Reklama

Porządkowanie pojęć

Bania z pomysłami

Niedziela Ogólnopolska 41/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wybory parlamentarne w Polsce nie odbiegają od schematu przyjętego na świecie, uznanego jako najlepiej odpowiadający mentalności współczesnego człowieka, który uległ złudzeniu, że nic lepszego niż demokracja nie może się w jego państwie przytrafić. Stąd smutek - mimo tak wielu fajerwerków - tej, i poprzednich, kampanii wyborczych, który symbolizują ulice, płoty, ekrany telewizyjne, na których króluje wizerunek mężczyzny w średnim wieku, wraz ze złotą myślą, która ma przekonać nas o jego najczystszych intencjach i zapędzić do urn. Stąd nieskończona ilość toczonych polemik, których treści nikt nie zapamiętuje, utarczek i złośliwości, udowadniania, jak beznadziejni są przeciwnicy, gwałtownych napadów elokwencji na tematy drugorzędne u ludzi pragnących tylko jednego: rozniecić w nas emocje i na nich - na naszych emocjach - wjechać do parlamentu. Jest czymś bez wątpienia pozytywnym, że zwycięska w tych wyborach partia, Prawo i Sprawiedliwość, okazała się najbardziej ze wszystkich odporna na cały ten tandetny zestaw chwytów. Można by powiedzieć, że nieprzyjmowanie reguł stylu walki medialnej, wygrało z socjotechniką. Decydująca faza kampanii prezydenckiej będzie się zatem toczyła na polu oczyszczonym niejako ze śmieci, które miały zbudować makietę jakiejś wielkiej bitwy, w której chodzi rzekomo o Polskę, nie zaś o wpływy, pieniądze, apanaże.
Sytuacja jest na swój sposób komfortowa. W debatach dwu, pozostałych de facto na placu boju kandydatów, będziemy mogli lepiej poznać argumenty obu stron: PO i PiS, które symbolizują dwa światy obecne w Polsce, świat liberalny i świat, który próbuje być światem reguł. Światem norm, które życie społeczne zbudują nie wbrew, a w zgodzie z dziesięciorgiem przykazań. A ponieważ wśród przykazań Bożych są także jednoznaczne zakazy, liberałowie próbują w nieuczciwy, bazujący na niewiedzy sposób, ukazać je jako zapowiedź nowej odsłony socjalizmu. Ocenę toczonych polemik będzie z pewnością utrudniał fakt słabego przygotowania Polaków do refleksji nad strategią ekonomiczną obu aspirujących do władzy ugrupowań. Wiedza ekonomiczna nie jest naszą mocną stroną i nie można się temu dziwić. Dostęp do niej był przez Polskę Ludową ściśle reglamentowany. Ekonomia jako nauka nie mogła rozwijać się normalnie. Przez lata na wyższych uczelniach królowała dziwaczna dziedzina nazywana „ekonomią polityczną”. Ludzie z przedwojennym wykształceniem i dorobkiem naukowym w prawdziwej ekonomii, rozwijający się w tej dyscyplinie na przekór ograniczeniom systemu, nie mieli możliwości prowadzenia badań, nawiązywania kontaktów międzynarodowych, kształcenia swoich następców. Ich kontakt ze studentami był ograniczony do wykładów monograficznych na wybranych wydziałach i to tylko na uczelniach katolickich - ATK i KUL.
Dziś ze świecą szukać w Polsce niezależnych ekonomistów, myślących na sposób nowoczesny, ale inspirowany chrześcijańską antropologią, chrześcijańską wizją państwa, odwołujących się do filozofii racjonalistycznej św. Tomasza z Akwinu. Typowy „ekspert” w sprawach ekonomii i gospodarki w Polsce to dziś niemal wyłącznie człowiek wykształcony na podstawach ekonomii opartych na ideologicznej wizji państwa liberalnego. Tymczasem już niemal powszechnie w Polsce utożsamia się bezkrytyczne przyjmowanie reguł liberalnych w gospodarce z myśleniem prawicowym, zaś ograniczenia dla przyjmowania tych reguł, z lewicowością, z socjalizmem. Decyduje o tym brak rzetelnej dyskusji na ten temat, brak jasnych kryteriów rozróżniających pojęcia, rozświetlających istotę liberalizmu jako systemu filozoficznego patronującego systemowi gospodarczemu. Płytkie, banalne hasełka w rodzaju: „po pierwsze gospodarka”, „wolny rynek uzdrowi gospodarkę”, a ostatnio mechaniczne szafowanie obniżką podatków jako panaceum na chorobę bezrobocia i blokady rozwoju gospodarczego w Polsce, pokazują najlepiej, w jaki sposób propaganda zastępuje myśl ekonomiczną, w jaki sposób żeruje się w Polsce na niedostatkach wykształcenia, na kalkach pojęciowych ukształtowanych przez media, które mają niewiele wspólnego z myśleniem. W tym wszystkim pojawia się niebezpieczeństwo zastąpienia rzetelnej dyskusji przez jej namiastkę, niebezpieczeństwo demagogii podniesionej do rangi argumentów.
Warto o tym pamiętać, gdy wybierać będziemy prezydenta. Warto też go pilnować, by nie przyjmował reguł takiej gry, by wytrwał przy jasnych, klarownych pojęciach, przy czytelnych kategoriach, przy zrozumiałej dla wszystkich, zaczerpniętej z chrześcijaństwa wizji polityki, która służąc człowiekowi - a nie wykorzystując go - służyć chce polskiemu państwu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zginął ratując polskiego oficera. Pośmiertnie otrzyma Medal Honoru

2026-02-04 09:11

[ TEMATY ]

zginął

ratując

polski oficer

Medal Honoru

Adobe Stock

Amerykański żołnierz zginął ratując polskiego oficera

Amerykański żołnierz zginął ratując polskiego oficera

Biały Dom zaaprobował pośmiertne przyznanie Medalu Honoru, najwyższego odznaczenia wojskowego USA, sierżantowi Michaelowi Ollisowi, który uratował w 2013 r. w Afganistanie polskiego kapitana Karola Cierpicę, zasłaniając go własnym ciałem - przekazała kongresmenka z Nowego Jorku Nicole Malliotakis.

Podziel się cytatem - napisała we wtorek Malliotakis na Facebooku.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie na temat zarzutów wobec bp. Jana Szkodonia

2026-02-02 15:57

[ TEMATY ]

bp Jan Szkodoń

BP Archidiecezji Krakowskiej

Publikujemy oświadczenie rzecznika prasowego archidiecezji krakowskiej na temat oskarżeń wobec bp. Jana Szkodonia.

Ze smutkiem zapoznałem się z historią pani Zofii Schacht-Petersen, którą opowiedziała dziś poprzez media. Delegat metropolity krakowskiego nawiązał już z nią bezpośredni kontakt, aby umówić się na rozmowę, a także przekazał wiadomość o gotowości kard. Grzegorza Rysia do osobistego spotkania. Także pani Agnieszka (imię używane w publikacji medialnej), której historia została upubliczniona wcześniej, otrzymała informację o gotowości delegata do jej wysłuchania. Ksiądz Kardynał spotkał się prywatnie z panią Agnieszką w listopadzie, jeszcze jako metropolita łódzki.
CZYTAJ DALEJ

"Spalić kościoły, połamać krzyże". Skandal na finale WOŚP w Jaśle

2026-02-04 15:49

[ TEMATY ]

skandal

Jasło

nawoływanie do palenia kościołów

finał WOŚP

Karol Porwich/Niedziela

Do skandalicznej sytuacji miało dojść podczas 34. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Jaśle. Ze sceny jeden z zespołów nawoływał do palenia kościołów i łamania krzyży - podaje portal wirtualnejaslo.pl.

W sieci pojawiły się nagrania, na których słychać, jak jeden z zespołów podczas finału WOŚP w Jaśle wykrzykuje hasła "spalić kościoły" i "połamać krzyże". Wszystkiemu przysłuchiwały się także dzieci i młodzież, uczestniczące w koncercie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję