Reklama

Ospała kampania wyborcza

Witold Dudziński
Edycja warszawska 40/2011

Mało energiczna, niemrawa i senna. Taka jest kończąca się kampania wyborcza do polskiego parlamentu. Jest tak w całym kraju, nie wyłączając Warszawy, gdzie dojdzie do prestiżowego starcia premiera Donalda Tuska z byłym premierem Jarosławem Kaczyńskim

Sennie i mniej energicznie jest z prostego powodu: politycy najważniejszych ugrupowań zdają się uważać, że karty zostały rozdane i nie może zdarzyć się nic niespodziewanego - ocenia dr Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Wydaje im się, że wyborczy tort jest podzielony, kolejność ustalona, a zaskoczenia mogą być niewielkie i dotyczyć tylko mniejszych ugrupowań - mówi dr Biskup.
Pozycję pierwszych trzech ugrupowań mają wyznaczać już sondaże, natomiast prawdziwa walka ma się rozegrać o to, kto jeszcze znajdzie się w Sejmie. Więcej emocji mogą dostarczyć wybory do Senatu, których zasady się zmieniły - obowiązują teraz okręgi jednomandatowe - a także rywalizacja kandydatów do Sejmu z tych samych list. Ponadto, do prestiżowych, przykuwających uwagę starć dojdzie w dużych miastach, w tym w Warszawie.

Polityczne przedszkola

W Warszawie kandydatów PO „ciągnie” premier Donald Tusk. Jarosław Kaczyński, „jedynka” PiS, i jego partia ma cieszyć się, wg sondaży, wyraźnie mniejszym poparciem. Właśnie to, zdaniem specjalistów, może spowodować, że PO wprowadzi do Sejmu w stolicy nawet powyżej 10 osób, a PiS tylko 6. Czy tak będzie rzeczywiście? Kampania jeszcze trwa i nawet w Warszawie, gdzie role zdają się być rozdane, mogą zdarzyć się niespodzianki.
- Gdyby warszawscy wyborcy Platformy zdali sobie sprawę z tego, że od 2013 r. za sprawą jednego podpisu Donalda Tuska ceny energii będą gwałtownie rosły o 50, a nawet 100 proc., to myślę, że Donald Tusk przegrałby z kretesem - twierdzi Zbigniew Ziobro. Dziś były minister jest eurodeputowanym, ale doskonale wie, co najbardziej działa na wyborców. Bliższa ciału koszula: dla przeciętnego wyborcy bardziej liczy się drożyzna, sprawy wyższych opłat za energię i przedszkola, mniej np. niuanse polityki zagranicznej czy wejście Polski do strefy euro.
O jakich problemach stolicy mówi się najczęściej w tej kampanii? Sporo o komunikacji, braku obwodnic, korkach, janosikowym (podatku płaconym przez bogate samorządy na rzecz biedniejszych), ale także o prywatyzacji SPEC i wysokich opłatach za przedszkola. Sprawa tych ostatnich niespodziewanie stała się wybitnie polityczna. Tuż przed wyborami władze Warszawy obniżyły podwyższone w czerwcu opłaty za przedszkola. To z pewnością wynik publicznego upomnienia Donalda Tuska, numeru jeden warszawskiej listy PO.
Z samorządu przez parlament do rządu - to częsta ścieżka kariery polityka. W wyborach do Sejmu wystartowała w tym roku spora grupa stołecznych radnych. I to właśnie oni najbardziej przenoszą sprawy Warszawy do kampanii wyborczej do parlamentu - podkreśla Mariusz Jagiełło, warszawski socjolog.
- Pracując w samorządzie, chcąc nie chcąc musieli poznać sprawy lokalne, problemy miasta czy dzielnicy. Doskonale wiedzą, co tak naprawdę interesuje ludzi. To jednak tylko kampania wyborcza, ci, którzy dobrze znają się na sprawach społeczności lokalnych, nie muszą okazać się dobrymi parlamentarzystami - mówi socjolog.
Walkę o wyższe subwencje oświatowe dla samorządu obiecuje Ligia Krajewska, wiceprzewodnicząca Rady Warszawy, która, mieszcząc się w pierwszej dziesiątce listy PO, ma spore szanse na wybór. Mniejsze ma radny Dariusz Dolczewski, szef młodzieżówki PO, kandydujący z drugiej dziesiątki, który chciałby, żeby potencjalni wyborcy zapamiętali go z uporczywego propagowania budowy ścieżek rowerowych.
W szeregach PiS faworytem wśród radnych jest Maciej Wąsik, szef klubu radnych tej partii, b. wiceszef CBA, startujący w okręgu płocko-ciechanowskim. - Tam spędziłem młodość, ludzie mnie znają - ocenia. A że PiS w tym okręgu zdobywa świetne wyniki i nie ma tak dużej konkurencji jak w Warszawie, wybór ma najpewniej w kieszeni. Na warszawskiej liście PiS najwyżej notowanym radnym jest natomiast Michał Dworczyk. Jest piąty, prowadzi intensywną kampanię. Chodzi po mieszkaniach, by indywidualnie przekonywać wyborców, rozdaje ulotki gdzie się da.

Droga przez problemy

Drogę przez warszawskie problemy do Sejmu wybrał kandydat PO Lech Jaworski, radny Rady Warszawy. Złożył w tej kadencji samorządu najwięcej interpelacji. Warszawskiej służbie zdrowia proponował „alternatywny” sposób finansowania poprzez emisję obligacji zdrowotnych lub współpracę z funduszami inwestycyjnymi. Dla szkół miał pomysł na zmianę diety najmłodszych. „System żywieniowy nie uwzględnia obowiązkowego według dietetyków owocu. (...) Postuluję o wprowadzenie do szkół (...) obowiązku wprowadzenia owoców do stołówek oświatowych, jak i sklepików szkolnych” - pisał.
Wspomniany już radny Dariusz Dolczewski też się nie oszczędzał, interweniował m.in. w sprawie estetyki przestrzeni miejskiej, czyli leżących na trawnikach psich nieczystości. „Problemu nie rozwiążą wysokie mandaty wystawione przez straż miejską ani nie jest to zadanie, na którego realizację wnioskowałbym przeznaczenie większej ilości patroli”. Postulował społeczne kampanie edukacyjne.
Niekiedy lokalne problemy powodowały spięcia w szeregach tej samej partii. Kłótnia polityków PO podczas remontu uliczki przy pl. Wilsona. Mieszkańców podzieliła wymiana chodników. Jedni chcą, by wjazdy na posesje zostały wykonane z kostki granitowej, inni wolą zwykłą kostkę z betonu. Pierwszych poparł Tomasz Taraszkiewicz, radny PO. Drugich - posłanka Joanna Fabisiak, czwarta na warszawskiej liście Platformy. Doszło do publicznej i nieco gorszącej awantury, szeroko opisanej w prasie, dopiero potem zawarto kompromis. Kostka z granitu, niewygodna i niebezpieczna dla mieszkańców, miała zostać oszlifowana.

Reklama

Fota z Beckhamem

Samorząd bywa dobrą trampoliną do parlamentu także z innych powodów - daje większe możliwości agitacji. Marcin Kierwiński, wicemarszałek Mazowsza, wiceszef warszawskiej PO i kandydat do Sejmu, królował w wydawanych za publiczne pieniądze gazetkach dzielnic rządzonych przez jego partię. „Jestem od urodzenia warszawiakiem, tu się wychowałem, w Warszawie chodziłem do szkoły, tutaj mieszkam” - reklamował się w gazecie samorządu na Woli.
„Dobrze liczy unijne pieniądze, wspiera rozwój naszej dzielnicy” - chwaliła go samorządowa gazetka na Bemowie, zamieszczając wielkie zdjęcia kandydata. Nic dziwnego, że pojawiły się oskarżenia o wykorzystywanie swojej pozycji do darmowej reklamy. Sam Kierwiński tłumaczył, że gazety same się proszą o wywiady i nie ma to nic wspólnego z wyborami.
Inny pomysł na kampanię miał Maciej Maciejowski, warszawski radny i kandydat do Sejmu z PiS. Włączył do niej Michaela Jordana i Davida Beckhama. Z ich zdjęciami zestawił na plakacie swoją podobiznę. Na każdym z nich widnieje numer 23: występują z nim słynny koszykarz, piłkarz i radny, który ma ten sam numer na liście wyborczej. „Numer godny mistrzów. Obejrzyj i przekonaj się sam” - głosił jego plakat. Jak tłumaczył radny, był to niewinny żart.

Kampania w sprawie SPEC

Z oskarżeniami o wykorzystywanie w kampanii lokalnych warszawskich problemów - w wypadku konfliktu o SPEC - spotkał się PiS. Niesłusznie, bo sprawa była, jest i będzie ważna niezależnie od kampanii. PiS zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego decyzję rady miasta, która w sierpniu odrzuciła wniosek o referendum w sprawie prywatyzacji SPEC. Sąd ma ocenić m.in., czy zgodnie z prawem odrzucono część głosów zebranych pod wnioskiem o referendum.
PiS zapowiada też unikalny pozew w sądzie cywilnym przeciwko miastu. W imieniu osób, które podpisały wniosek, a przez ratusz zostały pozbawione prawa do zagłosowania w sprawie SPEC. - To ograniczenie ich praw obywatelskich. Za to władze miasta powinny ponieść odpowiedzialność cywilną - mówi Zbigniew Romaszewski, wicemarszałek Senatu i kandydat PiS do tej izby parlamentu w tzw. okręgu praskim.
- Sprawa SPEC to temat w kampanii dobry, jak każdy inny - ocenia socjolog Mariusz Jagiełło. - Bo jeśli nie to ma być tematem kampanii wyborczej, to co miałoby nim być? Oczywiście, dla PiS to dość wygodne, a dla Platformy dość niewygodne, bo przecież miastem, gdzie kandyduje tu premier i przewodniczący PO Donald Tusk, rządzi wiceprzewodnicząca Hanna Gronkiewicz-Waltz. Warszawiacy mogą tylko wygrywać na poruszaniu tego typu spraw.

Reklama

Na dyskotekę w Adwencie?


Edycja warszawska 49/2005

Graziako/Niedziela

„Koleżanka zaprosiła mnie na osiemnastkę do modnego klubu. Impreza odbędzie się w Adwencie. Wiem, że będą tańce przy głośnej muzyce. Bardzo chciałabym pójść, ale nie wiem, czy mogę. W końcu Kościół nakazuje w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”.
Martyna z Piastowa

Odpowiada o. Tomasz Wytrwał, dominikanin

W dzieciństwie, każdy z nas uczył się na pamięć katechizmu. Między innymi - przykazań kościelnych. I pewnie niewielu z nas uświadamiało sobie wtedy, że Kościół może coś w tej materii zmienić. Jak wielu z nas musiało być zaskoczonych, gdy dowiedziało się, że trzeba na nowo uczyć się przykazań kościelnych, że Katechizm Kościoła Katolickiego wprowadził nowe przykazania kościelne (por. KKK n. 2041-2043).
Dlatego przypomnijmy sobie brzmienie przykazań kościelnych w nowym sformułowaniu:
1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.
4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.
Nas szczególnie interesuje czwarte przykazanie kościelne.
Wszyscy wierni są zobowiązani do pokutowania za swoje grzechy. Jest to wyraz naszej pobożności. Dlatego Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, aby wierni podejmowali pokutę nie tylko samodzielnie, ale także we wspólnocie.
Czasem pokutnym w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas Wielkiego Postu.
Czynami pokutnymi są: post, modlitwa i jałmużna. Ponadto uczynki pobożności i miłości, umartwienia, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia we wszystkie piątki i Środę Popielcową oraz jest zalecana, ze względu na polską tradycję, w Wigilię Bożego Narodzenia. Post (jeden posiłek do syta i dwa skromne) obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między 18. a 60. rokiem życia.
Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu. Oznacza to między innymi, że w piątki całego roku, a więc także w okresie Adwentu, nie można chodzić np. na dyskoteki, urządzać zabaw etc.
Z powyższych zmian powinniśmy zapamiętać, że Adwent nie jest czasem pokutnym, a radosnym oczekiwaniem na spotkanie ze Zbawicielem.

(Oprac. Michał Gawryszewski)

O. Tomasz Wytrwał jest dominikaninem, duszpasterzem rodzin w klasztorze św. Jacka na ul. Freta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pleszew: ponad 300 osób na wigilii dla ubogich i samotnych

2019-12-15 19:44

ek / Pleszew (KAI)

Ponad 300 osób wzięło udział w spotkaniu wigilijnym dla ubogich i samotnych w Domu Parafialnym im. ks. Piotra Skargi w Pleszewie. Do wieczerzy wigilijnej zasiadł biskup kaliski Edward Janiak.

Wigilia w Pleszewie w takiej formie organizowana jest od 15 lat, ale początki sięgają 1994 roku, kiedy to z inicjatywy Edwarda Horoszkiewicza, Olgierda Rusinka i Jana Piaseckiego w Sali Rzemiosł w Pleszewie odbyła się wigilia dla kilkudziesięciu osób. W 2005 roku Towarzystwo Pomocy św. Brata Alberta i Akcja Katolicka parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Pleszewie postanowiły z ogromnym wysiłkiem i poświęceniem przygotować wigilię dla 88 osób. W przygotowaniu pomagała Barbara Kraszkiewicz, która sama przyrządziła potrawy wigilijne.

Rok później Akcja Katolicka tej parafii wyszła z inicjatywą, aby łącząc siły z pleszewskimi władzami i instytucjami organizować wigilię dla osób samotnych z całego miasta. 20 grudnia 2006 roku przy wigilijnym stole w Domu Parafialnym zasiadło ok. 230 osób. - Zwróciliśmy się z propozycją do władz miasta, które odpowiedziały na nasz apel i obecnie organizujemy jedną wspólną wigilię w mieście dla ponad 300 osób. Ludzie przychodzą na to spotkanie bardzo chętnie, więc staramy się stworzyć jak najlepszą atmosferę – powiedział w rozmowie z KAI Kryspin Kuberka, prezes Akcji Katolickiej.

Od 2007 roku wigilię swoją obecnością zaszczycają biskupi diecezji kaliskiej. Sześć razy gościł bp Stanisław Napierała, trzy razy bp Edward Janiak, dwa razy bp Łukasz Buzun i jeden raz bp Teofil Wilski. Stałym elementem wigilii były jasełka i inscenizacje przygotowywane przez dzieci z przedszkoli i uczniów szkół podstawowych w Pleszewie, a kolędy śpiewały: Chór z parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela, Chór Lira i Chór Schroniska św. Brata Alberta w Pleszewie.

Tegoroczne spotkanie rozpoczął koncert kolęd w wykonaniu dzieci i młodzieży z Domu Kultury w Pleszewie.

Biskup kaliski Edward Janiak przekonywał, że do świąt Bożego Narodzenia trzeba dobrze się przygotować. - Żeby radośnie przeżyć Boże Narodzenie trzeba należycie przygotować się poprzez uczestnictwo w Roratach, spowiedź świętą. Tylko wtedy będziemy mieć radość wewnętrzną – mówił duchowny.

Życzył, aby każdy na swojej drodze spotykał dobrych ludzi. – Najważniejsze jest to, żeby z nikim nie być skłóconym, nikomu źle nie życzyć, żeby być dobrym człowiekiem. Życzę, aby każdy spotkał na swojej drodze życia dobrego człowieka i żebyście dla innych byli jak anioły przez uśmiech, podanie ręki, życzliwe odezwanie się do sąsiadów. Życzę też, żeby radość kolęd tej wielkiej tajemnicy Bożego Narodzenia przenieść do domów rodzinnych – powiedział bp Janiak.

W imieniu organizatorów życzenia złożył burmistrz miasta i gminy Pleszew Arkadiusz Ptak.

Po przełamaniu się opłatkiem wszyscy zasiedli do stołów i spożyli kolację wigilijną. Każdy uczestnik otrzymał także upominek świąteczny.

Organizatorami wigilii w Pleszewie są: burmistrz miasta i gminy Pleszew, proboszcz parafii pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Pleszewie, Akcja Katolicka tej parafii, Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta, Dom Kultury w Pleszewie oraz Towarzystwo Miłośników Ziemi Pleszewskiej.

W uroczystości wzięli udział przedstawiciele pleszewskich władz, proboszczowie trzech pleszewskich parafii: ks. prał. Henryk Szymiec, ks. kan. Krzysztof Guziałek i ks. kan. Henryk Lemke oraz ks. Mariusz Giwerski, kapelan Towarzystwa im. św. Brata Alberta w Pleszewie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem