Reklama

Z Anglii

Oblicze Kościoła

Niedziela Ogólnopolska 30/2004

W trakcie spotkania, na zdjęciu od lewej: ks. inf. Ireneusz Skubiś, o. Jeremy Sierla, ks. Stanisław Sierla

W trakcie spotkania, na zdjęciu od lewej: ks. inf. Ireneusz Skubiś, o. Jeremy Sierla, ks. Stanisław Sierla

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z o. Jeremym Sierlą - przeorem benedyktyńskiego klasztoru Ampleforth w Yorkshire w Angii - rozmawia ks. Ireneusz Skubiś.

Ks. Ireneusz Skubiś: - Myślę, że nie będę niedyskretny, jeśli wyjawię naszym Czytelnikom, że jest Ojciec bratankiem znanego byłego duszpasterza akademickiego - ks. Stanisława Sierli, obchodzącego w czerwcu 2004 r. 50-lecie kapłaństwa. Można więc powiedzieć, że odwiedził Ojciec Polskę na jubileusz swojego wujka-kapłana. Skąd wzięło się u Ojca zainteresowanie życiem monastycznym i jak to się stało, że w efekcie znalazł się Ojciec w Ampleforth?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

O. Jeremy Sierla: - Gdy miałem 14 lat, zastanawiałem się nad fenomenem kapłaństwa. Czułem w sobie powołanie, ale nie umiałem tego stanu sprecyzować. Zasięgnąłem informacji o różnych formacjach zakonnych: o jezuitach, franciszkanach i dominikanach, aż w końcu przeczytałem Regułę św. Benedykta. Jest ona piękna, pełna miłości, zrozumienia, a także ambicji, by w całej pełni służyć Bogu. Kierownik duchowy powiedział mi o Ampleforth - klasztorze, w którym mieszkał kard. Basil Hume, benedyktyn. Odwiedziłem więc to miejsce. Najbardziej ujął mnie fakt, że tamtejsi mnisi, których było prawie stu, bardzo się wzajemnie kochali. Pomyślałem sobie wtedy, że przecież Bóg chce, aby ludzie tak właśnie żyli, służąc Jemu i sobie wzajemnie. Po tej pierwszej wizycie nie chciałem już opuszczać Ampleforth, zapragnąłem tam zostać na zawsze.

- Patrzymy dziś na Wielką Brytanię jako na kraj, w którym dokonują się bardzo ważne dla Kościoła sprawy: wielu pastorów anglikańskich przechodzi bowiem do Kościoła katolickiego. Wiemy, że przyczyną tego jest dopuszczenie kobiet do święceń kapłańskich przez Kościół anglikański.

- Tak, to wielki problem dla anglikanów, którzy uważają, że ich Kościół nie ma autorytetu wśród swojej społeczności. Wielu anglikanów nie ufa też swoim biskupom.
W czasie pontyfikatu Pawła VI w Anglii mocno pracowano nad tym, by budować mosty między anglikanami a katolikami. Wielu anglikanów poczuło się częścią Kościoła powszechnego. Decyzja o przyjęciu święceń kapłańskich dla kobiet pokazała, że tak naprawdę anglikanie byli odrębną jednostką wyznaniową, gdyż nie podzielili powszechnej opinii na ten temat.

- Jak wygląda dziś duszpasterstwo katolickie w Anglii?

Reklama

- Obecnie dostrzega się w Anglii dwie kategorie księży, których określiłbym jako defensywnych i ofensywnych. Księża defensywni mają bardzo pesymistyczny pogląd na Kościół: narzekają na mniejsze zainteresowanie Kościołem u ludzi, zwłaszcza przez młodych, ignorowanie nauki ewangelicznej. Księża ofensywni postrzegają te zjawiska jako możliwość uważnego spojrzenia na naturę Kościoła i naturę jego powołania na działanie Ducha Świętego. Angażują się więc w pracę na rzecz Kościoła przez włączenie do pracy ludzi świeckich, przez odwiedzanie chorych oraz nauczanie i zachętę do powrotu do Kościoła. Z kolei benedyktyni robią wszystko, aby poprzeć te działania, m.in. organizując kursy dla duchownych, katechetów oraz ministrantów. Kiedy 200 lat temu benedyktyni przybyli do Anglii z Francji, największą potrzebą Kościoła była nauka w szkołach. Dlatego zorganizowaliśmy szkolnictwo katolickie. Ale dziś potrzeby są dużo większe.

- Czy jako mnisi współpracujecie z biskupami diecezjalnymi w katechizacji?

- O, tak. Benedyktyni od wielu lat pracowali w Anglii jako księża parafialni - chociaż często była to misja potajemna. Mamy 12 parafii. Staramy się łączyć parafie, znajdujące się niedaleko siebie, aby księża żyli we wspólnocie, podobnie jak mnisi, i razem funkcjonowali w kościelnej społeczności.

- Czy praca w angielskiej parafii różni się od tego rodzaju pracy w Polsce?

- Nie jest inna. Niesiemy ludziom sakramenty i dużo nauczamy. Prowadzimy także wiele kursów. W Polsce istnieje bardzo silna tradycja katechizacji dorosłych. W Anglii jest ona znacznie słabsza i dlatego mnisi nauczają też dorosłych. Ponad wszystko jednak pragną oni stworzyć poczucie przynależności do parafialnej społeczności, gdzie każdy odgrywałby szczególną rolę. Działania zjednoczeniowe są ważne, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę ludzi młodych. Jeśli młodzież poczuje, że jest istotną częścią społeczności parafialnej, zostanie przy niej do wieku dojrzałego.

- Jak benedyktyni postrzegają ludzi młodych? Czy rzeczywiście wielu z nich odchodzi od Kościoła?

Reklama

- Niestety tak. Wielu młodych ludzi nie chodzi do kościoła - zwłaszcza w tych parafiach, w których nie czują się zaangażowani. Wielu też ma niewierzących rodziców - a więc jest to już drugie pokolenie ludzi odchodzących od Kościoła. Jednak umysły tych, którzy jeszcze nie znają Biblii, są bardzo chłonne i otwarte. Do nich właśnie inni - jak niegdyś Augustyn z Canterbury, apostoł Anglii - przychodzą z Pismem Świętym.

- Jaki jest stosunek Anglików do osoby Papieża Jana Pawła II?

- Katolicy kochają Ojca Świętego. Ale były też czasy, kiedy oskarżano ich o lojalność wobec Papieża - nie wobec ojczyzny. Gdy w latach 80. Papież przybył do Anglii, nie tylko angielscy katolicy, ale cały naród przyjął go bardzo pozytywnie. Nawet anglikanie czuli się dumni z faktu, że Ojciec Święty odwiedził nasz kraj.

- Jaką rolę w Kościele w Anglii odgrywają świeccy, tzw. asystenci parafialni?

- Mamy w Kościele wielu świeckich, którzy wspomagają pracę księży. Nie decydują oni w ważnych dla Kościoła kwestiach, ale pomagają księżom w podejmowaniu decyzji i analizują efekty tych działań.

- Czy związek z Polską pomaga Ojcu w pracy wśród społeczności brytyjskiej?

- Moja matka pochodzi z Irlandii, a ojciec z Polski. Czasami więc postrzegam angielskie sprawy z różnych stron - z zewnątrz i od środka. Myślę, że historia Anglii jest bardziej związana z przynależnością do wyspy niż do Europy. Ale młodzi i wykształceni ludzie dostrzegają już, że droga do przyszłości prowadzi przez zjednoczenie. Można zatem powiedzieć, że dopiero teraz powracamy do Europy, która zawsze była miejscem wielkiej, zjednoczonej, choć wielonarodowej kultury.

- Należy podkreślić, że Zakon Benedyktynów leży u podstaw tej kultury.

Reklama

- Zgadza się. W Anglii mamy dwie tradycje: celtycką - pochodzącą ze Szkocji i Irlandii, oraz rzymską. A spotkały się one niedaleko miejsca, w którym mieszkam - w Ampleforth. Obie te tradycje są dla nas niezwykle bogatym dziedzictwem.

- Czy benedyktyni są obecni w mediach: w prasie katolickiej, radiu, telewizji?

- W Anglii nie ma żadnej katolickiej rozgłośni radiowej, ale katolicy są zawsze obecni w mediach, gdy pojawiają się ważne dyskusje natury moralnej. Wiele publikujemy też w prasie, choć piszący nie odwołują się do słów arcybiskupa z Canterbury, ale do Papieża.

- Jaki procent społeczeństwa w Anglii stanowią katolicy?

- Około 5 mln ludzi, czyli 10% obywateli całego terytorium Zjednoczonego Królestwa: Irlandii Północnej, Szkocji, Walii i Anglii, to katolicy. Niestety, tylko połowa z nich naprawdę uczęszcza do kościoła.

- Jednak jakaś forma współpracy chrześcijan istnieje...

Reklama

- W Kościele anglikańskim jest wiele rodzajów wierzeń i interpretacji wiary. W niektórych kościołach obrzędy wyglądają bardzo podobnie jak w kościołach rzymskokatolickich. Jednak w wielu parafiach anglikańskich jest tradycja protestancka. Mimo to w Anglii panuje ogromna chęć zjednoczenia się z innymi ugrupowaniami chrześcijańskimi. Ludzie pragną połączyć się w modlitwie, pracy i miłości. Jest to obecnie najsilniejszy cel życia chrześcijańskiego.
Ostatnio biskupi anglikańscy i metodyści spotkali się w Ampleforth, by rozmawiać o jedności między anglikanami a metodystami. Zatem każdy krok w kierunku zjednoczenia chrześcijan z różnych odłamów jest odbierany bardzo pozytywnie. Pan Jezus modlił się przecież o to, abyśmy stali się jedno.

- Na zakończenie chciałbym zapytać, czy Ojciec czuje się związany z rodziną w Polsce?

- Tak. Ten pobyt jest dla mnie bardzo ważny. To moja pierwsza od 13 lat wizyta w kraju. Udowodniła mi, że mam polskie korzenie. Ale jest ona dla mnie istotna również dlatego, że pierwszy raz widzę wolną Polskę - Polskę, która zawsze powinna taka być. I przyznam się, że w tej Polsce odnajduję się bardzo dobrze.

- Dziękuję za rozmowę.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kardynałowie Polski i Ukrainy apelują do obu narodów o pojednanie

2026-06-29 19:07

[ TEMATY ]

Polska

Polska

Ukraina

apel o pokój

Adobe.Stock

Wspólny apel o pojednanie Polaków i Ukraińców wystosowali kardynałowie z Polski i Ukrainy obecni na konsystorzu w Rzymie wraz ze zwierzchnikiem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. „Z bólem obserwujemy wzrost wzajemnego napięcia i odradzające się nastroje wrogości między Polakami a Ukraińcami” – piszą w przesłaniu. Za Leonem XIV wezwali do rozbrojenia języka, a za Janem Pawłem II do nawrócenia i nie schodzenia z drogi pojednania. Publikujemy pełną treść apelu:

W jedności z Ojcem Świętym Leonem XIV, którego pierwszy rok pontyfikatu naznaczony jest wytrwałą pracą budowania pokoju opartego na dobru wspólnym oraz zdecydowanym sprzeciwem wobec wojny w każdym jej wymiarze - poczynając od relacji między narodami, poprzez konflikty wewnątrz państw, aż do napięć społecznych - zabieramy głos jako kardynałowie pochodzący z Polski i z Ukrainy zwołani na konsystorz, zaproszeni do szczególnej odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła i wsparcie posługi Następcy św. Piotra. Czynimy to razem z naszym bratem Arcybiskupem Większym Kijowsko-Halickim Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, świadomi, że sprawa pojednania Polaków i Ukraińców dotyka nie tylko relacji dwóch narodów, ale także wiarygodności naszego wspólnego chrześcijańskiego świadectwa.
CZYTAJ DALEJ

#LudzkieSerceBoga: Kiedy grób, nad którym stoję, zamienia się w drogę

[ TEMATY ]

#LudzkieSerceBoga

Adobe Stock

Dzisiejsze rozważanie jest właściwie logiczną kontynuacją wczorajszego. Wczoraj rozważaliśmy, co znaczy, że Serce Jezusa jest „zbawieniem ufających Jemu”. Dziś zatrzymujemy się przy litanijnym wezwaniu: Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających…

Zestawione zostały w nim dwa pojęcia, które całkowicie słusznie jawią się nam jako przeciwstawne: nadzieja i śmierć. Nadzieja odsyła nas w przyszłość, otwiera perspektywę jakiegoś „dalej”. Śmierć natomiast jest doświadczeniem końca. Tak mówił o tym ks. Józef Tischner: „Zachodzi głęboki związek między drogą nadzieją. Kiedy człowiek ma nadzieję, powstaje droga. Kiedy człowiek traci nadzieję, nie ma drogi. Kiedy człowiek traci nadzieję, wtedy ziemia pod nogami zamienia mu się w grób.
CZYTAJ DALEJ

Kardynałowie Polski i Ukrainy apelują do obu narodów o pojednanie

2026-06-29 19:07

[ TEMATY ]

Polska

Polska

Ukraina

apel o pokój

Adobe.Stock

Wspólny apel o pojednanie Polaków i Ukraińców wystosowali kardynałowie z Polski i Ukrainy obecni na konsystorzu w Rzymie wraz ze zwierzchnikiem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. „Z bólem obserwujemy wzrost wzajemnego napięcia i odradzające się nastroje wrogości między Polakami a Ukraińcami” – piszą w przesłaniu. Za Leonem XIV wezwali do rozbrojenia języka, a za Janem Pawłem II do nawrócenia i nie schodzenia z drogi pojednania. Publikujemy pełną treść apelu:

W jedności z Ojcem Świętym Leonem XIV, którego pierwszy rok pontyfikatu naznaczony jest wytrwałą pracą budowania pokoju opartego na dobru wspólnym oraz zdecydowanym sprzeciwem wobec wojny w każdym jej wymiarze - poczynając od relacji między narodami, poprzez konflikty wewnątrz państw, aż do napięć społecznych - zabieramy głos jako kardynałowie pochodzący z Polski i z Ukrainy zwołani na konsystorz, zaproszeni do szczególnej odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła i wsparcie posługi Następcy św. Piotra. Czynimy to razem z naszym bratem Arcybiskupem Większym Kijowsko-Halickim Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, świadomi, że sprawa pojednania Polaków i Ukraińców dotyka nie tylko relacji dwóch narodów, ale także wiarygodności naszego wspólnego chrześcijańskiego świadectwa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję