Reklama

Zakończyły się obchody Roku Wiary w archidiecezji lubelskiej

2013-11-25 08:18

kp / Lublin/KAI

Katarzyna Artymiak

Wieczorną Mszą św. w katedrze lubelskiej zakończyły się archidiecezjalne obchody Roku Wiary. Uroczystej koncelebrze przewodniczył metropolita lubelski abp Stanisław Budzik.

Nawiązując do kończącego się Roku abp. Budzik przypomniał, że był to czas, w którym „byliśmy wezwani do radosnego wyznawania naszej wiary”. W homilii przypomniał obecność trzech znaków, jakie towarzyszyły wiernym w tym czasie – ksiąg Pisma Świętego, dokumentów Soboru Watykańskiego II i Katechizmu Kościoła Katolickiego, i wskazał na jeszcze jedną „księgę”. Czwartą księgą nazwał lubelską archikatedrę, wzniesiona przed wiekami jako świadectwo żarliwej wiary wielu pokoleń. W murach tej świątyni mówią wieki, mądrość każe się wsłuchiwać w ich głos. Mówią o nierozerwalnym związku naszej wiary i kultury z ewangelią. Przypominają bogatą przeszłość naszego miasta, wskazują na nieprzemijające wartości wiary, na których możemy bezpiecznie budować nasze życie”.

Następnie wskazał na szereg znaków wiary znajdujących się w katedrze: Krzyż trybunalski, cudowny obraz Matki Bożej Płaczącej, zakrystię akustyczną, krypty biskupów lubelskich, skarbiec i polichromię Józefa Mayera z połowy XVIII wieku i szereg kaplic z obrazami. – „Dzisiaj chciałbym, abyśmy razem, w świetle wiary odczytali największy i najważniejszy zabytek archikatedry” – powiedział, wskazując na ołtarz główny. To, pochodzący z XVII wieku, jeden z największych tego typu zabytków sztuki sakralnej o wysokości 25 metrów. Jego projektantem jest prawdopodobnie Giovani Battista Gilseni, włoski artysta, nadworny architekt Wazów, autor hebanowego ołtarza Matki Bożej na Jasnej Górze czy ołtarza głównego w katedrze wawelskiej. Przywołując fascynującą historię dziesięciu rzeźb i obrazów ołtarza szczególną uwagę zwrócił na trzy, które znajdują się w centralnej części ołtarza i są odsłaniane za pomocą specjalnego mechanizmu. Dwa z nich, to ośmiometrowe płótna przedstawiające Chrzest Chrystusa i Ukrzyżowanie. Na czas Bożego Narodzenia odsłaniany jest „Pokłon Pasterzy”, największa płaskorzeźba ołtarzowa w tej części Europy tamtego okresu.

Reklama

Homilii towarzyszył swoisty „pokaz multimedialny”. Arcybiskup analizował poszczególne treści, jakie wspomniane obrazy przekazują, a kolejne z nich ukazywały się oczom uczestników liturgii. – „To przekaz trzech istotnych tajemnic naszej wiary: Odkupienia, Wcielenia Ii Trójcy Świętej objawionej w Chrzcie Pańskim” – mówił arcybiskup.

Nawiązując do dzisiejszej homilii papieża Franciszka abp. Stanisław apelował o odkrywanie na nowo piękna pielgrzymki wiary, która rozpoczęła się w dniu chrztu św. Na zakończenie metropolita lubelski poinformował o rozpoczynających się za trzy miesiące w katedrze lubelskiej rekolekcjach ewangelizacyjnych oraz peregrynacji kopii Krzyża Trybunalskiego. – „Idźmy z radością w pielgrzymce wiary, by dzielić się radością Ewangelii” – zakończył.

Otwierając Rok Wiary w archidiecezji lubelskiej 12 X 2012 r. metropolita lubelski abp Stanisław Budzik pytał – „Jak odpowiemy na pytanie o naszą wiarę? Jak będziemy odpowiadać w tym Roku Wiary, w którym Kościół nas wzywa, byśmy wiarę uroczyście wyznawali, byśmy ją pogłębiali, byśmy ją głosili innym?” Odpowiedzi na to pytanie poszukiwali solidarnie wierni i duszpasterze archidiecezji, włączający się w szereg wydarzeń o charakterze religijnym i społecznym, jakie miały miejsce w tym czasie. Do najważniejszych należy zaliczyć m.in. Duszpasterskie Wykłady Akademickie, które odbyły się na KUL w sierpniu 2012 r., pod hasłem „Rok Wiary – Rok Odnowy oraz dwie ogólnodiecezjalne pielgrzymki do Rzymu (kwiecień) i Ziemi Św. (październik), w których uczestniczyło kilkaset osób. Specyficzną formą ewangelizacji, skierowanej głownie do młodzieży były wieczory ewangelizacyjne, pod przewodnictwem lubelskich biskupów. Odbywały się one w największych miastach diecezji. Po raz pierwszy również zorganizowano centralne, wielkanocne nabożeństwo Via Lucis (Droga Światła). W Niedzielę Miłosierdzia na kilkunastu placach miast archidiecezji rozpoczęły się misje ewangelizacyjne prowadzone przez wspólnoty neokatechumenalne. Uczestniczyło w nich ponad 1500 członków wspólnot w tym wielu kapłanów, całe rodziny z dziećmi i młodzież.

Każdego miesiąca duszpasterze mogli skorzystać z przygotowywanych przez Wydział Duszpasterstwa i Szkołę Formacji Duchowej kazania katechizmowe na pierwsze niedziele miesiąca, oraz telewizyjną, internetową Lectio Divina (komentarze do niedzielnych ewangelii). Kapłani uczestniczyli w kilku spotkaniach w ramach modlitw o uświęcenie kapłanów, w poszczególnych rejonach duszpasterskich. okolicznościowe audycje i programy emitowano także na antenie Rozgłośni Archidiecezji Lubelskiej Radio eR, oraz przygotowywane przez Redakcję Programów Katolickich w ośrodku TVP Lublin.

9 maja, w roku obchodów 70. rocznicy tzw. „Rzezi Wołyńskiej” w kościele pw. św. Andrzeja Boboli w Lublinie sprawowano koncelebrowaną pontyfikalną Liturgię św. Jana Złotoustego (Chryzostoma) w intencji o pojednanie. Przewodniczyli jej greckokatolicki metropolita przemysko-warszawski abp Jan Martyniak i metropolita lubelski abp Stanisław Budzik.

W czerwcu miała miejsce uroczystość nadania tytułu doktora honorowego Kiko Argüello, inicjatorowi Drogi Neokatechumenalnej. W tym samym miesiącu z historyczną wizytą przybył do Lublina abp Światosław Szewczuk, arcybiskup większy halicko-kijowski i zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Wizyta w Lublinie była pierwszym etapem pielgrzymki hierarchy do Polski, podczas której wziął on udział w centralnych obchodach 1025-lecia chrztu Rusi Kijowskiej.

Kilka tysięcy pątników zmierzających w sierpniu 2013 r. na Jasną Górę włączyło się w przeżywanie tego okresu poprzez rekolekcje w drodze odbywające się pod hasłem „Z wiarą przez życie”. Tuż przed oficjalnym rozpoczęciem Roku Wiary, Katolicki Uniwersytet Lubelski rozpoczął wydawanie serii dzieł „Opera Omnia” kard. Józefa Ratzingera, które abp Stanisław Budzik nazwał „bezcennym darem na Rok Wiary”. Ważnym wydarzeniem była również publikacja dzieła naukowca związanego z KUL - ks. dr. Sławomira Pawłowskiego SAC, sekretarza Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu. Dokonał on – jako pierwszy w Polsce a być może także i na świecie – analizy „Katechizmu Kościoła Katolickiego” w perspektywie ekumenicznej.

We wrześniu, w sanktuarium maryjnym w Wąwolnicy odbyły się uroczystości jubileuszu 35. rocznicy koronacji słynącej łaskami figury Matki Bożej Kębelskiej. Pośród kilkunastu tysięcy osób jakie w tych dniach nawiedziło to miejsce, zdecydowana większość przybyła w pieszych pielgrzymkach. Sanktuarium wąwolnickiemu przekazano również relikwie patrona parafii, św. Wojciecha, dokonał tego Prymas Polski abp. Józef Kowalczyk, który przewodniczył także uroczystościom dożynkowym w bazylice mariackiej na Górze Chełmskiej.

To tylko niektóre, wybrane wydarzenia jakie odbyły się w zakończonym Roku Wiary, należy do ich dodać niezliczone akcje duszpasterskie, rekolekcje, misje czy wreszcie obozy dla dzieci i młodzieży oraz inicjatywy charytatywne organizowane m.in. przez Caritas Archidiecezji Lubelskiej.

Na czas trwania Roku Wiary, na terenie archidiecezji obowiązywał również dekret Metropolity Lubelskiego o odpustach, z jakich mogli skorzystać wierni w bazylikach, sanktuariach i wybranych kościołach.

Tagi:
Rok Wiary rok Lublin

Reklama

Przez Maryję do Jezusa

2014-02-05 12:12

Ks. Jan Robakowski
Niedziela Ogólnopolska 6/2014, str. 18

Graziako

Słynna dewiza św. Ludwika Marii Grignion de Montfort: „Wszystko dla Jezusa przez Maryję”, bo to „droga najłatwiejsza, najkrótsza, najdoskonalsza i najpewniejsza”, jest aktualna szczególnie w sanktuarium Matki Bożej w Lourdes, gdzie przez swe objawienia Bernadetcie w Grocie Massabielskiej Niepokalana Dziewica szeroko otworzyła bramy prowadzące do nawrócenia grzeszników i umocnienia wiary.

Lourdes bramą wiary

To temat, jaki został zaproponowany w 2013 r. pielgrzymom do rozważań i przeżywania w czasie ich pobytu w tym słynnym sanktuarium Niepokalanej. 24 listopada 2013 r. zakończył się Rok Wiary, ogłoszony jeszcze przez Benedykta XVI. Jednak temat ten będzie zawsze aktualny dla ludzi szukających sensu życia: prawdy i Boga.

Lourdes jest wyjątkowo szeroką i skuteczną bramą prowadzącą do wiary, bo wszystko tu sprzyja nawróceniu i umocnieniu religijności.

Jeżeli pielgrzym stojący przed grotą z pokorą przyznaje w swoim sercu, że jego wiara jest bardzo słaba, ma szczególną okazję prosić w tym miejscu Jezusa, aby przez wstawiennictwo Maryi, która jest błogosławiona, bo uwierzyła, wyleczył go z niedowiarstwa i pozwolił przejść przez bramę prowadzącą do wiary.

Znak krzyża świętego

W czasie objawień w Lourdes Matka Boża nie tylko Bernadettę, ale wszystkich tu przybywających prowadzi do wiary przez wypowiedziane słowa, przez cudowną wodę, przez gesty i znaki pokutne.

Pierwszym gestem uczynionym przez Maryję i powtórzonym przez Bernadettę jest znak krzyża świętego. Matka Boża uczy nas przez Bernadettę, jak należy się żegnać. Kreśląc pobożnie na sobie ten znak, wyznajemy i składamy dziękczynienie Bogu Ojcu, który nas stworzył, Synowi, który nas zbawił, i Duchowi Świętemu, który nas oświeca i uświęca. Jak przypomina Benedykt XVI: „W znaku krzyża zawarta jest synteza naszej wiary”. Pozwólmy, aby Matka Boża z Lourdes nauczyła nas czynić ten znak, bo on ukazuje wiarę Kościoła i wyraża naszą wiarę.

Szczególnie poleca się pielgrzymom przejść Drogę Krzyżową, bo ona przez pobożną modlitwę i medytację każdej stacji prowadzi do najpełniejszego zrozumienia świętości i zbawczej mocy zawartej w znaku krzyża.

Cudowna woda i nawrócenie

Matka Boża mówi do Bernadetty: „Proś Boga o nawrócenie grzeszników”; „Pokuty, pokuty, pokuty”; „Idź do źródła napić się i umyć w nim”. Bernadetta, zawsze posłuszna Pani, na kolanach drąży rękami w głębi groty ziemię w poszukiwaniu wody. Z początku ukazuje się samo błoto. Gdy tylko zamieni się ono w błotnisty płyn, Bernadetta natychmiast, zgodnie z życzeniem Pani, pije go i myje się w nim, przez co jej twarz staje się szkaradnie brudna. Robi to na wszystkich obecnych negatywne wrażenie.

Tymczasem przez tych kilka gestów uczynionych przez Bernadettę Matka Boża ukazuje, jakie spustoszenie w ludzkiej egzystencji powoduje grzech. Przez grzech tracimy naszą przynależność do Boga, a tym samym – nasze podobieństwo do Niego. To właśnie oznaczało błoto na twarzy Bernadetty.

Na szczęście: „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20b). Błoto w grocie zostaje szybko oczyszczone przez krystalicznie czystą wodę z cudownego źródła, już od 150 lat przypominającą tę, która wytrysnęła z boku Chrystusowego na krzyżu, a która nas oczyściła w sakramencie chrztu św. i nieustannie oczyszcza w sakramencie pokuty.

Cudowna woda z Groty Massabielskiej uzdrowiła nie tylko tysiące chorych na ciele, ale też miliony chorych na duszy.

Chrystus wyraźnie nas zapewnia i zachęca obietnicą: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20). Dlatego jak najobficiej korzystajmy z naszej pielgrzymki.

Podczas pobytu w Lourdes mamy okazję każdego dnia wspólnie uczestniczyć we Mszy św., w adoracji Najświętszego Sakramentu, w Różańcu uroczyście odmawianym w grocie oraz w procesji chorych, uwieńczonej błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. A wieczorem, na zakończenie dnia, należy i warto wziąć udział w Maryjnej procesji różańcowej z lampionami, która jest niezwykle wzruszającą i niezapomnianą manifestacją wiary wielotysięcznej rzeszy pielgrzymów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego nie lubią księży?

2019-11-05 12:48

Piotr Grzybowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 7

Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem

Ks. Paweł Kłys

Obojętny, negatywny lub czasem nawet wrogi stosunek części społeczeństwa do duchowieństwa katolickiego staje się coraz bardziej powszechny. Znamienne przy tym, że jedynie katolickiego – w większości to Kościół katolicki podlega narastającej krytyce. Krytyce, która przeradza się ostatnio w jawną walkę.

Rozpoczęta przez zadeklarowanych ateistów – rozszerza się, obejmuje swym zasięgiem coraz szersze środowiska. Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem wielu przywódców, grup, organizacji czy środowisk. Zostaje wpisana w programy wyborcze. Staje się podstawą budowy wizerunku czy manifestów politycznych i światopoglądowych. A wszystko jest wsparte siłą środków masowej komunikacji.

Działanie to zawsze ma swój precyzyjny scenariusz. Rozpoczyna się od wybrania celu. Stają się nim z reguły księża, którzy stanowią rdzeń Kościoła. Powszechnie uznani i szanowani. Za tym idzie krytyka ich nauczania. Pokrętne interpretacje – czy wręcz manipulacja – kazań i wystąpień. Często mianem „skandalu” określa się ich słowa płynące wprost z Ewangelii. Linczowi medialnemu poddaje się organizowanie pielgrzymek, które gromadzą setki tysięcy wiernych. Wszystko to, aby ośmieszyć, poniżyć i upokorzyć.

Dlaczego tak się dzieje? Co zachodzi w umysłach ludzi, którzy decydują się podjąć walkę z Kościołem? O co chodzi w ich działaniu? Dokąd się skierują w swych dalszych planach?

W większości przypadków motorem zła, które ich nakręca, jest olbrzymia chęć władzy – chęć rządzenia, panowania, kierowania, niezależnie od tego, co pod tymi pojęciami sami rozumieją.

Podnoszą bunt przeciw księżom, czując fizyczny strach przed ich wielką wiarą. Przed nauką, którą głoszą w imieniu Jezusa Chrystusa. Czują wyraźnie, że ci, którzy nie chcą władzy nad „rzędem dusz”, otrzymali ją i mają. Boją się ich wpływu na szerokie rzesze. Wiedzą bowiem, że to za ich przykładem gromadzi się coraz więcej młodych ludzi, którzy na kolanach oddają cześć Stwórcy. Boją się, że ta młodzież pójdzie za nimi, a nie za pseudowartościami ofiarowywanymi w wielu popularnych mediach. Boją się ponadto, że takie myślenie będzie się upowszechniać. Że rozścieli się po kraju i sprawi, iż ludzie staną się lepsi, uczciwsi. Że będą dalej jak przez wieki czcić Boga, a Jego naukę stosować w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu społecznym.

Boją się w końcu, że kiedyś i ich żony, synowie i córki uznają, iż wartości przez nich głoszone są puste i niewarte zainteresowania. Że to, co oni z takim trudem budowali, co ciułaczym wysiłkiem zgromadzili, uznają za bezwartościowe, a w konsekwencji nie będą ich za te dokonania cenili. Boją się, że resztki ich pseudoautorytetu legną w gruzach. Że będą musieli oddać coś ze swego stanu posiadania, wycofać się ze swoich miałkich tez, które były napędem ich życia. Boją się w końcu, że będą musieli zostać tymi, których jedynie czasami udają. Ludźmi Chrystusowymi – chrześcijanami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok: papież spotkał się z tajlandzkim duchowieństwem

2019-11-22 08:08

tom, st, kg (KAI) / Bangkok

"Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii" - powiedział Franciszek podczas spotkanie z kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami i katechetami w parafii św. Piotra w Bangkoku. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. - Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń" - powiedział papież. W spotkaniu wzięło udział ok. tysiąca kapłanów, kobiet i mężczyzn konsekrowanych, seminarzystów i katechistów.

Vatican Media

Witając Ojca Świętego 73-letni biskup diecezji Surat Thani Joseph Pradhan Sridarunsil SDB na południu kraju podkreślił, że katolicy tajscy są częścią kontynentu azjatyckiego, na którym "ludzie są bardzo dumni ze swych wartości religijnych i kulturalnych, obejmujących umiłowanie milczenia i kontemplacji, prostotę, harmonię, nieprzywiązywanie wagi do dóbr materialnych, niestosowanie przemocy, ducha twardej pracy, dyscyplinę, umiarkowane życie, pragnienie wiedzy i poszukiwania filozoficzne".

Biskup wskazał, że już w pierwszym okresie istnienia Kościoła w Tajlandii, którego ziarna zasiali misjonarze dominikanie, osoby zakonne odgrywały w nim ważną rolę. Obecnie działa tam 35 żeńskich zgromadzeń zakonnych z 1378 siostrami, 22 zgromadzenia męskie, liczące 456 zakonników, 7 stowarzyszeń życia apostolskiego z 41 członkami i 3 zakony monastyczne ze 164 osobami. "Są oni jak mała świeca, zapalona przez Chrystusa dla dobra ubogich, najbardziej narażonych i wykluczonych" – powiedział biskup. Przypomniał, że ewangelizacja tego kraju rozpoczęła się w 1669 i trwa do dzisiaj, odpowiadając na wyzwania naszych czasów.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że Kościół w Tajlandii stoi w obliczu tych samych problemów, jakie występują gdzie indziej, w tym spadku powołań kapłańskich i zakonnych. "Mimo to nadal pracujemy razem jako Kościół, głosząc Dobrą Nowinę" – przekonywał hierarcha. I dodał, że Konferencja Biskupia jego kraju powołała niedawno Stowarzyszenie Misji Zagranicznych Tajlandii (TMS), "aby dzięki naszym kapłanom i zakonnikom złagodzić potrzeby sąsiednich krajów", przy czym rośnie liczba kandydatów do tego nowego stowarzyszenia.

"Kościół Tajlandii pełni swą służbę w wielkiej różnorodności posług, a to, co ważne, to nasze żywe świadectwo miłości Boga, Jego współczucia i Jego sprawiedliwości w społeczeństwie" - zakończył swe przemówienie bp Sridarunsil.

Następnie świadectwo złożyła katolicka zakonnica, jak pochodząc z rodziny buddyjskiej, poznała wiarę katolicką i stała się zakonnicą. Dziękuję Bogu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego, którzy oświecili moje życie oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii – powiedziała siostra Benedykta.

Siostra Benedykta ze Zgromadzenia Misjonarek Maryi - Ksawerianek urodziła się w 1975 jako Jongrak Donoran (w skróconej formie - Tee) w rodzinie buddyjskiej. Również ona wierzyła, że – zgodnie z jej religią – czynienie dobra "wyzwala nas i prowadzi nas do nieba". W wieku 15 lat poszła do szkoły prowadzonej przez siostry miłosierdzia i wówczas po raz pierwszy usłyszała o chrześcijaństwie.

Później kontakty te stały się częstsze, choć długo jeszcze nie wierzyła w Jezusa jako Boga, ale już pokładała ufność w Maryi, odmawiała różaniec i chodziła na niedzielne Msze święte. W wieku 33 lat postanowiła zostać nauczycielką-wolontariuszką w jakiejś odległej wiosce górskiej. Przypadkowo na swej drodze spotkała włoskiego misjonarza o. Raffaele Manentiego a przez niego zetknęła się z siostrami ksaweriankami. Po roku pracy z nimi zapragnęła przyjąć chrzest, ale musiała się jeszcze dłuższy czas do tego przygotować. I dopiero po roku, w 2012, została w pełni chrześcijanką.

"Nadal będę szukała woli Boga. Dziękuję Mu za wielki dar Jego Syna i Ducha Świętego (...) oraz za misjonarzy, których posłał, aby byli świadkami Jego miłości tu, w Tajlandii. Zaprawdę Słowo Boże nie jest zwykłym słowem zapisanym w księdze, ale jest Słowem pełnym życia i nosicielem życia" – zakończyła swe świadectwo s. Benedykta.

W przemówieniu dziękując siostrze miłosierdzia Benedetcie za jej świadectwo, papież wyraził wdzięczność wszystkim osobom konsekrowanym za ich ciche męczeństwo wierności i codzienne poświęcenie, które wydało owoce.

Franciszek zaapelował do zgromadzonych, aby pamiętali i byli wdzięcznymi wszystkim tym osobom, które pomogły im odkryć powołanie poprzez gesty miłości, wielkoduszności, solidarności i zaufania, a także przebaczenia, cierpliwości, wytrwałości i współczucia. "Pomyślmy o nich, bądźmy wdzięczni i na ich barkach poczujmy się także i my powołani do bycia mężczyznami i kobietami pomagającymi rodzić nowe życie, które daje nam Pan" - powiedział papież.

Odpowiadając na pytanie, jak pielęgnować "płodność apostolską", Franciszek odwołał się do świadectwa siostry Benedetty, która powiedziała, że powołanie otrzymała poprzez piękno i to piękno obrazu Dziewicy Maryi, a nie abstrakcyjne idee czy zimne rozumowanie.

Papież zwrócił uwagę, że życie konsekrowane, które nie jest zdolne do otwarcia się na niespodziankę, to życie, które pozostało w połowie drogi. "Pan nie powołał nas po to, by nas posłać w świat i abyśmy ludziom narzucili obowiązki, czy brzemiona cięższe, od tych, które już dźwigają, i których jest wiele, ale aby dzielić z innymi radość, piękną perspektywę, nową i zadziwiającą" - powiedział papież i przywołał "pragmatyczne i prorocze" słowa swojego poprzednika Benedykta XVI, że Kościół nie rozszerza się poprzez prozelityzm, ale przez przyciąganie.

Ojciec Święty zachęcił zgromadzonych, aby nie bali się szukać nowych symboli i obrazów, szczególnej muzyki, która pomogłaby Tajlandczykom rozbudzić zadziwienie, które chce dać Pan. "Nie powinniśmy obawiać się coraz większej inkulturacji Ewangelii. Trzeba poszukiwać nowych form dla przekazywania Słowa zdolnego, by wstrząsnąć i rozbudzić pragnienie poznania Pana: Kim jest ten człowiek? Kim są ci ludzie, którzy idą za krzyżem?" - mówił Franciszek.

Papież powiedział, że z pewnym bólem stwierdził, gdy przeczytał, że dla wielu wiara chrześcijańska jest wiarą obcą, że jest to religia obcokrajowców. Zachęcił do głoszenia wiary „w dialekcie”, tak jak matka śpiewa kołysanki swojemu dziecku. "Z taką ufnością trzeba nadać jej tajlandzkie oblicze i „ciało”, co oznacza o wiele więcej, niż sporządzenie tłumaczeń. To pozwolenie, aby Ewangelia pozbyła się dobrych, ale obcych szat, aby zabrzmiała muzyką, która jest dla was na tych ziemiach swojską i sprawienie, aby dusze naszych braci pulsowały tym samym pięknem, które rozpaliło nasze serca" - przekonywał Franciszek.

Zachęcił do modlitwy do Dziewicy Maryi oraz, jak uczy Ewangelia, przełamywania wszelkich determinizmów, fatalizmów i schematów.

Papież wezwał, by w imię powołania, wyjść ze swoich ograniczeń, i w obliczu osób, które spotykamy na ulicy, najbardziej potrzebujących, usuniętych na margines, pogardzanych w mieście, sieroty, osoby starsze odkrywać piękno i drugiego jak brata. Wtedy nie jest on już sierotą, porzuconym, usuniętym na margines czy pogardzanym. "Teraz ma oblicze brata, „brata odkupionego przez Chrystusa. To znaczy być chrześcijaninem!" - zaznaczył Franciszek i zapytał: "Czy da się pojąć świętość bez tego żywego uznania godności każdej istoty ludzkiej?”.

Zachęcił wszystkich, którzy codziennie poświęcacie swoje życie służąc Jezusowi w braciach, aby dostrzegali piękno, tam, gdzie inni widzą jedynie pogardę, porzucenie lub przedmiot seksualny do wykorzystania. "Jesteście w ten sposób konkretnym znakiem żywego i czynnego miłosierdzia Pana. Znakiem świętego namaszczenia na tych ziemiach" - powiedział Franciszek.

Podkreślił znaczenie modlitwy dla "apostolskiej płodności". Przede wszystkim wytrwałego odmawiania Różańca tak jak dziadkowie, "Iluż z nas otrzymało wiarę od naszych dziadków!" - wspomniał papież i zaznaczył: "Bez modlitwy całe nasze życie i misja tracą sens, siłę i zapał".

Za św. papieżem Pawłem VI Ojciec Święty przypomniał, że jednym z najgorszych wrogów ewangelizacji jest brak zapału. "Gorliwość zakonnika, zakonnicy, kapłana i katechety karmi się tym podwójnym spotkaniem: z obliczem Pana i z obliczem braci" - zaznaczył.

Na zakończenie wezwał: "Proszę was bardzo, nie ulegajcie pokusie, by myśleć, że jesteście nieliczni. Myślcie raczej, że jesteście małymi narzędziami w twórczych rękach Pana. On napisze waszym życiem najpiękniejsze karty historii zbawienia na tych ziemiach".

Po spotkaniu z duchowieństwem papież udał się do sanktuarium bł. Mikołaja Bunkerda Kitbamrunga na spotkanie z biskupami Tajlandii i Federacji Konferencji Biskupich Azji (FABC).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem