Reklama

Wiadomości

MON: defilada odwołana ze względu na pandemię

Planowana na 15 sierpnia defilada została odwołana ze względu na ryzyko zakażenia koronawirusem – poinformowało MON odpowiadając na pytania PAP. Defilada ma się odbyć w innym terminie.

[ TEMATY ]

wojsko

Artur Stelmasiak

"Ministerstwo Obrony Narodowej podjęło decyzję o odwołaniu tegorocznej defilady wojskowej z okazji setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej" - odpowiedział resort we wtorek na pytania PAP o to, czy defilada odbędzie się mimo trwającej pandemii, a jeśli tak, to w jakich warunkach.

MON poinformowało, że decyzja zapadła na spotkaniu ministra obrony Mariusza Błaszczaka z prezydentem Andrzejem Dudą, przedstawicielami służb sanitarnych, Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. "Służby sanitarne nie rekomendowały organizacji tego wydarzenia. Defilady każdego roku przyciągają około 200 tysięcy osób. Tak wielkie zgromadzenia mogą zwiększać ryzyko zakażeń koronawirusem" – podkreślił resort.

Reklama

Pozostałe przygotowywane przez MON uroczystości związane z obchodami setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej odbędą się zgodnie z planem. Defilada zostanie przeprowadzona w innym terminie, który pozwoli na zachowanie pełnego bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom" - zapowiedziało MON.(PAP)

2020-08-05 07:12

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Błaszczak: w Polsce powstanie infrastruktura, która pozwoli na przyjęcie nawet 20 tys. żołnierzy USA

2020-09-10 13:23

[ TEMATY ]

USA

wojsko

Mariusz Błaszczak

PAP/Radek Pietruszka

W Polsce powstanie infrastruktura, która pozwoli na przyjęcie nawet 20 tys. żołnierzy amerykańskich - zapowiedział szef MON Mariusz Błaszczak. Potwierdził też, że pierwsi żołnierze, którzy będą służyć w wysuniętym dowództwie V Korpusu U.S. Army przyjadą do Poznania już w październiku.

  • Szef MON ocenił, że została wzmocniona pozycja naszego kraju na arenie międzynarodowej
  • Wyjaśnił też, że żołnierze amerykańscy stacjonujący w Polsce będą ćwiczyć razem z polskimi żołnierzami, a ćwiczenia te będą miały charakter cykliczny

"To dobra decyzja dla bezpieczeństwa Polski, a także dla państw wschodniej flanki NATO, dlatego że dowództwo V Korpusu swoim zasięgiem będzie obejmowało nie tylko żołnierzy amerykańskich stacjonujących w Polsce, ale też na całej wschodniej flance NATO" - powiedział Błaszczak w czwartek dziennikarzom odnosząc się do tego, że Poznań został oficjalnie wybrany na siedzibę wysuniętego stanowiska dowodzenia V Korpusu Wojsk Lądowych USA.

Ocenił też, że została wzmocniona pozycja naszego kraju na arenie międzynarodowej. Zdaniem Błaszczaka przysłużyła się temu umowa pomiędzy Polską a USA podpisana 15 sierpnia tego roku, w 100-lecie Bitwy Warszawskiej. "Ta umowa daje ramy prawne od tego, żeby obecność amerykańska miała trwały charakter. To są ramy prawne również do zwiększenia liczby żołnierzy USA w naszym kraju. Powstanie również infrastruktura, która pozwoli na przyjęcie nawet ponad 20 tys. żołnierzy amerykańskich w Polsce" - zapowiedział szef MON.

Wyjaśnił też, że żołnierze amerykańscy stacjonujący w Polsce będą ćwiczyć razem z polskimi żołnierzami, a ćwiczenia te będą miały charakter cykliczny. "Te ćwiczenia będą podnosiły zdolności i umiejętności naszych żołnierzy" - zapewnił.

Błaszczak stwierdził również, że Polska jest "z marszu" przygotowana do przyjęcia w Poznaniu żołnierzy dowództwa V Korpusu, gdyż jest tam już amerykańskie dowództwo dywizyjne. "Jest tam więc już infrastruktura. Jesteśmy umówieni z sekretarzem obrony Markiem Esperem, że w październiku pierwsi żołnierze z dowództwa V Korpusu pojawią się w naszym kraju, w Poznaniu" - poinformował.

W środę dowództwo amerykańskich wojsk lądowych w Europie (USAREUR) zamieściło oświadczenie potwierdzające, że wysunięte stanowisko dowodzenia V Korpusu będzie działało w Poznaniu. Dowództwo USAREUR poinformowało też, że na październik jest planowany przyjazd pierwszych żołnierzy, których zadaniem będzie planowanie operacyjne i dowodzenie rotacyjną obecnością amerykańskich wojsk lądowych w Europie. Dotychczas Poznań jest siedzibą wysuniętego dowództwa amerykańskiej 1. Dywizji Piechoty.

Utworzenie w Polsce wysuniętego dowództwa V Korpusu zapowiedziano w umowie podpisanej w Warszawie 15 sierpnia przez szefa polskiego MON i amerykańskiego sekretarza stanu Mike’a Pompeo. Umowa ma ułatwić rozlokowanie w Polsce kolejnych wojsk USA, których liczebność – zgodnie z ubiegłorocznymi deklaracjami prezydentów obu państw – ma wzrosnąć o ok. 1000, do ok. 5,5 tys. Pod koniec lipca br. zapowiedziano, że wysunięte stanowisko dowodzenia reaktywowanego V Korpusu USA ma liczyć ok. 200 żołnierzy.

Reaktywację V Korpusu zapowiedział w lutym br. departament wojsk lądowych wchodzący w skład Departamentu Obrony USA. Dowódcą V Korpusu został John Kolasheski, który 4 sierpnia w Krakowie otrzymał nominację na stopień generała broni.

Dowództwo V Korpusu mieści się w Fort Knox w stanie Kentucky. Ogłaszając decyzję o aktywacji dowództwa Korpusu Pentagon zapowiedział, że wysunięte stanowisko dowodzenia znajdzie się w Europie. Całe dowództwo ma liczyć ok. 635 żołnierzy, część z nich będzie rotacyjnie służyć w Poznaniu.

V Korpus ma być głównym uczestnikiem planowanego na maj i czerwiec 2021 na Bałkanach i w regionie Morza Czarnego ćwiczenia Defender-Europe 21.(PAP)

autor: Krzysztof Kowalczyk

krz/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Hildegarda - święta nie tylko od diet i postów

2020-09-17 08:18

[ TEMATY ]

Hildegarda

św. Hildegarda

eSPe

Św. Hildegarda, którą w Kościele wspominamy 17 września, to nie tylko autorka znanych diet i postów, jak często ją kojarzymy. To przede wszystkim wielka święta, której duchowość może zachwycić niejednego z nas.

  • Nigdy jednak nie wbiła się w pychę – przeciwnie, pozostała nad wyraz skromna, nawet kiedy przemawiała w imię autorytetu danego jej z góry
  • Mnich Gwibert z Gembloux chwalił macierzyńską postawę Hildegardy, która okazywała wielką miłość swoim ukochanym córkom i nikomu nie odmawiała uwagi i bliskości, dodając ducha nawet grzesznikom
  • Po pogrzebie świętej dwóch chorych ludzi doznało natychmiastowego uzdrowienia. Opowiadano również, że wokół jej grobu unosił się wspaniały zapach

Jako prorokini i teolog uwierzytelniona przez Stolicę Apostolską zdobyła taką sławę, że nie mogła dłużej pozostawać w zamknięciu swojego klasztoru. Wyruszyła więc w drogę po męskich i żeńskich wspólnotach monastycznych, aby wzywać duchownych i świeckich do nawrócenia.

Nigdy jednak nie wbiła się w pychę – przeciwnie, pozostała nad wyraz skromna, nawet kiedy przemawiała w imię autorytetu danego jej z góry. W razie konieczności okazywała stanowczość wobec upartych i zatwardziałych serc, w głębi duszy jednak była słaba i zawsze potrzebowała wsparcia modlitewnego oraz zaufanych osób, pojętnych i oświeconych, takich jak drogi jej mnich Wolmar, którego pewnego dnia zabrała śmierć.

"Wtedy wielka żałość przeniknęła mą duszę i ciało, gdyż wskutek przeznaczenia śmierci zostałam pozbawiona owego człowieka, mędrca tego świata."

Wciąż była rozdarta – a przez to upokorzona – między chorobą, która okresowo unieruchamiała ją w łóżku, a odpowiedzialnością przewodniczki w Kościele.

Z biegiem czasu, po przejściu arcytrudnych prób, zrozumiała, że w ludzkiej słabości dopełnia się moc Chrystusa wedle słów św. Pawła Apostoła: Mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.

"Nigdy nie zaznałam spokoju, lecz męczyłam się z powodu licznych utrapień, aż [Bóg] wylał na mnie rosę swojej łaski. [...] Ale zarazem tak mnie dotknął wieloma krzywdami, że nie ośmielałam się [nawet] myśleć, jak wielką łaskę mi okazuje w swojej dobroci, kiedy jeszcze widziałam wielkie opory ze strony tych, którzy sprzeciwiali się prawdzie Bożej."

Życie w Rupertsbergu było ciągłym współzawodnictwem w cnotach. Święta Hildegarda stała się wspaniałym przykładem tego, czym jest osoba kobiety w zamyśle Bożym: zbudowaniem bliźniego, dążeniem do wzniosłości, bliskością wobec spraw nieba.

Mnich Gwibert z Gembloux, który odwiedził opactwo w 1177 roku, pozostawił cenne o nim świadectwo w liście do znajomego Bovo:

Matka otacza córki taką miłością, a one podporządkowują się matce z takim uszanowaniem, że trudno ocenić, czy w tym wielkim zapale matka prześciga córki, czy raczej one matkę. Te pobożne służebnice gorliwie oddają cześć Bogu jednozgodnymi uczuciami, sobie samym – swoją dyscypliną, sobie nawzajem – szacunkiem i posłuszeństwem. Pałają taką żarliwością, że dzięki pomocy Chrystusa doprowadziły do zwycięstwa płci słabej nad sobą, światem i demonem, a widok ten raduje serce. Pamiętają bowiem o wezwaniu Pana: „Oswobodźcie swoje serce, a poznacie, że ja jestem Bogiem”.

W dni świąteczne zakonnice przerywały pracę i zasiadały w milczeniu w klauzurze, aby z zapałem oddawać się lekturze i nauce śpiewu. W dni robocze natomiast poza porami modlitwy pilnie pracowały: przepisywały księgi, szyły ubiory liturgiczne, haftowały, zajmowały się ogrodem, pielęgnowały kwiaty, uprawiały rośliny lecznicze, prowadziły infirmerię i aptekę... Działała także szkoła, ponieważ szlachta powierzała mniszkom wychowanie swoich córek, i to niezależnie od ich powołania zakonnego.

W klasztornym skryptorium ciągle zużywano atrament na przepisywanie woluminów Hildegardy. Poza tym czytano treści duchowe dla zbudowania dusz i pracowano dla odpędzenia próżniactwa, wroga duszy, tym sposobem przeciwdziałając spłyceniu, które zagraża tam, gdzie wspólnie spędza się czas na bezczynności.

Mnich Gwibert z Gembloux chwalił macierzyńską postawę Hildegardy, która okazywała wielką miłość swoim ukochanym córkom i nikomu nie odmawiała uwagi i bliskości, dodając ducha nawet grzesznikom. Za św. Paweł Apostołem mogła powtórzyć: Nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam.

Na terenie klasztoru Rupertsberg mieszkały nie tylko, jak wiemy, córki szlacheckich rodzin, lecz także służba, którą należycie szanowano i wynagradzano. Niektórzy jednak krytykowali to rozwiązanie, dopatrując się w nim uprzedzeń klasowych.

Jej córki duchowe pozostawiły świadectwo, że ich matka po niezliczonych, ciężkich bojach, rozpoczętych już we wczesnym dzieciństwie, pragnęła wreszcie umrzeć, aby zjednoczyć się z Chrystusem. Pan jej wysłuchał i objawił, kiedy nastąpi jej odejście.

Rano w poniedziałek 17 września 1179 roku Hildegarda oddała ducha w wieku osiemdziesięciu jeden lat. Świadkowie opowiadali, że ujrzano wtedy na niebie niezwykły znak – dwa różnobarwne łuki. W najwyższym punkcie ich przecięcia świeciło w oddali jasne światło w kształcie księżyca, a w nim ukazał się czerwony, stopniowo rosnący krzyż. Otaczały go liczne różnobarwne kręgi, w których tworzyły się kolejne małe krzyże lśniące czerwono, z własnymi wieńcami dookoła. Najpierw powiększały się na firmamencie, aby następnie rozpostrzeć się nad domostwem, w którym umarła św. Hildegarda, i cała Góra św. Ruperta została zalana promienistym światłem.

Po pogrzebie świętej dwóch chorych ludzi doznało natychmiastowego uzdrowienia. Opowiadano również, że wokół jej grobu unosił się wspaniały zapach.

Wbrew temu, jak zwykło się postępować ze zmarłymi założycielami, św. Hildegardy nie pochowano przed ołtarzem w kościele, lecz w zwykłym, poświęconym miejscu na przyklasztornym cmentarzu. Niemniej z racji dużej liczby pielgrzymów, którzy przybywali nawiedzać jej grób, ciało przeniesiono właśnie przed główny ołtarz świątyni w Rupertsbergu.

Napływ pielgrzymów wciąż się jednak nasilał i wymykał spod kontroli, dlatego arcybiskup Moguncji postanowił przybyć do opactwa i stanąwszy przed grobem ksieni, uroczyście nakazał jej zaprzestać wstawiennictwa. Hildegarda – jak piórko mogąca swobodnie wzlatywać już nie w wizjach, lecz w osiągniętej rzeczywistości królestwa niebieskiego – posłuchała.

_________________________________

Artykuł zawiera fragmenty z książki Cristiany Siccardi "Święta Hildegarda z Bingen. Życie i Duchowość", wyd. eSPe, którą "Niedziela" objęła swoim patronatem medialnym. Sprawdź więcej o książce: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Porszewice: Ogólnopolskie rekolekcje dla duszpasterzy akademickich

2020-09-18 09:29

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Już po raz kolejny w Ośrodku Konferencyjno – Rekolekcyjnym Archidiecezji Łódzkiej w Porszewicach k. Łodzi w dniach 16-18 września odbywają się ogólnopolskie rekolekcje dla duszpasterzy akademickich.

- Dzięki temu, że nasz ośrodek jest tak centralnie położony, i każdy z duszpasterzy ma podobną odległość do pokonania możemy się tutaj spotkać. – mówi ks. Piotr Tarabasz, duszpasterz akademicki z Łodzi i gospodarz spotkania. - Jest to piękne doświadczenie wspólnoty, podczas którego jako duszpasterze możemy podzielić się naszymi doświadczeniami oraz podzielić się tym, co robimy w duszpasterstwach, a w ten sposób sobie pozytywnie pozazdrościć, oraz zainspirować się. – dodaje.


W tym roku konferencje do duchowych przewodników polskich żaków głosi siostra Małgorzata Borkowska – benedyktynka, znana pisarka literatury fantastycznej oraz książek dla dzieci. Będąc za zakonną klauzurą publikuje m.in. w miesięcznikach „Znak” i „Wieź”.

W czasie tegorocznych rekolekcji uczestnikom towarzyszy ksiądz biskup Marek Marczak – biskup pomocniczy Archidiecezji Łódzkiej. - Będąc delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstw Akademickich towarzyszę duszpasterzom w ich sprawach – w ich problemach i radościach - i staram się poznawać to środowisko. – tłumaczy ks. bp Marek Marczak. - Środowisko akademickie to nie tylko Łódź, Warszawa, Kraków, Łódź czy Poznań - to nie tylko duże aglomeracje miejskie - ale także w mniejszych miejscowościach jest bardzo dużo młodych ludzi, którzy podczas swoich studiów szukają, odkrywają, odnajdują swoją drogę do Pana Boga. Wyzwania stojące przed Duszpasterzami Akademickimi związane są z tym, w jaki sposób młody człowiek w swoim środowisku próbuje tę swoją wiarę przeżywać w relacji do drugiego człowieka, razem z nim we wspólnocie. – podkreśla ksiądz biskup.


Uczestnicy trzydniowych rekolekcji, wśród których są duchowni diecezjalni i zakonni oraz siostry zakonne wysłuchali konferencji siostry Małgorzaty, biorą udział w codziennej Mszy świętej, adoracji Najświętszego Sakramentu, a w wolnym czasie dzielą się swoim codziennym doświadczeniem duszpasterzowania wśród studentów w swoich ośrodkach akademickich.

- Po czasie pandemicznym duszpasterstwo akademickie staje przed wyzwaniem ponownego przyciągnięcia owieczek do owczarni. – tłumaczy ks. Piotr Wachowski z duszpasterstwa akademickiego „Martyria” w Bydgoszczy. – Tam gdzie na uniwersytetach, czy społecznościach akademickich młodzi będą się ponownie spotykać, a musimy zadbać, by wrócili także do duszpasterstwa. To wszystko będzie też uzależnione od tego na ile duszpasterstwo pracowało w czasie pandemii. – zaznacza duchowny.

Zobacz zdjęcia: Porszewice: Ogólnopolskie rekolekcje dla duszpasterzy akademickich

- Przy naszym zgromadzeniu jest prowadzone duszpasterstwo „Przystań”, które przynależy do parafii katedralnej we Wrocławiu z którą współpracujemy. – podkreśla s. Rachela Wąsowicz z duszpasterstwa akademickiego we Wrocławiu. - Cechą charakterystyczną naszego duszpasterstwa jest rys Maryjny, który cechuje wejście na drogę całkowitego oddania się Jezusowi przez ręce Maryi. Choć jest to najmniejsze duszpasterstwo we Wrocławiu, to ma to także swoje plusy, gdyż jest tam atmosfera bardzo rodzinna, co ułatwia tworzenie relacji. – dodaje siostra.

Rekolekcje dla duszpasterzy akademickich – w których w tym roku bierze udział blisko 30 przedstawicieli duszpasterstw – to jedna z wielu inicjatyw, które mają miejsce w ciągu roku w całej Polsce. Rekolekcje organizowane w przededniu inauguracji nowego roku akademickiego są dobrą sposobnością do duchowego przygotowania do spotkania z młodymi – bardzo często poszukującymi relacji z Panem Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję