Reklama

Niedziela Wrocławska

Relikwie świętych rodziców i ich córki w Żórawinie

W parafii św. Józefa w Żórawinie wprowadzone zostały relikwie św. Zelii i św. Ludwika Martin oraz ich córki św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Uroczystości przewodniczył ks. Piotr Milewicz z parafii Odkupiciela Świata we Wrocławiu.

Marzena Cyfert

W słowie powitania ks. Cezary Chwilczyński, proboszcz parafii podkreślił, że przez wstawiennictwo św. Teresy od Dzieciątka Jezus i jej świętych rodziców, którzy stają się właśnie szczególnymi parafianami, chcemy wypraszać wszelkie potrzebne łaski, zwłaszcza świętość dla rodzin wspólnoty parafialnej. – To właśnie dziś rodzina jest tak bardzo zagrożona, tak wiele rodzin przeżywa kryzys, wiele rodzin się rozpada. Trzeba nam nieustannie się modlić, aby rodzina była Bogiem silna, aby w każdej rodzinie panowały miłość i dobroć. I taki cel przyświeca intronizacji tych relikwii – mówił ks. Chwilczyński.

W homilii ks. Piotr Milewicz zaznaczył, że od 6 lat posługuje we wspólnotach związanych z rodzinami i czuje się zobowiązany służyć rodzinom i małżeństwom. – Może tutaj jesteście, bo ksiądz proboszcz was zawołał, ale Bóg i wiara to jest najlepsza droga człowieka. Wychowałem się w rodzinie, w której najważniejsza była miłość – mówił ks. Milewicz, podkreślając, że jego rodzice chcąc założyć dobrą, zdrową rodzinę, najpierw klękali i uczyli się modlić. Udało im się stworzyć rodzinę opartą na Bogu.

Zauważył, że obecnie toczy się walka o człowieka a jeżeli ktoś walczy z człowiekiem, to walczy zawsze z Kościołem. Dlatego Kościół jest dzisiaj tak atakowany. – Wszyscy jesteśmy Kościołem i każdy z nas, jeśli jest taką zmurszałą cegłą, to osłabia Kościół. Ale Kościół jest święty, bo jest w nim Pan Jezus. I dzisiaj Wasi księża, chcąc umocnić Waszą wiarę, dokładają kolejne relikwie. Co to znaczy? – pytał kapłan i tłumaczył, że relikwie są namacalne, możemy do nich podejść, ucałować. To relikwie konkretnych ludzi, którzy chodzili po tej ziemi i są dla nas przykładem i świadectwem.

Nawiązując do Ewangelii w której Apostołowie proszą o przymnożenie wiary podkreślił, że Pan Jezus łączy wiarę z uczynkami. – To się może przełożyć na rodzinę. Chcesz, żeby było lepiej w Twojej rodzinie, nie ma innej drogi niż droga wiary. Jeżeli będziesz miał wiarę jak ziarnko gorczycy, to będziesz mógł góry przenosić. Będziesz mógł robić rzeczy niemożliwe dla tego świata. To nie są mrzonki i bajki. Znam małżeństwa, w których wybaczono zdradę, znam małżeństwa, które przetrwały tragiczne wydarzenia związane ze swoimi dziećmi. Przetrwały dzięki wierze – mówił ks. Milewicz.

Reklama

Przypomniał, że był taki moment w życiu Zelii i Ludwika, gdy się zastanawiali, czy przyjąć kolejne, dziewiąte dziecko. Zelia miała już 40 lat, Ludwik – 50. Zastanawiali się, bo zmarło im też czworo dzieci. – I co to znaczy żyć wiarą? Kiedy czytali Ewangelię, usłyszeli takie słowa: „Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi”. I kto się wtedy urodził jako dziewiąte dziecko? Św. Teresa od Dzieciątka Jezus – mówił ks. Piotr.

Zaznaczył, że wiara nie jest obciążeniem, lecz pomocą. Bóg przychodzi ze swoim słowem, ale trzeba Go poznać, przez modlitwę, Ewangelię – wszystko po to, by zaufać.

– Bez wiary człowiekowi jest trudniej w życiu, bo my nie jesteśmy tylko ciałem. Jesteśmy również duszą. Jeżeli ktoś nie uczy dziecka kochać, a to są sprawy duchowe, to je porani. Ono się otworzy tylko na zmysły – nauczał ks. Milewicz.

Przypomniał, że Zelia i Ludwik Martin codziennie o godz. 5.30 chodzili na Mszę św. do swojego parafialnego kościoła. Dzieci jeszcze wtedy spały. Małżonkowie chcieli bowiem poświęcać swój czas i dzieciom i Panu Bogu. – To nie byli wieśniacy. Ludwik był zegarmistrzem, jubilerem, człowiekiem majętnym. Ciekawe jest świadectwo człowieka, który kupił od niego zegarek. Opowiadał to 50 lat po tym momencie. Mówił: kupiłem zegarek od świętego człowieka. Jak można po kilku minutach rozmowy z kimś, kto sprzedaje zegarki, stwierdzić, że jest święty? Widocznie tak go Pan Bóg przemieniał poprzez modlitwę, Eucharystię. Zelia była znaną koronkarką. We Francji jest bardzo dużo osób, które posiadały wyprodukowane przez nią koronki. Oboje dużo się modlili. Potrzebna jest modlitwa, bo nikt tak nie przekona dziecka do Pana Boga jak rodzice, żaden najlepszy ksiądz ani katecheta – mówił ks. Milewicz i zachęcał rodziców do przyjaźni z Bogiem i dawania świadectwa.

Reklama

– Od naszej wiary zależy to, jak będziemy żyli. Umocnijmy naszą wiarę, to zmienią się nasze relacje. Sakrament małżeństwa jest wielką łaską, to jest gorąca miłość Boga, która zalewa serce mężczyzny i kobiety i je łączy. Wielu małżonków nie rozpakowało jednego najważniejszego prezentu – obecności Jezusa. On jest w Waszym domu i On jest wierny do końca, nawet jeśli by się wszystko zawaliło – mówił kapłan.

Relikwie św. Zelii i św. Ludwika Martin trafiły do parafii kilka miesięcy temu z Francji. Zaś dwa tygodnie temu parafia otrzymała relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus ze Stanów Zjednoczonych z parafii św. Teresy z Lisieux z New Jersey w diecezji Newark.

2022-10-02 18:21

Ocena: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Portret idola

Nie nosił wcale czapki z pomponem, ani czerwonego kubraczka z czarnym paskiem ozdobionym wielką klamrą. Nie wspomnę już o saniach, reniferach i stałym adresie zamieszkania w dalekiej śnieżnej Laponii. Jeśli chodzi o św. Mikołaja wiemy niewiele - że jest postacią autentyczną, że znany był ze szlachetności, że ponoć lubił robić niespodzianki i wrzucał biednym ludziom przez mury ich domostw worki pełne niespodzianek. Antropolodzy na podstawie badań jego grobu w Bari twierdzą, że był niewielkiego wzrostu (167 cm), ale krępej budowy ciała. Gdy umarł miał ok. 80 lat, co na tamte czasy jest wiekiem rekordowym.
Żył, wedle historyków, między 270 a 345 r. i był późnym dzieckiem wymodlonym przez rodziców, ludzi zamożnych i wpływowych. Nadano mu imię Mikołaj, co po grecku znaczy: „zwycięski lud”, a odmienia się jako: Nikolas, Niklas, Klaus, Mikulasz, Miklos, Nichos. Od maleńkości słynął z niezwykłej pobożności i umiejętności współodczuwania. W średniowiecznej hagiografii notowano nawet, że pościł już w łonie matki. Nie ominął obojętnie żebraka, wynosił z domu jadło dla głodnego, zapraszał zbłąkanych wędrowców do domu, opatrywał rany biedakom. Gdy rodzice zmarli spotęgował swoją działalność, używając sporego majątku do wspierania potrzebujących. Czynił to w sposób oryginalny i nietuzinkowy. Do słynnych jego „akcji dobroczynnych” należało wydanie za mąż trzech córek ubogiego szlachcica, czyli mówiąc językiem epoki - zasponsorowanie im posagu. Uczynił to w charakterystyczny sposób - podrzucił nocą trzy sakiewki pod próg domu biedaków. O tym wydarzeniu wspomniał nawet słynny poeta Dante.
Gdy Mikołaj został biskupem Miry, małego miasteczka w dzisiejszej Turcji, ludzie kochali go nie tylko za duszpasterską troskę o ich dusze, ale za owo dobre i szczodre serce, szeroki gest i zdolność współczucia. To właśnie te cechy przyszłego Świętego stały się legendarne, podobnie jak czynione przez niego cuda. Gdy cesarz Konstantyn Wielki skazał trzech młodych ludzi na śmierć za jakieś wykroczenie, Mikołaj udał się osobiście do Konstantynopola, a to kawał drogi, by wybronić młodzieńców. Ratował ponoć ze sztormów marynarzy i rybaków, dlatego jest także ich patronem. Miał czynić to w sposób nadnaturalny, na oczach zebranych na brzegu tłumów. Ta nadnaturalność nie polegała jednak na jakiś spektakularnych gestach czy efektach specjalnych. Mikołaj stał spokojnie i modlił się, a z morskich czeluści marynarze wracali cali i zdrowi. Podanie głosi, że Mikołaj wskrzesił trzech podróżnych, zabitych za niezapłacony rachunek przez wściekłego hotelarza. W czasach szalejącej zarazy, która dziesiątkowała ludzi, leczył chorych nie zważając na niebezpieczeństwo.
Gdy umarł, a było to 6 grudnia, pochowano go w ukochanej Mirze. Cuda działy się nadal, a Mirę zagarnęli Turcy. Niemal jak powieść sensacyjna czyta się stary dokument opowiadający o wywiezieniu z Miry relikwii Świętego i przeniesieniu ich do znaczniejszego miasta, do włoskiego Bari. Natomiast w Mirze do dnia dzisiejszego zachowały się ruiny kościoła św. Mikołaja, archeolodzy odkryli tam ślady bazyliki pierwotnej, więc prawdopodobnie był to kościół, w którym proboszczem był św. Mikołaj. Natomiast w Bari, już w XII w., wybudowano wspaniała bazylikę, chroniącą relikwie św. Mikołaja. Miejsce to otacza wiele starych legend i opowieści o cudach. Przed grobem Świętego palą się stale setki świec. Skarbem bazyliki jest też „święta kolumna”, przy której miał według miejscowej tradycji być biczowany Pan Jezus. Kultu wszakże specjalnego słup ten nie odbiera. Wszyscy przyjeżdżają tu dla św. Mikołaja, nazywanego czasem „Patronem spełnionych marzeń”.
Najwcześniej „docenili” Mikołaja mieszkańcy Konstantynopola, w którym cesarz Justynian wybudował mu wspaniałą bazylikę. Kolejny cesarz Bazyli Macedończyk (w. VII) kazał urządzić kaplice pod wezwaniem św. Mikołaja w swoim pałacu. W stolicy chrześcijaństwa, w Rzymie, Mikołaj miał dwie świątynie, wystawione już w wieku IX. Papież św. Mikołaj I Wielki (858-867) ufundował ku czci swojego patrona na Lateranie osobną kaplicę. Z czasem liczba kościołów św. Mikołaja w Rzymie doszła do kilkunastu! W całym chrześcijańskim świecie św. Mikołaj miał tak wiele świątyń, że pewien pisarz średniowieczny notował: „Gdybym miał tysiąc ust i tysiąc języków, nie byłbym zdolny zliczyć wszystkich kościołów, wzniesionych ku jego czci”. Popularność św. Mikołaja zdystansował dopiero św. Antoni, patron rzeczy zagubionych, ale postać dobrodusznego biskupa jest nadal kluczowa w naszej cywilizacji.
W Polsce kult św. Mikołaja jest także bardzo mocny. Jego imię nosi 327 kościołów. W Wielkopolsce co siódmy kościół był wystawiony ku czci św. Mikołaja. Do najokazalszych należą kościoły w Gdańsku i w Elblągu. Ilość ołtarzy figur i obrazów liczy się w tysiące. Miał również św. Mikołaj z Miry swoje sanktuaria w Polsce. Do głośniejszych należało w Pierściu na Śląsku Cieszyńskim (do wieku XIX) i na Pomorzu w okolicy Koszalina (do wieku XVI). Topografia polska zna 62 miejscowości, które od imienia Mikołaja mogły zapożyczyć swoje nazwy. Wśród nich są miasta Mikołajki i Mikołów. Świętego szczególnie upodobały sobie: panny, marynarze, rybacy, dzieci, więźniowie i piekarze. Zaliczany był do 14 Orędowników. Zanim jego miejsce zajął św. Antoni Padewski, św. Mikołaj był wzywany we wszystkich naglących potrzebach. Istniały także bractwa ku czci św. Mikołaja, jak np. w Benicach, Maniewie czy Żydowie.

CZYTAJ DALEJ

Co naprawdę świętujemy?

W Boże Narodzenie warto odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań: Dlaczego Syn Boży stał się człowiekiem? Po co nastąpiło Wcielenie? Po co żłóbek i kolędy?
Po co przygotowania i karp, i choinki?

W wyznaniu wiary mówimy: „On to dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy”. Jezus przychodzi do człowieka, staje się człowiekiem dla nas i dla naszego zbawienia, abyśmy mieli uczestnictwo w życiu Bożym. Słowo stało się ciałem, aby nas zbawić, to znaczy, aby nas zjednoczyć z Bogiem, aby dać nam możliwość zamieszkania z Nim w wieczności, co więcej – abyśmy mogli lepiej wniknąć w Bożą miłość.

CZYTAJ DALEJ

Św. Mikołaj oficjalnie patronem Głogowa

2022-12-06 20:54

[ TEMATY ]

Głogów

Orszak św. Mikołaja

Karolina Krasowska

Pasterz diecezji przekazał dekret ustanawiający św. Mikołaja patronem Głogowa na ręce przewodniczącego Rady Miasta Zbigniewa Sienkiewicza i prezydenta miasta Rafaela Rokaszewicza

Pasterz diecezji przekazał dekret ustanawiający św. Mikołaja patronem Głogowa na ręce przewodniczącego Rady Miasta Zbigniewa Sienkiewicza i prezydenta miasta Rafaela Rokaszewicza

Dekret Stolicy Apostolskiej ustanawiający św. Mikołaja patronem Głogowa został przyjęty 6 grudnia podczas uroczystej sesji Rady Miasta.

W historycznej tradycji św. Mikołaj od dawna był patronem Głogowa. Pod koniec ub. roku potwierdziła to Rada Miejska, natomiast w tym roku, na prośbę bp. Tadeusza Lityńskiego, wybór ten zatwierdziła oficjalnie Stolica Apostolska. Pasterz diecezji przekazał dekret ustanawiający św. Mikołaja patronem Głogowa na ręce przewodniczącego Rady Miasta Zbigniewa Sienkiewicza i prezydenta miasta Rafaela Rokaszewicza podczas uroczystej sesji Rady Miasta w Sali Rajców Urzędu Miasta Głogowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję