Reklama

Na 80. urodziny Ojca Świętego

"Jan Paweł II Wielki" (18)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Źródłem myśli filozoficznej Karola Wojtyły jest system św. Tomasza z Akwinu. Nie ulega bowiem kwestii, że stąd wywodzi się jego profesorskie wykładanie i papieskie nauczanie. Gdy studiował w Rzymie, pisał do kraju: "Myślę, że o studiach tomistycznych wiele by było do mówienia. (...) Cały ten system to nie tylko coś ogromnie mądrego, ale przy tym coś ogromnie pięknego, zachwycającego myśl. A przy tym przemawia prostotą. Okazuje się, że myśli i głębi nie potrzeba wiele słów. Może nawet im głębsze, tym bardziej bez słów" (list do Z. Poźniakowej, 27 marca 1947 r.).
Fascynację tomizmem można zauważyć we wszystkim, co ks. Wojtyła mówił i pisał. Choć trzeba od razu dodać, że nie uprawiał tylko tomizmu, zajmowała go bowiem równie głęboko myśl fenomenologiczna, filozofia M. Schelera, D. Hume´a, J. Benthama oraz I. Kanta. Sięgał również do Platona, Arystotelesa i św. Augustyna. Można więc powiedzieć, że zainteresowania filozoficzne Profesora oscylowały między dwoma biegunami: filozofii bytu (tomizmu) i filozofii świadomości (fenomenologii). Inaczej mówiąc, najbardziej pasjonującym tematem dla prof. Wojtyły stała się osoba ludzka i jej tajemnica. Fascynację człowiekiem można znaleźć we wszystkich jego książkach i artykułach, w jego badaniach nad podstawami etyki. To bardzo charakterystyczny element naukowych zainteresowań Profesora: człowiek jako osoba, jako podmiot moralności, jako "szczytowa formacja rzeczywistości".
W klasycznej filozofii zwykło się mówić o życiu osobowym, akcentując: poznanie, miłość i wolność. Te elementy różnią zasadniczo człowieka-osobę od zwierzęcia. Zwierzę działa, ale nie wie nic "o sobie", o własnym "ja". Zwierzę nie kocha, tylko najwyżej pożąda. Tym elementem, który Profesor szczególnie podkreślał w życiu osobowym człowieka, jest wolność, samostanowienie, ujawniające się w czynie. Ludzka moralność korzeniami wyrasta z samostanowienia. Tym, co kształtuje samostanowienie niejako "od zewnątrz" jest sumienie wraz z naczelną normą: "czyń dobro", której odpowiada ewangeliczne "będziesz miłował". Tu znajduje się geneza słowa "bliźni", a przede wszystkim działania jako miłości będącej szczytowym aktem osoby, w którym ona najpełniej się wyraża i zarazem spełnia jako osoba. Właśnie miłość przyobleczona w czyn, za który bierze się odpowiedzialność w kontekście społecznym, stanowi szczyt urzeczywistniania się człowieka-osoby. Nie może zresztą zaistnieć akt miłości bez łączności ze sprawcą i osobą, do której został skierowany. Dlatego tak ważna jest odpowiedzialność za niego wobec "ja" samego siebie, wobec "ty" drugiej osoby, a ostatecznie - wobec "Ty" Boga, źródła miłości.
W znanym studium kard. Wojtyły Osoba i czyn (1969 r.) znajdujemy próbę wyjaśnienia fenomenu człowieka w specyficznym, a zarazem podstawowym rodzaju bytowania ludzkiego, jakim jest działanie. Czyn ludzki wyłania się niejako z wnętrza człowieka, odsłania go, świadczy o jego wielkości lub małości, o jego duchowości, a równocześnie określa relację działającego do innych. Czyn jest więc swoistym promieniowaniem człowieka, zawiera ludzką myśl, ludzkie doświadczenie. Właśnie czyn jest najważniejszym momentem doświadczenia samego siebie oraz drugiej osoby. Pomiędzy życiem, a działaniem zachodzi ścisły związek. Jak podkreśla Ksiądz Kardynał - owo "ja istniejące", będące źródłem czynu - to nic innego jak osoba, byt osobowy. To osoba w człowieku działa.
Kard. Wojtyła niezwykle sobie cenił możliwość bezpośredniego spotkania z drugim człowiekiem. Pisząc tyle na temat ludzkiej wolności, godności, ukazując niejako w swoich pracach człowieka "od wewnątrz", starał się w kontaktach z drugim uszanować osobową wartość. Jako Profesor miał rzadko wśród naukowców spotykaną umiejętność łączenia teoretycznych studiów nad osobą z praktycznym zainteresowaniem konkretnym człowiekiem, jego sprawami, kłopotami. Jak wspominali wielokrotnie na różnych łamach studenci kard. Wojtyły, Profesor pomagał wielu z nich materialnie, był do dyspozycji dla tych, którzy przeżywali trudności wewnętrzne. Jednym słowem, wykłady z etyki nie sprowadzały się wyłącznie do nauczania teorii, ale mówienie o dobru było dla Wykładowcy i słuchaczy wezwaniem do realizacji dobra w swoim życiu.

CDN.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus poszedł do nieba, aby obdarzyć nas Duchem Świętym

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii J 16, 5-11.

Wtorek, 12 maja. Dzień Powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Nereusza i Achillesa albo wspomnienie św. Pankracego, męczennika.
CZYTAJ DALEJ

Czy Pierwsza Komunia św. musi być „teatrem”? Coraz częściej to przestrzeń sporów o dekoracje, oprawę muzyczną i estetykę

2026-05-12 17:26

[ TEMATY ]

I Komunia św.

Karol Porwich

Pierwsza Komunia Święta coraz częściej staje się przestrzenią sporów o dekoracje, oprawę muzyczną i estetykę uroczystości - zauważa ks. Bartosz Mikrut z projektu zpasjidoliturgii.pl. Duszpasterz w rozmowie z KAI podkreśla, że najważniejszym wymiarem tego dnia powinno być duchowe przeżycie spotkania z Chrystusem w Eucharystii, a nie „emocjonalno-estetyczna otoczka” czy tworzenie z liturgii spektaklu.

- Jedni chcą radosne piosenki z pokazywaniem, innym zależy na tym, by dziecko coś czytało albo mówiło wierszyk. Kolejna grupa będzie się spierać o kolor kwiatów, dekoracje na ławkach i czy dzieci będą miały rękawiczki, czy nie - zauważa duchowny. Dodaje przy tym, że „nieraz to rodzice bardziej przeżywają sferę wizualną, estetyczną, emocjonalną niż duchowo”.
CZYTAJ DALEJ

Matka Boża uśmiechnęła się do Łucji w dniu pierwszej spowiedzi

2026-05-13 07:08

[ TEMATY ]

dzieci fatimskie

pl.wikipedia.org

Łucja dos Santos wraz z młodszą Hiacyntą Marto

Łucja dos Santos wraz z młodszą Hiacyntą Marto

Maj to szczególny czas w historii objawień fatimskich. 13 maja 1917 r. miało miejsce pierwsze ze słynnych spotkań Matki Bożej z pastuszkami Łucją, Hiacyntą i Franciszkiem. W tym roku przypada 109. rocznica tamtych wydarzeń. Maj to w Polsce także zwyczajowy czas pierwszych spowiedzi i Komunii św. W tym kontekście przypomnijmy mniej znany fakt z życia jednej z widzących – Łucji dos Santos – która twierdziła, że w dniu jej pierwszej spowiedzi świętej uśmiechnęła się do niej Matka Boża. Było to pierwsze w jej życiu nadprzyrodzone spotkanie z Piękną Panią.

Zanim wydarzyły się słynne objawienia fatimskie w 1917 r., można powiedzieć, że już w 1913 r. doszło do pierwszego mało znanego spotkania Łucji z Matką Bożą. 6-letnia wówczas Łucja dos Santos została dopuszczona do pierwszej spowiedzi i Komunii św. Miejscowy ksiądz proboszcz początkowo wydawał się sceptyczny ze względu na wiek dziewczynki. Na temat katechizmu wiedziała wiele jak na swój wiek, ale jednak była bardzo młoda…
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję