Reklama

Niedziela Wrocławska

Sybiracy świętowali we Wrocławiu

17 września wspominamy agresję Związku Radzieckiego wobec Polski. Pamiętamy w naszym modlitwach o ofiarach II wojny światowej. Jest to także Międzynarodowy Dzień Sybiraka, który we Wrocławiu obchodzono m.in. w kościele św. Bonifacego, gdzie Mszy św. przewodniczył ks. Abp Józef Kupny.

Redakcja

Podczas uroczystej Eucharystii homilię wygłosił ks. Jerzy Żytowiecki, proboszcz parafii. Przypomniał on historię odzyskiwania jednej ze świątyń w Rosji, która wcześniej została zamieniona przez władze na magazyn. Opowiedział też o żołnierzu Armii Czerwonej bezczeszczącym świątynię.

– Najpierw ochlapał czerwoną farbą obraz Maryi, potem zrzucił z wieży krzyż. – Już nie będziesz taka ładna – mówił do Maryi. Po latach i interwencji w Moskwie, gdy została przywrócona funkcja budynku i znów mógł być świątynią, młody kapłan przysłany do pracy przy renowacji zaprosił do prac miejscowych wiernych. Wśród nich pojawił się również czerwonoarmista. Ksiądz zaproponował mu pracę przy prostowaniu gwoździ, niezbędnych do odbudowy. Po kilku godzinach pracy ludzie przybiegli do księdza, przerażeni, z informacją, że mężczyzna nie powinien już pracować, bo jego ręce są całe w ranach. Ksiądz ruszył na pomoc i zobaczył żołnierza z uniesionymi rękami. – One na to zasłużyły… - mówił. Wskazywał na istotę przebaczenia, które jest darem i ściśle łączy się z przylgnięciem do Boga. – Bez Boga trudno jest przebaczyć, zwłaszcza taką krzywdę, jaką zadano wam, ludziom, którzy byli na Nieludzkiej Ziemi.

Reklama

Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości zgromadzili się przy Pomniku Zesłańców Sybiru, by oddać hołd obrońcom Ojczyzny oraz upamiętnić cierpienie i śmierć tysięcy mieszkańców Kresów Wschodnich.

- Aby przebaczyć, musimy wiedzieć komu – mówił Andrzej Drogoń, dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu

Wręczono także medale "Pro Bono Poloniae" i "Pro Patria" osobom zasłużonym za kultywowanie tradycji patriotycznych. Wśród nagrodzonych był ks. kpt. Maksymilian Jezierski, kapelan z Wrocławskiej Akademii Wojsk Lądowych, który otrzymał medal “Pro Patria”

Po Apelu Poległych i salwie honorowej przedstawiciele samorządu, służb mundurowych, delegacje organizacji społecznych i kombatanckich, harcerze i poczty sztandarowe szkół złożyli pod pomnikiem wieńce i wiązanki kwiatów. Uroczystości uświetniła Orkiestra Reprezentacyjna Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

2020-09-17 22:49

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ocalmy dzieci z Michałowskiego

W Częstochowie działa (ciągle) Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy dla dzieci (wcześniej: Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny), który jest jedną z nielicznych placówek medycznych w Polsce przyjmującą dzieci z obciążeniami zdrowotnymi od pierwszych dni ich życia.

Zajmuje się malcami całościowo - zapewnia diagnozę lekarską, rozpoczyna leczenie i rehabilitację. Najczęściej dzieciaczki są porzucone przez biologicznych rodziców i bez specjalistycznej pomocy i rehabilitacji nie przeżyją.

Jednak Ośrodek w Częstochowie robi dla tych dzieci jeszcze jedną arcyważną rzecz - szuka i znajduje dla nich rodziny adopcyjne. Przez ostatnich 10 lat udało się znaleźć takich rodzin ponad 500.

Dlaczego więc od prawie roku trwa walka o ocalenie tego miejsca? Zarządzenie prezesa NFZ ograniczyło od stycznia 2012 r. środki na prowadzenie tego zakładu z 95 tys. zł miesięcznie do 45 tys. zł. Bernadetta Strąk, dyrektor placówki, mówiła, że ma do wyboru - albo nie podawać malcom lekarstw, albo zacząć je głodzić.

Urzędnicy twierdzą, że działają zgodnie z przepisami. Tymczasem działanie prawne pozbawione miłosierdzia jest zwyczajnym okrucieństwem. W sytuacjach podobnych do tej w Częstochowie, powinno się brać pod uwagę dobro dzieci, mieć odrobinę zdrowego rozsądku, że o współczuciu czy miłosierdziu nie wspominam. Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe, urzędniku...

Obarczone chorobą i niepełnosprawnością dzieci wywiezione z ośrodka i ulokowane w szpitalach nie mają najmniejszych szans na odmianę losu. Żaden szpital nie będzie szukał dla nich rodzin adopcyjnych, bo tym się nie zajmuje. Chyba nikt nie wierzy, że obcinanie funduszy dla tego typu zakładu odbywa się w trosce o chore maluchy... Że ktokolwiek o nich w ogóle pomyślał. Dzieci skazuje się w ten sposób na szpitalną samotność i zapomnienie, którego nie życzymy najgorszemu wrogowi.

A walczący nieustannie o przetrwanie zakład pracuje świetnie - przeprowadził przy współpracy z ośrodkami adopcyjnymi do 97 proc. adopcji, czyli w praktyce niemal każde niepełnosprawne dziecko znajdowało rodziców. Czasem udawało się nawet skłonić tych biologicznych, którzy wcześniej niemowlaka porzucili, do zaopiekowania się nim. Personel powinien dostawać za taką pracę nagrody... tych kilka dzielnych i oddanych pracy kobiet przywraca wiarę w ludzką dobroć.

Dyrektor Strąk pukała do wielu drzwi, pisała pisma, prosiła o pomoc m.in. dziennikarzy. Dramat chorych maluchów stał się informacją dnia w największych serwisach informacyjnych. Ufne buzie malców kontrowano kamiennymi obliczami urzędników powtarzających uparcie, że działają zgodnie z prawem. Przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Dopiero, gdy sprawa nabrała politycznego charakteru, bo wmieszali się posłowie, okazało się, że jednak jakieś wyjście jest. Do Częstochowy przyjechali wysocy urzędnicy pionu ministerialnego z Warszawy. Okazało się, że wystarczy trochę pomyśleć i zakład opiekujący się pokrzywdzonymi przez los maleństwami będzie mógł dalej istnieć, bo będzie finansowany z dwóch źródeł - NFZ i pomocy społecznej. Z tym, że...

Z tym, że my, jak większość Polaków, już politykom nie wierzymy, ani deklaracjom urzędników mających władze decydowania o życiu i bycie innych. Także i my bacznie będziemy czekać na rozwój sytuacji. Czy skończy się na gadaniu jedynie, czy jednak placówka ta będzie ocalona...

* * *

Zaangażowanie personelu i wolontariuszy nie wystarczy - zakład potrzebuje nieustannej pomocy, aby wypełniać swoje podstawowe cele.
Warto wspierać to miejsce, bo dzięki niemu coraz rzadziej zdarzają się przypadki dzieciobójstwa i wyrzucania noworodków na śmietnik.

JAK MOŻNA POMÓC?

Ofiarując 1 procent swojego podatku, zlecając bankowi przelew stałej, niewielkiej kwoty, czy przekazując kosmetyki, pieluchy i żywność dla maluchów. Artykuły, które są zawsze potrzebne to:
Art. czystościowe: proszek do prania, płyny do płukania tkanin „sensitive”
Art. spożywcze: zupki, desery, soki dla niemowląt od 4 do 12 miesiąca (najlepiej firmy Hipp, seria z literką A dla alergików), kaszki ryżowe smakowe (malina, banan, brzoskwinia, jabłko)
Art. pielęgnacyjne: pieluchy jednorazowe - rozmiar 2/¾, środki pielęgnacyjne (kremy, oliwki, płyn do kąpieli, mydło, szampon), chusteczki nawilżające dla niemowląt, butelki do karmienia i pojenia, pieluchy tetrowe

DANE PLACÓWKI:

Adres korespondencyjny:
ul. Michałowskiego 30
42-200 Częstochowa
tel. (34) 325 77 90

CZYTAJ DALEJ

Abp Grzegorz Ryś – Wiem, jakie macie dzisiaj pytania?

2020-10-26 16:30

[ TEMATY ]

Łódź

Archidieceja Łódzka

Łukasz Głowacki

abp Grzegorz Ryś

abp Grzegorz Ryś

Wiem, jakie macie dzisiaj pytania – mówił w homilii podczas wczorajszej Mszy św. abp Grzegorz Ryś.

– Wiem, jakie macie pytania. Sięgnąłem dziś do bardzo ważnej encykliki papieża Jana Pawła II – Evangelium Vitae. Zajrzyjcie do tej encykliki – zachęcał kaznodzieja. W tej encyklice Papież dwa raz użył formuły, która oznacza, że naucza w sposób nieomylny. Ta formuła brzmi w sposób następujący: Władzą, którą Chrystus przekazał Piotrowi i jego następcom – oświadczam – tzn. że Jan Paweł II miał wolę zdefiniować to, co powie, w sposób ostateczny. I oświadcza za pierwszym razem, że zabicie niewinnego człowieka zawsze jest nieporządkiem moralnym. Zawsze! Przywołując tę formułę po raz drugi, Papież mówi, że przerwanie ciąży jest nieporządkiem moralnym. Zawsze! To nie wskazuje, w jaki sposób ma się to przekładać na prawo stanowione czy państwowe. Papież nawet mówi, że to jest takie prawo, którego żaden prawodawca ani nie może nadać, ani nie może zabrać. Jakiekolwiek będzie prawodawstwo w naszym kraju, my będziemy szli za tym przykazaniem, które jest przykazaniem Boga – podkreślał Metropolita Łódzki. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję