Reklama

Z prasy zagranicznej

Jerzy Włodzimierz Serczyk
Niedziela Ogólnopolska 20/2002

Zbiorowe morderstwo dokonane na nauczycielach i uczniach gimnazjum w niemieckim mieście Erfurt przez nie dopuszczonego do matury dziewiętnastoletniego ucznia tegoż gimnazjum wywołało w prasie Republiki Federalnej prawdziwą lawinę wypowiedzi i komentarzy. Większość z nich podkreśla związek zachodzący między nałogowym oglądaniem telewizji i uprawianiem gier komputerowych zawierających sceny przemocy i zabójstw.
Wśród tych wypowiedzi prasowych wyróżnia się opublikowany w hamburskim tygodniku kulturalno-społecznym (niekolorowym) Die Zeit z 5 maja artykuł Susanne Gaschke pt. Nie przybył on z innej gwiazdy. Autorka nie ograniczyła się w nim bowiem do powtarzających się słusznych, lecz nie wyczerpujących problemu zarzutów pod adresem propagujących przemoc i zbrodnię widowisk telewizyjnych i gier komputerowych, lecz wskazała - jako na ważną przyczynę dokonywanych przez młodocianych w krajach Zachodu grupowych zabójstw - kryzys rodziny, coraz wyraźniej w tych krajach występujący.
S. Gaschke przypomina fakt, iż w zamożnych społeczeństwach cywilizacji zachodniej w coraz większym stopniu występuje zjawisko duchowego spustoszenia młodzieży. Towarzyszy temu rozpad rodziny, czasem widoczny (jak rozchodzenie się małżeństw), czasem pojawiający się także w rodzinach uchodzących za porządne i ustabilizowane. Rodzice mają coraz mniej czasu dla swoich dzieci i godzą się z różnych przyczyn - często po prostu dla własnej wygody - na to, by dzieci spędzały cały swój wolny czas przy - jak to nazywa - "maszynach konsumpcyjnych", przynoszących wzorce zachowań, dające w efekcie postępującą brutalizację życia codziennego.
Cechą charakterystyczną naszych czasów - pisze autorka - jest to, że rodzice przestali czuć się odpowiedzialni za swoje dzieci; podobnie zresztą jak i większość dorosłych w stosunku do dzieci i młodzieży. Rodzice są zadowoleni, że ich dzieci zamykają się w swoim pokoju z telewizorem i komputerem i nie chcą, żeby się nimi zajmować, a dorośli na ulicy przechodzą obojętnie wobec nieletnich palących papierosy. W pojęciu dzisiejszego pokolenia rodziców wychowaniem powinny zajmować się powołane do tego instytucje: żłobek, przedszkole i szkoła.
Co więcej, zapanowało przekonanie, że zwracanie dzieciom i młodocianym uwagi na niestosowność ich zachowań jest dowodem nienowoczesności i zacofania pedagogicznego. Kontakt między rodzicami i dziećmi coraz bardziej się rozluźnia: nawet wtedy, gdy cała rodzina jest równocześnie w domu, nie rozmawia ze sobą i nie patrzy sobie w oczy. Zarazem usłużni eksperci wciąż "udowadniają", że jakoby nie istnieje związek między tym, co się ogląda na ekranie telewizora lub komputera, a zachowaniami oglądającego.
Nie podejmuje się też żadnego przeciwdziałania tworzeniu się tzw. podkultury (subkultury) młodzieżowej, z reguły odznaczającej się hałaśliwie agresywnymi zachowaniami i tworzącej swoiste zamknięte getta młodocianych, w których prędzej lub później pojawia się przestępczość. Przeciwdziałanie tym zjawiskom, lub nawet tylko ich krytyczne opisywanie, bywa ośmieszane i piętnowane jako zajmowanie "postaw drobnomieszczańskich" . Ośmieszanie takie uprawiają te same media, które produkują i promują filmy, seriale i programy propagujące przemoc, niepohamowany seks i obyczajową brutalność.
W konkluzji swego artykułu jego autorka wyraża nieśmiałą nadzieję, że może tragedia w Erfurcie potrafi przyczynić się do poruszenia umysłów i do zahamowania procesów społecznych toczących się, jak dotąd, w niedobrym kierunku.

Jezuici reagują na oskarżenie o pedofilię

2019-05-20 13:00

mip (KAI) / Warszawa

"Relacja pani Magdy Gacyk jest dla ojca Prowincjała i dla nas wszystkich wstrząsem" - czytamy w przesłanym KAI oświadczeniu delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży w Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. Oświadczenie odnosi się do wspomnień dziennikarki zamieszczonych w mediach społecznościowych.

pixabay.com

"Odnosząc się do przytaczanej przez media historii pani Magdy Gacyk, która wyznaje na Facebooku, że była w dzieciństwie molestowana przez nieżyjącego już księdza jezuitę oraz wobec licznych zapytań mediów o tę sprawę oświadczam, że relacja pani Magdy Gacyk jest dla ojca Prowincjała i dla nas wszystkich wstrząsem" - napisał o. Wojciech Żmudziński SJ, delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Duchowny wskazuje, że jeśli sprawcą był jezuita, "to ze wstydem i żalem przepraszamy za wyrządzoną krzywdę".

"Niestety podane przez panią Magdę Gacyk elementy informacji nie pozwalają odpowiedzialnie zidentyfikować sprawcę. Dlatego też, jeśli ktoś ma wiedzę, która pomogłaby dojść do prawdy i ustalić jednoznacznie jego tożsamość, prosimy o kontakt pod adresem: pma-socio@jezuici.pl" - czytamy w komunikacie. "Na ten adres prosimy także zgłaszać wszelkie inne sytuacje, w których mogło dojść do nadużyć seksualnych ze strony członków naszej Prowincji zakonnej" - mówi jezuita.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wiara i sumienie mogą być przyczyną odmowy usługi

2019-06-26 19:52

trybunal.gov.pl, lk / Warszawa (KAI)

Trybunał Konstytucyjny orzekł dziś, że przepisy kodeksu wykroczeń przewidujące karanie za umyślną bez uzasadnionej przyczyny odmowę świadczenia usług - są niekonstytucyjne. Wniosek do TK w tej sprawie został złożony na kanwie odmowy druku plakatów LGBT przez drukarza w Łodzi.

Artur Stelmasiak

Sprawę wniósł do Trybunału Konstytucyjnego Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro. Jego wniosek odnosił się do art. 138 kodeksu wykroczeń, który stanowi, że "kto, zajmując się zawodowo świadczeniem usług, żąda i pobiera za świadczenie zapłatę wyższą od obowiązującej albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny".

Złożony do TK wniosek wskazywał, że art. 138 kodeksu wykroczeń, w części karającej za odmowę świadczenia usługi - rozumiany w ten sposób, że zasady wiary i sumienie nie są uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia usługi - zbytnio ogranicza (określoną w art. 53 ust. 1 Konstytucji) wolność sumienia i religii.

Wniosek rozpatrywany przez TK odnosił się sprawy pracownika łódzkiej drukarni Adama J., który odmówił druku plakatów fundacji osób LGBT. Drukarz tłumaczył odmowę swoimi przekonaniami. Łódzki sąd w 2017 r. prawomocnie uznał go za winnego wykroczenia, ale jednocześnie odstąpił od wymierzenia mu kary.

Już po złożeniu wniosku w TK, w czerwcu 2018 r. Sąd Najwyższy oddalił kasację ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry złożoną od wyroku w sprawie drukarza. Choć SN przyznał wtedy, że nie można uznać, jako ogólnej zasady, poglądu, iż "indywidualny światopogląd i subiektywne rozumienie wyznawanej religii nie mogą stanowić uzasadnionej przyczyny odmowy świadczenia", to jednocześnie wskazał, że łódzki drukarz w tej konkretnej sprawie nie miał uzasadnionego powodu do odmówienia usługi.

"Trybunał Konstytucyjny podzielił zastrzeżenia Ordo Iuris dotyczące art. 138 KW. Ten anachroniczny przepis jest niekonstytucyjny i godzi w podstawowe wolności" - napisał na Twitterze mec. w komentarzu po wyroku TK mec. Bartosz Lewandowski z Instytutu Ordo Iuris. - Niezwłocznie w imieniu drukarza z Łodzi złożę skargę o wznowienie postępowania, w którym Adam J. został skazany - poinformował mec. Lewandowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem