Reklama

Z Watykanu

Niedziela Ogólnopolska 10/2009, str. 6

Papież w bazylice św. Sabiny na Awentynie
Grzegorz Gałązka

Papież w bazylice św. Sabiny na Awentynie<br>Grzegorz Gałązka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Środa Popielcowa

Narzędzia zwycięstwa

Niech Wielki Post będzie bodźcem do nawrócenia i szczerej miłości do braci, szczególnie tych najuboższych i potrzebujących - mówił Benedykt XVI na zakończenie homilii w rzymskiej bazylice św. Sabiny na Awentynie. Jak co roku, przewodniczył tam Mszy św. i obrzędom Środy Popielcowej. Kardynałowie, arcybiskupi, biskupi, mnisi benedyktyńscy i ojcowie dominikanie oraz wierni przybyli do świątyni w procesji pokutnej z pobliskiego kościoła św. Anzelma.
Papież nazwał Środę Popielcową „liturgiczną bramą, wprowadzającą w Wielki Post”. Przypomniał, że wypełnieniu powołania otrzymanego na chrzcie św., oraz zwycięstwa w walce między ciałem a duchem, dobrem a złem, która naznacza nasze istnienie, służą trzy pożyteczne narzędzia: modlitwa, jałmużna i post.
Papieżowi głowę posypał popiołem kard. Joseph Tomko, po czym Ojciec Święty nałożył popiół na głowę jemu i pozostałym kardynałom.

Siewca wyszedł siać

Benedykt XVI naucza

Reklama

… Zakrada się nowa mentalność, która ma na celu uzasadnienie odmiennego podejścia do życia i godności osobistej, oparta na własnym pragnieniu i indywidualnym prawie. Zmierza się do stawiania na zdolność operatywną, skuteczność, perfekcję i fizyczną urodę, ze szkodą dla uznanych za niegodne innych wymiarów ludzkiej egzystencji. Osłabia się w ten sposób szacunek należny każdej istocie ludzkiej, również w obecności wady rozwoju bądź choroby genetycznej, która może pojawić się w ciągu jej życia i poszkodowane są od momentu poczęcia te dzieci, których życie uznane zostaje za niegodne przeżycia.
Z przemówienia na kongresie Papieskiej Akademii Życia, 21 lutego 2009 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Rozpoczynający się okres Wielkiego Postu wzywa nas do nieustannej walki o czynienie dobra właśnie po to, abyśmy wiedzieli, jak trudno jest nam poważnie zdecydować się na praktykowanie sprawiedliwości i jak wiele brakuje, aby we współżyciu kierować się duchem pokoju i miłości, a nie nienawiści lub obojętności.
Z listu z okazji brazylijskiej Kampanii Braterstwa, 25 lutego 2009 r.

U źródeł bankructwa systemu ekonomiczno-finansowego tkwi ludzkie skąpstwo, bałwochwalstwo wymierzone przeciw prawdziwemu Bogu oraz fałszowanie Jego obrazu za pomocą bożka - mamony. Musimy odważnie i konkretnie ukazywać te zjawiska. Potrzebna jest przy tym dobra znajomość rzeczywistości, pozwalająca również na podjęcie konkretnych działań.
W czasie spotkania z duchowieństwem diecezji rzymskiej, 26 lutego 2009 r.

Przeprosiny bp. Williamsona

Czy to wystarczy?

Ostatnio bp Richard Williamson, jeden z czterech hierarchów Bractwa św. Piusa X, czyli lefebrystów, z których w styczniu 2009 r. Benedykt XVI zdjął ekskomunikę nałożoną w 1988 r., oficjalnie przeprosił wszystkich, którzy poczuli się urażeni jego wypowiedziami nt. holokaustu. Przeprosiny bp. Williamsona przekazała Papieska Komisja „Ecclesia Dei”, ustanowiona w lipcu 1988 r. przez Jana Pawła II w celu utrzymywania kontaktów zarówno z Bractwem św. Piusa X, jak i tymi księżmi i seminarzystami, którzy są przywiązani do liturgii „przedsoborowej”. W tekście czytamy m.in.: „Ubolewam z powodu wyrażenia tych poglądów i gdybym przewidział, jakie szkody i ból wyrządzą one przede wszystkim Kościołowi, a także tym, którzy przeżyli, i rodzinom ofiar, które zaznały niesprawiedliwości w okresie Trzeciej Rzeszy, to bym ich nie wypowiadał”. Dalej czytamy: „Proszę o przebaczenie przed Bogiem wszystkie dusze, które słusznie poczuły się zgorszone tym, co powiedziałem. Jak stwierdził Ojciec Święty, każdy akt niesprawiedliwej przemocy wobec jednego człowieka rani całą ludzkość”.
Środowiska żydowskie określiły te słowa jako „dwuznaczne”.

Na blogach piszą

Świat się zmienił, odkąd 25 lat temu wszedłem na pole katolickiego dziennikarstwa. W tym czasie przeciętny świecki dziennikarz rzadko krytykowałby prominentnego duchownego - tylko radykalni lewicowcy frontalnie atakowali wiarę. Rzecznicy laickości stali się jednak o wiele radykalniejsi przez lata, i skuteczniejsi we wpychaniu swoich idei do głównego nurtu opinii publicznej. Generacje skandali - najpierw wśród ewangelikalnych teleewangelistów, później wśród naszych katolickich księży - przyspieszyły proces. Teraz zarzucają nas każdego dnia, do znużenia, negatywnymi historiami o Kościele i, wierzcie mi lub nie, odsuwam od siebie większość z nich. Nasi czytelnicy nie potrzebują tego - mówię sobie.
Catholic Culture Commentary Blog

Nominacja abp. Timothy’ego Michaela Dolana do Nowego Jorku odkrywa jeden z priorytetów Papieża Benedykta XVI. Razem ze swym stałym nauczaniem o wierze i kulturze oraz centralnej pozycji relacji z Bogiem, Papież rozważając swoje nominacje biskupie, bierze pod uwagę tych, którzy są zasadniczy w wierze i jednocześnie otwarci duszpastersko. Z jednej strony są zdolni do dialogu z ludźmi i kulturą, z drugiej strony - pozostają wierni priorytetowi wiary i moralności. To dobre wiadomości na czas Obamy.
Irene Lagan

Moja nowa ulubiona strona internetowa: www.convertobama.com. Ponieważ mam zły charakter i często zapominam, że jestem chrześcijanką, to dobrze, że inni pamiętają o mnie. Modlitwa to potężna broń, którą mamy przeciw nieprzyjaciołom. Bóg zmienia też nasze serca.
Jean Balconi

28 VI 2008 - 29 VI 2009

Rok ze świętym Pawłem

Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? (...)Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym
(Rz 8, 35; 37-39).

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. K. Krajewski: niech nasza Łódź podoba się Panu Bogu

2026-03-28 22:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Julia Saganiak

Ingres kard. Konrada Krajewskiego do łódzkiej katedry

Ingres kard. Konrada Krajewskiego do łódzkiej katedry

Moim jedynym zadaniem jest być z wami i iść z wami do świętości - powiedział kard. Konrad Krajewski podczas swojego ingresu do bazyliki archikatedralnej w Łodzi. Nowy metropolita łódzki podkreślił, że drogą do świętości jest życie Ewangelią, sakramentami i Słowem Bożym.

W uroczystości wzięli udział polscy biskupi na czele z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski abp. Tadeuszem Wojdą, nuncjusz apostolski w Polsce Antonio Guido Filipazzi, księża, przedstawiciele zgromadzeń zakonnych i instytutów życia konsekrowanego, wierni świeccy oraz członkowie bratnich Kościołów chrześcijańskich. Do łódzkiej katedry przybyli także przedstawiciele władz samorządowych.
CZYTAJ DALEJ

Niedziela Palmowa

Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową, czyli Męki Pańskiej, i rozpoczyna obchody Wielkiego Tygodnia.

W ciągu wieków otrzymywała różne określenia: Dominica in palmis, Hebdomada VI die Dominica, Dominica indulgentiae, Dominica Hosanna, Mała Pascha, Dominica in autentica. Niemniej, była zawsze niedzielą przygotowującą do Paschy Pana. Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści ( por. Mt 21, 1-10; Mk 11, 1-11; Łk 19, 29-40; J 12, 12-19), a także rozważa Jego Mękę. To właśnie w Niedzielę Palmową ma miejsce obrzęd poświęcenia palm i uroczysta procesja do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie starał się jak najdokładniej "powtarzać" wydarzenia z życia Pana Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co poświadcza Egeria. Według jej wspomnień patriarcha wsiadał na oślicę i wjeżdżał do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go w radości i w uniesieniu, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy. Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Anastasis (Zmartwychwstania), gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Owa procesja rozpowszechniła się w całym Kościele mniej więcej do XI w. W Rzymie szósta niedziela Przygotowania Paschalnego była początkowo wyłącznie Niedzielą Męki Pańskiej, kiedy to uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj procesji upamiętniającej wjazd Pana Jezusa do Jerusalem. Obie tradycje szybko się połączyły, dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i Męka) . Przy czym, w różnych Kościołach lokalnych owe procesje przyjmowały rozmaite formy: biskup szedł piechotą lub jechał na osiołku, niesiono ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre też przekazy zaświadczają, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania więźniów (czyżby nawiązanie do gestu Piłata?). Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem (zaleca, nie nakazuje), gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła. Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją czyta się opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza - Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). W Polsce istniał kiedyś zwyczaj, że kapłan idący na czele procesji trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi kościoła, aż mu otworzono. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: "Witaj krzyżu, nadziejo nasza!". Niegdyś Niedzielę Palmową na naszych ziemiach nazywano Kwietnią. W Krakowie (od XVI w.) urządzano uroczystą centralną procesję do kościoła Mariackiego z figurką Pana Jezusa przymocowaną do osiołka. Oto jak wspomina to Mikołaj Rey: "W Kwietnią kto bagniątka (bazi) nie połknął, a będowego (dębowego) Chrystusa do miasta nie doprowadził, to już dusznego zbawienia nie otrzymał (...). Uderzano się także gałązkami palmowymi (wierzbowymi), by rozkwitająca, pulsująca życiem wiosny witka udzieliła mocy, siły i nowej młodości". Zresztą do dnia dzisiejszego najlepszym lekarstwem na wszelkie choroby gardła według naszych dziadków jest właśnie bazia z poświęconej palmy, którą należy połknąć. Owe poświęcone palmy zanoszą dziś wierni do domów i zawieszają najczęściej pod krzyżem. Ma to z jednej strony przypominać zwycięstwo Chrystusa, a z drugiej wypraszać Boże błogosławieństwo dla domowników. Popiół zaś z tych palm w następnym roku zostanie poświęcony i użyty w obrzędzie Środy Popielcowej. Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej, wprowadza nas coraz bardziej w nastrój Świąt Paschalnych. Kościół zachęca, aby nie ograniczać się tylko do radosnego wymachiwania palmami i krzyku: " Hosanna Synowi Dawidowemu!", ale wskazuje drogę jeszcze dalszą - ku Wieczernikowi, gdzie "chleb z nieba zstąpił". Potem wprowadza w ciemny ogród Getsemani, pozwala odczuć dramat Jezusa uwięzionego i opuszczonego, daje zasmakować Jego cierpienie w pretorium Piłata i odrzucenie przez człowieka. Wreszcie zachęca, aby pójść dalej, aż na sam szczyt Golgoty i wytrwać do końca. Chrześcijanin nie może obojętnie przejść wobec wiszącego na krzyżu Chrystusa, musi zostać do końca, aż się wszystko wypełni... Musi potem pomóc zdjąć Go z krzyża i mieć odwagę spojrzeć w oczy Matce trzymającej na rękach ciało Syna, by na końcu wreszcie zatoczyć ciężki kamień na Grób. A potem już tylko pozostaje mu czekać na tę Wielką Noc... To właśnie daje nam Wielki Tydzień, rozpoczynający się Niedzielą Palmową. Wejdźmy zatem uczciwie w Misterium naszego Pana Jezusa Chrystusa...
CZYTAJ DALEJ

„Pan Bóg na pierwszym miejscu” – Kamil Stoch zakończył karierę

2026-03-29 13:51

[ TEMATY ]

skoki narciarskie

Kamil Stoch

PAP/Grzegorz Momot

Kamil Stoch w niedzielnym konkursie Pucharu Świata na mamucim obiekcie w Planicy oddał ostatni skok. 38-letni narciarz tym samym zakończył długą i pełną sukcesów karierę, które sprawiają, że jest jednym z najbardziej utytułowanych polskich sportowców w historii.

Do ostatniej próby, w której uzyskał 190 metrów, wystartowała go machając chorągiewką jego żona - Ewa Bilan-Stoch, a przy zejście z zeskoku szpaler dla mistrza utworzyli młodzi skoczkowi ze szkółki KS Eve-nement Zakopane, którą małżeństwo założyło w 2014 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję