Reklama

Biało-czerwona

Niedziela Ogólnopolska 21/2006, str. 20

Pamiątkowe zdjęcie z biało-czerwoną
Archiwum Teatru Zwierciadło

Pamiątkowe zdjęcie z biało-czerwoną<br>Archiwum Teatru Zwierciadło

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Był mroźny lutowy wieczór. Na progu Domu Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Szarych w Łodzi przywitała mnie s. Aleksandra Topola i wprowadziła do gościnnego pokoju. Czekała już na mnie gorąca herbata. Siostra zaczęła nieśmiało: - Panie Dyrektorze, tak mi się marzy, żeby powstał spektakl teatralny o naszej założycielce - św. Urszuli Ledóchowskiej. Pan jako aktor i reżyser najlepiej wie, jak to zrobić. Tak mi się marzy...
Zabrałem książki, materiały i ruszyłem do domu. Po kilku dniach lektury zatelefonowałem do Siostry: - Spełnię Siostry marzenie. Powstanie spektakl, który będziemy grać w całej Polsce... i myślę - dodałem - w świecie... Po słowie „świecie” nastąpiła dziwna cisza w słuchawce. Zrozumiałem, że Siostra powątpiewa.
Po kilku miesiącach odbyła się premiera spektaklu, który zatytułowałem: Jeszcze Polska nie zginęła, dopóki kochamy *.
Zagraliśmy go dzięki pracy organizacyjnej Siostry Aleksandry w wielu miejscach Polski. Łódź, Pniewy, Poznań, Warszawa, Zakopane, Radom, Częstochowa - to tylko część naszej artystycznej trasy. Wkrótce nadeszło zaproszenie ze świata i mogłem Siostrze przypomnieć naszą rozmowę telefoniczną. - Afryka? Toż to koniec świata... - westchnęła Siostra z niedowierzaniem.
Na zaproszenie Polonii z Republiki Południowej Afryki udaliśmy się z gościnnymi występami na Czarny Ląd. Wraz z nami - cała nasza scenografia, kostiumy i rekwizyty. Wśród nich bardzo szczególny: biało-czerwona flaga, jako znaczący element naszego spektaklu, jakby dodatkowy aktor przedstawienia. Jej pojawienie się na scenie zawsze wzruszało widzów. I teraz widok naszych barw narodowych był bardzo drogi Polakom, którzy od lat nie byli w swojej ojczyźnie. Graliśmy dla rodaków w Pretorii, Kapsztadzie i Klerksdorp - mieście położonym 160 km na południe od Johannesburga. Nie przypuszczaliśmy, że w tym mniej znanym mieście spotkamy tak silnie związaną z naszym krajem Polonię. Mieszka tam kilka polskich rodzin, które są przykładem, jak świetnie poza ojczyzną można kultywować tradycję i podkreślać swój patriotyzm. Dlatego spektakl w Klerksdorp wspominam szczególnie. Może dlatego, że był spontaniczny, doniosły, a przy tym kameralny i wzruszający nie tylko dla widzów, ale także dla nas - aktorów.
Wieczór. Parne afrykańskie powietrze. Kościół, w którym mamy wystąpić, wita nas przyjemnym chłodem murów. Zakrystia jest naszą garderobą. Przed ołtarzem - scena. Czujemy lekką tremę. Zapalamy świece, sprawdzamy nagłośnienie, muzykę, rozstawiamy dekorację i rekwizyty. Wśród nich jest ten szczególny - nasza flaga narodowa. Pomału kościół wypełnia się widzami. Pod przewodnictwem p. Genowefy Fidytek - prezesa Polonii zjawiają się polskie rodziny. To właśnie ona jest niestrudzonym orędownikiem polskości w tym mieście. To ona, dowiedziawszy się o naszym przyjeździe i spektaklu, zorganizowała nasz występ.
Polonia Klerksdorp jest bardzo zgrana. Wszyscy stawili się punktualnie. Mieliśmy wielką artystyczną przyjemność prezentować im piękne teksty Urszuli Ledóchowskiej oraz poezję naszego Papieża Jana Pawła II, okraszone pieśniami legionowymi i muzyką Chopina. Atmosfera była niepowtarzalna! Czułem również osobiście wielką radość, że mój spektakl pokonał 10 tys. km i niezmęczony drga takim samym patriotycznym pulsem. Owacjom nie było końca. Widziałem ogromne wzruszenie na twarzach nielicznej przecież Polonii w wielkiej Afryce.
Po spektaklu odbyło się prywatne już spotkanie z rodakami. Wszyscy nam bardzo dziękowali. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że podczas jednej z polonijnych uroczystości w dość tajemniczy sposób zginęła im biało-czerwona flaga. Stanowiła skrawek Polski, jaki tu mieli. Wiedziałem już, jaki upominek podarujemy naszym gospodarzom. Czułem wielki sentyment do tego szczególnego rekwizytu, który od początku był świadkiem naszej teatralnej drogi. Ku wielkiemu zaskoczeniu Polaków na ręce Pani Prezes złożyłem tę jakże cenną pamiątkę. Tym cenniejszą, że Polacy jeszcze niedawno widzieli ją na scenie.
Od tego czasu mamy w naszym spektaklu nowy biało-czerwony rekwizyt.
S. Danuta Nowak, grająca obecnie postać św. Urszuli Ledóchowskiej, ze wzruszeniem wysłuchuje tych moich oraz kolegi aktora Michała Kreta wspomnień i pieczołowicie chowa flagę do rekwizytów jak największy skarb. A ja myślę, gdzie znów zostawimy naszą flagę... Komu zawieziemy skrawek naszej ojczyzny...

* Teatr ZWIERCIADŁO, ul. Studzińskiego 73/9, 91-498 Łódź, tel./fax (0-42) 640-63-76, mk@mk-film.com

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Marszałku, wyjdź zza stodoły

2026-10-03 00:09

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.

I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
CZYTAJ DALEJ

Święty generał

Niedziela Ogólnopolska 40/2023, str. 24

[ TEMATY ]

Św. Franciszek Borgiasz

pl.wikipedia.org

Św. Franciszek Borgiasz

Św. Franciszek Borgiasz

Po św. Ignacym Loyoli był najwybitniejszą postacią Zakonu Jezuitów.

Franciszek (imię otrzymał na cześć Biedaczyny z Asyżu) pochodził z rodziny Borgiów – jednego z najznamienitszych rodów w Hiszpanii, z tej racji otrzymał znakomite wykształcenie. Rodzice roztaczali przed nim perspektywę wielkiej kariery politycznej. Posłuszny woli ojca, jako młodzieniec trafił na dwór Karola V Habsburga, cesarza rzymsko-niemieckiego i króla Hiszpanii. Pobożny Franciszek mimo pokus dworskiego życia zachował umiar i wielką pobożność. Na dworze poznał swoją przyszłą żonę, z którą wychowali ośmioro dzieci.
CZYTAJ DALEJ

UKSW będzie współpracował z amerykańskimi uczelniami

2026-10-03 23:01

[ TEMATY ]

UKSW

Ks. prof. Ryszard Czekalski

UKSW

Przed gmachem Lincoln Center w północnym Manhattanie od lewej: prof. David Gibson, dyrektor Centrum Religii i Kultury Fordham University w Nowym Jorku oraz ks. prof. Ryszard Czekalski, rektor UKSW

Przed gmachem Lincoln Center w północnym Manhattanie od lewej: prof. David Gibson, dyrektor Centrum Religii i Kultury Fordham University w Nowym Jorku oraz ks. prof. Ryszard Czekalski, rektor UKSW

– Budujemy silne partnerstwa transatlantyckie, które mają przynieść konkretne korzyści naszej społeczności akademickiej: nowe możliwości wymiany, wspólne projekty badawcze i perspektywę tworzenia wspólnych programów studiów – podkreślił ks. prof. Ryszard Czekalski, rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, w czasie wizyty w Stanach Zjednoczonych.

Zainicjowana współpraca łączy perspektywę prowadzenia badań w międzynarodowych zespołach z rozwojem oferty dydaktycznej i tworzeniem nowych możliwości zdobywania doświadczeń akademickich. Jej fundamentem są wspólne zainteresowania naukowe oraz potencjał uczelni, których dorobek pozwala podejmować przedsięwzięcia obejmujące nauki humanistyczne, społeczne, ścisłe, przyrodnicze, nauki o zdrowiu oraz nauki medyczne. Rozwijanie relacji z amerykańskimi uczelniami stanowi istotny krok w umiędzynarodowieniu UKSW.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję