Papież Franciszek 9 października rozpoczął w Rzymie XVI Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów, które przebiega pod hasłem: „Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo, misja”.
Na początku synod będzie się odbywał na poziomie Kościołów partykularnych we wszystkich diecezjach w całym Kościele. W archidiecezji częstochowskiej proces synodalny rozpocznie się w piątek 29 października w bazylice metropolitalnej w Częstochowie, w uroczystość rocznicy jej poświęcenia. O godz. 18 abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, będzie przewodniczył Mszy św., do udziału w której zaprasza wszystkich wiernych archidiecezji, kapłanów, osoby konsekrowane oraz członków ruchów, bractw i stowarzyszeń. Szczególne zaproszenie kieruje do parafialnych rad duszpasterskich. „To one z natury swojej powinny stać się jednym z pierwszych miejsc słuchania słowa Bożego, dyskusji i rozeznawania synodalnego” – podkreślił w liście pt. „Droga Kościoła”, w którym zaprosił do udziału w procesie synodalnym.
Twórcza odwaga
Reklama
Pasterz diecezji poinformował również, że „w celu rozpowszechnienia materiałów synodalnych, informacji na jego temat, konsultacji, a także opracowania diecezjalnej syntezy” powołał „zespół koordynujący prace etapu diecezjalnego synodu, na czele którego stoi bp Andrzej Przybylski”. Metropolita częstochowski zaznaczył, że zadaniem zespołu „jest również z twórczą odwagą proponować, a wręcz inicjować przedsięwzięcia, które mogą zaowocować owocnym ożywieniem naszych parafii, ruchów i stowarzyszeń oraz całej archidiecezji”. Jednocześnie dodał, że wszystkie działania, „zgodnie z zasadą pierwszeństwa łaski”, musi poprzedzać modlitwa. „Warunkiem zatem wejścia na drogę synodalną niech będzie osobiste i wspólnotowe nawrócenie, czego wyrazem jest żarliwa modlitwa” – zaapelował abp Depo. W związku z tym poprosił o uczestnictwo w adoracji Najświętszego Sakramentu, modlitwę różańcową i praktykowanie innych form nabożeństwa do Matki Bożej. Na zakończenie listu zawierzył „Kościół częstochowski i prace rozpoczętego synodu macierzyńskiej opiece Maryi, Matki Kościoła oraz św. Józefowi”.
Do kapłanów
W informacji rozesłanej do kapłanów ks. Adam Polak, sekretarz Wydziału Duszpasterskiego Kurii Metropolitalnej w Częstochowie, wskazał, że „procesowi synodalnemu w Kościele powinna towarzyszyć modlitwa całego Ludu Bożego”. W związku z tym poprosił, aby w czasie trwania synodu na zakończenie nabożeństw odmówić dodatkową modlitwę, w modlitwie powszechnej dodać specjalne wezwanie (teksty można znaleźć na: www.archiczest.pl/zaw/zalaczniki/1613131193/1634206870.pdf) oraz by celebrować Mszę św. wg formularza „za zgromadzonych na synodzie” w te dni, kiedy pozwalają na to przepisy liturgiczne.
O tym, co ma wspólnego synod o synodalności z Soborem Watykańskim II, na jakim etapie są prace synodalne w archidiecezji warszawskiej i czy są one szansą na przyciągnięcie młodych do Kościoła, z ks. dr. Matteo Campagnaro rozmawia Łukasz Krzysztofka.
Łukasz Krzysztofka: Papież Franciszek, zwołując synod, przestrzegał, aby nie mieć pokusy wymyślania „alternatywnego, innego Kościoła” wedle własnych wizji i pomysłów. Co jest celem synodu?
Ks. Matteo Campagnaro: Jest nim głoszenie Ewangelii, którą otrzymaliśmy dwa tysiące lat temu. Synod i synodalność są metodą do tego, żebyśmy doszli do celu. Po to jest synod o synodalności, żeby rzeczywiście rozmawiać o jakości naszej rozmowy. Czyli o tym, jakim jesteśmy Kościołem synodalnym. Bo dzisiaj, aby docierać do współczesnego człowieka, Kościół musi być synodalny. To znaczy musi być wspólnotą, która, podążając razem, okazuje światu piękno Chrystusa.
To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania.
Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE!
Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia.
Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr.
Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja!
Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami.
Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy!
Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
Watykański sekretarz stanu liczy na zakończenie kościelnego sporu wokół przedsoborowej liturgii. „Trzeba znaleźć rozwiązanie, które zaspokoi uzasadnione potrzeby. Wierzę, że jest to możliwe, bez zamieniania liturgii w pole bitwy” – powiedział kard. Pietro Parolin.
Kard. Parolin odniósł się do papieskiego przesłania na otwarcie sesji plenarnej Episkopatu Francji. To właśnie w tym kraju nadzwyczajna forma rytu rzymskiego cieszy się największą popularnością. Ceni ją 25 proc. praktykujących katolików. Chętnie uczęszczają na nią ludzie młodzi. Mimo to możliwość sprawowania tej liturgii została w ostatnich latach drastycznie ograniczona.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.