Reklama

Duchowni diecezji chełmińskiej (12)

Kustosz „Gwiazdy Morza”

Wojciech Wielgoszewski
Edycja toruńska 35/2007

Za kilka dni, 8 i 9 września, swarzewską świątynię Narodzenia Najświętszej Maryi Panny nawiedzą pielgrzymi z północnych Kaszub. W ten odpustowy czas okażą swą wdzięczność Bogu i Jego Matce, nazywanej tu od wieków „Gwiazdą Morza”. 8 września minie też 70. rocznica koronacji cudownej figury Matki Bożej zwanej odtąd Królową Polskiego Morza; w czerwcu upłynęło 20 lat od czasu, gdy modlił się przed nią w Gdyni Ojciec Święty Jan Paweł II. W ostatniej dekadzie zaborów i w okresie międzywojennym kustoszem sanktuarium Matki Bożej Swarzewskiej był ks. Wojciech Pronobis.

Ksiądz Wojciech Pronobis urodził się 26 sierpnia 1878 r. w Lubiewie - wsi na południu Borów Tucholskich w dekanacie świeckim. W księgach parafialnych kościoła św. Mikołaja znajdujemy imiona jego rodziców oraz ośmiorga rodzeństwa. Wojciech był piątym z kolei dzieckiem Franciszka i Rozalii (z domu Mrozik). Rodzice wybrali dla zdolnego syna „klasyczną” drogę kształcenia: znakomitą „szkołę duchowną” w pelplińskim progimnazjum Collegium Marianum oraz gimnazjum chełmińskie słynące na Pomorzu z wysokiego poziomu nauczania, zwłaszcza języków klasycznych. W tej niemieckiej wtedy szkole, o świetnej polskiej tradycji sięgającej średniowiecza, tolerowano lekcje „języka miejscowego”, jako nadobowiązkowe. Mógł z nich korzystać także Wojciech Pronobis, który zdał maturę w 1899 r. na dwa lata przed ich ostatecznym zniesieniem. Chełmińskie gimnazjum wyróżniał spośród innych panujący tam klimat religijny, co owocowało licznymi powołaniami kapłańskimi. Także Wojciech Pronobis wstąpił do Seminarium Duchownego w Pelplinie. Niestety, nie dożył tej chwili jego ojciec, który zmarł młodo dwa lata wcześniej.
Po święceniach 22 marca 1903 r. Wojciech Pronobis wyjechał do Gdańska, gdzie wyznaczono mu pierwszą placówkę duszpasterską na przedmieściach tego miasta - w Starych Szkotach (dziś Orunia). Na dziecku rolnika z okolic Tucholi, który widział do tej pory tylko senne, prowincjonalne Chełmno i maleńki Pelplin, nadmorska metropolia musiała wywrzeć ogromne wrażenie. Podobnych odczuć doznał jego poprzednik w staroszkockiej parafii, który posługiwał tu kilka lat wcześniej, również jako neoprezbiter, Konstantyn Dominik. Późniejszy biskup został ochrzczony u stóp cudownej figury Matki Bożej Królowej Rybaków, „Gwiazdy Morza” w kościółku swarzewskim. Właśnie parafię swarzewską powierzył biskup chełmiński Rosentreter w 1910 r. ks. Pronobisowi, który później będzie wielokrotnie witał sługę Bożego - rektora seminarium, później sufragana chełmińskiego w jego małej ojczyźnie, do której tęsknił i którą odwiedzał przy każdej sposobności.
Tymczasem Ksiądz Wojciech zdobywał duszpasterskie doświadczenia w następnych parafiach - w Łasinie, a następnie w Wąbrzeźnie, gdzie pracował jako wikariusz i prefekt w Gimnazjum Realnym. Tak jak wielu chełmińskich księży łączył pracę kapłańską z przynależnością do toruńskiego Towarzystwa Naukowego. W kwietniu 1910 r. przenosi się do Swarzewa jako proboszcz najbardziej na północ wysuniętej parafii diecezji chełmińskiej. Z wieży neogotyckiej świątyni parafialnej, zbudowanej 30 lat wcześniej przez ks. Józefa Gollnika, roztacza się widok przypominający mapę plastyczną naturalnej wielkości. Na wschodzie rozpościera się Zatoka Pucka, zwana „Kaszubskim Morzem”, obramowana z północy helskim „połuostrowem”, a z południa - zielonymi wzgórzami Redy. Na ich tle czerwieni się sylweta puckiej fary górującej nad portem. Bliżej widać zabudowania Gnieżdżewa, rodzinnej wsi sługi Bożego biskupa Dominika. Na zachodzie horyzont zamyka Puszcza Darżlubska, bliżej zaś widać Łebcz z wieżą kościoła, który ks. Pronobis postawił pod koniec lat dwudziestych. Północny widnokrąg zamyka Władysławowo (przed wojną Wielka Wieś) i bezkres Bałtyku, na który 11 lutego 1920 r. gen. Józef Haller wypłynął na kutrze Jakuba Myślisza „Gwiazda Morska” pod polską banderą, dokonując symbolicznych, pełnomorskich zaślubin Polski z morzem.
W tym hojnie obdarowanym przez naturę zakątku Kaszub trwała walka na śmierć i życie o zachowanie tożsamości narodowej. Gdy ks. Pronobis rozpoczynał tam prawie trzydziestoletnie duszpasterzowanie, na Pomorzu trwała akcja germanizacyjna i kolonizacyjna połączona ze zwalczaniem Kościoła katolickiego. Na Kaszubach katolicyzm był jednak silny, a tradycje patriotyczne mocno zakorzenione. O przywiązaniu parafian ks. Wojciecha do polskości oraz o tym, jak silny był głód polskiego słowa, świadczy fakt przytoczony przez Augustyna Necla: „W 1914 r. listonosz Andrzej Struk ze Swarzewa samej tylko «Gazety Grudziądzkiej», «Gazety Gdańskiej» i «Pielgrzyma» roznosił po 80 egzemplarzy. Za to «Danziger Neueste Nachrichten» czytało na tym samym obszarze tylko pięciu czytelników. «Danziger Volksblatt» abonowali tylko nauczyciele” („Nie rzucim ziemi...”). Już w czwartym miesiącu pobytu w swojej nowej parafii ks. Wojciech uczestniczył w obchodach czterechsetnej rocznicy zwycięstwa pod Grunwaldem zorganizowanych przez franciszkanina o. Ambrożego (Wawrzyńca Lewalskiego) [Tej niezwykłej postaci poświęcimy jeden z odcinków naszego cyklu - W.W.], a w 1917 r. przygotowywał uroczystości kościuszkowskie. Zaraz po przybyciu do Swarzewa założył chór, co było sprawdzoną i popularną na Pomorzu formą budowania więzi społecznych. W dniu kapitulacji Niemiec, w niedzielę 11 listopada 1918 r. po uroczystym „Te Deum” ks. Pronobis wszedł na ambonę i zaprosił wiernych na zebranie zorganizowane przez Towarzystwo Ludowe. „Weselcie się i radujcie! Runęły trony Hohenzollernów i Habsburgów. Nasza walka o wolność została uwieńczona zwycięstwem” - przemówił później do swarzewian zgromadzonych w zagrodzie pana Konkola ich proboszcz, stojąc na schodach domu gospodarza. Pod koniec wojny światowej prowadził akcję zbiórek pod hasłem „Ratujcie nasze dzieci” na rzecz sierot. Dając osobisty przykład, chodził wraz ze swoją siostrą Marianną po okolicznych wsiach, zbierając datki. Choć nie był rodowitym Kaszubą, szybko zjednał sobie serca parafian. Do dziś w zakrystii swarzewskiego kościoła możemy oglądać klęcznik, który otrzymał od nich na srebrny jubileusz kapłaństwa. Świadectwem prestiżu, którym się cieszył wśród duchowieństwa w okręgu puckim była godność prezesa Związku Kapłanów „Unitas”, który stawiał sobie za cel solidarną pomoc w przypadkach choroby i śmierci.
Jednak do potomności ks. Wojciech Pronobis przeszedł jako oddany kustosz sanktuarium Matki Bożej Swarzewskiej, ostoi katolicyzmu w tamtej części Kaszub, które dzięki niemu świeciło pełnym blaskiem. 10 lutego 1920 r. w kościele swarzewskim przed cudowną figurą odbyła się dziękczynna Eucharystia z udziałem żołnierzy „Błękitnej Armii” gen. Hallera zaraz po „zaślubinach z morzem” w puckim porcie. Dwa lata później Mszę św. w intencji Ojczyzny zaszczycił prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski. W 1930 r. z okazji 50-lecia ukończenia budowy kościół parafialny został uroczyście konsekrowany przez bp. Dominika, który sześć lat później poświęcił tu kościelne dzwony. 8 września 1937 r. podczas odpustu parafialnego ordynariusz chełmiński Stanisław W. Okoniewski dokonał uroczystej koronacji Matki Bożej Swarzewskiej i ogłosił Ją Królową Polskiego Morza. [Swarzewskiemu sanktuarium poświęcimy osobny artykuł - W.W.] To święto Kaszub i całej morskiej Polski było dla ks. Wojciecha Pronobisa zwieńczeniem służby dla Matki Bożej. Niestety, kapłanowi znanemu rzeszom pielgrzymów zdążających z północnego Pomorza przed cudowną figurę Swarzewskiej Pani, było dane witać ich i błogosławić na odpust Narodzenia NMP jeszcze tylko raz, na rok przed wojną. Osobliwie, zarazem symbolicznie przebiegał swarzewski odpust 1939 r.: W piątkowy wieczór 8 września ks. Pronobis osobiście przywiózł wozem konnym do zagrody parafianina Leona Torlińskiego skrzynie z cudowną figurą i z drogocennymi wotami pielgrzymów, a ten zakopał je w pobliżu starej cegielni. Przedtem, na krótko przed wojną, kustosz rzeźby „Gwiazdy Morza” zlecił prof. Cichoszowi z Pelplina wykonanie jej kopii, a po wkroczeniu Niemców nałożył na nią tekturową imitację złotej korony. Hitlerowcy szybko zorientowali się, że mają do czynienia z falsyfikatem i 11 września uwięzili proboszcza. Po tygodniu zwolnili go z wejherowskiego więzienia. 24 października został ponownie zabrany z plebanii podczas masowych aresztowań księży z okolic Wejherowa, Gdyni i Pucka. Kapłani zostali w większości rozstrzelani w lasach w pobliżu Piaśnicy Wielkiej 8 km na północ od Wejherowa. Wśród 37 pomordowanych duchownych, których w dni poprzedzające egzekucję więziono i maltretowano, był Wojciech Pronobis. Jego ostatnia droga wiodła do Piaśnicy przez Wejherowo i obóz dla jeńców cywilnych w gdańskim Nowym Porcie. Ks. Jan Walkusz podaje 8 listopada jako datę rozstrzelania.
Mogiła ks. Pronobisa znajduje się w miejscu egzekucji, z dala od ukochanego Swarzewa, gdzie pochował w 1927 r. swoją matkę i gdzie spoczywają jego siostry. „Moim zdaniem powinien spocząć w Swarzewie przy swoim kościele” - uważa Adam Pronobis, stryjeczny wnuk ks. Wojciecha. Dodam, że po wojnie wrócili do swoich parafian rozstrzelani słudzy Boży Henryk Szuman (Starogard Gdański) i Jan Hamerski (Wtelno), w Pelplinie pochowano pomordowanych w Tczewie profesorów Seminarium Duchownego i Collegium Marianum, wrócił do stolicy diecezji zmarły w 1942 r. w Gdańsku sługa Boży bp Konstantyn Dominik. Taki powrót, niestety, nie był dany kustoszowi („custos” to po łacinie „strażnik, obrońca”) Najświętszej Maryi Panny. Służył Jej przez 29 lat. Z narażeniem życia uchronił przed rabunkiem lub profanacją cudowną figurę Matki Bożej Swarzewskiej, której strzegł aż do końca.

W następnym odcinku przypomnimy sylwetkę przedwojennego proboszcza w Mokrem k. Grudziądza, historyka Pomorza, więźnia Dachau - ks. Aleksandra Pronobisa (1890-1950).

Rekolekcje adwentowe z ks. Pawlukiewiczem

2019-12-02 15:38

Salve NET

Czekamy na Pana Jezusa. Jakieś sprytne dziecko zauważyło, że przecież Pan Jezus jest cały czas w Kościele: i w tabernakulum, i jak ksiądz mówi kazanie. I jak ksiądz czyta Ewangelię, to czyta słowo Chrystusa. Chrystus jest obecny. Jak to więc jest, że my czekamy na kogoś, kto jest obecny? To jest wielka tajemnica, że Bóg jest i Bóg przychodzi - mówi ks. Piotr Pawlukiewicz.

youtube.com

Zapraszamy na pierwszy odcinek rekolekcji ks. Piotra, kolejne będą ukazywały się w każdy poniedziałek adwentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem, pamiętam, czuwam – dziś 66. rocznica Apelu Jasnogórskiego

2019-12-08 13:46

it / Częstochowa (KAI)

Dziś przypada 66. rocznica Apelu Jasnogórskiego. W tej formie jako wieczorna modlitwa kierowana do Maryi, Królowej Polski i Matki Kościoła w intencji Ojczyzny i Kościoła rozpoczęła się 8 grudnia 1953 r. Dziś to jedna z najbardziej znanych jasnogórskich modlitw, gromadząca każdego wieczoru o godz. 21.00 tysiące pielgrzymów w Kaplicy Matki Bożej i kolejne tysiące dzięki transmisji na cały świat.

Marcin Mazur/episkopat.pl

Genezy Apelu jasnogórskiego można dopatrywać się w wydarzeniach z 4 listopada 1918 r. kiedy polscy żołnierze z 22. Pułku Piechoty, dowodzeni przez podporucznika Artura Wiśniewskiego, wyzwolili Jasną Górę spod okupacji austriackiej i o godz. 21.15 stanęli, wraz z paulinami przed Cudownym Obrazem Królowej Polski, dziękując za odzyskaną wolność po 123 latach niewoli narodowej i zaborów.

Inny przekaz mówi o kapitanie Władysławie Polesińskim, pilocie zmarłym w 1939 r., trochę „wadzącym się z Bogiem”, który podczas próbnego lotu usłyszał nagle jakby wewnętrzny rozkaz: „zniż lot, ląduj!” Wylądował szczęśliwie. Po opuszczeniu samolotu nastąpiła jego eksplozja. Była godzina 21.00.

Gdy po powrocie do domu opowiedział swojej żonie o tym wydarzeniu, ona zapytała go, którego to było dnia i o której godzinie to się stało? Okazało się, że właśnie tego dnia o godz. 21.00 polecała go Matce Bożej. Kapitan stanął „na baczność”, zasalutował i zwrócił się do Matki Bożej Jasnogórskiej, meldując się Jej jako swemu Dowódcy, od którego otrzymał ten wewnętrzny nakaz ratujący go od śmierci. Odtąd czynił to codziennie.

Kapitan Władysław Polesiński nawrócił się, zmienił życie i założył wśród oficerów polskich katolicką organizację - „Krzyż i Miecz”. Członkowie tej organizacji mieli w zwyczaju codziennie o godzinie 21.00 meldować się na apel przed Matką Bożą Częstochowską.

Podczas okupacji hitlerowskiej ks. Leon Cieślak, pallotyn, szerzył tę praktykę w Warszawie wśród młodzieży akademickiej na tajnych kompletach i w sodalicjach mariańskich. O godzinie 21.00 młodzież modliła się do Matki Bożej Jasnogórskiej i odmawiała akt zawierzenia się Maryi.

W tym samym czasie na Jasnej Górze o. Polikarp Sawicki, paulin, gromadził różne grupy akademickie, najczęściej członków sodalicji mariańskiej, na wieczorową modlitwę przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej.

Po otrzymaniu wiadomości o internowaniu kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski w późnych godzinach nocnych 25 września 1953 r., paulini na Jasnej Górze podjęli z pielgrzymami specjalne modlitwy o jego rychłe uwolnienie.

Prymas podczas swego internowania w Stoczku Warmińskim – w okresie stalinowskiego terroru – postanowił dokonać osobistego Aktu oddania się w niewolę miłości Matce Bożej, zawierzając Jej całkowicie swój los. Oddał się Maryi w uroczystość Jej Niepokalanego Poczęcia 8 grudnia 1953 r. W tym samym dniu rozpoczęto na Jasnej Górze wieczorową modlitwę, zwaną Apelem, w jego intencji o godz. 21.00.

Papież Pius XII w tym czasie ogłosił początek Maryjnego Roku Jubileuszowego.

Na Jasnej Górze z tej okazji ks. biskup Zdzisław Goliński, ordynariusz częstochowski, w otoczeniu kapituły katedralnej, paulinów i licznie zgromadzonych wiernych celebrował Mszę św. pontyfikalną 8 grudnia 1953 r. wieczorem - w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Podczas tej Mszy św. kazanie wygłosił przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński, w którym między innymi zapowiedział: „Staniemy dziś wszyscy na jasnogórski apel. Co to jest? Nic trudnego! Codziennie o godz. 9.00 wieczorem przeniesiemy się myślą i modlitwą na Jasną Górę, do cudownej kaplicy. Są rodziny, które o tej porze przerywają rozmowę, pracę i stają w milczeniu albo na czele ze swym ojcem odmawiają dziesiątkę różańca. Są całe zastępy polskiej młodzieży akademickiej, które to czynią. Gdy powiedziano o tym Księdzu Prymasowi Kardynałowi Wyszyńskiemu, odniósł się życzliwie do tego, potem jednak, kiedy przemyślał tę sprawę, powiedział parę miesięcy temu, że codziennie o godzinie 9 wieczorem przenoszę się myślą na Jasną Górę, modlę się i błogosławię całemu Narodowi. Wszyscy, jak nas jest przeszło 30 milionów na całym świecie; wszyscy o jednej godzinie, gdziekolwiek będziemy, czy w pracy, czy na ulicy, czy w kinie, czy na zabawie; wszyscy zbratani jedną myślą, jednym polskim sercem, staniemy przy naszej Pani i Królowej, przy Matce i Pocieszycielce, aby prosić i żebrać za Polskę, za Naród...”.

Zgodnie z tą zapowiedzią i pod jego przewodnictwem zgromadziła się w kaplicy Matki Bożej o tej wieczornej porze grupka osób, w tym paulini – o. Teofil Krauze, o. Aleksander Rumiński oraz kilka pań z Instytutu Prymasowskiego z Marią Okońską na czele, by polecić szczególnej opiece Maryi internowanego Prymasa Polski. Postanowili zbierać się codziennie o godzinie 21.00, by odmawiać modlitwy do Matki Bożej przed zasłoniętym Cudownym Obrazem.

To było oficjalne zapoczątkowanie jasnogórskiego Apelu. Paulini wzywali rodaków, by sercem, myślą i modlitwą stawać przed Obliczem Jasnogórskiej Pani o godz. 21.00 i modlić się o uwolnienie Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Nowe impulsy dla apelu jako wieczornego nabożeństwa maryjnego dały Jasnogórskie Śluby Narodu złożone 26 sierpnia 1956 r., zawierające program religijno-moralnej odnowy życia narodowego. Odtąd Apel jasnogórski stał się modlitwą wieczorną w intencji Narodu. Prymas Wyszyński o godz. 21.00 błogosławił całej Polsce, a za jego przykładem czynili to inni biskupi, a zwłaszcza ks. biskup Lucjan Biernacki, biskup pomocniczy prymasowskiej archidiecezji gnieźnieńskiej, który za wierność współpracy z kard. Wyszyńskim został usunięty przez władze komunistyczne z Gniezna i przebywał na wygnaniu na Jasnej Górze.

Do upowszechnienia praktyki Apelu jasnogórskiego przyczyniła się przede wszystkim peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej (od 1957 r.). We wszystkich parafiach, gdzie był Obraz Nawiedzenia, utrwalała się praktyka Apelu jasnogórskiego o godzinie 21.00. Paulini, prowadzący misje przed nawiedzeniem kopii Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w Człuchowie i okolicy, zaczęli wprowadzać już w 1961 r. praktykę jasnogórskiego apelu każdego wieczora. Spotkało się to z ogromnym zainteresowaniem, bo wierni wypełniali świątynie po brzegi. Niektórzy z nich urozmaicali apel przeźroczami o tematyce jasnogórskiej.

Apel jasnogórski miał różne melodie i był śpiewany w różnych wersjach. Autorem najbardziej znanej i rozpowszechnionej melodii jest ks. Stanisław Ormiński, salezjanin, który skomponował ją w 1956 r.

W późniejszych latach melodię do apelu skomponował także ks. Marian Michalec CM. Młodzież zwykle śpiewa swój własny apel, nawiązujący w swej treści do jej zadań na nowe Tysiąclecie i wyrażający prośbę uświęcenia siebie i rodziny.

Jak wynika z zapisów kronikarskich, Apel wszedł już na stałe do programu nabożeństw maryjnych na Jasnej Górze, zwłaszcza w uroczystości odpustowe - od 1960 r.

Z okazji rozpoczęcia tzw. „Czuwań soborowych” w 1962 r. ówczesny przeor Jasnej Góry o. Anzelm Radwański podjął decyzję, aby tę praktykę wieczorowego spotkania z Królową Polski jeszcze bardziej ożywić i pogłębić. Postanowiono więc na tę szczególną chwilę spotkania z Maryją odsłaniać Cudowny Obraz i nadać temu nabożeństwu bogatszą oprawę. Najczęściej od Apelu zaczynały się czuwania modlitewne wiernych w intencji prac ojców Soboru Watykańskiego II. Tak pomyślana i zaplanowana modlitwa maryjna zaczęła gromadzić nie tylko pielgrzymów przybyłych na „Czuwania soborowe”, ale także mieszkańców Częstochowy.

Po powrocie kard. Stefana Wyszyńskiego na stolicę prymasowską (28 X 1956 r.), Apel wzbogacił się o specjalne modlitewne rozważania i intencje. Odtąd Prymas Polski błogosławił o godz. 21.00 całej Polsce, a także Polonii rozsianej po wszystkich kontynentach.

Do spopularyzowania modlitwy Apelu jasnogórskiego przyczynił się przede wszystkim kard. Wyszyński. Prymas Polski, który nie tylko na Jasnej Górze, ilekroć był obecny, ale wszędzie, nawet w swojej prywatnej kaplicy, gromadził domowników na to wieczorne spotkanie z Matką Bożą, Królową Polski i osobiście prowadził rozważania i modlitwy apelu. Wiele z nich zostało nagranych na taśmę magnetofonową i stanowi dziś bogaty zbiór modlitw w intencji aktualnych spraw Kościoła i Ojczyzny. Te modlitwy i rozważania ks. Prymasa pogłębiły znaczenie i wartość apelu. Przypomniał on, że Maryja, Królowa Polski, jest nam dana jako skuteczna pomoc i obrona dla naszego Narodu. Kard. Wyszyński wciąż zaświadczał, że wszystko postawił na Maryję. Apel jasnogórski - w ujęciu Prymasa - to modlitwa zawierzenia się w opiekę macierzyńską Maryi. Jego rozważania nawiązują do najbardziej aktualnych problemów społecznych w Polsce, do potrzeb Narodu zagrożonego w swej wierze i suwerenności, a także do zwykłych, codziennych spraw ludzkich. Ich treść wyrastała przede wszystkim z Jasnogórskich Ślubów Narodu, z duchowych mocy Wielkiej Nowenny, z owoców nawiedzenia kopii Obrazu Jasnogórskiego, a w następnych latach z Milenijnego Aktu Oddania w macierzyńską niewolę Maryi, z przeżyć Tysiąclecia Chrztu, „Społecznej Krucjaty Miłości” i przygotowań do jubileuszu 600-lecia Jasnej Góry.

Kard. Stefan Wyszyński rozmiłował się w tej maryjnej modlitwie, nadał jej właściwy charakter i treść oraz stał się jej szczególnym propagatorem. On pozostawił pewien model rozważania modlitewnego przy Apelu. - Jest to godzina czuwania przy Pani Jasnogórskiej, godzina rachunku sumienia i składania u Jej królewskich stóp naszego dorobku. Jest to godzina modlitwy, zjednoczenia przez miłość i błogosławieństwo – mówił podczas jednego z Apeli kard. Wyszyński.

Wzorując się na przykładzie kard. Stefana Wyszyńskiego i jego sposobie prowadzenia Apelu, przeor jasnogórski o. Józef Płatek wprowadził od 1975 r. krótkie rozważania modlitewne - spontaniczną modlitwę do Królowej i Matki Polaków, nawiązując do aktualnych potrzeb Ojczyzny. Następnie od 28 marca 1978 r. jako generał zakonu, przez kolejne 12 lat osobiście prowadząc Apel, utrwalił już na stałe taki styl prowadzenia jasnogórskiego Apelu, nadając mu przez to charakter serdeczny i zarazem rodzinny. Podobnie jak w dobrej rodzime wszyscy wieczorem gromadzą się wokół matki, tak samo czciciele Maryi stają po dziś dzień przed Nią jako Matką i Królową.

Największym promotorem i animatorem Apelu jasnogórskiego stał się św. Jan Paweł II. On bowiem ukazał najgłębszą treść ewangeliczną i zarazem narodową, zwłaszcza podczas swych pielgrzymek na Jasną Górę, ale i także podczas swych spotkań z Polakami. Chętnie śpiewał Apel ze swymi rodakami i nawiązywał do jego zobowiązującej treści. Wskazywał na historyczny i rycerski charakter Apelu i jednocześnie ukazał, że śpiewając czy odmawiając go, stajemy jakby „na baczność”, meldując się Maryi z oświadczeniem swego oddania: jestem cały Twój i do Twej dyspozycji! Jest to więc spotkanie z Maryją ubogacające i zarazem zobowiązujące.

Wielką zasługą papieża z Polski pozostanie na zawsze to, że jasnogórskiemu Apelowi VI Światowego Dnia Młodzieży na Jasnej Górze nadał charakter uniwersalny i zarazem eklezjalny. Jak podkreśla o. Józef Płatek, paulin „nie była to próba jakiejś polonizacji, ale raczej chrześcijańska postawa dzielenia się tym, co nasze z innymi w ich własnym języku i kulturze”. Papież w swym przemówieniu (14 sierpnia 1991 r.) zwrócił uwagę młodzieży na trzy słowa: jestem – pamiętam – czuwam. Są to kluczowe słowa apelu, które stały się programem życia dla młodego pokolenia całego świata. Dzięki inspiracji wypływającej z Ewangelii apel nabrał charakteru międzynarodowego, światowego i uniwersalnego i stał się nie tylko programem, ale i modlitwą do Maryi Matki Kościoła i Królowej świata.

Po Światowym Dniu Młodzieży z udziałem Jana Pawła II na Jasnej Górze, w dniach 14-15 sierpnia 1991 r., swą działalność rozpoczęło archidiecezjalne częstochowskie Radio „Fiat”. Ono pierwsze podjęło transmisję Apelu z Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej.

Od 25 marca 1995 r. przekazuje Apel już na stałe i codziennie Radio „Jasna Góra”.

Radio „Maryja” podjęła początkowo transmisję we wszystkie soboty od adwentu 1996 r. Na mocy umowy tej rozgłośni z Radiem „Jasna Góra”, od 2 lutego 1997 r. Radio „Maryja” transmituje codziennie Apel na całą Polskę i poza jej granice bezpośrednio z kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.

Od 5 grudnia 1997 r.- dzięki „Radiu Jasna Góra” - tysiące osób może w godzinie Apelu jasnogórskiego przekazywać swoje intencje kierowane do Jasnogórskiej Bogarodzicy Maryi. Jedni czynią to za pomocą telefonu (w godz. 20.30-21.00), a inni przesyłają swoje intencje drogą mailową, sms-ową lub pocztową.

W specjalnej księdze, którą nazwano „księgą modlitwy apelowej”, są zapisywane prośby i podziękowania. Księga ta jest też po części obrazem religijności Polaków, którzy bezgraniczną ufność pokładają w przemożnym wstawiennictwie Maryi i pragną się łączyć w modlitwie Apelu, stając duchowo przed obliczem Jasnogórskiej Królowej Polski. Tę księgę modlitwy apelowej składa się w czasie Apelu na ołtarzu. Księga pozostanie dla potomnych świadectwem miłości naszych rodaków z Polski i zagranicy – do swojej Matki i Orędowniczki.

Na to niepowtarzalne spotkanie modlitewne z Królową Polski składają się: pradawna pieśń „Bogurodzica Dziewica”; trzykrotnie śpiewany hejnał: Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam!; modlitewne rozważanie na tle tajemnic życia Maryi, Jej udziału w misterium Chrystusa, Kościoła i Narodu; dziesiątka różańca; antyfona „Pod Twoją obronę”; wezwania: „Królowo Polski, módl się za nami!”; błogosławieństwo, którego udziela prowadzący rozważanie, albo któryś z dostojników kościelnych; pieśń do Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem