Reklama

Doktor Życie

Niedziela Ogólnopolska 7/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie jest łatwo być lekarzem, który chroni zdrowie i życie swoich pacjentów. Przekonał się o tym na własnej skórze doktor Jacek Demidziuk, warszawski lekarz, który za wyraźnie wyartykułowany sprzeciw wobec antykoncepcji jako metody nie przynależnej medycynie oraz za krótki komentarz wobec kolegów medyków, którzy zalecają antykoncepcję, został ukarany karą nagany przez Okręgowy Sąd Lekarski. Ta niewiarygodna - z punktu widzenia etyki zawodu i zwykłej logiki - sytuacja mogła zaistnieć tylko w epoce deformacji medycyny i żałosnych zmian w pojmowaniu głównego jej zadania - służby człowiekowi. Coraz więcej osób z cenzusami staje się ofiarami bądź świadomymi uczestnikami - częściej to drugie - wielkiego światowego procederu walki z życiem. Trwa wielki handel nazwiskami i tytułami naukowymi. Ideologia walki z życiem wsparta przez jedne z najbardziej dochodowych biznesów: antykoncepcyjny i aborcyjny, przynosi coraz większe żniwo wśród osobistości, które dawno już zapomniały, czym jest prawdziwa medycyna i oddały się na usługi technologii, które z ciała człowieka czynią narzędzie podejrzanych eksperymentów na masową skalę albo źródło tanich uciech, godząc zarazem w całą sferę osobowości ludzkiej. Oczywiście, świat medycyny ma też swoich wielkich obrońców człowieka, jak zmarły niedawno profesor JeroQme Lejeune, który walczył o ochronę poczętego życia także ludzkich istot dotkniętych trwałym kalectwem, jak wielu wspaniałych polskich profesorów: Wanda Półtawska, Włodzimierz Fijałkowski i inni. Teraz, w związku z przemyślnie skonstruowaną intrygą, głos zabrał zwykły warszawski lekarz. Intrygę rozpoczęła rozjuszona kobieta, której nie udało się, wbrew usilnym namowom, uzyskać od doktora Demidziuka recepty na środek antykoncepcyjny. W zamian otrzymała stosowną porcję wiedzy, jak hormonalne środki antykoncepcyjne niszczą zdrowie kobiety i że mogą na zawsze zniszczyć możliwość przekazywania życia. Pani ta udała się zatem do Gazety Wyborczej - a gdzieżby indziej - po pociechę. Dziennikarka Gazety zadzwoniła do doktora Demidziuka, podpytując go o przyczyny odprawienia pacjentki z kwitkiem, a nade wszystko o ocenę kolegów lekarzy, którzy nie mają podobnych obiekcji. "Co pan myśli o tych lekarzach?". "Słyszała pani o dr. Mengele? On też ´leczył´ w Oświęcimiu" - usłyszała w odpowiedzi. To wystarczyło. Donos trafił do Sądu Lekarskiego. Naturalnie doktora Demidziuka nikt nie poinformował, że zamierza się z nim przeprowadzić wywiad do prasy. Ludzie pochłonięci pracą nie muszą wiedzieć, że zadawanie się z Gazetą może być niebezpieczne, toteż doktor rąbnął ostro. Na siebie ściągnął wyrok grona zapewne czcigodnych i zasłużonych strażników politycznej poprawności w służbie zdrowia. Dla opinii publicznej skutek był jednak zbawienny. Dla ludzi ufających, że propaganda antykoncepcji jest prowadzona jedynie dla szczęścia kobiety i ludzkości (hasło o "piekle kobiet" Boya wciąż jest reanimowane), był to sygnał, że coś tu może jest nie tak. Dla licznych w Polsce normalnych, dobrze wykształconych lekarzy - wyzwanie, by okazać solidarność z kolegą, którego upokorzono za to, że jest prawdziwym lekarzem i odważnym człowiekiem.
Skojarzenia z okresem najczarniejszego PRL-u nasuwają się same. Propaganda aborcji, począwszy od lat 50., w pierwszym rzędzie obejmowała środowisko lekarskie. Na niektórych uczelniach celowo fałszowano wiedzę medyczną, by ugruntować przekonanie, że zabijanie poczętego dziecka, to "takie nic", jak usunięcie zęba. Zmuszano stażystów do wykonywania tzw. zabiegów i asystowania przy nich. Nie informowano rzetelnie o naturalnych metodach regulowania płodności. To wtedy zaczęła się akcja planowanego dezinformowania studentów medycyny, a przede wszystkim milionów kobiet, czytelniczek pism kobiecych, o całkowitej nieskuteczności tych metod. Kłamstwo to powielają dzisiejsi lekarze, prowadząc w tego typu prasie porady zdrowotne. Nie trzeba dodawać, że na żadnej, bodaj, uczelni PRL-owskiej nie informowano nigdy oficjalnie o istnieniu konkretnej jednostki chorobowej, jaką jest syndrom postaborcyjny. Propagandę aborcji, która jest ustawowo zakazana - przynajmniej częściowo - zastępuje się dziś - z powodzeniem - propagandą antykoncepcji o niespotykanych dotąd rozmiarach. Dlaczego się zastępuje? Jest statystycznie i psychologicznie dowiedzione, że antykoncepcja zawsze prowadzi do aborcji. "Nigdy nie położymy kresu aborcji, jeśli nie położymy kresu antykoncepcji" - mówiła prof. Janet E. Smith, działaczka jednej z organizacji pro life ze Stanów Zjednoczonych, na XVIII Międzynarodowym Kongresie Rodziny w Warszawie, w 1994 r. - "Kiedy bierze się pigułkę? Kiedy człowiek jest chory. Czy płodność jest chorobą? Kobieta nigdy nie wie, w jaki sposób hormony zawarte w pigułce działają na jej ciało. Dlaczego akt miłości między kobietą a mężczyzną miałby być zamieniony w akt wrogości?". A Valerie Riches z Anglii dodawała: "Celem programów edukacyjnych tworzonych przez IPPF - Międzynarodową Fundację Planowanego Rodzicielstwa - jest, by ´archaiczne´ zachowania seksualne zostały wyrugowane, największym złem jest tu poczęcie człowieka, nie ma natomiast nic zdrożnego - także w kazirodztwie, w homoseksualizmie - jeśli celem jest przyjemność".
W tym samym czasie, gdy w Warszawie Sąd Lekarski rozprawiał się z niepoprawnym doktorem Demidziukiem, francuska młodzież szkolna otrzymała od pani minister oświaty Selegne Royal prezent w postaci darmowych środków wczesnoporonnych, na każde żądanie. To, co zaszyfrowane jest pod hasłem antykoncepcji, jest w istocie machiną śmierci. Wyrok warszawskiego Sądu Lekarskiego godzi w jednoznaczny sąd na temat aborcji i antykoncepcji, "jaki niesie rzetelna wiedza o człowieku, wiedza medyczna. A także w osąd, jakiego dokonał Kościół. Jan Paweł II przy każdej okazji próbuje odwoływać się do sumień sprawców tej zbrodni, wołając wielkim głosem, jak można propagować aborcję po epoce pieców i komór gazowych, masowego ludobójstwa, z którego ludzkość zdała już rachunek.
Dr Demidziuk widzi tę sprawę w tych samych kategoriach. Przywołanie nazwiska dr Mengele nie jest przesadą ani nieporozumieniem. Jest ukazaniem precedensu antykoncepcji w świetle prawdy o jej naturze. Jest próbą obrony medycyny przed jej wykorzystaniem przez siewców śmierci. A także przed ośmieszeniem jej, gdy usiłuje się dorobić kryteria zdrowotne do deformujących mechanizm płodności trucizn. Ten głos powinien wielu ludzi zachęcić do odważnego świadectwa w tej sprawie. Do przeciwstawienia się lawinie kłamstwa na temat antykoncepcji w mediach i w placówkach medycznych. "Jesteście normalni, zdrowi i wasza obecność jest pomyślnym znakiem dla ludzkości. Nie jesteście wyrzutkami ani przestępcami" - w taki sposób zwracał się przed sześcioma laty na Kongresie Rodziny do zgromadzonych w Warszawie obrońców życia Amerykanin Michel Medved, podsumowując przepaść, jaka dzieli rzeczywistość od jej obrazu w mediach - "Media sugerują, że nie ma czegoś takiego, jak normalne życie". I na koniec dodawał: "Bóg nie robi błędów, tworząc historię. Nie zapominajcie, że znajdujecie się w przełomowym momencie historii, na centralnej scenie świata". Tą sceną jest walka o życie. Jednym z aktorów jest dziś dr Jacek Demidziuk.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Narodziła się dla Nieba. 9. rocznica śmierci Sługi Bożej Heleny Kmieć

2026-01-21 20:31

[ TEMATY ]

Helena Kmieć

BP Archidiecezji Krakowskiej

24 stycznia 2026 roku w Libiążu, rodzinnej miejscowości Sługi Bożej Heleny Kmieć, odbędą się obchody 9. rocznicy jej śmierci. W parafii św. Barbary – tam, gdzie „rodziło się serce Heleny”, uczennicy–misjonarki, która z kościelnej i szkolnej ławki wyruszyła aż na krańce świata – wierni spotkają się na wspólnej modlitwie i wdzięcznej pamięci o młodej wolontariuszce.

Helena Kmieć urodziła się w 1991 roku w Krakowie, dorastała w Libiążu, a jej rodzinny dom, szkoła i parafia św. Barbary były miejscami, w których dojrzewało pragnienie służby Bogu i ludziom. Od 2012 roku należała do Wolontariatu Misyjnego Salvator. Swoją drogę wolontariacką rozpoczynała na Węgrzech, następnie wyjechała na dłuższą misję do Zambii, gdzie pracowała z dziećmi ulicy, a kolejnym etapem jej posługi była Rumunia, w której angażowała się w animację młodzieży.
CZYTAJ DALEJ

Włochy/ Ambasada RP wystosowała ostrzeżenie w związku z ekstremalną pogodą na Sycylii

2026-01-20 20:40

[ TEMATY ]

Włochy

Adobe Stock

Ambasada RP we Włoszech zaapelowała we wtorek do obywateli polskich o ostrożność i stosowanie się do zaleceń lokalnych władz na Sycylii w związku z ekstremalnie trudnymi warunkami pogodowymi, wywołanymi przez tzw. cyklon Harry. Na wyspie tej, a także na Sardynii i w Kalabrii, obowiązuje najwyższy stopień alertu.

We wpisie na platformie X ambasada polska w Rzymie ostrzegła przed skutkami ulew, silnego wiatru i wzburzonego morza. „Na wybrzeżach spodziewane są potężne sztormy z falami osiągającymi nawet 7 metrów wysokości” - zaznaczyła.
CZYTAJ DALEJ

Nawrocki: spotkanie z Trumpem m.in. o bezpieczeństwie, Radzie Pokoju, obecności żołnierzy USA w Polsce

2026-01-21 21:00

[ TEMATY ]

Donald Trump

Karol Nawrocki

Mikołaj Bujak KPRP

Prezydent Karol Nawrocki przekazał, że jego środowe spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Davos dotyczyło m.in. kwestii bezpieczeństwa, Rady Pokoju, potwierdzenia obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce. Prezydent Polski podkreślił, że spotkanie z Trumpem dotyczyło „w istocie sytuacji wokół Rady Pokoju”.

- Przede wszystkim spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem dotyczyło kwestii bezpieczeństwa - to rzecz naturalna, potwierdzenie gwarancji bezpieczeństwa dla Polski i dla obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce - relacjonował prezydent w wywiadzie dla TV Republiki, na marginesie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. - Rozmawialiśmy także o sytuacji ekonomicznej, grupie G20. Spotkanie dotyczyło też naszych przyszłych planów - dodał Nawrocki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję