Reklama

Droga krzyżowa na bieszczadzką golgotę

Iwona Kosztyła
Edycja rzeszowska 11/2008

Co roku w Wielki Piątek pielgrzymi z Podkarpacia spotykają się w Bieszczadach, aby wspólnie uczestniczyć w Drodze Krzyżowej na Tarnicę, najwyższy szczyt polskich Bieszczadów. Bez względu na warunki pogodowe, pod krzyżem upamiętniającym wędrówki Ojca Świętego po bieszczadzkich górach, spotyka się kilka tysięcy osób. Liczna grupę stanowią pielgrzymi z naszej diecezji.
Ta wędrówka nie jest zwykłą wyprawą turystyczną. Nie chodzi o zachwycanie się pięknem pobielonych śniegiem gór, szukanie śladów nadchodzącej wiosny, budzącego się życia. W Wielki Piątek licząca 1346 m Tarnica staje się bieszczadzką Golgotą, a szlak wiodący na jej szczyt - Drogą Krzyżową. To dla jej uczestników próba przeżycia męki Zbawiciela i pogłębienie przeżycia wielkanocnego. Na tę wyjątkową wyprawę wielu czeka i przygotowuje się do niej przez cały rok.
W trakcie wspinaczki na szczyt odprawiane są kolejne stacje Drogi Krzyżowej. „Rozważania przygotowują poszczególne grupy. Nie brakuje oczywiście symbolu tej drogi, jakim jest krzyż. Poza dużym wspólnym, wielu z pielgrzymów dźwiga swoje: duże lub małe krzyżyki, skromne wykonane z dwóch patyków powiązanych sznurkiem. Pod krzyż na Tarnicę wędrują nie tylko miłośnicy gór, ale i ci, którzy chcą do modlitwy dołączyć trud wspinaczki. Jest już zwyczajem, że po powrocie ze szczytu wielu pątników bierze udział w wielkopiątkowej liturgii w kościele parafialnym w Ustrzykach Górnych” - mówi Zygmunt „Pigmej” Solarski, przewodnik PTTK.
Pielgrzymka, która ma już swoją długoletnią tradycję, nawiązuje do wyprawy Jana Pawła II, który w 1953 r. wspiął się na tę bieszczadzką połoninę. W 1987 r. grupa turystów z Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Rzeszowie potajemnie wniosła na szczyt elementy 6,5-metrowego krzyża i ustawiła go dla upamiętnienia wędrówek Karola Wojtyły po Bieszczadach oraz jego pielgrzymek do Polski. Na krzyżu tabliczka ze słowami 121. Psalmu: „Wznoszę swe oczy ku górom, skądże nadejdzie mi pomoc” - na pamiątkę wyprawy na Tarnicę ks. Karola Wojtyły - 5 VIII 1953 r.”. Krzyż symbolizuje przywiązanie młodzieży i ludzi dorosłych do papieża rodaka, przypomina również o jego wielkiej miłości do gór, do przyrody.
„Początek tradycji odprawiania Drogi Krzyżowej na szczyt sięga czasów stanu wojennego, kiedy to w trakcie rozmowy z ks. Franciszkiem Rząsą padła taka propozycja” - wspomina Zygmunt „Pigmej” Solarski, jeden z inicjatorów pielgrzymowania. „Podjąłem ten temat, tylko jedyną przeszkodą były zezwolenia na opuszczenie miasta. Stan wojenny przecież trwał od przeszło trzech miesięcy, ale wszystko o dziwo poszło jak z płatka. I tak ruszyliśmy na pierwszą Drogę Krzyżową. Jest to prawdziwa Droga Krzyżowa. Każdy ma szansę nieść krzyż i przez to jest się bliżej Boga. Tarnica staje się Golgotą każdego z nas. To miejsce wspaniałej wspólnoty ludzi, miejsce gdzie spotyka się Boga” - dodaje Solarski. Co roku przybywa chętnych, by ten wyjątkowy dzień przeżyć właśnie w ten sposób. Wyjazd organizują parafie, poszczególne grupy przykościelne, nie brakuje osób indywidualnych. Wśród górskich pątników są starsi, którzy wytrwale wędrują co roku, ale na szczęście nie brak też ludzi młodych. Wszystkich do wędrowania popycha potrzeba modlitwy i wysiłku na łonie natury. „Mam nadzieję, że tradycja nie zaniknie i zawsze Tarnica i Wielki Piątek będą nam się kojarzyć z bieszczadzką Golgotą” - dodaje Zygmunt Solarski.

Reklama

We Włoszech zmarła Paola Bonzi

2019-08-21 16:00

Włodzimierz Rędzioch

Jej nazwisko prawie nikomu nic nie mówi, nawet we Włoszech, gdzie się urodziła, działała i zmarła nagle w wieku 76 lat, 9 sierpnia w Brindisi, gdzie spędzała wakacje. A Paola Bonzi była jedną z najwspanialszych postaci ruchu obrońców życia.

YouTube

Od kiedy założyła jesienią 1984 r. pierwszy Ośrodek Pomocy Życiu (Centro di Aiuto alla Vita – CAV)) w mediolańskiej klinice Mangiagalli, wraz z wieloma wolontariuszami uratowała od aborcji 22 702 dzieci. Aborcja została zalegalizowana we Włoszech w 1978 r., kilka miesięcy przed wyborem na papieża kard. Karola Wojtyły, co doprowadziło do wielkiego rozłamu w społeczeństwie i licznych kontrowersji. W maju 1981 r. prawo, które przeszło do historii jako „Legge 194” zostało poddane pod głosowanie w referendum, które obrońcy życie przegrali. Jednak „Prawo 194” dawało pewne możliwości obrony życia. Przede wszystkim podkreślało, że dobrowolne przerwanie ciąży „nie jest środkiem kontroli urodzeń”. Państwo, regiony i władze lokalne, w ramach swoich funkcji i kompetencji powinny „promować i rozwijać usługi socjalne i zdrowotne, a także inne niezbędne inicjatywy mające na celu zapobiegania aborcji jako środka kontroli urodzeń”. Prawo to nakładało na doradców rodzinnych „zadanie aktywnego wspierania kobiety znajdującej się w trudnej sytuacji z powodu ciąży, aby ograniczyć przyczyny, które mogą skłonić kobietę do podjęcia decyzji o aborcji”.

Biura doradztwa rodzinnego miały możliwości korzystania ze współpracy z „dobrowolnymi stowarzyszeniami, które mogą również pomóc w trudnym macierzyństwie po porodzie”. I to otwierało drogę do współpracy z ruchami broniącymi życia i zorganizowanymi w Ośrodkach Pomocy Życiu. Tak jak inny, wybitny działacz ruchu „pro-life”, Carlo Casini, pracował na polu kultury i polityki, tak Bonzi poświęciła się codziennej pracy z kobietami. A były to osoby przeżywające dramatyczne chwile swojego życia – kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu lub przypadkowego raportu seksualnego, kobiety samotne, bez stałego partnera, kobiety w trudnej sytuacji ekonomicznej, ale przede wszystkim kobiety zagubione i przestraszone. I to takim kobietom Paola Bonzi pomagała przez 35 lat. W młodości straciła wzrok, co sprawiło, że potrzebowała w kontaktach z innymi bliskości i osobistego ciepła. Ale to samo potrafiła dać innym. Dlatego kobiety, które w większości były pod presją społeczną i kulturalną namawiającą je do aborcji, otwierały się przed nią, zwierzały, wyrażały wątpliwości prosząc o pomoc. Potrafiła być delikatna, dyskretna i wyrozumiała, nigdy nikogo nie krytykowała ani nie potępiała. Zawsze powtarzała, że dzieci rodzą się dzięki ich matkom, ponieważ to w sercu kobiety kryje się „tak” dla życia. Dlatego aby urodziło się dziecko, najpierw musi „urodzić się” matka, a Paola potrafiła wzbudzać w kobietach pragnienie macieżyństwa. Nie wystarczą prawa ograniczające czy zakazujące aborcję. Możnaby powiedzieć, że Bonzi była prawdziwą feministką – broniła kobiet pomagając im zrobić najpięknięjszą rzecz w życiu – wydać na świat dziecko. Często powtarzała, że „nigdy nie poznała kobiety, która żałowała tego, że urodziła dziecko” a jednocześnie „spotkała wiele kobiet, które przez całe życie cierpiały i płakały, ponieważ dokonały aborcji”.

Oczywiście aby pomagać trzeba było najpierw zdobyć środki na pomoc kobietom. Bonzi potrafiła przekonać przedsiębiorców i znaleźć benefaktorów, którzy gotowi byli dawać oferty Ośrodkom Pomocy Życiu, bo mieli pewność, że ich pieniądze służą ratowaniu życia. Aby zbierać fundusze Paola organizowała między innymi specjalne wieczory galowe – w tym roku też przygotowała taki wieczór, który miał być też okazją do świętowania 35° rocznicy założenia pierwszego Ośrodka CAV. Nie dożyła tej chwili ale pozostał po niej ten wielki spadek jakim jest 22702 dzieci (dzisiaj niektórzy mają już ponad 30 lat) i tyleż kobiet, które zostały matkami dzięki jej pomocy i wsparciu. Była świadkiem godności i świętości ludzkiego życia, ponieważ uważała, że obrona życia jest fundamentem każdego cywilizowanego społeczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

95-letnia pątniczka z Włoch w rozmowie z "Niedzielą" o swoim pielgrzymowaniu

2019-08-22 21:24

NIEDZIELA TV

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka.

NIEDZIELA TV

Obejrzyj film: 95-letnia pątniczka z Włoch w rozmowie z "Niedzielą" o swoim pielgrzymowaniu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem