Reklama

Nowe rozmaitości

(pr)
Niedziela Ogólnopolska 1/2003

Kiedy prawda?

Tygodnik Wprost podał sensacyjne dane na temat śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Według pisma, ciało Księdza Jerzego wrzucono do Wisły dopiero 25 października, podczas gdy Grzegorza Piotrowskiego, Waldemara Chmielewskiego i Leszka Pękalę aresztowano 23 października. Jedna z hipotez postawionych przez Wprost mówi, że w momencie aresztowania oprawców kapłan jeszcze żył. Wskazywałoby to także, że w sprawę zamieszane były inne, nie osądzone dotąd osoby. Inna hipoteza podana przez Wprost zakłada, że Piotrowski, Chmielewski i Pękala porwali Księdza, ale później przekazali go w ręce funkcjonariuszy SB z grupy D. Była to grupa esbeków działających bez żadnych ograniczeń prawnych, której funkcjonariusze mieli tylko jedno przykazanie: Nie dać się złapać.
Prokurator Andrzej Witkowski na początku lat 90. prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa ks. Popiełuszki. Wyniki były obiecujące, ale gdy zameldował w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, że zamierza postawić zarzuty gen. Kiszczakowi, prawie natychmiast został przeniesiony do Lublina, a sprawę przejął inny prokurator. Prezydencki prawnik Lech Falandysz powiedział mu wtedy: "Bo widzi pan, u nas nie było rewolucji, tylko ewolucja" (Wprost, 22-29 grudnia).

Wezmą głodem?

Postkomuniści od samego początku krzywo patrzą na Instytut Pamięci Narodowej. To z obawy. Boją się prawdy o zbrodniach komunistycznych przodków, od których bardzo trudno im się ostatecznie odciąć. IPN, który ma m.in. ścigać komunistyczne zbrodnie popełnione na narodzie polskim, jest dla czerwonej braci jak wrzód, który w każdej chwili może pęknąć, a wtedy nie będzie już można zaciemniać prawdy mamieniem o mniejszym złu. Zoologiczna nienawiść do prawdy wybucha co pewien czas obcinaniem budżetu Instytutu. Niedawno było to 10 milionów. Teraz Senat obciął kolejne trzy (Rzeczpospolita, 17 grudnia). Zgodnie z klasycznymi kanonami komunistycznej ideologii - myślą, że prawdę da się zamorzyć głodem.

Reklama

Votum separatum

Niestety, gdzieniegdzie SLD wygrało wybory samorządowe i rządzi. Razem z władzą zabrała się nowa fala ludzi kompetentnych, od których u postkomunistów aż się roi. Jeden z wyrazistszych przykładów kompetencji eseldowskiej władzy mamy w Mrągowie, gdzie głównym kadrowym w starostwie został profesjonalista bez matury. Wyszedł ze starej szkoły, która, jak pamiętamy, głosiła, że nie matura, a chęć szczera... Te kompetencje - zdaniem szefostwa partii - predysponują go jak nikogo innego do dokonania analizy pracy wykonywanej w urzędzie przez ekonomistów, prawników i inżynierów (Super Express, 19 grudnia). Zdrowy rozsądek podpowiada, aby zgłosić do takiego myślenia votum separatum.

Reklama

Wkrótce poświęcenie pierwszej w Polsce kaplicy - Centrum Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu

2019-11-18 20:07

rm / Radom (KAI)

30 listopada rozpocznie się wieczysta adoracja w intencji rodzin. Miejscem modlitwy będzie kaplica w miejscowości Kolonia Jedlnia, która znajduje się na skraju Puszczy Kozienickiej. Jej poświęcenia dokona bp Henryk Tomasik. Inicjatywa jest dziełem Fundacji "Płomień Eucharystyczny", która została powołana w celu gromadzenia środków na budowę pierwszej w Polsce kaplicy - Centrum Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Bogu niech będą dzięki. Artyści plastycy zakończyli tworzenie przepięknych fresków w kopule budynku. Otwarcie kaplicy odbędzie się 30 listopada. Jest to ostatni dzień roku liturgicznego, który w Kościele upłynął pod hasłem „W mocy Bożego Ducha”. Nowy rok liturgiczny ma być poświęcony Eucharystii, zaś w diecezji radomskiej – Rodzinie. Symbolika tej daty jest dla nas bardzo znacząca, ponieważ Adoracja Eucharystyczna w naszej Kaplicy ma być prowadzona przede wszystkim w intencji rodzin - powiedział ks. Sławomir Płusa, prezes fundacji "Płomień Eucharystyczny".

Budowa kaplicy trwała prawie dwa lata. Impuls do jej powstania dał o. Joseph Vadakkel. Patronem kaplicy jest św. Jan Paweł II. Będą się tym miejscem opiekowały siostry sercanki, które przekazały w darze piuskę papieża-Polaka. Ojciec Święty miał ją podczas konsekracji sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bangkok żyje swym rytmem, nie widać oznak papieskiej wizyty

2019-11-20 16:58

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Bangkog (KAI)

Na trasie przejazdu z lotniska do nuncjatury Franciszka witały dzieci z katolickich szkół, w większości buddyjskie. Jednak w samym Bangkoku praktycznie nie widać oznak papieskiej wizyty.

wikipedia.org

W mieście wprowadzono surowe kontrole bezpieczeństwa oraz ograniczenia w ruchu. Dla ochrony Papieża oddelegowano ponad 6,5 tys. policjantów. „Miasto żyje swoim rytmem, katolików jest niewielu więc wtapiają się w tłum” – mówi Radiu Watykańskiemu Albert Nowak, mieszkający od 32 lat w Tajlandii.

"Miasto jest dużo mniej oflagowane niż przy okazji wizyt innych delegacji państwowych. Watykańskie flagi widać jedynie przy katolickim szpitalu, który Franciszek jutro odwiedzi, leżącym obok kościele i nuncjaturze, która jest papieską rezydencją na czas pielgrzymki. Wypatrzyłem transparent z napisem: «Niech Miłość będzie mostem». To praktycznie wszystko jeśli chodzi o oznaki wizyty w mieście. Bardzo duże zainteresowanie jest jutrzejszą Mszą z Ojcem Świętym. Odbędzie się ona na stadionie narodowym, który może pomieścić 20 tys. osób. Więcej miejsca jest wokół stadionu i tam będą ustawione telebimy, na których papieską liturgię będzie śledzić 40 tys. osób. To jest naprawdę bardzo dużo ludzi, jak na Bangkok, który jest wyjątkowo ciasnym miastem. Dlatego też władze tajskie apelowały do katolików z sąsiednich krajów, żeby za dużo ich nie przyjechało bo nie będą w stanie logistycznie opanować tego przedsięwzięcia ” - powiedział papieskiej rozgłośni Albert Nowak.

W wielu parafiach Bangkoku organizowane są w czasie pielgrzymki spotkania dla tych, którzy nie dostali wejściówek na spotkania z Franciszkiem. Zaplanowano m.in. wspólne oglądanie transmisji z podróży i modlitwę, a towarzyszyć temu będzie wspólnotowy posiłek, co ma zacieśniać więzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem