Reklama

Z Rywałdu

Romowie pielgrzymują

Niedziela Ogólnopolska 29/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Do Rywałdu ściągają pielgrzymi z różnych zakątków Polski. Jest to miejsce znane z wielu wydarzeń, a przede wszystkim z tego, że w rywałdzkim klasztorze Ojców Kapucynów więziony był Prymas Stefan Kardynał Wyszyński. Jednak szczególnego znaczenia temu miejscu nadaje średniowieczna figura Matki Bożej, czczona od niepamiętnych czasów. Wśród licznie odwiedzających to miejsce pielgrzymów na szczególną uwagę zasługuje tradycyjna pielgrzymka polskich Romów, którzy przychodzą tutaj od przeszło 70 lat.
W latach trzydziestych XX wieku przyjeżdżali oni wraz z licznymi rodzinami do sanktuarium w Rywałdzie swymi wędrownymi taborami. Cyganie wybrali to miejsce nieprzypadkowo. Około 1930 r. w Rywałdzie pewna Cyganka modliła się o zdrowie swego maleńkiego dziecka. Jej prośba została wysłuchana i dziecko odzyskało zdrowie. Jako dowód wdzięczności złożyła na ołtarzu swój piękny czarny warkocz. Od tego czasu Rywałd stał się miejscem szczególnie umiłowanym przez Romów z całej Polski. W latach powojennych tutaj też dziękowali Bogu i Maryi za to, że okupant niemiecki nie zdołał zniszczyć ich narodu.
Krajowy duszpasterz Romów - ks. Stanisław Opocki pielgrzymuje wraz z Romami. "Widzę, iż jest to miejsce szczególne - mówi ks. Stanisław. - Romowie tutaj bardzo się modlą, przystępują do sakramentów św., a przede wszystkim wyrażają bardzo mocno swą wiarę. Chociaż często są spychani na margines społeczny, to muszę zdecydowanie podkreślić, że bardzo wielu z nich włącza się w życie religijne w wielu parafiach w Polsce".
W dniach 9-10 czerwca br. po raz kolejny odbyła się pielgrzymka Romów do Rywałdu, do Matki Bożej, zwanej często Cygańską. Romowie nie ukrywali swych emocji i wzruszeń podczas nocnego czuwania. Modlili się prosto, często po romsku, za swych braci i siostry z całej Polski.
Pani Danuta Barczewska z Aleksandrowa Kujawskiego z wielką radością przyjechała do Rywałdu i głośno wszystkim mówiła, iż "koleżanka, która modliła się w Rywałdzie, dostąpiła łaski uzdrowienia syna przez wstawiennictwo naszej Cygańskiej Matuchny". I zapowiedziała, że w przyszłym roku powróci tu z całą swą rodziną: "Chcę, aby moje dzieci tutaj, w Rywałdzie, wzięły kościelny ślub podczas przyszłorocznej pielgrzymki". Inna uczestniczka - Leokadia Czajkowska z Elbląga bardzo się przejmuje tym, "że jeszcze stosunkowo mało Romów bierze udział w tej pielgrzymce. Ale - mówi zdecydowanie - będę wszystko robiła, by jak najwięcej Cyganów tutaj przyjeżdżało". "Przyjechałam prosić Matkę Bożą z Rywałdu - opowiada p. Majewska - o wstawiennictwo u Boga za moim synem, który zginął w wypadku. Wierzę mocno, iż Matka Boża mnie wysłucha, bo ona jest także i naszą Matką".
W tegorocznej pielgrzymce uczestniczyły całe rodziny z wielu zakątków Polski. Na zakończenie uroczystej Mszy św. koncelebrowanej ks. Opocki podziękował Matce Bożej za dotychczasową pomoc i oddał całe duszpasterstwo oraz polskich Romów pod opiekę Matki Bożej z Rywałdu.
Jak to już jest w tradycji romskiej pielgrzymki, na zakończenie odbywa się w ogrodach klasztornych uroczysta agapa, połączona z prezentacją tradycyjnych piosenek i tańców romskich.
Z wielką życzliwością i otwarciem Romowie spotkali się ze strony Wspólnoty Ojców Kapucynów, a szczególnie ojca gwardiana Zbigniewa Gospodarka, który nie tylko przyjął romskich pielgrzymów, ale uczestniczył we wszystkich punktach dnia i zaprosił do ponownego odwiedzenia Matki Bożej w Rywałdzie, w przyszłym roku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kiedy krypta w Asyżu staje się lustrem

2026-02-22 13:18

[ TEMATY ]

św. Franciszek

dr Milena Kindziuk

Red

Do św. Franciszka mam szczególny sentyment. Mój dziadek, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy warszawskim kościele ojców kapucynów, od dzieciństwa czytał mi „Kwiatki św. Franciszka” i wciąż o nim opowiadał podczas rodzinnych spotkań. Od tych opowieści biła jakaś niesamowita radość i prostota, której wtedy nie umiałam nazwać.

Gdy dziś myślę o ludziach, którzy wchodzą do bazyliki św. Franciszka w Asyżu, by zobaczyć doczesne szczątki jednego z najbardziej znanych na świecie świętych, zastanawiam się, co ich tam tak naprawdę prowadzi. Jedni pewnie ściskają różaniec i półgłosem kłócą się z Bogiem, inni przybywają z sercem tak poranionym, że trudno im uwierzyć w jakiekolwiek przesłanie Biedaczyny z Asyżu. Są też zapewne i tacy, którzy chcą po prostu zaspokoić ciekawość - widzieli już ciało o. Pio, więc teraz może „kolej na Franciszka”. A jednak, ostatecznie wszyscy spotykają się w tym samym punkcie: przed ciałem człowieka, który 800 lat temu zaryzykował wiarę, że Ewangelią da się żyć naprawdę, a nie tylko „mniej więcej”.
CZYTAJ DALEJ

Diecezjalny Dzień Skupienia dla Organistów w Lubniewicach

2026-02-21 19:11

[ TEMATY ]

Lubniewice

Diecezjalny Dzień Skupienia dla Organistów

Karolina Krasowska

Uczestnicy skupienia z bp. Adrianem Putem

Uczestnicy skupienia z bp. Adrianem Putem

W Lubniewicach odbył się Diecezjalny Dzień Skupienia dla Organistów. Był czas na wspólną modlitwę, konferencje, warsztaty, a przede wszystkim - doświadczenie wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Kiedy krypta w Asyżu staje się lustrem

2026-02-22 13:18

[ TEMATY ]

św. Franciszek

dr Milena Kindziuk

Red

Do św. Franciszka mam szczególny sentyment. Mój dziadek, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy warszawskim kościele ojców kapucynów, od dzieciństwa czytał mi „Kwiatki św. Franciszka” i wciąż o nim opowiadał podczas rodzinnych spotkań. Od tych opowieści biła jakaś niesamowita radość i prostota, której wtedy nie umiałam nazwać.

Gdy dziś myślę o ludziach, którzy wchodzą do bazyliki św. Franciszka w Asyżu, by zobaczyć doczesne szczątki jednego z najbardziej znanych na świecie świętych, zastanawiam się, co ich tam tak naprawdę prowadzi. Jedni pewnie ściskają różaniec i półgłosem kłócą się z Bogiem, inni przybywają z sercem tak poranionym, że trudno im uwierzyć w jakiekolwiek przesłanie Biedaczyny z Asyżu. Są też zapewne i tacy, którzy chcą po prostu zaspokoić ciekawość - widzieli już ciało o. Pio, więc teraz może „kolej na Franciszka”. A jednak, ostatecznie wszyscy spotykają się w tym samym punkcie: przed ciałem człowieka, który 800 lat temu zaryzykował wiarę, że Ewangelią da się żyć naprawdę, a nie tylko „mniej więcej”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję