Reklama

Prosto z Sejmu

Czy można żyć bez SLD i poza Unią

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 30/2000

Wielkie zwycięstwo AWS. Po dwóch latach bojów, 14 lipca br., Sejm RP przyjął ustawę o powszechnym uwłaszczeniu obywateli RP.
Prace Sejmu zostały zdominowane powołaniem Komisji Prawa Europejskiego, dostosowującej nasze ustawy do prawodawstwa unijnego. Głównym celem utworzenia Komisji ma być nadrobienie zaległości w tej dziedzinie, a tym samym usunięcie pretekstu, że nasz kraj opóźnia dostosowanie prawa do norm europejskich. W tej sprawie zawarto nawet specjalny pakt między rządem a parlamentem, aby prace tej Komisji nie napotykały na trudności. Jednak w kuluarach Sejmu można odczuć niepokój wielu posłów, którzy Komisję w Sejmie uznali za, najdelikatniej pisząc, "superciało", za potraktowanie większości sejmowej jako " maszynki" do głosowania.
W tle dyskusji nad powołaniem Komisji Prawa Europejskiego zarysowało się kilka niepokojących sygnałów dochodzących z Unii. Przede wszystkim politycy zachodni coraz głośniej mówią, że na grudniowym szczycie w Nicei nie zostanie podany harmonogram przyjmowania nowych członków, a to oznacza nic innego, jak oddalenie o kilka lat terminu poszerzenia Unii. Powstaje więc zasadnicze pytanie: Po co mamy w takim tempie dostosowywać polskie prawo do unijnego, skoro data integracji się oddala? Muszą również zadziwiać w tym kontekście naciski zachodnich polityków, którzy stosują swoisty dyktat wobec Polski w sprawie przyjęcia naszego kraju do Unii. Tak właśnie uczynił minister rolnictwa Francji, który powiedział, że nie zgadzając się na pełną liberalizację handlu artykułami rolnymi, Polska stawia się poza Unią. Z tej oraz innych wypowiedzi polityków unijnych można wyciągnąć wniosek, że dopóki nie zgodzimy się całkowicie zniszczyć własnego rolnictwa, Unia będzie przeciągać rozmowy w nieskończoność. Czy więc powołanie tej specjalnej Komisji miałoby złagodzić nasze dotychczasowe warunki, w tym zapis o 18-letnim zakazie sprzedaży ziemi cudzoziemcom czy o domaganiu się zniesienia w UE dopłat do eksportu produkcji rolnej?
Ostatnio na brukselski dywanik zostali wezwani politycy SLD, uważający się już za beneficjentów przyszłych wyborów parlamentarnych. Oni to mieli zadeklarować, wbrew polskiemu rządowi, zmianę stanowiska na bardziej "miękkie". Oni również starają się obecnie skompromitować Mariana Krzaklewskiego, przedstawiając jego wystąpienie w kampanii wyborczej w Warszawie jako szkodzące Polsce. Przypomnę, że chodzi o wypowiedź M. Krzaklewskiego: "Chcemy uczestniczyć w budowaniu Europy ojczyzn, Europy Jana Pawła II, a nie Europy lewicowych utopii". Jak z tego widać, postkomuniści nie czekają nawet na mandat wyborców, ale już poza plecami rządu dogadują się w Brukseli. A co będzie, jeśli wyborcy zadecydują inaczej i SLD znajdzie się poza rządem? Byłoby też dobrze, bodaj w teorii, odpowiedzieć na pytanie, czy jest możliwy rozwój państw Europy Środkowo-Wschodniej poza Unią. Skoro bowiem Unia zapowiada, że nie przyjmie nikogo z nowych członków przed 2005 r., może te państwa powinny same zorganizować sobie życie poza Unią.
Działania SLD wskazują wyraźnie, że już w Sejmie rozpoczęła się kampania prezydencka. Faktycznie, posłowie AWS-u zwierają szeregi, aby w zdecydowany sposób poprzeć lidera posierpniowej prawicy, a zarazem swojego Przewodniczącego. Natomiast SLD opowiada się za urzędującym prezydentem, który - jak wykazują sondaże - bezapelacyjnie prowadzi. Musi to dziwić, wszak lider AWS-u Marian Krzaklewski ma za sobą ustrojowe reformy, które choć z błędami, podjęły wielkę naprawę państwa. Zaś lider SLD Aleksander Kwaśniewski nie ma za sobą niczego, żadnej własnej ustawy; jedyne, w czym się wyspecjalizował, to wetowanie ustaw, które mogłyby narazić jego elektorat na rozliczenia. Komentując te sondaże, można napisać, że tak już w polityce bywa, iż wyborcy bywają niewdzięczni. Pamiętamy, że Winston Churchill po wygraniu II wojny światowej przegrał wybory o fotel premiera Anglii. Bo mógłby być za wielki.
Oczywiście, przyczyny niskich notowań AWS-u są bardziej poważne. Reformy bowiem nie spotkały się z poparciem społeczeństwa, a przecież to ono ponosi główne ciężary zmian. Wielkim błędem stała się również prowadzona od 10 lat liberalna polityka gospodarcza, na wzór istniejącej w państwach Zachodu. Tam faktycznie prawa rynku są święte, rynek rządzi się sam, czyli co nie przynosi dochodu, musi upaść. Tymczasem u nas nie było wolno stosować podobnej polityki, ponieważ rozpoczęliśmy przekształcenia własnościowe i obowiązywała określona strategia gospodarcza państwa. Oznacza to, że nie wszystko jest na sprzedaż, nie wszędzie wolno dopuścić do upadłości, trzeba w wielu przypadkach gdzieś dopłacić, aby dopiero po czasie zebrać owoce.
Nic więc dziwnego, że np. wyprzedaż co lepszych zakładów czy banków spotykała się z protestami pracowników. Doświadczenie uczyło, że tzw. inwestor zagraniczny zamiast rozwinąć zakład, kupował go po to, aby doprowadzić do upadku, czyli po prostu w ten sposób chciał zlikwidować potencjalną konkurencję. Pieniądze zaś, które miały wesprzeć budżet, nie wystarczały nawet na zasiłki dla bezrobotnych.
Gdyby pod kątem takich dobrych rozwiązań dla Polski spojrzeć na programy wyborcze najpoważniejszych kandydatów do prezydentury, to lider SLD obiecuje nadal gruszki na wierzbie. Proponuje m.in. przyznać renty byłym pracownikom PGR-ów. Trudno sobie wyobrazić, aby jakikolwiek minister finansów zgodził się na taki wydatek. Co powiedziałyby inne grupy zawodowe? Chyba że wypłaty tychże rent będą pochodzić z kont SLD, partii, której poprzedniczka - PZPR doprowadziła do przymusowej kolektywizacji w rolnictwie i w konsekwencji do obecnej katastrofy.
Program wyborczy Mariana Krzaklewskiego stawia przed rządzącymi konkretne zadania. Jest więc walka z bezrobociem (przez obniżenie podatków dla ludzi tworzących nowe miejsca pracy; wspieranie zmian w nieefektywnych sektorach gospodarki; inwestowanie tam, gdzie mogą powstać nowe miejsca pracy; wspieranie rodzimych firm prywatnych). Dalej lider AWS-u obiecuje dążyć do poprawy bezpieczeństwa obywateli. AWS ma już projekt nowelizacji kodeksu karnego, bo dotychczasowe zapisy unijno-eseldowskie nierzadko zamiast ofiar chronią przestępców. Mamy w programie Krzaklewskiego deklarację obrony polskiego rolnictwa w negocjacjach z Unią Europejską; głównie chodzi o zabiegi, by UE otwarła rynki zbytu dla naszych produktów. Chodzi też o stworzenie naszym rolnikom takich samych warunków produkcji, zbytu i eksportu, jak to ma miejsce w UE. Lider AWS-u obiecał również wspieranie rozwoju nauki polskiej i promowanie jej osiągnięć na całym świecie.
Dodać można, że inicjatywy M. Krzaklewskiego nie są tylko obietnicami wyborczymi, ponieważ każdy z wymienionych przez niego celów należy równocześnie do programu AWS i jest realizowany przez obecny mniejszościowy rząd. W rękach wyborców będzie decyzja, aby już wkrótce mógł to być rząd samodzielnie sprawujący władzę dla dobra Polski.

Reklama

Prawo do życia zamiast prawa do aborcji

2019-10-22 19:46

Informacja prasowa

To kolejna próba uznania aborcji za prawo człowieka i narzucenia państwom przymusu wprowadzenia edukacji seksualnej. Dojdzie do niej w listopadzie podczas szczytu ONZ w Nairobi. Organizatorzy wydarzenia nie dopuścili do udziału w nim niemal żadnej organizacji stającej w obronie życia i rodziny. Instytut Ordo Iuris przygotował petycję do premiera rządu RP z apelem o wyrażenie sprzeciwu wobec tego typu działań godzących w podstawy ustrojowe Polski i prawo międzynarodowe.

Jeszcze przed rozpoczęciem szczytu, jego organizatorzy opublikowali wnioski, które mają być uchwalone w Nairobi. Władze ONZ oczekują, że państwa zagwarantują wszystkim dostęp do możliwości „bezpiecznego” uśmiercania nienarodzonych dzieci. Zgodnie z prawdopodobnymi postanowieniami szczytu, do szkół ma być także wprowadzona obowiązkowa edukacja seksualna. Organizatorzy wydarzenia zamierzają także ograniczyć prawa rodziców w odniesieniu do wpływu na decyzje dotyczące zdrowia ich nastoletnich dzieci w zakresie seksualności. Dokument, który ma być uchwalony na koniec szczytu przewiduje też, że pomoc rozwojowa dla biedniejszych krajów będzie uzależniona od ich aktywnego poparcia dla ideologii gender.

Podpisz petycję

Ordo Iuris zwraca się z prośbą do polskiego premiera o sprzeciwienie się tego typu postanowieniom. Instytut apeluje, aby rząd RP przypomniał Sekretarzowi Generalnemu ONZ, że w prawie międzynarodowym nie istnieje konstrukcja „prawa do aborcji”, a traktaty międzynarodowe i ustawodawstwo większości krajów w różnym stopniu chronią życie dzieci zarówno przed, jak i po ich urodzeniu.

„Jesteśmy świadkami bezprecedensowej próby narzucenia społeczności międzynarodowej nieuprawnionego i zideologizowanego języka dotyczącego aborcji, edukacji seksualnej czy ludzkiej płciowości. Liczymy na odważny i stanowczy głos Polski, która nie tylko powinna sprzeciwić się postanowieniom szczytu w Nairobi, ale także jasno przypomnieć, że nie istnieje coś takiego, jak „prawo do aborcji” na gruncie prawa międzynarodowego i to do rodziców należy wychowywanie własnych dzieci” – zaznacza Karolina Pawłowska z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitewne popołudnie u św. Barbary w Wieluniu

2019-10-22 21:49

Zofia Białas

22 października w parafii św. Barbary w Wieluniu stał się dniem szczególnym. W tym dniu zbiegły się tu trzy ważne ewangelizacyjne wydarzenia: Różaniec Święty dla dzieci, wspomnienie św. Jana Pawła II i inauguracji jego pontyfikatu oraz comiesięczne nabożeństwo i Eucharystia ku czci św. Rity.

Zofia Białas

Wszystkim modlitwom towarzyszyły Relikwie św. Rity i św. Jana Pawła II oraz wiele róż, w tym jeden bukiet szczególny - bukiet wdzięczności dla św. Rity od młodej matki za cud narodzenia dziecka i decyzji narzeczonego o zawarciu sakramentalnego małżeństwa.

Nabożeństwo różańcowe dla dzieci zakończyło się mini sprawdzianem wiadomości na temat tajemnic światła. Pomocą były piękne ilustracje ze scenami chrztu w Jordanie, cudu w Kanie, nauczania Pana Jezusa, przemienienia na Górze Tabor i ustanowienia Eucharystii. Mini sprawdzian przeprowadziła jedna z matek, która przed każdą tajemnicą czytała proste rozważania wyjaśniające tajemnice życia Jezusa i Jego Matki.

Tuż po Różańcu rozpoczęło się nabożeństwo do św. Rity połączone Litanią, koronką, prośbami i podziękowaniami. Było to już 10. Nabożeństwo w tym roku i 11. od chwili uroczystego wprowadzenia Jej Relikwii do kościoła w grudniu 2018 roku.

Ilość wiernych na nabożeństwie i Eucharystii ku Jej czci z miesiąca na miesiąc jest coraz większa. Coraz więcej czcicieli świętej od spraw beznadziejnych przybywa z różami, które po Eucharystii są uroczyście poświęcane.

Coraz więcej czcicieli świętej Rity zabiera do domów książeczki z modlitwami na każdy miesiąc i coraz więcej z nich wie, że trzeba mieć silną wiarę, modlić się sercem i być w modlitwie wytrwałym, bo tylko taką ufną modlitwę święta zaniesie przed Boży tron.

Eucharystia zakończyła się błogosławieństwem relikwiami św. Jana Pawła II i ucałowaniem Relikwii świętej Rity.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem