Reklama

Szlakiem łaski

Sanktuarium Miłosierdzia Bożego - miejsce pierwszych objawień Jezusa Miłosiernego

Ks. Tomasz Opaliński
Edycja płocka 21/2002

Szybkimi krokami zbliżają się wakacje - czas odpoczynku, ale również wędrówek po malowniczych zakątkach kraju. Czasem jednak, zgodnie z zasadą "cudze chwalicie, swego nie znacie", udajemy się w dalekie strony, nie doceniając skarbów, które mamy tuż obok. Tak jest też z wieloma miejscami świętymi, sanktuariami, które czasem może już nieco zapomniane, funkcjonują obok nas. Może dopiero ktoś z dalekich stron, pytając, jak dojechać do któregoś z sanktuariów naszej diecezji, zwróci naszą uwagę na to miejsce... Myślę, że warto więc rozpocząć cykl, prezentujący bardziej i mniej znane miejsca święte na terenie naszej diecezji. Będziemy w nim wędrować szlakiem łaski, czyli miejsc, w których Boża łaska rozlewa się szczególnie. Zaczniemy od tych bardziej znanych, częściej odwiedzanych, by pod koniec zaprezentować także te, w których może już tylko zawieszone wota i wpisy w kronikach świadczą o doznanych łaskach. Może ten cykl pobudzi także kogoś, do podzielenia się z Redakcją swoimi refleksjami o takich miejscach? Może komuś przyda się do tego, by opracować wakacyjną marszrutę po miejscach uświęconych łaską?

Naszą wędrówkę rozpocznijmy od Płocka, od miejsca, gdzie 22 lutego 1931 r. św. siostra Faustyna Kowalska usłyszała: wymaluj obraz według rysunku który widzisz, z podpisem: ´Jezu, ufam Tobie´. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Obiecuję, że dusza która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci" (Dz 47-48).

Ze względu na trudną historię tego miejsca oficyna, w której znajdowała się cela św. Faustyny, niestety już nie istnieje, miejsce to wskazuje jedynie ustawiona na nim figura Jezusa Miłosiernego. Obok niego znajdujemy tętniące życiem miejsce kultu, do którego spieszą ludzie, by wypraszać łaski. To podniesiona przez biskupa płockiego prof. Stanisława Wielgusa do rangi sanktuarium diecezjalnego kaplica z dostępem publicznym oraz dom Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, usytuowane na płockiej Starówce w kamienicach przy Starym Rynku 14/18, obok najstarszego w Polsce Liceum im. St. Małachowskiego, na terenie parafii farnej, niedaleko kościoła parafialnego św. Bartłomieja.

Wielu czcząc Miłosierdzie Boże, kojarzy kult Jezusa Miłosiernego z Wilnem, gdzie w polskim kościele pw. Ducha Świętego od 1987 r. wisi pierwsza ikona Jezusa Miłosiernego, namalowana w Wilnie w 1934 r. przez Eugeniusza Kazimirowskiego według osobistych wskazówek św. Faustyny, albo z wileńskim domem-daczą przy ul. Gribu 25, w którym w latach 1933-36 przebywała św. Faustyna, czy też z krakowskimi Łagiewnikami, gdzie znajduje się grób Świętej. Wydaje się, że pielgrzymów odwiedzających miejsce pierwszych objawień - Płock - wciąż jest zbyt mało...

Zapewne ma to związek z historią tego miejsca. Oficjalnie obecna kaplica istnieje od dnia benedykcji, której dokonał 6 czerwca 1992 r. biskup pomocniczy diecezji płockiej Roman Marcinkowski. Sam jednak dom sióstr istnieje już ponad 100 lat. Najpierw, w 1891 r. ówczesny wikariusz generalny ks. Antoni Julian Nowowiejski powołał do życia Zakład Anioła Stróża - dla dziewcząt opuszczonych, samotnych, słabych, a dla otaczających je swoją opieką sióstr zakonnych - Instytut Bożej Miłości, zgromadzenie bezhabitowe na prawie diecezjalnym. Od 13 kwietnia 1899 r. tenże Zakład przekazał pod zarząd Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie, zaś siostry z Instytutu Bożej Miłości przyjęły regułę zakonną Zgromadzenia. Odtąd Zakład funkcjonował w Płocku jako dom Zgromadzenia, do którego wstąpiła św. Faustyna.

Dom przetrwał czasy wojenne, niestety, w 1950 r. siostry zostały z niego usunięte przez władze komunistyczne. Pozostawiono im zaledwie kilka godzin na zabranie rzeczy osobistych. Zgromadzenie mogło powrócić w to miejsce dopiero w 1990 r. Przez ten czas robiono wszystko, żeby zatrzeć najmniejsze choćby ślady łask, które tu właśnie Jezus ofiarował tym, którzy chcą korzystać ze skarbca Jego Miłosierdzia. W budynkach umieszczono państwową szkołę dla niepełnosprawnych, a w miejscu, gdzie obecnie znajduje się kaplica, była sala gimnastyczna. Wracając po 40 latach nieobecności, Siostry zastały dom zdewastowany, z niektórych budynków została tylko frontowa ściana, zabezpieczona drewnianymi podporami... Dzięki ofiarności czcicieli Bożego Miłosierdzia i pomocy władz miasta sanktuarium szybko odzyskało blask.

Impulsem ożywiającym kult Bożego Miłosierdzia w Płocku była i jest peregrynacja Obrazu Jezusa Miłosiernego w parafiach diecezji i w poszczególnych rodzinach oraz czytany dość powszechnie Dzienniczek św. s. Faustyny. W Święto Miłosierdzia Bożego, 30 kwietnia 2000 r., dekretem biskupa płockiego Stanisława Wielgusa kaplica została podniesiona do rangi sanktuarium diecezjalnego, co stanowiło potwierdzenie istniejącego kultu: w samym 1997 r. kaplicę i miejsce pierwszych objawień nawiedziło ok. 5 000 pielgrzymów z Polski i z całego świata: spoza Europy głównie ze Stanów Zjednoczonych, ale także z Kanady, Filipin i Salwadoru.

Sanktuarium tętni życiem: codziennie odprawiane są dwie Msze św.: w dni powszednie o godz. 6.30 i 17.00, a w niedziele i święta o 8.00 i 17.00. Od 8 grudnia 1996 r. w kaplicy jest całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu (w dni powszednie od 7.00 do 16.45, w niedziele od 9.00 do 17.00). Codziennie o 15.00 gromadzą się wierni na Godzinie Miłosierdzia, by wspólnie odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego, codziennie też w godz. 9.00-12.30 i 14.30-17.30 istnieje możliwość spowiedzi. W kaplicy mają także swoje regularne comiesięczne spotkania: Klub Inteligencji Katolickiej i Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie. Każdego 22. dnia miesiąca gromadzą się liczni czciciele Miłosierdzia Bożego dla upamiętnienia dnia pierwszych objawień. Główne uroczystości obchodzone w sanktuarium to: Niedziela Miłosierdzia (pierwsza niedziela po Wielkanocy), 22 lutego (rocznica pierwszych objawień) oraz 5 października ( dzień narodzin dla nieba św. s. Faustyny).

W planach wakacyjnych wędrówek warto umieścić to święte miejsce. Ci, którzy w nim jeszcze nie byli - aby je poznać i móc gościć w nim częściej, ci zaś, którzy w nim byli - aby wypraszać ciągle nowe łaski. Zorganizowane grupy mogą wcześniej zapowiadać swoje przybycie pod adresem:

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, Stary Rynek 14/18, 09-400 Płock (tel. do ks. kan. Mieczysława Ochtyry - kustosza sanktuarium: ( 0-24) 264-49-96; tel. domu Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia: ( 0-24) 262-58-83).

Jakub blokuje LGBT

2019-08-21 11:24

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 38-39

Skutkiem ubocznym tzw. marszu równości w Płocku jest duża popularność 15-letniego Jakuba, który próbował zablokować go z krzyżem w ręku. „Niedzieli” opowiada, dlaczego to zrobił

SplashNews.com/EastNews
Jakub z krzyżem w ręku usiłuje powstrzymać marsz równości w Płocku

Zdjęcia i filmiki obiegły internetowe portale. Nastolatek z pokaźnym krzyżem i różańcem stanął na trasie płockiego marszu środowisk homoseksualnych, na który zwieziono autokarami aktywistów z całej Polski. Do konfrontacji nie doszło: Jakub został zatrzymany, zepchnięty i wyniesiony przez eskortujących marsz policjantów.

Dlaczego chciał zablokować marsz, a do tego z krzyżem? – Chciałem przypomnieć gest ks. Ignacego Skorupki z bitwy z bolszewikami – mówi. – Nikt mnie nie namawiał ani nie zmuszał do działania. Mam 15 lat, rozumiem otaczający mnie świat i potrafię świadomie podejmować decyzje. Zrobiłem tylko to, czego nikt inny nie chciał zrobić.

Musimy się bronić

Opinie o takich marszach są przeciwstawne. Ich poplecznicy twierdzą, że to manifestacja równości homoseksualistów itp. oraz innych normalnych ludzi; przeciwnicy mówią o wciskaniu kitu, oswajaniu z nienormalnością i propagowaniu chorych idei i zboczeń. Płocki marsz odbył się pod hasłem: „Płock napędza równość!”.

Jakub, kilkunastolatek z Płocka, ma wyrobioną opinię na temat takich marszów i zachowania ich uczestników: propaganda szerzona w czasie imprez LGBT sprzeciwia się katolickiej nauce i zdrowemu rozsądkowi. – To jest powód – tłumaczy – akcji z krzyżem w ręku.

Chciał też pokazać, że nie ma zgody na profanacje, które na takich marszach się odbywają. – Obrazki Matki Bożej z tęczową aureolą wołają o pomstę do nieba. Katolicy muszą się bronić – mówi twardo. Widział takie bluźniercze podobizny na marszu w Płocku. – To było straszne, łzy stanęły mi w oczach... – wyznaje.

Ma wiele pytań

Jakub niedawno skończył szkołę podstawową i dostał się do katolickiego liceum działającego przy miejscowym seminarium duchownym. List polecający dał mu proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski. Proboszcz i Jakuba, i jego rodzinę dobrze zna, ale ani o nim, ani o ostatnich wydarzeniach nie chce mówić. Twierdzi, że szkodzi to chłopcu.

Płocki duchowny zaświadcza o wiarygodności Jakuba. Chłopak żyje tym, o czym mówi. Jest głęboko wierzącym i przekonanym katolikiem, ma poglądy tradycjonalistyczne. – Interesuje się liturgią trydencką i ma wiele pytań z nią związanych. Jako jeden z niewielu w czasie udzielania Komunii św. przyklęka – mówi kapłan. – Jest inteligentny i elokwentny. Zdał do dobrej, katolickiej szkoły. Ma przed sobą przyszłość. Jeśli chce zostać księdzem, może nim zostać – dodaje. Z zastrzeżeniem: jeśli znajdzie w sobie dość pokory. Na razie w wywiadach po zdarzeniach z marszu równości, m.in. w telewizji wrealu.24.pl, ma z tym kłopot.

Chce być księdzem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielka pielgrzymka tarnowska

2019-08-25 21:19

BPJG

37. Piesza Pielgrzymka Tarnowska dotarła niedzielnym popołudniem, 25 sierpnia przed jasnogórski Szczyt. W tym roku pielgrzymowało w niej aż 8 tys. 130 pątników - to najliczniejsza dziś grupa pielgrzymkowa, a całym sezonie druga co do wielkości (po Pielgrzymce Krakowskiej, liczącej 8 tys. 500 osób). Pielgrzymka Tarnowska pochwalić się może także większą niż w ubiegłym roku liczbą pielgrzymów - aż o tysiąc osób.

BPJG

W całej pielgrzymce szło aż 164 księży, 50 kleryków i 44 siostry zakonnych. Razem z pątnikami wędrował w tym roku bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy diec. tarnowskiej. Ks. biskup, razem z ordynariuszem tarnowskim bpem Andrzejem Jeżem, wprowadzili całą pielgrzymkę na Jasną Górę. „Dziękujemy za każdą pielgrzymkę, pielgrzymów przybywa, ponad 8 tys., cieszy, że są to przede wszystkim bardzo młodzi ludzie - mówi bp Andrzej Jeż - W kontekście naszego 5. Synodu Diecezji Tarnowskiej koncentrowaliśmy się na znaczeniu Kościoła w naszym codziennym życiu i myślę, że te rekolekcje bardzo zmieniły spojrzenie na Kościół, zwłaszcza wśród młodych ludzi”.

„Chciałem podziękować im, ponieważ modlili się w intencji Kościoła lokalnego, diecezjalnego, w mojej także intencji. Chciałem prosić ich, żeby ta pielgrzymka przedłużała się w ich codziennym życiu, aby te wszystkie doświadczenia, które tutaj podjęli, Boże doświadczenie miłości, przedłużało się w ich codzienności, gdy wrócą do swoich zajęć, do swoich domów” – mówił bp Andrzej Jeż.

Hasłem rekolekcji w drodze były słowa: „Parafia wspólnotą uczniów Chrystusa”. „Hasło to także program związany w Synodem, który przeżywamy w naszej diecezji, i w ten sposób łącząc się w modlitwie, w rekolekcjach w drodze, chcieliśmy rozważać także nasze miejsce w parafii. Ale też na pielgrzymce staliśmy się taką wielką parafią wspólnoty pielgrzymów w liczbie 8 tys. 130” - mówi ks. Roman Majoch, kierownik trasy PP Tarnowskiej i rzecznik prasowy.

„Tegoroczne pielgrzymowanie upływało nam pod hasłem ‘Parafia wspólnotą uczniów Chrystusa’. Zastanawialiśmy się nad rolą każdego z nas we wspólnocie, jaką stanowi parafia. Każdy z nas starał się odpowiedzieć na pytanie, jakie jest jego zadanie w parafii, jak mógłby się bardziej zaangażować, ale przede wszystkim prosić o światło Ducha Świętego w tym natchnieniu, odszukiwaniu głębi wspólnoty z Chrystusem poprzez niedzielną Eucharystię - opowiada ks. Kamil Kopyt, wikariusz parafii św. Mateusza, Ewangelisty i Apostoła w Mielcu, przewodnik grupy 16. - Motywy pielgrzymowania są przeróżne, jedni proszą o zdrowie, inni o zdane egzaminy, jeszcze inni, aby Maryja rozwiązała ich problemy rodzinne, jeszcze inni proszą o uleczenie z chorób czy uzależnień, jeszcze inni proszą o wskazanie drogi życiowej, powołania życiowego, każdy z pielgrzymów idzie z inną intencją”.

Pielgrzymi pokonali ok. 236 km w dziewięć dni. Nad przebiegiem pielgrzymowania czuwał ks. Zbigniew Szostak, dyrektor Pielgrzymki Tarnowskiej. Najmłodsze dzieci na pielgrzymce miały 4 i 5 miesięcy, a najstarszy pątnik - 86 lat.

Podczas Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej na Jasną Górę cztery pary wypowiedziały sakramentalne „tak”. Ich gośćmi i świadkami były tysiące pielgrzymów. Dwa śluby odbyły się w Zabawie, gdzie znajduje się sanktuarium bł. Karoliny. Związek małżeński zawarli tam Krzysztof i Anna z grupy nr 14 oraz Kinga i Łukasz z grupy nr 19. Dwa śluby miały też miejsce w sanktuarium w Okulicach. Słowa przysięgi małżeńskiej wypowiedzieli tam Paweł i Małgorzata z grupy nr 7 oraz Adrian i Katarzyna z grupy nr 12. „Drugi dzień naszej pielgrzymki to taki szczególny znak, kiedy spoglądamy na rodzinę, i modlimy się za rodzinę, i w naszej wspólnocie jest takie wydarzenie, jak śluby na pielgrzymce. To są ci pielgrzymi, którzy poznali się na pielgrzymce, i chcieli wobec wszystkich pielgrzymów powiedzieć o swojej miłości” - opowiada ks. Roman Majoch.

Jedną z par, która wzięła sakrament małżeństwa drugiego dnia pielgrzymki, byli Katarzyna i Adrian z grupy 12: „Poznaliśmy się cztery lata temu na pielgrzymce, więc postanowiliśmy, że chcemy wrócić na trasę jako małżeństwo. Ślub na pielgrzymce przebiega bardzo tradycyjnie. Pogoda nam dopisywała, a z mężem u boku pielgrzymowało się zdecydowanie lepiej” – mówi Katarzyna.

„Pielgrzymowanie wciąga, droga do Matki Bożej, która nas później prowadzi przez cały rok, atmosfera, która jest na pielgrzymce jest niepowtarzalna i do tego chce się wrócić” – podkreśla Katarzyna. „Naszą główną intencją jest opieka nad naszym nowo zawartym małżeństwem” – dodaje Adrian.

W 37. Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej szło ok. 700 dzieci. „Jest to takim znakiem naszego pielgrzymowania, że w czasie każdej pielgrzymki mamy dość dużą ilość dzieci, które wędrują ze swoimi rodzicami. Więc to nie tylko dzieci, ale całe rodziny, które wędrują na Jasną Górę. I to jest też taki szczególny znak na dzisiejsze czasy – że te rekolekcje w drodze nie przeżywają tylko osoby dorosłe, czy młodzież, ale całe rodziny” - podkreśla ks. kierownik trasy.

Na szlaku Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej obecni byli także misjonarze diecezjalni i zakonni pracujący w Afryce, Ameryce Południowej i Rosji. Pielgrzymi także w tym roku materialnie wspierali misje. Pielgrzymów odwiedzał na trasie bp Mirosław Gucwa z Republiki Środkowoafrykańskiej, który modlił się szczególnie o pokój na świecie.

Jedną z intencji pielgrzymki była intencja wynagradzająca za zniewagi wobec Obrazu Matki Bożej jasnogórskiej, z tej okazji pielgrzymi nieśli cała drogę obraz Matki Bożej Jasnogórskiej: „Z tego, co się dzieje w Polsce, wiadomo jak pokazywany jest Obraz (Matki Bożej jasnogórskiej przyp. red.), więc my od samego Tarnowa niesiemy Ikonę Matki Bożej cały czas. Były modlitwy wynagradzające i przepraszające za to, co się dzieje” - opowiada Elżbieta Czernik, która pielgrzymuje 31. raz na Jasną Górę.

„Po raz pierwszy kiedy poszłam na pielgrzymkę i miałam okazję leżeć krzyżem przed Jasną Górą, to mnie urzekło, i od tej pory co roku wracam. Wydaje mi się, że to jest jakaś siła, która powraca co roku - opowiada Maria Barnaś, po raz 5. na pielgrzymce – Modlitwa jest czymś takim na pielgrzymim szlaku, dzięki czemu możemy się oderwać od rzeczywistości. Według mnie pielgrzymka jest czymś, co nas zamyka od tego świata zewnętrznego, czymś, co nam pozwala znaleźć swój środek”.

„Dużą motywacją dla mnie są pielgrzymi, którzy nie tylko w czasie pielgrzymki, ale przez cały rok się przygotowują, organizują, pytają kiedy, jak, spotkania, są motorem napędowym całej pielgrzymki – podkreśla ks. Kamil Kopyt – Zawsze, kiedy wchodzimy do Częstochowy i widzimy wieżę klasztorną, to nasza grupa oddaje pierwszy pokłon Maryi poprzez uklęknięcie, a tutaj to już tylko łzy, wzruszenie, radość, najbliżsi, którzy nas witają”.

Piesza Pielgrzymka Tarnowska składa się z dwóch części, które podążają co Częstochowy dwoma różnymi trasami. Trasy te niejednokrotnie się przecinają i pokrywają, mimo to w dość znaczący różnią się od siebie. W skład części „A” wchodzą grupy od 1 do 13. W skład części „B” wchodzą grupy od 14 do 25.

Jak co roku na trasie pielgrzymki towarzyszyło pątnikom diecezjalne Radio RDN Małopolska i Radio RDN Nowy Sącz.

Pielgrzymi z Tarnowa spotkali się na wspólnej Mszy św. o godz. 17.00 na jasnogórskim Szczycie. Eucharystii przewodniczył bp Andrzej Jeż, ordynariusz tarnowski, a koncelebrował bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy, który wędrował pieszo, a w czasie pielgrzymki głosił nauki rekolekcyjne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem