Reklama

W drodze do Roku 2000 - Katechezy o Bogu Ojcu (24)

Niedziela Ogólnopolska 39/1999

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

1. Kontynuując zgłębianie sensu nawrócenia, postaramy się dzisiaj pochylić nad znaczeniem odpuszczenia grzechów, które ofiaruje nam Chrystus dzięki sakramentalnemu pośrednictwu Kościoła.
Chcemy na pierwszym miejscu uświadomić sobie biblijne orędzie o przebaczeniu Bożym: orędzie szeroko rozwinięte w Starym Testamencie, które uzyskuje swoją pełnię w Nowym Testamencie. Kościół włączył tę treść własnej wiary w samo Credo, w którym właśnie wyznaje odpuszczenie grzechów: "Credo in remisionem peccatorum".
2. Stary Testament na różne sposoby mówi nam o odpuszczeniu grzechów. W związku z tym znajdujemy różnorodną terminologię: grzech zostaje "odpuszczony", "wymazany" (Wj 32, 32), "zmazany", "wyrzucony poza siebie" (Iz 38,17). Na przykład Psalm 103 mówi: "On odpuszcza wszystkie twoje winy, On leczy wszystkie twe niemoce" (w. 3). "Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca... Jak się lituje ojciec nad synami, tak Pan się lituje nad tymi, co się Go boją" (w. 10 i w. 13).
Ta gotowość Boga do przebaczenia nie pomniejsza odpowiedzialności człowieka i potrzeby jego wysiłku nawrócenia. Lecz - jak podkreśla prorok Ezechiel - jeżeli występny porzuci swe grzeszne postępowanie, jego grzech nie będzie mu pamiętany, będzie żył (por. Ez 18, zwłaszcza w, w. 19-22).
3. W Nowym Testamencie przebaczenie Boga wyraża się w słowach i gestach Jezusa. Odpuszczając nam grzechy, Jezus ukazuje oblicze Boga, miłosiernego Ojca. Zajmując stanowisko wobec niektórych tendencji religijnych, nacechowanych obłudną surowością wobec grzeszników, przy różnych okazjach ukazuje nam, jak wielkie jest miłosierdzie Ojca wobec wszystkich swoich dzieci (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1443).
Jako szczytowe objawienie możemy uznać przypowieść, którą zwykło się nazywać przypowieścią o "synu marnotrawnym", a która jednak winna być nazywana przypowieścią o "miłosiernym ojcu" (por. Łk 15, 11-32). Postawa Boga jest tutaj ukazana w sposób szokujący w stosunku do kryteriów i oczekiwań człowieka. Postępowanie ojca w przypowieści ujęte jest w całej jego oryginalności, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w kontekście społecznym czasów Jezusa było rzeczą normalną, iż synowie pracowali w domu ojcowskim, jak owi dwaj synowie właściciela winnicy, o których On mówi nam w innej przypowieści (por. Mt 21, 28-31). Taki porządek winien był trwać aż do śmierci ojca i dopiero wówczas synowie dzielili się dobrami, które należały się im jako dziedzictwo. W naszym przypadku natomiast ojciec ulega młodszemu synowi, który domaga się od niego części swojego dziedzictwa, i dzieli swój majątek między niego i starszego syna (por. Łk 15, 12).
4. Decyzja młodszego syna o odejściu z domu i roztrwonienie dóbr otrzymanych od ojca przez rozpustne życie (por. tamże, 15, 13) - to okrutne wyrzeczenie się wspólnoty rodzinnej. Odejście z ojcowskiego domu ukazuje dobitnie grzech jako bunt oraz jego skutki, bolesne nawet z ludzkiego punktu widzenia. Rozsądek ludzki, wyrażony w jakiś sposób w proteście starszego brata, mógłby podpowiadać zastosowanie kary wobec młodszego syna przed ponownym pełnym włączeniem go do rodziny.
Ojciec natomiast, widząc z daleka, że syn powraca, pełen wzruszenia (albo, jak dosłownie powiada tekst grecki, "wzruszony w swoim wnętrzu") wybiega mu naprzeciw, obejmuje w uścisku miłości i chce, aby wszyscy urządzili mu święto.
Miłosierdzie ojcowskie uwydatnia się jeszcze bardziej, gdy ojciec z czułością upomina starszego syna, który domaga się swoich praw (por. tamże, 15, 29 n), i zaprasza go do wspólnej uczty radości. Czysta legalność zostaje przezwyciężona przez wielkoduszną i darmową miłość ojcowską, która przewyższa ludzką sprawiedliwość i zaprasza obu braci, aby ponownie zasiedli do stołu ojca.
Przebaczenie nie polega jedynie na ponownym przyjęciu syna pod ojcowski dach, ale także na przyjęciu go do radości przywróconej komunii, przeniesieniu ze śmierci do życia. Dlatego też "trzeba się weselić i cieszyć" (tamże, 15, 32).
Miłosierny Ojciec, który przygarnia zagubionego syna, jest ostateczną ikoną Boga objawionego przez Chrystusa. Jest On przede wszystkim Ojcem. Jest to Bóg Ojciec, który rozciąga swoje błogosławiące i miłosierne ramiona w stałym oczekiwaniu, nigdy nie zmuszając swoich synów. Jego ręce podtrzymują, ściskają, dodają sił i równocześnie krzepią, pocieszają, pieszczą. Są to ręce i ojca, i matki.
Miłosierny ojciec z przypowieści zawiera w sobie, a równocześnie przekracza, wszystkie cechy ojcostwa i macierzyństwa. Rzucając się na szyję syna, przypomina matkę, która tuli dziecko i obdarza je swoim ciepłem. W świetle tego objawienia oblicza i serca Boga Ojca można zrozumieć słowa Jezusa, które burzą ludzką logikę: "Większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia" (tamże, 15, 7).
A także: "Radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca" (tamże, 15, 10).
5. Tajemnica "powrotu do domu" cudownie wyraża spotkanie między Ojcem a ludzkością, między miłosierdziem a nędzą, w kręgu miłości, która nie patrzy jedynie na utraconego syna, lecz rozciąga się na wszystkich.
Zaproszenie na ucztę, które ojciec kieruje do syna, zakłada wezwanie Ojca niebieskiego do wszystkich członków rodziny ludzkiej, ażeby również oni byli miłosierni.
Doświadczenie ojcostwa Boga zakłada przyjęcie "braterstwa", dlatego właśnie, że Bóg jest Ojcem wszystkich, również brata, który błądzi.
Jezus, opowiadając tę przypowieść, nie mówi jedynie o Ojcu, lecz odsłania także swoje własne uczucia. Wobec faryzeuszów i uczonych w Piśmie, którzy oskarżają Go, iż przyjmuje grzeszników i jada z nimi (por. tamże, 15, 2), pokazuje On, iż woli grzeszników i celników, którzy podchodzą do Niego z ufnością (por. tamże, 15, 1) i objawia w ten sposób, że został posłany, by ukazywać miłosierdzie Ojca. Jest to miłosierdzie, które zajaśniało przede wszystkim na Golgocie w ofierze złożonej przez Chrystusa na odpuszczenie grzechów (por. Mt 26, 28).

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach - paulin

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

1999-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

1. rocznica śmierci ks. Piotra Nowosielskiego

2026-01-19 16:06

ks. Waldemar Wesołowski

Minął już rok od śmierci redaktora legnickiej edycji Tygodnika "Niedziela", byłego rzecznika diecezji, a także wikariusza parafii św. Trójcy w Legnicy i przyjaciela Radia PLUS Legnica.

„Wspaniały kapłan, dobry człowiek; brakuje nam tych pouczających rozmów; dziękujemy Bogu, że nam go dał; ile razy, mijając budynek kurii, chciałem wejść by napić się z nim kawy i porozmawiać, brakuje tych rozmów, pytań: co u ciebie, jak dzieci, cudowny, wspaniały kapłan. Na zawsze pozostanie w mojej pamięci - tak ks. Piotra Nowosielskiego wspominają ci, którzy go znali.
CZYTAJ DALEJ

Nieprzyzwoita nagość okraszona świętością

Niedziela rzeszowska 3/2017, str. 6-7

[ TEMATY ]

św. Sebastian

Arkadiusz Bednarczyk

Obraz św. Sebastiana z sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Ropczycach

Obraz św. Sebastiana z sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin
w Ropczycach

Postać św. Sebastiana, rzymskiego dowódcy z trzeciego stulecia, cieszyła się od wieków wielkim kultem: świadczy o tym fakt, iż był on trzecim po świętych Piotrze i Pawle patronem Rzymu. Jego śmierć poprzedziły okrutne męczarnie, kiedy stał się celem dla strzał i dziryt rzymskich żołnierzy

Sebastian stał się z czasem orędownikiem w czasach epidemii, które tak licznie nawiedzały osady i miasta również na Podkarpaciu. W czasach Renesansu wizerunek świętego Sebastiana w ikonografii uległ zaskakującej zmianie: zamiast dojrzałego rzymskiego żołnierza w zbroi przedstawiano nagiego młodzieńca...
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego zniknęli Brajanowie i Dżesiki? Czyli jak rodzice wybierają imiona dla swoich dzieci

2026-01-20 08:36

Adobe Stock

Moda na imiona nie znika, ale zmienia swój charakter – twierdzi socjolog dr Paweł Tomanek. W rozmowie z PAP tłumaczy, dlaczego obcobrzmiące imiona stały się obiektem szyderstw, jak działa klasowość imion oraz dlaczego rodzice coraz częściej wybierają formy znane, lecz nie masowe.

PAP: Z danych publikowanych na rządowych stronach wynika, że rodzice coraz częściej sięgają po imiona uznawane za klasyczne – mamy Zofie, Janów, Hanny i Antonich. Czy rzeczywiście skręcamy dziś ku tradycji? Ponoć imiona to barometr epoki…
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję