Reklama

Z Watykanu

Niedziela Ogólnopolska 32/2006, str. 4

Jedna z ostatnich wycieczek Benedykta XVI w czasie urlopu w Dolinie Aosty
Grzegorz Gałązka

Jedna z ostatnich wycieczek Benedykta XVI w czasie urlopu w Dolinie Aosty<br>Grzegorz Gałązka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Modlitwa „Anioł Pański”

O pokój na Bliskim Wschodzie

Reklama

23 lipca przed południową modlitwą Anioł Pański w Les Combes. Benedykt XVI ponowił swój apel do stron bliskowschodniego konfliktu, aby „natychmiast wstrzymały ogień i pozwoliły na wysłanie pomocy humanitarnej”.
Ojciec Święty powiedział m.in.: „W obliczu pogarszania się sytuacji na Bliskim Wschodzie ogłosiłem na tę niedzielę specjalny dzień modlitwy i pokuty, wzywając pasterzy, wiernych i wszystkich wierzących, aby błagali Boga o dar pokoju. Ponawiam z mocą apel do stron konfliktu, aby natychmiast wstrzymały ogień i pozwoliły na wysłanie pomocy humanitarnej oraz aby przy wsparciu wspólnoty międzynarodowej szukano dróg dla podjęcia rokowań.
Korzystam z okazji, by potwierdzić prawo Libańczyków do integralności i suwerenności swego kraju, prawo Izraelczyków do życia w pokoju w swym państwie oraz prawo Palestyńczyków do posiadania wolnej i suwerennej ojczyzny. Jestem z kolei szczególnie bliski bezbronnej ludności cywilnej, niesłusznie dotkniętej konfliktem, którego jest jedynie ofiarą: zarówno ludności Galilei, zmuszonej do życia w schronach, jak i wielkiej rzeszy Libańczyków, którzy raz jeszcze widzą zniszczenie swojego kraju i musieli porzucić wszystko i szukać ocalenia gdzie indziej.
Zanoszę do Boga żarliwą modlitwę, ażeby pragnienie pokoju zdecydowanej większości ludności zostało jak najszybciej zrealizowane, dzięki zgodnemu zaangażowaniu odpowiedzialnych. Ponawiam także mój apel do wszystkich organizacji charytatywnych, aby dotarły do tej ludności z konkretnym wyrazem powszechnej solidarności (...).
Mocy Bożej miłości zawierzam całą ludzkość, wzywając wszystkich do modlitwy o to, ażeby umiłowani mieszkańcy Bliskiego Wschodu zdolni byli porzucić drogę zbrojnego starcia i budować w dialogu sprawiedliwy i trwały pokój. Maryjo, Królowo pokoju, módl się za nami!”.

W sprawie Libanu

Ocena Rzymskiej Konferencji

Reklama

Stolica Apostolska nadal opowiada się za „natychmiastowym ustaniem wszelkich wrogości”. Opinię tę sekretarz ds. stosunków z państwami przedstawił w wywiadzie, którego udzielił Radiu Watykańskiemu 27 lipca, a więc nazajutrz po rzymskim spotkaniu nt. sytuacji w Libanie, w którym Stolica Apostolska brała udział jako obserwator.
Arcybiskup, który stał na czele watykańskiej delegacji na konferencję, przypomniał, że jej inicjatorami były Stany Zjednoczone i Włochy. Na pytanie, czy końcowa deklaracja nie rozczarowuje, rozmówca odparł, że „oczekiwania opinii publicznej były rzeczywiście duże, ale uczestnicy prac, którzy znali trudności, mogą powiedzieć, że wyniki są zadowalające”.
Abp Lajolo wymienił wiele pozytywnych stron konferencji. Przede wszystkim sam fakt, że zebrało się tak wiele krajów świadomych powagi tego, co się dzieje w Libanie, które potwierdziły, że kraj ten potrzebuje jak najszybszego odzyskania pełnej suwerenności, oraz zobowiązały się do udzielenia mu pomocy. Inny ważny aspekt to uznanie potrzeby utworzenia siły międzynarodowej pod skrzydłami Narodów Zjednoczonych, która wspierałaby regularne jednostki libańskie w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa krajowi.
Istotne jest również zobowiązanie się państw uczestniczących w konferencji do udzielenia natychmiastowej pomocy humanitarnej narodowi libańskiemu i zagwarantowanie poparcia dla odbudowy kraju wraz z natychmiastowym zwołaniem konferencji donatorów. Uczestnicy spotkania zobowiązali się też do pozostawania w stałym kontakcie w sprawie następstw działań społeczności międzynarodowej w Libanie - podkreślił przewodniczący delegacji Stolicy Apostolskiej.
Przedstawiciel watykański poinformował, że premier Libanu Fouad Siniora mógł na konferencji „ukazać cały dramatyzm obecnej sytuacji swego kraju i przedstawił swój plan natychmiastowego i ostatecznego przezwyciężenia konfliktu z Izraelem”. Jednocześnie mógł stwierdzić i jeszcze raz pochwalić pozytywne wysiłki, podejmowane przez wspólnotę międzynarodową, aby pomóc ludności libańskiej, położyć kres wrogości oraz wzmocnić kontrolę miejscowego rządu nad krajem.
Podczas spotkania z sekretarzem stanu kard. Angelo Sodano szef rządu libańskiego „wysoko ocenił zaangażowanie, z jakim Ojciec Święty i Stolica Apostolska śledzą konflikt w jego kraju, oraz poprosił o dalsze popieranie na arenie międzynarodowej dążenia do pokoju” - mówił abp Lajolo. Przypomniał też słowa Jana Pawła II, który określił Liban nie tylko jako kraj, ale jako ważne dla wszystkich narodów „przesłanie” zrównoważonego współżycia różnych religii i wyznań w jednym państwie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wakacje w cieniu wojny

W środę 26 lipca wieczorem Ojciec Święty niespodziewanie pojawił się na pożegnalnej kolacji, jaką na cześć Joaquina Navarro-Vallsa wydali w Les Combes salezjanie i czuwający nad papieskim bezpieczeństwem żandarmi. W ten skromny sposób postanowili oni podziękować byłemu już dyrektorowi Watykańskiego Biura Prasowego za jego 22-letnią służbę na tym stanowisku.
Benedykt XVI skorzystał z okazji, by wyrazić wdzięczność także władzom Les Combes i - jak to określił - swym „aniołom stróżom” za to, że stworzyli mu okazję do spokojnego odpoczynku.
Powaga sytuacji na Bliskim Wschodzie naznaczyła tegoroczne wakacje Benedykta XVI w Dolinie Aosty. 28 lipca po południu Papież przybył do swej letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Tym samym wznowione zostały jego środowe spotkania z pielgrzymami.

„Obdarz nas pokojem”

O pokój na Bliskim Wschodzie Papież Benedykt XVI modlił się również w niedzielę 23 lipca wieczorem. W towarzystwie ordynariusza Aosty bp. Giuseppe Anfossi Ojciec Święty odwiedził XVI-wieczny kościółek parafialny w Rhęmes-Saint-Georges, na terenie parku narodowego Gran Paradiso. Przed modlitwą wygłosił krótkie przemówienie do grupy wiernych.
Papież powiedział: „Dzisiaj, w dobie pluralizmu kulturowego i religijnego, istnieje pokusa, aby nie mówić o specyfice chrześcijaństwa, ale to jest błąd. Właśnie w momencie, gdy nadużywa się imienia Boga, należy stwierdzić, że krzyż zwycięża przez miłość, potwierdzić oblicze Boga, który zwycięża i przynosi światu światłość i pojednanie”.
Papież przypomniał, że „toczy się nadal wojna między chrześcijanami, żydami a muzułmanami” i że „świat pełen jest wciąż wrogości i przemocy”. Podkreślił, że „na przemoc należy odpowiedzieć miłością, która posuwa się aż do śmierci, jak miłość Chrystusa. Oto pokorny sposób zwycięstwa wraz z Bogiem, nie z silnym mocarstwem, lecz z miłością aż do końca. Oto prawdziwy sposób położenia kresu przemocy i pokonania zła” - wskazał Benedykt XVI.
Modlitwę, którą potem Papież odmówił wraz z obecnymi, zakończył słowami: „Wybaw nas od wszelkiego zła i obdarz nas pokojem, Panie, ale nie jutro czy pojutrze, lecz dzisiaj”.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Nie tylko Poczobut. Reżim Łukaszenki wypuścił młodego zakonnika z Krakowa

Premier Donald Tusk przekazał we wtorek, że w ramach wymiany więźniów z Białorusią, oprócz Andrzeja Poczobuta na polską stronę zostali przekazani duchowny Grzegorz Gaweł oraz jeden z obywateli białoruskich, którzy współpracowali z polskimi służbami. Dodał, że na prośbę tej osoby nie poda jej nazwiska.

We wtorek na granicy Polski i Białorusi doszło do wymiany więźniów na zasadzie „pięciu za pięciu”, w ramach której władze w Mińsku zwolniły - jak wcześniej informowano - trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii. Jednym z uwolnionych jest Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białoruś, który przebywał w więzieniu od 2021 r.
CZYTAJ DALEJ

Open Doors w służbie prześladowanym chrześcijanom

2026-04-29 16:03

ks. Waldemar Wesołowski

Parafię Wniebowzięcia NMP w Lwówku Śląskim odwiedziło małżeństwo Donata i Maciej Maliszakowie działający w organizacji non profit Open Doors.

Od 1955 roku wspiera ona prześladowanych chrześcijan w ponad 70 krajach świata. Ma także swoją siedzibę w Polsce. Impulsem do odwiedzin było zdjęcie grobu Pańskiego w kościele parafialnym, którego aranżacja przypomniała prawdę o tym, że prześladowanie Jezusa i Jego uczniów trwa także w naszych czasach.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję