Reklama

Diecezjalne Dożynki

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 42/2002

Miejscowość Lwówek Śląski była 8 września br. miejscem diecezjalnych dożynek - dziękczynienia za tegoroczne plony. Wzięło w nich udział ponad 50 delegacji z wiejskich parafii województwa dolnośląskiego. Uroczystościom przewodniczył Biskup Legnicki Tadeusz Rybak. Nie zabrakło także przedstawicieli władz wojewódzkich, samorządowych, parlamentarzystów, delegacji organizacji i kół zrzeszających rolników.

Lwówecki kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny otoczyły kołem przywiezione przez delegacje rolników dożynkowe wieńce. Każdy z nich to właściwie małe dzieło sztuki. Wśród najczęściej spotykanych motywów znalazły się: kapliczki, typowe korony dożynkowe, symbole eucharystyczne, zagrody rolnicze, a także misternie wyklejone z ziaren zbóż obrazy Matki Bożej, Jezusa Miłosiernego czy też postaci Ojca Świętego Jana Pawła II. Wszystkie one zostały poświęcone przez Księdza Biskupa na początku Mszy św.
Podczas tej uroczystości Ksiądz Biskup dokonał także uroczystego ogłoszenia nowej nazwy miejscowego dekanatu i nominację nowego księdza dziekana. Dotychczasowy dekanat Lubomierz odtąd nosi nazwę Lwówek Śląski, a dziekanem został ustanowiony przez Biskupa Legnickiego ks. kan. Krzysztof Kiełbowicz - proboszcz parafii, w której odbyły się uroczystości dożynkowe.
Podczas sprawowanej Eucharystii w wygłoszonej homilii Biskup Legnicki nawiązał do symbolu chleba. Przypomniał, że dziękując w tym dniu Panu Bogu za tegoroczne plony, dziękujemy Mu także za rolników i tych młodszych i starszych. "Wyrażamy im wielką wdzięczność za to, że uprawiają ziemię, że dokonują zasiewów, że troszczą się, by gleba była odpowiednio przygotowana... Błogosławiona jest praca rolnika! On przecież w szczególny sposób staje się współpracownikiem Boga Stwórcy - mówił bp Tadeusz Rybak.
- Ale rodzi się pytanie: czy ta praca jest należycie dziś oceniana, czy należycie jest wynagradzana. Warunki pracy rolnika były zawsze trudne, ale w dzisiejszych czasach życie rolnika stało się wyjątkowo ciężkie. Nierzadko słychać skargi rolników, że ich produkcja rolna jest nieopłacalna, że stoi przed nimi widmo likwidacji gospodarstw. Wielu jest zagrożonych biedą. Ci, którzy wzięli władzę w swoje ręce, podjęli wielką odpowiedzialność za całą gospodarkę państwa, w tym i za rolników. Wiemy, że nie jest to sprawa łatwa, ale rolnicy w obecnym czasie transformacji nie mogą się czuć opuszczeni i zagubieni! Im się należy pomoc, realna pomoc, w ukierunkowaniu produkcji, w rozwiązywaniu problemów w skali indywidualnej i całego społeczeństwa" - apelował Biskup Legnicki.
Nawiązał także do obaw rolników. Mówił: "Wielu rolników ma lęk przed Unią Europejską. Bo - mówią - nie wiemy, czy w tym organizmie jeszcze bardziej się nie zagubimy i czy nasza praca będzie bardziej doceniona, czy będzie opłacalna? Ci, którzy informują o Unii Europejskiej, muszą się z tym liczyć. Troska o warunki życia rolnika musi być ustawiczna, rzeczywista - nie pozorna, nie tylko ograniczająca się do słów, do obietnic. Rolnicy w dzisiejszym świecie nie mogą tracić nadziei, że ich sytuacja ulegnie poprawie, że będą mogli korzystać z coraz bardziej nowoczesnych metod gospodarowania i że będą mieli warunki na nabycie odpowiedniego nowoczesnego sprzętu potrzebnego im do pracy.
Nie mogą zrezygnować ze słusznych żądań, aby młodzież pochodząca ze wsi miała łatwiejszy dostęp do odpowiedniego wykształcenia, także do studiów wyższych. By starsi i chorzy rolnicy mieli dostęp do odpowiedniej opieki lekarskiej, a także do godziwych emerytur i rent, by na starość po ciężkiej pracy nie żyć w warunkach biedy i opuszczenia".
Zaapelował także, by nie pozostawać biernym wobec teraźniejszości: "My przypominamy obowiązki odpowiedzialnych za gospodarkę polską w tym i za rolnictwo. Ale dzisiejsze czasy wymagają także, aby ludzie nie czekali biernie na to, co dostaną, ale by właśnie na wioskach, wśród rolników budziły się i były podejmowane inicjatywy, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczej. Wieś polska ma bogate tradycje w samorządności, wspólnej spółdzielczej działalności, przez którą już w dawnych latach osiągano polepszenie swojej sytuacji gospodarczej i rozwijano działalność kulturalną. Trzeba się zastanowić, czy w obecnych czasach nie jest pożądane tworzenie związku wiejskich producentów, czy nie trzeba, by rolnicy sami organizowali własne sposoby zbytu wytworzonych produktów i unikali całego długiego łańcucha pośredników".
Ksiądz Biskup zachęcał, aby rodzina, szkoła, parafia i inne środowiska były przekazicielami najwyższych wartości młodemu pokoleniu, aby nie uległo ono różnym modom i lansowanym hedonistycznym stylom życia.
Po Mszy św. uformowany korowód dożynkowy udał się na miejscowy stadion, aby uczestniczyć w II części uroczystości. Tu miały miejsce oficjalne wystąpienia, ceremoniał dożynkowy i wręczenie nagród delegacjom z wieńcami. Przy czym tegorocznym chlebem obdarowano nie tylko oficjalnych gości, lecz wszystkich biorących udział w tym spotkaniu. Ksiądz Biskup wraz z Burmistrzem miasta zostali na tę część uroczystości przewiezieni specjalnie przygotowaną bryczką. Całości tego rolniczego święta dopełniły występy artystyczne zespołów folklorystycznych i folkowych, turniej dożynkowy o "Kołacz Lwówka Śląskiego" - mecz: księża - wójtowie, występy kapel i kabaretów. Ponadto nie zabrakło gier i zabaw dla dzieci, konkursów, wystaw, prezentacji okolicznościowych, czynny był także punkt doradztwa rolniczego.

Reklama

Wielka Brytania: lekarze chcą odłączyć 5-letnie dziecko od aparatury podtrzymującej życie

2019-07-19 12:34

rk (KAI/LifeSiteNews.com) / Londyn

O losach 5-letniej dziewczynki, którą brytyjscy medycy chcą odłączyć od urządzeń podtrzymujących życie, rozstrzygnie sąd. Choć dziecko zgodził się przyjąć włoski szpital pediatryczny w Genui, londyńska placówka medyczna sprzeciwia się temu, by rodzice zorganizowali i opłacili transport córki. Komentatorzy wskazują na podobieństwo tego przypadku do wcześniejszych spraw, w których mali pacjenci brytyjskich szpitali – Charlie Gard i Alfie Evans – zostali odłączeni decyzją sądu od aparatury utrzymującej życie, choć pomoc oferowały im placówki medyczne na całym świecie.

AR

Tafida Raqeeb, córka imigrantów z Bangladeszu, straciła przytomność kilka miesięcy temu na skutek pęknięcia naczyniaka tętniczo-żylnego mózgu. Mimo operacji, pięcioletnie dziecko nie odzyskało przytomności, a lekarze Royal London Hospital zwrócili się do sądu, by ten pozwolił na odłączenie pacjentki od aparatury, która zapewnia jej życie w stanie półprzytomności. Tafida reaguje na ból, daje niekiedy oznaki życia.

Rodzice Shalina i Mohammed poprosili o pomoc włoskich pediatrów z Instytutu im. Gianniny Gaslini w Genui – szpitala o światowej renomie. Ci, po zapoznaniu się z dokumentacją i konsultacji z brytyjskimi lekarzami, zgodzili się interweniować. Rodzice mają jedynie zorganizować i opłacić transport. O losach dziecka ma ostatecznie zdecydować brytyjski wymiar sprawiedliwości.

Włoscy komentatorzy wskazują na podobieństwo tego przypadku do wcześniejszych spraw, w których mali pacjenci brytyjskich szpitali zostali odłączeni decyzją sądu od aparatury podtrzymującej życie, choć pomoc oferowały im placówki medyczne na całym świecie.

W lipcu 2017 roku w londyńskim hospicjum dla dzieci zmarł liczący niespełna rok Charlie Gard, cierpiący od urodzenia na rzadką chorobę genetyczną. Wcześniej Trybunał Europejski polecił odłączyć wszystkie aparaty zapewniające życie małego pacjenta. Szpital dziecięcy pw. Dzieciątka Jezus w Rzymie był gotów zaopiekować się chłopcem.

W ubiegłym roku na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców został odłączony od aparatury Alfie Evans. Nastąpiło to na 11 dni przed drugą rocznicą urodzin dziecka, cierpiącego na niedobór transaminazy GABA. Jego rodzice bezskutecznie walczyli o przetransportowanie syna do watykańskiego szpitala pediatrycznego. Pomoc w tej sprawie oferował także prezbiteriański szpital pediatryczny w Nowym Jorku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła?

2019-07-20 20:00

ts (KAI) / Nowy Jork

Podczas prac wykopaliskowych w Al-Araj nad Jeziorem Galilejskim na północy Izraela archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce narodzin św. Piotra. Tezę, że Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce narodzin apostołów Piotra, Filipa i Andrzeja, potwierdza znalezienie dużego kościoła bizantyjskiego obok pozostałości osiedla z czasów rzymskich. Poinformował o tym nowojorski ośrodek Center for the Study of Ancient Judaism and Christian Origins" (CSAJCO ) uczestniczący w pracach wykopaliskowych.

Israel_photo_gallery / Foter / CC BY-SA

Zdaniem naukowców tego centrum oraz izraelskiego Kinneret Academic College, odkryta świątynia w Al-Araj może być tym samym kościołem, który na swoich rysunkach utrwalił biskup Willibald z Eichstätt, gdy w 725 roku po Chrystusie przybył nad Jezioro Galilejskie. Biskup udający się z Kafarnaum do Kursi zanotował, że był to kościół wzniesiony nad miejscem zamieszkania Piotra i Andrzeja.

"Odsłonięty teraz kościół jest jedyną dotąd odnalezioną świątynią między obiema miejscowościami" - powiedział w rozmowie z izraelską gazetą „Haaretz” szef ekipy archeologów Mordechai Aviam z Kinneret Academic College. Dodał, że kościół został odkryty w pobliżu osiedla z czasów rzymskich, dlatego pasuje do opisu Betsaidy przez historyka Józefa Flawiusza. Nie ma powodów do kwestionowania tego przekazu historycznego - twierdzą archeolodzy.

Do tej pory naukowcy odkopali południowe pomieszczenia kościoła należącego do kompleksu klasztornego. Odkryto m.in. mozaiki podłogowe, szklane kamienie mozaikowe oraz części marmurowego ogrodzenia chóru. Te znaleziska świadczą o wielkości i bogatym wyposażeniu świątyni.

Wykopaliska ukazały ponadto, że antyczna wioska żydowska zajmowała większą powierzchnię niż dotychczas sądzono. Archeolodzy znaleźli też pozostałości rzymskiego domu prywatnego z I-III w. Badania geologiczne wskazują, że liczne domy rozpadły się na skutek erozji spowodowanej przez rzekę Jordan.

Podczas wcześniejszych wykopalisk archeolodzy odkryli m.in. 300-kilogramowy blok bazaltu z trzema wydrążonymi pojemnikami. Zdaniem naukowców, mógł to być relikwiarz świętych apostołów Piotra, Andrzeja i Filipa.

Izraelscy archeolodzy twierdzą, że wykopaliska w Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła, natomiast miasto zidentyfikowane w 1989 r. przez archeologów z uniwersytetu w Hajfie jako biblijna Betsaida, to dzisiejsze Et-Tell położone o dwa kilometry dalej na północ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem