Reklama

Interwencja Pana Boga

Niedziela w Chicago 25/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Alicja Pożywio: - Co to jest cud?

Ojciec Dariusz Kowalczyk: - Pierwszą odpowiedzią, która nasuwa się przeciętnemu człowiekowi jest stwierdzenie, że cud jest czymś, co przekracza prawa natury. Czymś, co normalnie nie powinno się wydarzyć, ale wydarza się dzięki Bożej interwencji.

- To dość wąskie rozumienie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Oczywiście, nie jest ono jednak niewłaściwe. Kiedy popatrzymy na karty Biblii, zobaczymy, że tam słowo cud, czy też interwencja Pana Boga, wcale nie odnosi się - na pierwszym miejscu do czegoś nadzwyczajnego, przekraczającego prawa natury. Chociaż, oczywiście, tego rodzaju interwencje mają też miejsce i są opisane w Biblii. Cudem jest również taka interwencja Pana Boga, która wykorzystuje prawa natury, czy też nie jest z nimi sprzeczna. Stąd też cud, tak czy inaczej, wymaga wiary, ponieważ jedna osoba, która patrzy na świat oczyma wiary, dostrzega w nich Pana Boga, który działa; ktoś inny w tym samym wydarzeniu może jedynie dostrzegać przypadek, grę sił społecznych, psychologię, socjologię. Dla mnie najbliższa rzeczywistości definicja cudu byłaby taka: cud to interwencja Pana Boga w ludzkie życie, którą to interwencję możemy dostrzec, jeśli mamy wiarę.

Reklama

- Wielu bywa zażenowanych cudami Pana Boga. Twierdzą na przykład, że Pan Bóg uzdrowił kogoś jednego, gdy tymczasem na świecie są miliony nieuleczalnie chorych dzieci. Bóg, jako wszechmocny, gdyby chciał, mógłby darować im wszystkim zdrowie...

- Tym, którzy z ironicznym uśmiechem mówią o cudach jednostkowych chciałby powiedzieć, że w chrześcijaństwie nigdy nie było tak, aby cuda były istotą naszej wiary. Ich zadaniem jest wskazywanie na coś większego. Przecież misją Jezusa nie było zlikwidowanie głodu, cierpienia na całym świecie, uzdrowienia wszystkich, a ci których uzdrowił, to pewno zachorowali na coś innego i pomarli za jakiś czas. Cuda w Kościele nie są czymś, co rozwiązuje wszystkich problemy świata. Są to pewne znaki, które wskazują na coś więcej, w tym przypadku na to, że jest życie wieczne, że jest niebo, że są ludzie zjednoczeni z Panem Bogiem i dlatego nazywamy ich świętymi. Jeśli ktoś próbuje wyśmiewać cud jednostkowy, to tak, jakby nie rozumiał, o co w nim chodzi, albo miał złą wolę.

- Są wśród nas też tacy, którzy wyśmiewając się z cudów zwracają się w stronę magii i okultyzmu. Jakby na ironię potwierdzają w ten sposób zapotrzebowanie na wydarzenia niezwykłe.

Reklama

- To ciekawe, że w społeczeństwach, które się laicyzują i odchodzą od wiary chrześcijańskiej wzrasta jednocześnie zainteresowani okultyzmem i magią. Okazuje się, że dusza ludzka nie znosi próżni i jeśli wyrzucimy wiarę w Boga, to w to miejsce wchodzą jakieś wierzenia, zajmowanie się magią, okultyzmem. Kościół, oczywiście zawsze, co znajdujemy już w Biblii, sprzeciwiał się tego rodzaju praktykom. Bo gdyby to była tylko zabawa, nie byłoby powodu, żeby aż tak bardzo walczyć z magią czy okultyzmem. Kościół wierzy, że istnieje świat duchowy i jeśli człowiek próbuje na różne sposoby się z nim połączyć, to niestety, może mu się to udać, tyle tylko, że nie będą to dobre duchy. Zatem Kościół zakazując magii, nie twierdzi, że to jest jedynie jakaś głupota, ale pragnie abyśmy nie wchodzili w kontakty z duchami złymi.

- Jakieś dwa lata temu, kiedy w Chicago na wiosnę topniały śniegi, pod jednym z wiaduktów zrobiła się plama kształtem przypominająca wizerunek Matki Bożej. Wielu ludzi zaczęło się tam modlić, przynosić kwiaty. Skąd wiemy, kiedy jakieś wydarzenie naprawdę jest cudem, a kiedy nim nie jest?

- Tego rodzaju wydarzeń było sporo, również w Polsce. Nie jestem skory do wyśmiewania takiej przesadnej, czasem egzaltowanej pobożności, ale trzeba nam dojrzewać w wierze. Dlatego warto jest przypominać podstawowe zasady. Po pierwsze objawienie musi być zgodne z Ewangelią i nauczaniem Kościoła katolickiego; po drugie musi się ono odbywać w łączności z Kościołem hierarchicznym. Bywa, że ktoś zaczyna bardziej wierzyć w swoje prywatne objawienia, niż naukę Kościoła - wtedy jest to niezbity dowód, że nie ma to nic wspólnego z rzeczywistym działaniem Pana Boga. Po trzecie potrzeba czasu i patrzenia na owoce, jakie przynosi dana sprawa, jeśli są one dobre, to może to wskazywać, że cała sprawa jest autentyczna. A więc takie trzy kryteria, to: owoce, zgoda z nauczaniem Kościoła i zgoda z Kościołem hierarchicznym.

- Po zakończeniu etapu diecezjalnego w procesie kanonizacji Jana Pawła II pojawiły się w niektórych środowiskach głosy, że święty tak naprawdę jest tylko Bóg, więc wynoszenie ludzi do godności świętych jest, po prostu, brakiem pokory.

Reklama

- To prawda, że święty jest tylko Bóg. My jednak wierzymy, że Pan Bóg nie jest sam dla siebie, że nas kocha i chce nas nie tylko usprawiedliwić, ale także uświęcić.
W tym jest nasza nadzieja, że Pan Bóg nie jest Bogiem dalekim, którego zupełnie nasze życie nie obchodzi, ale, że Go obchodzi bardzo i zaprasza nas do swojej wspólnoty, do życia w swojej świętości. Skoro sobie to uświadomimy, to jakże możemy powiedzieć, że święci są nam niepotrzebni? Bycie świętym jest istotą naszej wiary. Chodzi o to, żeby się jednoczyć z Panem Bogiem i być świętym Jego świętością. Wiadomo, że nikt z nas nie ma świętości sam z siebie. Jan Paweł II nie był święty sam z siebie. Jeśli mówimy o kimś, że jest święty, to znaczy, że chcemy powiedzieć nawet nie to, że był doskonały we wszystkim co robił i mówił, ale że był człowiekiem przez którego działania, słowa, postawę, gesty wielu dostrzegło samego Boga. Mówienie o świętych nie ma nic z zabierania chwały Panu Bogu, ani też nie ma nic z ubóstwiania człowieka. Jest to wyraz naszej wiary, że Pan Bóg chce ludzi uświęcać.

- Czy modlitwa o cud ma sens, skoro i tak wola Boża jest w naszym życiu najważniejsza?

- Modlić się należy, bo Pan Bóg chce naszej modlitwy. Otwarcie się na wolę Bożą nie oznacza bierności, bo i tak będzie jak Pan Bóg chce. Pan Bóg chce żebyśmy wchodzili z Nim w dialog, co więcej mam wrażenie, że historia zbawienia znana z kart Biblii i historia Kościoła pokazuje, że czasem Pan Bóg może ulegać naszym modlitwom. I tu taka przestroga, żeby być ostrożnym w zbyt nachalnym proszeniu Pana Boga. Może się wydarzyć, że nas wysłucha, bo tak bardzo tego chcieliśmy, a potem się okaże, że to wysłuchanie nie jest dla nas aż tak dobre.

- Czyli modlić się, ale ostrożnie?

- Myślę, że modlitwa, nawet ta bardzo konkretna o uzdrowienie, zdanie egzaminu, załatwienie pracy jest jak najbardziej na miejscu i mamy prawo tak się modlić. Ale prawdziwie chrześcijańska modlitwa zawsze umieszcza konkretną prośbę w ogólnym kontekście posłuszeństwa Panu Bogu: „Panie Boże”, proszę o to, ale niech się dzieje wola Twoja, a nie moja, bo Ty wiesz lepiej, co dla mnie jest dobre”.

- Słyszałam taką mądrość, że kiedy się modlisz o cud, to za pośrednika wybierz kogoś, kogo proces kanonizacyjny się toczy, bo będzie mu zależało, żeby jak najszybciej być wyniesionym na ołtarze, więc będzie się starał o cud dla ciebie.

Reklama

- To, oczywiście, jest humorystyczne powiedzenie, ale nasuwa mi ono inną kwestię. Święci są rzeczywiście ludźmi z krwi i kości, chociaż już nie z tego świata i mają swoje charaktery i charakterki. Przypomina mi się postać Andrzeja Boboli, który sam się niejako domagał, żeby go ogłoszono patronem. Tak więc, procesy beatyfikacyjne nie są jedyni suchymi, sformalizowanymi procedurami, ale niejednokrotnie widać, że jest to żywa historia tutaj i po tamtej stronie. No i może coś w tym być, że ten, kogo proces dopiero trwa może być w pewnym sensie bardziej aktywny. To jest, oczywiście, mówienie bardzo po ludzku o sprawie świętości, ale jest w tym odrobina prawdy.

- Czyim patronem może zostać Jan Paweł II, kiedy zostanie świętym?

- Ciekawe pytanie. Trudno mi sobie wyobrazić, że stanie się święty od jakiejś jednej sprawy. Myślę, że będzie patronem bardzo wielu spraw, bo za życia w wielu uczestniczył, może być właściwie patronem od wszystkiego.

- A może patronem jedności?

- Istotnie przy nim czuliśmy się zjednoczeni i wiele grup przy nim czuło się dobrze. Myślę, że może być patronem jedności w Kościele. Na pewno będzie szczególnym patronem księży i biskupów.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Igrzyska 2026 - zamknięty olimpijski rozdział w imponującej karierze Stocha

2026-02-15 18:18

[ TEMATY ]

Kamil Stoch

PAP/Grzegorz Momot

Kacper Tomasiak (L) i Kamil Stoch (P)

Kacper Tomasiak (L) i Kamil Stoch (P)

Jeden z najbardziej utytułowanych polskich sportowców Kamil Stoch sobotnim występem na dużej skoczni w Predazzo, gdzie zajął 21. miejsce, zamknął olimpijski rozdział w bogatej karierze - oficjalnie zakończy ją po obecnym sezonie. Ma w dorobku cztery medale igrzysk, w tym trzy złote.

Stoch urodził się 25 maja 1987 roku w Zakopanem. Na nartach zaczął jeździć już jako trzylatek. Miał osiem lat, gdy zapisał się do klubu LKS Ząb i oddał pierwszy skok. Jak przyznał później, dyscyplina ta od zawsze go fascynowała. W podzakopiańskim Zębie, jednej z najwyżej położonych miejscowości w kraju, na świat przyszedł m.in. mistrz świata w biegach narciarskich Józef Łuszczek. Niedaleko od rodziców Stocha mieszkał też skoczek Stanisław Bobak.
CZYTAJ DALEJ

Zmiany personalne w archidiecezji katowickiej od 1 marca br.

2026-02-13 11:25

[ TEMATY ]

zmiany kapłanów

archidiecezja katowicka

Archidiecezja katowicka

Ks. Edward Nalepa (ekonom archidiecezji katowickiej) został odwołany z urzędu proboszcza parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Jastrzębiu-Zdroju;
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV po raz pierwszy z wizytą w parafii diecezji rzymskiej

2026-02-15 19:19

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

W niedzielę po południu Leon XIV odwiedził parafię NMP Królowej Pokoju w nadmorskiej Ostii. To pierwsza z jego pięciu wizyt w rzymskich parafiach, zaplanowanych przed Wielkanocą. Podczas homilii apelował o odpowiedź „rozbrajającą mocą łagodności” na szerzącą się kulturę przemocy., szczególnie obecną właśnie w tej miejscowości. W serdecznej atmosferze spędził kilka godzin na spotkaniach z parafianami.

„To moja pierwsza wizyta w parafii w mojej nowej diecezji. Bardzo się cieszę, że zaczynam tutaj, w Ostii. W parafii, która nosi imię Matki Bożej Królowej Pokoju, tak ważne w czasie, w którym żyjemy” – mówił Leon XIV na początku wizyty w pallotyńskiej parafii w Ostii – nadmorskiej miejscowości, związanej m.in. z kultem św. Augustyna i św. Moniki. Podczas spotkań i celebracji w parafii, towarzyszyli mu m.in. wikariusz Diecezji Rzymskiej, kard. Baldo Reina i lokalny proboszcz, ks. Giovanni Patané SAC.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję