, lub Nigeria, zajmująca ósme miejsce na liście światowych eksporterów ropy naftowej. Wspólnota międzynarodowa wraz z tamtymi krajami jest odpowiedzialna za zapewnienie stabilności politycznej oraz poczucie bezpieczeństwa w regionie. W oparciu o prawo międzynarodowe powinna zadbać o ochronę ludności krajów zamieszkujących tę część kontynentu.

Według ostatniego raportu ONZ dotyczącego Afryki Zachodniej i Sahelu jesteśmy świadkami nasilenia na wielką skalę ataków terrorystycznych. Tworzy to ogromne poczucie zagrożenia oraz poważny kryzys humanitarny, związany z nasiloną migracją wewnętrzną w poszukiwaniu dachu nad głową i możliwości przetrwania. W samym Burkina Faso zamknięto ponad 2 tys. szkół. Około 300 tys. dzieci nie może z nich korzystać. Stają się przez to łatwym celem dla różnego typu indoktrynacji oraz wcielania do grup bojowników islamskich. Kolejnym problemem staje się coraz poważniejszy kryzys żywnościowy, ponieważ te przemieszczające się grupy ludzi nie mogą zebrać pozostawionych plonów i w ten sposób stają się całkowicie pozbawione środków do życia i zależne od innych.

W Afryce Zachodniej rośnie siła radykalnego islamu, który staje się główną przyczyną prześladowania chrześcijan w regionie. Ugrupowania terrorystyczne wykorzystują słabość struktur władzy państwowej, ale także lokalnej, aby wzmacniać napięcia i niepokoje poprzez wprowadzanie podziałów we wspólnotach na bazie etnicznej i religijnej.

Zdaniem specjalisty z Open Doors wspólnota międzynarodowa powinna wyciągnąć wnioski z przeszłości, szczególnie z Libii i Iraku. Nie wystarczy wyeliminować złych przywódców oraz ich armie, trzeba zadbać o stabilizację krajów.
Inaczej pozostawia się próżnię, w którą wkraczają grupy terrorystyczne powiązane z Al-Kaidą lub tzw. Państwem Islamskim i zaprowadzają swoje porządki.

CZYTAJ DALEJ

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

2020-05-23 18:19

[ TEMATY ]

polityka

komentarz

Facebook.com

Jolanta Lange wcześnie nazywała się Jolanta Gontarczyk i jako tajny współpracownik komunistycznego wywiadu TW Panna inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego. Jej fundacja nadal otrzymuje gigantyczne pieniądze z warszawskiego ratusza

W sierpniu 2019 roku odkryłem, że prezes jednej z warszawskich fundacji Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum Jolanta Lange ma zmienione nazwisko. Do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna. Kobieta była jedną z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL, którą w latach 80-tych skierowano do inwigilacji twórcy Ruchu Światło Życie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, którą w latach 80. ścigał nawet kontrwywiad RFN.

O sprawie zrobiło się bardzo głośno i na jej temat rozpisywały się gazety, a o jej przeszłości informowały media internetowe i największe telewizje. Wydawałoby się, że po tych informacjach kierowany przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego urząd będzie unikał dalszej współpracy z fundacją Pro Humanum, na której czele nadal stoi "prezeska" Jolanta Lange vel Gontarczyk.

Niestety nic takiego się nie stało, bo 12 grudnia 2019 r. według zarządzenia "NR 1843/2019 PREZYDENTA MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY" została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest właśnie fundacja Jolanty Lange. Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na "działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022". Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum, a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie "Centrum" były także dotacje na mniejsze projekty.

Czy znając przeszłość agentki służb komunistycznych można wnioskować, że prezes Jolanta Lange ma doświadczenie i zasługi dla upowszechniania i ochrony wolności oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji? To retoryczne pytanie należy postawić kandydatowi na urząd prezydenta RP Rafałowi Trzaskowskiemu.

Sprawa może mieć ciąg dalszy. Jolanta Gontarczyk była bowiem jedną z ostatnich osób, która widziała ks. Franciszka Blachnickiego przed jego tajemniczą śmiercią. Na pewno będzie musiała znów zeznawać, bo 21 kwietnia 2020 r. "prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach podjął na nowo, umorzone w dniu 6 lipca 2006 roku, śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na dokonaniu zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu przez funkcjonariuszy publicznych, poprzez podanie substancji, która spowodowała jego nagłą śmierć, co stanowiło prześladowanie pokrzywdzonego z powodów politycznych i religijnych".

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooku można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT. Na fanpage można było znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Podczas uroczystości w Centrum Wielokulturowym zapraszany jest warszawski chór LGBT.

Więcej o współpracy Jolanty Lanego vel Gonatrczyk z warszawskim ratuszem oraz jej politycznej kariery w latach 90

CZYTAJ DALEJ

Pokazywał i uczył nas jedności

2020-05-29 00:30

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

archikatedra warszawska

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Kard. Wyszyński doskonale wiedział, że jeśli Kościół da się podzielić, nie przetrwa czasu próby – powiedział kard. Kazimierz Nycz w homilii w czasie Mszy św. w 39. rocznicę śmierci Prymasa Tysiąclecia w archikatedrze warszawskiej.

Uroczystą, koncelebrowaną Eucharystię pod przewodnictwem metropolity warszawskiego odprawiło kilkudziesięciu kapłanów diecezjalnych i zakonnych. Wśród nich ks. Bronisław Piasecki, kapelan prymasa Wyszyńskiego i świadek jego ostatnich dni. We Mszy św. uczestniczyli alumni warszawskiego seminarium duchownego, siostry zakonne, poczty sztandarowe, członkowie Archikonfraterni Literackiej, przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń katolickich oraz wierni z warszawskich parafii, a także pielgrzymi z Zuzeli – rodzinnej miejscowości Prymasa Tysiąclecia.

Kard. Nycz w homilii podkreślił, że jeszcze pięć miesięcy temu wszyscy spodziewaliśmy się, iż za kilka dni będziemy zgromadzeni na beatyfikacji na pl. Piłsudskiego, podobnie jak w czasie pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II czy wielkiego pogrzebu Prymasa trzy dni po jego śmierci. – Te nadzieje nie zostały przekreślone. Znalazły one swoje wzmocnienie w tym niespodziewanym czasie, który Bóg dał nam wszystkim, abyśmy się lepiej przygotowali do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego – mówił.

– To wydarzenie, które po ludzku prymasowi Wyszyńskiemu się należy, jest potrzebne również nam, abyśmy zgromadzeni raz jeszcze mogli wyśpiewać wielkie „Te Deum” Kościoła i narodu polskiego za wielkie życie Prymasa. Nie traćmy nadziei i trzymajmy dzień 28 maja w naszych sercach, bo jest zarezerwowany na liturgiczne wspomnienie kard. Wyszyńskiego – zaznaczył metropolita warszawski.

Hierarcha przypomniał, że obecny okres w roku liturgicznym jest “czasem, gdy Jezus prowadzi nas do Wieczernika i modli się za wszystkich, którzy dzięki słowu apostołów w Niego uwierzą”. – My także jesteśmy zaproszeni do Wieczernika. Jezus modli się również za nas. Jesteśmy owocem świadectwa i wiary apostołów. W Wieczerniku, do którego nas przyprowadza słyszymy „aby byli jedno”- podkreślił kard. Nycz i wskazał na jedność wewnątrz Trójcy Świętej jako wzór jedności ludzi między sobą.

Metropolita warszawski zwrócił uwagę, że dla Prymasa wołanie i troska o jedność były ważnym wymiarem pasterskiej działalności, nie tylko w kontekście ekumenicznym. – Chodziło o jedność Kościoła w Polsce, targanego próbą podzielenia. Prymas Wyszyński wiedział, że jeśli Kościół da się podzielić, to nie przetrwa czasu próby.

- Kard. Wyszyński wiedział, że za wypowiedziane w 1953 r. „non possumus” będzie czekało go więzienie. Ale w pewnym sensie uważał, że to błogosławiony czas, który pozwolił mu głosić Ewangelię w zupełnie nowy sposób – zauważył kard. Nycz i dodał, że uwięzienie sprawiło, iż nie tylko urósł autorytet Prymasa wśród ludzi Kościoła i systemu, ale dzięki internowaniu mógł wiele spraw przemodlić, przemyśleć i złożyć ofiarę ze swojego cierpienia. Właśnie wtedy bowiem powstały Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, Wielka Nowenna i wiele inicjatyw związanych z Tysiącleciem Chrztu Polski. – Trzy lata uwięzienia to jeden z najważniejszych momentów życia Prymasa – mówił kard. Nycz.

Przypomniał także, że drogi życia Prymasa Tysiąclecia zeszły się drogami kard. Karola Wojtyły. – Z tego spotkania i pięknej współpracy narodził się wybór Karola Wojtyły na papieża. Czasami banalizujemy trochę te relacje dwóch wielkich Polaków, mówiąc, że Karol Wojtyła był w cieniu Prymasa, a później Prymas w cieniu Papieża, ale to naprawdę nie o to chodzi. Tam nie było żadnych cieni, ale blask dwóch wielkich ludzi Kościoła. Oni byli niezwykle komplementarni względem siebie. Bardzo kochali Kościół i Matkę Najświętszą – mówił metropolita warszawski

Kard. Nycz zachęcił do modlitwy o owoce beatyfikacji kard. Wyszyńskiego, aby za rok móc spotkać się w archikatedrze przy jego relikwiach. Podkreślił ponadto, że wśród tych owoców są klerycy archidiecezji warszawskiej, z których dwudziestu będzie w najbliższą sobotę wyświęconych na kapłanów. – To spora liczba, jak na obecne czasy, dlatego mamy za co Bogu dziękować. Przez wstawiennictwo Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego módlmy się, aby we wszystkich polskich seminariach nie brakowało powołań – zaapelował.

Po Mszy św. kapłani przeszli procesyjnie do kaplicy z grobem Prymasa Tysiąclecia, gdzie odczytano fragment Ślubów Jasnogórskich i odśpiewano Apel Jasnogórski.

Ostatnim punktem uroczystości rocznicowych był wykład prof. Krzysztof Koehlera pt. „Wizja obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski”. Prelegent podkreślił, że prymas Wyszyński dochodzi do idei Millenium, kiedy jest uwieziony i rzucony w samotność. Pierwszym, przełomowym momentem było ułożenie 8 grudnia 1953 r. aktu osobistego oddania się Matce Bożej w niewolę. – Sam będąc w niewoli, Prymas poświęca wszystko Maryi i „transcenduje” niewolę fizyczną, zgadzając się na bezwarunkowe rozporządzanie sobą – mówił prof. Koehler.

Również Śluby Jasnogórskie, będące analogią do Ślubów Lwowskich króla Jana Kazimierza, a także nawiązanie do bohaterskiej obrony Jasnej Góry, symbolizującej obronę chrześcijańskiego ducha narodu miały jeszcze ściślej zjednoczyć naród polski z Maryją. – Peregrynacja kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej była jak zamek błyskawiczny, który zszywa naród. Prymasowi leżało na sercu budowanie wspólnoty narodowej – podkreślił prof. Koehler i dodał, że kard. Wyszyński z Janem Pawłem II doskonale zdawali sobie sprawę, jak bardzo niebezpieczne może być rozłączanie polskości od katolicyzmu. - Bez pogłębiania wiary Polacy się rozproszą – zaznaczył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję