Reklama

"Dialogi w katedrze" – o powołaniu do ojcostwa

2014-01-11 11:50

lg / Łódź / KAI

Henryk Tomczyk

"Powołanie do ojcostwa" - to temat pierwszego spotkania tegorocznego cyklu "Dialogów w katedrze", odbywających się w katedrze łódzkiej. 10 stycznia abp Marek Jędraszewski odpowiadał na pytania internautów i wiernych. Jako wzór ojca wskazał św. Józefa, a główny oręż - modlitwę. Pierwsze pytanie, przesłane przez 25-letniego mężczyznę, odnosiło się do okresu poprzedzającego ojcostwo: "Jak przygotować się do ojcostwa i jak je przeżywać nawet wtedy, gdy nie będzie się miało biologicznych dzieci?". Metropolita łódzki uznał, że jest to kwestia kluczowa dla relacji między ojcem a dzieckiem i budowania odpowiedzialności ojca wobec dzieci.

Według abpa Jędraszewskiego problem, który wpływa na przeżywanie ojcostwa ma korzenie w kryzysie bycia mężczyzną. To zjawisko pogłębia się, a negatywny wpływ mają na nie m.in. wychowanie bezstresowe, antypedagogika i gender. "Stało się wiele i to niedobrych rzeczy, zwłaszcza jeśli chodzi o rolę, jaką ojciec powinien pełnić wobec dzieci" - zauważył metropolita łódzki, komentując zmiany, jakie nastąpiły w ciągu ostatnich 40 lat.

Szukając punktu oparcia pasterz Kościoła w Łodzi odwołał się do adhortacji apostolskiej Jana Pawła II "Redemptoris Custos. O Świętym Józefie i jego posłannictwie w życiu Chrystusa i Kościoła” z 1989 roku (http:// www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/apost_exhortations/documents/hf_jp-ii_exh_15081989_redemptoris-custos_pl.html).

Reklama

Myśląc o ojcostwie trzeba pamiętać, że "ludzkie ojcostwo zakorzenione jest w ojcostwie samego Boga". Ponadto "ojciec uczestniczy w dziele stwarzania, a także poprzez swoją funkcję wychowawczą wobec dziecka, w dziele zbawiania świata". Istnieje także władza rodzicielska, "na przekór różnym tendencjom związanym z wychowaniem bezstresowym czy antypedagogiką". "I jest coś takiego jak miłość rodzicielska, ściśle z tą władzą związana" - wyliczał abp Jędraszewski.

"Być ojcem to stać się darem z siebie dla dzieci. Jest to swoista służba dla dzieci, a jeśli służba - to ofiara" - podkreślał metropolita łódzki.

Jeśli zatem ktoś szuka wzoru ojca, powinien przyjrzeć się postaci św. Józefa. "Stanął przy Maryi, przyjął ją do swojego domu, był razem z nią w trudnym czasie zbliżającego się rozwiązania i urodzenia Jezusa w grocie. Ochronił dziecko i swoją małżonkę przed niechybną śmiercią z rąk siepaczy Heroda. Gotów był przyjąć niełatwy los wygnańca i uchodźcy. Potem wychowywał swojego syna, uczył go swojego zawodu. Ale przede wszystkim wychowywał Syna w wierze. To on uczył go modlitwy, to on chodził do świątyni" - przypominał abp Jędraszewski.

Myśląc zatem o przygotowaniu do ojcostwa, trzeba dążyć do tego, żeby być mężczyzną. "Być zatem kimś odpowiedzialnym za siebie i za innych. Być odpowiedzialnym za przekazywanie życia, wychowywanie innych i pomaganie dzieciom we wzrastaniu we własnym człowieczeństwie i własnej wolności. Ale także wolności, która staje się tak niezbędną przestrzenią do autentycznej, odpowiedzialnej miłości" - mówił pasterz Kościoła w Łodzi.

W tym przygotowaniu trzeba stawiać na takie cechy jak "stałość, poczucie bezpieczeństwa, miłość, wymaganie, dobry przykład". Trzeba bardzo dużo wymagać od siebie. "Wracają słowa Jana Pawła II skierowane do młodych w Częstochowie w 1983 – Wymagajcie od siebie, nawet jeśli nikt już od was nie będzie wymagać" - przypominał metropolita łódzki. "To jest cały wielki proces wychowywania siebie, proces, który nie może być tylko naturalny, ale otwarty na pomoc z wysoka" - radził arcybiskup łódzki.

Konieczne jest zatem zrozumienie, że ojcostwo ma "swoje źródło w ojcostwie samego Boga", co obliguje mężczyznę i ojca do odnoszenia się do "Ojca, który jest w Niebie". Przyszły ojciec powinien zatem żyć w wierze, modlitwie i uczestniczyć w życiu sakramentalnym. "To rachunek sumienia z tego, jakim się jest mężczyzną i jakim się jest ojcem" - sugerował abp Jędraszewski. I ponownie przypomniał postać św. Józefa. "By on był dla nas opiekunem, a jednocześnie wzorcem. Tylko w takiej atmosferze można dorastać do tego, by być dobrym ojcem" - zachęcał metropolita łódzki.

W pierwszej części "Dialogów" odczytane zostały pytania przesłane przez internautów. Interesowało ich m.in. to, czy każdy mężczyzna odczuwa powołanie do ojcostwa, skąd bierze się wstyd odczuwany przez mężczyzn opiekujących się dzieckiem oraz jaki jest wizerunek wzorowego ojca. W drugiej części pytania mogli zadawać uczestnicy spotkania. Pojawiła się zatem kwestia błogosławieństwa ojcowskiego, najważniejszych celów dla ojca czy cech dobrego ojca.

Uczestników interesowało też, jak abp Jędraszewski rozumie swoje ojcostwo wobec kleryków i księży. Metropolita łódzki często podkreślał, że głównym orężem ojców jest modlitwa. I właśnie modlitwa w intencji ojców podsumowała prawie 2-godzinne spotkanie.

Styczniową edycję "Dialogów w katedrze", która odbyła się w okresie kolędowym, ubarwiła obecność dziecięcej scholi parafialnej z Ksawerowa "Jezusowe Promyczki". Dzieci nie tylko śpiewały, ale też tańczyły kolędy. Na zakończenie dały krótki koncert.

Kolejne spotkanie w ramach "Dialogów w katedrze" odbędzie się 21 lutego i będzie poświęcone poszanowaniu ludzkiego ciała.

Tagi:
dialog

Reklama

Kard. Sandri: nowa jakość relacji z islamem

2019-03-06 17:29

vaticannews / Kair (KAI)

Między chrześcijaństwem i islamem otworzył się nowy rozdział relacji międzyreligijnych – zapewnia po powrocie z Egiptu kard. Leonardo Sandri. Prefekt Kongregacji dla Kościołów Wschodnich był tam przez cały tydzień. Odwiedzał nie tylko wspólnoty katolickie. Został przyjęty przez patriarchę prawosławnych Koptów, którzy stanowią 10 proc. egipskiego społeczeństwa.

Margita Kotas

W programie wizyty były też spotkania z prezydentem Al-Sisim i wielkim imamem uczelni Al-Azhar. Jak podkreśla szef watykańskiej dykasterii, wszystkie te spotkania były świadectwem nowej jakości we wzajemnych relacjach, które nastały po niedawnej wizycie Papieża w Emiratach Arabskich i podpisaniu wraz imamem Al-Azhar wspólnej deklaracji o braterstwie.

Głównym motywem wizyty kard. Sandriego w Egipcie była 800. rocznica spotkania św. Franciszka z ówczesnym sułtanem Al-Malikiem Al-Kamelem. Spotkanie to jest wzorem dla wzajemnych relacji również dzisiaj – mówi kard. Sandri.

"To spotkanie św. Franciszka z Asyżu z sułtanem może być postrzegane jako wydarzenie profetyczne, jeśli weźmie się pod uwagę, co dziś dzieje się w świecie. Biedaczyna z Asyżu stawił się bowiem przed muzułmańskim przywódcą bez oręża, dysponując jedynie siłą Chrystusa ukrzyżowanego. Tak nawiązany został kontakt, uzyskał zgodę na odwiedzenie Ziemi Świętej i przyjazd innych braci. I dziś nawiązane zostały nowe relacje, mamy nadzieję, że będą trwałe. Liczymy, że wspólna deklaracja o braterstwie będzie punktem wyjścia do współpracy. Żyjemy w świecie, w którym wszystko buduje się w oparciu o siłę, wojnę, przemoc i nienawiść, niekiedy również z odwołaniem do Boga i religii. Tymczasem większość z nas chce innego świata, w którym można żyć razem. Wierzymy, że w krajach o większości muzułmańskiej chrześcijanie nie będą już prześladowani i dyskryminowani, lecz będzie się ich traktować w ten sam sposób co pozostałych mieszkańców” - powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Sandri.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jan Paweł II na ławie oskarżonych

2019-05-12 09:55

pb, mp / Kraków (KAI)

Wyemitowany wczoraj film Tomasza Sekielskiego zawiera dość uproszczone poglądy nt. roli jaką odegrał Jan Paweł II w sferze zwalczania przestępstw wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Zarzuca mu się, że bagatelizował te czyny i nie wykazał dostatecznych starań, aby je wyeliminować. Tymczasem fakty zdają się mówić co innego, co przytaczamy w poniższej analizie. Pontyfikat Jana Pawła II był przełomowym, jeśli chodzi o zwalczanie przestępstw pedofilskich w Kościele i rozpoczął on nową linię, kontynuowaną skutecznie do dziś przez jego następców.

Zdzisław Sowiński

Na płaszczyźnie zasad, potępienie tego rodzaju przestępstw było w Kościele zawsze, czego dowodem jest m. in. pierwsza instrukcja Świętego Oficjum (przekształconego z czasem w Kongregację Nauki Wiary) z 1922 r. „Crimen sollicitationis”, uzupełniona czterdzieści lat później i wydana z klauzulą poufności. Zobowiązywała ona osoby zaangażowane w proces do zachowania go w tajemnicy, której naruszenie pociągało za sobą automatyczne zaciągnięcie ekskomuniki (nie spadała ona jednak na ofiarę ani na zeznających świadków). Chciano w ten sposób chronić dobre imię zarówno samych ofiar, jak i oskarżonych, którzy nie zawsze okazywali się winnymi zarzucanych im czynów. Chodziło o to, by strony i świadkowie mogli składać swoje zeznania bez obaw, że szczegóły delikatnej natury wyciekną na zewnątrz. Instrukcja nie zawierała zakazu donoszenia o przestępstwie władzom cywilnym. W praktyce jednak powoływano się na nią, aby tego nie czynić, a zobowiązanie do tajemnicy odnośnie szczegółów procesu, interpretowano dość powszechnie jako zakaz nakładany na ofiary, aby na zewnątrz nie mogły ujawnić faktu, że doświadczyły przemocy seksualnej ze strony duchownych.

Działania Jana Pawła II

W obliczu pojawiających się w latach 90-tych doniesień o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich w łonie niektórych Kościołów lokalnych, w 1994 r. Jan Paweł II wydał Indult dla Kościoła w Stanach Zjednoczonych, a w 1996 r. dla Kościoła w Irlandii mający na celu ochronę dzieci i młodzieży przed wykorzystaniem seksualnym.

Jednocześnie papież postanowił zastąpić instrukcję „Crimen sollicitationis”, znowelizowanymi rozwiązaniami. W 2001 r. zastąpił ją list apostolski Jana Pawła II „Sacramentorum sanctitatis tutela” (O ochronie świętości sakramentów), potwierdzający, że wykorzystywanie seksualne małoletnich należy do katalogu najcięższych przestępstw znanych prawu kościelnemu, których rozpatrywanie, łącznie z nakładaniem sankcji karnych, leży w wyłącznej gestii Kongregacji Nauki Wiary. Kierował nią wówczas kard. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, który w obliczu coraz liczniej pojawiających się na przełomie 2001/2002 r. oskarżeń pod adresem duchownych intensywnie zabrał się do rozwiązywania nabrzmiewającego problemu. On sam zresztą był inicjatorem decyzji Jana Pawła II.

Jeszcze w 2001 roku Kongregacja wydała normy wykonawcze („De delictis gravioribus”) do listu Jana Pawła II. Rok później Stolica Apostolska zatwierdziła wypracowane przez biskupów Stanów Zjednoczonych „Konieczne normy postępowania diecezji bądź eparchii w sprawie zarzutów seksualnego wykorzystywania małoletnich przez księży i diakonów”. Stanowiły, że „po otrzymaniu informacji o zarzutach wobec księdza lub diakona przeprowadzone zostanie wstępne dochodzenie”, a gdy „zostaną zgromadzone wystarczające dowody, poinformowana zostanie o tym Kongregacja Nauki Wiary”. Biskup „zwolni oskarżonego z posługi lub też z urzędu kościelnego czy też sprawowanej funkcji, wprowadzi zakaz mieszkania w danym miejscu i publicznego udziału w sprawowaniu Eucharystii, aż do czasu ogłoszenia wyniku procesu”.

A jeśli potwierdzi się choćby „pojedynczy akt seksualnego wykorzystania przez księdza lub diakona”, osoba ta „zostanie na stałe zwolniona z posługi kościelnej, nie wyłączając wykluczenia ze stanu duchownego”. Jeśli natomiast „kara wykluczenia ze stanu duchownego nie zostanie zastosowana, na przykład z powodu podeszłego wieku lub choroby, sprawca czynu powinien żyć w modlitwie i pokucie. Nie będzie mógł odprawiać publicznie Mszy świętej i udzielać sakramentów. Otrzyma polecenie, by nie nosić stroju duchownego i nie przedstawiać się jako kapłan”. Diecezje zostały zobowiązane do stosowania się „do wszystkich przepisów prawa cywilnego w sprawie informowania władz cywilnych o zarzutach” i pełnej współpracy z nimi podczas dochodzenia.

Normy te, w formie tzw. wytycznych, były stopniowo wdrażane przez krajowe konferencje biskupie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek u św. Marty: pokój Jezusa pozwala nam znieść najtrudniejsze doświadczenia

2019-05-21 12:34

st (KAI) / Watykan

O Jezusowym pokoju, będącym darem Ducha Świętego i pozwalającym mężnie stawić czoło trudnym doświadczeniom mówił papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (J 14,27-31a), zaczerpniętego z mowy pożegnalnej Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy, a także prześladowań znoszonych przez św. Pawła Apostoła, o których mowa w pierwszym dzisiejszym czytaniu liturgicznym (Dz 14,19-28).

Grzegorz Gałązka

Na wstępie Franciszek zauważył, że prześladowania i ucisk zdają się być życiem pozbawionym pokoju, a tymczasem jest to ostatnie z błogosławieństw: „Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was” (Mt 5, 11).

„Pokój Jezusa łączy się z życiem prześladowań, ucisku. Jest to pokój, bardzo głęboki, którego nikt nie może odebrać, pokój, który jest darem, jak morze, które w głębi jest spokojne, a na powierzchni są fale. Życie w pokoju z Jezusem to posiadanie tego doświadczenia wewnętrznego, które trwa podczas wszystkich prób, wszystkich trudności, wszystkich «udręk»” – zauważył papież.

Ojciec Święty dodał, że tylko w ten sposób można zrozumieć, jak przeżywali swoją ostatnią godzinę tu na ziemi liczni męczennicy, którzy – jak podają świadkowie ich udręk – szli na męki jak zaproszeni na gody weselne, nie tracąc pokoju ducha. Franciszek podkreślił, że tego pokoju nie można zdobyć środkami ludzkimi, doczesnymi, lecz pochodzi on od Ducha Świętego, działającego w ludzkich sercach i obdarzającego męstwem.

„Pokój Jezusowy uczy nas postępowania w życiu naprzód. Uczy nas wytrwania, znoszenia, brania na swe ramiona życia, trudności, pracy, wszystkiego, nie tracąc pokoju. Wręcz niesienia na ramionach i odważnego podążania naprzód. Można to zrozumieć jedynie wtedy, gdy jest w nas Duch Święty, który daje nam pokój Jezusa” – zaznaczył papież. Dodał, że jeśli natomiast ulegamy nerwowości i tracimy pokój, to widocznie coś w nas nie działa tak jak trzeba.

Na koniec Ojciec Święty zauważył, że Boży dar pokoju sprawia, iż serce jest radosne.

„Osoba, która żyje tym pokojem, nigdy nie traci poczucia humoru. Śmieje się z siebie, z innych, nawet z własnego cienia, śmieje się ze wszystkiego... Tego poczucia humoru, które jest bardzo bliskie łasce Bożej, pokoju Jezusa w życiu codziennym, pokoju Jezusa w udrękach i tej odrobiny poczucia humoru, które sprawia, że dobrze oddychamy. Niech Pan obdarzy nas tym pokojem, który pochodzi od Ducha Świętego, tym pokojem, który jest Jemu właściwy i który pomaga nam wytrwać, znieść wiele trudności w życiu” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem