Reklama

Prof. Anna Świderkówna nie żyje

Całe życie poświęciła na popularyzację Pisma Świętego. Znała je niemal na pamięć

Niedziela warszawska 34/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Odeszła cicho, jak ciche było jej życie. Nawet głos miała cichutki. Gdy przez kilka lat odpowiadała na pytania słuchaczy w cyklicznej audycji w Radiu Józef, trzeba było mocno wytężyć słuch, by usłyszeć Panią Profesor.
Ta cichość i pokora świadczą jednak o jej wielkości. Bo nie ulega wątpliwości, że była osobowością wybitną. Historykiem, papirologiem, filologiem klasycznym, popularyzatorem wiedzy o kulturze starożytnej, wykładowcą na Uniwersytecie Warszawskim.
Znana biblistka, 83-letnia prof. Anna Świderkówna, która zmarła w sobotę 16 sierpnia, była autorką wielu prac naukowych i książek popularyzatorskich, m.in. słynnych „Rozmów o Biblii”, „Rozmów o Biblii ciąg dalszy”, „Prawie wszystko o Biblii”, „Nie tylko Biblia”.
Rodowita warszawianka, rocznik 1925. Mieszkała w centrum stolicy, przy Marszałkowskiej. W niewielkim mieszkaniu uwagę zwracała przede wszystkim gigantyczna liczba książek. Stały na półkach, leżały na stołach. Tematyka bardzo różna, bo i zainteresowania Pani Profesor były szerokie. Ale, oczywiście, na pierwszym planie była zawsze Biblia, o której pisała i popularyzowała ją na wykładach, m.in. regularnie, w każdy poniedziałek w kościele ojców jezuitów przy Rakowieckiej. - Wydaje mi się, że gdyby Bóg ułożył moje życie inaczej, gdybym miała męża i dzieci, wtedy tak bardzo dałabym się pochłonąć życiu rodzinnemu, że na nic innego nie starczyłoby miejsca - mówiła niedawno.
Często podkreślała, że duchowo jest benedyktynką. Przez pewien czas przebywała nawet w nowicjacie benedyktynek w Żarnowcu. Jednak okazało się, że nie ma powołania zakonnego. Z perspektywy czasu oceniała, że Bóg chciał ją właśnie m.in. w klasztorze przygotować do misji życia: popularyzowania Pisma Świętego. Ale duchowość benedyktyńska była jej bliska do śmierci. Często odwiedzała tysiącletnie, benedyktyńskie opactwo w Tyńcu. Przez wiele lat mieszkał tam jej ojciec duchowny, wielki polski biblista o. Augustyn Jankowski OSB. Nazywała go, po prostu, ojcem. - Nie mam innej tożsamości niż ta, że jestem jego córką - powtarzała często.
Niezwykle ceniła kierownictwo duchowe. Nie wyobrażała sobie bez niego życia, ponieważ - jak twierdziła - bardzo potrzebuje posłuszeństwa. W książce „Chodzić po wodzie” wspomina słowa, które kiedyś skierowała do o. Jankowskiego: - Pan Bóg zabiera do klasztoru takich silnych ludzi jak Ojciec, a zostawia w świecie takich jak ja, którym tak bardzo potrzebne jest posłuszeństwo zakonne.
Zanim umarła, wiele cierpiała, długo leżała w szpitalu. Cierpienie, jak wszystko w życiu, znosiła z pokorą, wiedząc, że czeka na śmierć. A potem na zmartwychwstanie, o którym mówiła kiedyś, że jest to „przejście przez śmierć do nowego życia”. Często powtarzała, że zmartwychwstania nie można dostąpić bez cierpienia. Bo nie ma łatwego zmartwychwstania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się przedmiotem krytyki. Gazeta publikuje skargi mieszkańców

2026-09-03 09:52

[ TEMATY ]

Niemcy

adoracja

Agata Kowalska

Istotą wieczystej adoracji jest obecność czcicieli Najświętszego Sakramentu o każdej porze dnia i nocy. Właśnie to przeszkadza mieszkańcom jedynej parafii w Moguncji, w której odbywa się wieczysta adoracja, narzekającym na światła oraz otwieranie i zamykanie drzwi samochodów - informuje serwis infocatolica.com.

W mieście Moguncja, nad brzegiem Renu, znajduje się kościół parafialny św. Akacjusza, w którym odbywa się wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu.
CZYTAJ DALEJ

Pozwól Bogu zrobić w sobie miejsce na więcej

Rozważanie do Ewangelii Łk 5, 33-39

Czytania liturgiczne na 4 września 2026;
CZYTAJ DALEJ

Męczennice z Nowogródka - jedenaście kobiet, jedna decyzja

2026-09-04 17:31

[ TEMATY ]

II wojna światowa

nazaretanki

męczennice z Nowogródka

archiwum CSFN/@Vatican Media

Polski Kościół 4 września wspomina jedenaście błogosławionych nazaretanek zamordowanych przez Niemców pod Nowogródkiem latem 1943 roku. Ofiarowały życie za około 120 aresztowanych mieszkańców miasta. Same zostały rozstrzelane już kilkanaście dni później. Znane jest ich męczeństwo, ale mniej wiadomo o nich samych.

W zbiorowej pamięci funkcjonują jako Męczennice z Nowogródka. Jedenaście kobiet w habitach, jedna wspólnota, jedna mogiła i jedna data śmierci. Tymczasem zanim połączył je las pod Batorówką, każda z nich miała osobną historię. Jedna miała wyjść za mąż, inna pracowała w fabryce. Kolejna kilka lat spędziła w Stanach Zjednoczonych. Była wśród nich nauczycielka prowadząca tajne lekcje, kobieta cierpiąca na ciężki artretyzm i 26-latka, która jeszcze niedługo przed śmiercią przeżywała kryzys powołania, ale w chwili próby nie zawahała się. To właśnie te różnice najlepiej pokazują, jak niezwykła była decyzja, którą podjęły wspólnie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję