Reklama

Misja to nie pusty slogan

Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 13/2010, str. 22-23

Polskie Radio, czyli radio publiczne, to kilka samodzielnych programów codziennie emitujących setki godzin słowa i muzyki. To medium najszybciej docierające do odbiorcy. Jego twórcy niemal sto lat temu założyli, że ma ono do spełnienia misję: rzetelnego informowania i edukowania swoich słuchaczy

W ubiegłym roku dziennikarze radiowej Dwójki skierowali do rządu i społeczeństwa dramatyczny list:
„(…) nie godzimy się na degradację najważniejszych elementów misji radia publicznego. Naszą działalność kulturalną i edukacyjną prowadziliśmy zawsze z pełnym zaangażowaniem i na najwyższym poziomie. Pogarszającą się sytuację finansową traktowaliśmy dotąd jako przejściowe kłopoty. Dzisiejszy stan debaty o mediach publicznych odebrał nam nadzieję na rozwiązanie problemu w najbliższej przyszłości. Uwaga opinii publicznej jest kierowana niemal wyłącznie na problemy telewizji i na spory polityczne. Mamy wrażenie, że głos kultury jest w dyskusji lekceważony, a nasza działalność - pomijana i przemilczana. Brak gwarancji stabilnego finansowania Polskiego Radia uderza przede wszystkim w Program 2, w całości utrzymywany ze środków publicznych. W tym roku nie stać nas już na organizację Festiwalu Muzycznego Polskiego Radia, z anteny znika twórczość współczesna, zarówno literacka, jak i muzyczna. Nie mamy pieniędzy na zaplanowane nagrania i koncerty (…). Nawet nasza zgoda na radykalne zmniejszenie honorariów dziennikarskich nie rozwiązała tej trudnej sytuacji. Przed nami jubileuszowy Rok Chopinowski. Tradycja Polskiego Radia od początku istnienia zobowiązuje nas do włączenia się w jego organizację. W obecnej sytuacji finansowej wydaje się to nierealne. Program 2 Polskiego Radia nie nadaje reklam, naszej działalności nie sposób powierzyć mechanizmom rynku. W krajach o rozwiniętej gospodarce rynkowej istnieją sprawdzone metody utrzymywania działalności takich programów jak nasz. Tym większy niepokój budzi w nas brak jednoznacznych deklaracji osób, które decydują o losie polskich mediów. Nie godzimy się na marginalizowanie kultury”.

Misja w ustawie

Od lat trwają w mediach dyskusje dotyczące misji w radiu publicznym. Dyskusje szczególnie nasilają się po objęciu rządu przez kolejne ekipy, które niemal każdorazowo podejmują się „nowej” interpretacji pojęcia misji. Jednak ustawa o radiu publicznym z 1993 r. jasno określa, czym jest misja w Polskim Radiu: „Podstawowym celem działalności Polskiego Radia S.A. jest służenie dobru powszechnemu przez oferowanie całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom zróżnicowanych programów i innych usług w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu (…). Realizując ten cel, dziennikarze Polskiego Radia S.A. mają obowiązek w tworzonych audycjach: kierować się odpowiedzialnością za słowo, rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą, sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej, umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym przez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli społecznej, służyć rozwojowi kultury, nauki i oświaty, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego dorobku intelektualnego i artystycznego, respektować chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki, służyć umacnianiu rodziny, służyć zwalczaniu patologii społecznych, przyczyniać się do szeroko pojętej edukacji słuchaczy przez upowszechnianie wiedzy i kultury”.

Misja w praktyce

W Polsce działa blisko 160 rozgłośni radiowych. Do wypełniania misji radia publicznego ustawowo zobowiązane jest jednak tylko Polskie Radio. Mimo meandrów naszej historii, od dziesiątek lat czyni to znakomicie. Szczególną rolę odegrał zwłaszcza Teatr Polskiego Radia. Z tysiącami godzin wybitnych kreacji aktorskich i reżyserami znanymi także z kina i telewizji. Z setkami nagród zdobytych na międzynarodowych festiwalach. Dla tego wyjątkowego teatru pisali tacy autorzy, jak Jerzy Szaniawski czy Zbigniew Herbert. Słowo w Polskim Radiu to również tysiące przeczytanych książek. Od Żeromskiego, Sienkiewicza, Reymonta czy obcych klasyków począwszy, po pisarzy współczesnych, zarówno krajowych, jak i zagranicznych.
Dobrej literaturze w Polskim Radiu towarzyszyła zawsze dobra muzyka. Jej promowanie to jedno z zadań misyjnych radia publicznego. W szczególności zaś - muzyki poważnej. Polskie Radio utrzymuje nawet własne orkiestry, z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia na czele, oraz chór Polskiego Radia. Dużą wagę przywiązuje się także do edukacyjnej strony audycji muzycznych, do zapoznawania słuchaczy z nowymi trendami, także w interpretacji znanych już utworów. W tym względzie szczególnie istotne są transmisje wielkich koncertów symfonicznych z Berlina, Londynu, Nowego Jorku, Wiednia z udziałem najwybitniejszych muzyków, dyrygentów, solistów. - Ale misja to także poranki symfoniczne dla dzieci - mówi Krystyna Kępska-Michalska, wieloletnia redaktor programów muzycznych, dziś pełnomocnik zarządu ds. obchodów 85-lecia. - Również wiele nagrań muzycznych dla dzieci, wyławiających talenty muzyczne. Mam na myśli m.in. takie cykle, jak: Bach - junior, Chopin - junior, Paganini - junior, Haydn - junior, gdzie dzieci czy młodzież ze szkół muzycznych z całej Polski wykonywały utwory tych kompozytorów. Finał zaś konkursów odbywał się w studiu Lutosławskiego, gdzie też koncertowali i nagrywali utwory.
Misja radia to również szeroko pojęta edukacja. Nauka języków obcych przez radio znana i praktykowana jest od samych jego początków. W ten sposób można nauczyć się m.in. angielskiego, francuskiego, niemieckiego czy łaciny. Edukacja to również opowieści o przyrodzie i nauce, prowadzone przez wybitnych naukowców, posiadających jednocześnie znakomitą umiejętność mówienia o odkryciach naukowych. Jak robi to wybitny polski fizyk - prof. Łukasz Turski. Ale nauka w radiu to także informowanie o tym, co dzieje się w laboratoriach uczonych w Polsce i na świecie. Edukacja to także audycje z zakresu poradnictwa, np. dotyczącego problematyki medycznej, prawa czy też poradnictwa językowego. Prowadzą je najwybitniejsi profesorowie językoznawcy: Markowski, Pawelec, Kondracki.
Misja radia publicznego to również reportaż, który jest odzwierciedleniem tego, co się dzieje w Polsce, w jej wielkich miastach i maleńkich zakątkach. To opowieści o ludzkich pasjach i dramatach, sukcesach i porażkach. To również reportaże, które od lat zdobywają nagrody tak znaczące, jak Prix Italia czy Premio Ondas. - Naszą misją jest także otwieranie ludzi na świat religii - podkreśla redaktor Krystyna Kępska-Michalska. - Mamy podpisaną umowę z Polską Radą Ekumeniczną i Episkopatem Polski. Transmitujemy Mszę św. z bazyliki Świętego Krzyża w Warszawie. Wiele godzin przeznaczamy na transmisję nabożeństw różnych wyznań. Podczas wizyt papieskich jedynie Polskie Radio obsłużyło je wszystkie. Byliśmy też w czasie pogrzebu Jana Pawła II.
Oczywiście, największy w tym udział miała redakcja katolicka. Ona „dowodziła” tymi działaniami.

Reklama

Koniec misji?

Promocja dobrej literatury i muzyki, edukacja, reportaż - to tylko kilka zadań, jakie nakłada na Polskie Radio ustawa. Zadań nieraz bardzo kosztownych, zarówno jeśli chodzi o realizacje teatralne, jak i muzyczne. Tymczasem już od dwóch lat Polskie Radio stopniowo traci wpływy z abonamentów na skutek rządowych sygnałów o planach całkowitej rezygnacji z tej formy finansowania radia publicznego. W tragicznym wręcz położeniu finansowym znajdują się redakcje regionalne Polskiego Radia. Mimo to, dzięki dziennikarzom, ich programy nie tracą na jakości. - Odnoszę wrażenie, że właśnie dzięki wyjątkowej odpowiedzialności dziennikarzy misja Polskiego Radia jest zachowana - mówi Janina Jankowska, wybitna dziennikarka Polskiego Radia. - Nadal jest na wysokim poziomie reportaż radiowy. Również słuchowiska Teatru Polskiego Radia. Fantastycznie realizuje swoją misję Program 2 Polskiego Radia, który jest nastawiony na propagowanie kultury wysokiej i na jej popularyzację. Owszem, Dwójka podupada, bo nie daje się jej pieniędzy. Mimo to wciąż pozostaje wierna swojej misji. Programy tam realizowane są zawsze pogłębione. A przecież misja to skupianie się przede wszystkim na wartości dzieła, jakości. To również przechowywanie i przekazywanie wspólnoty kulturowej, wiedzy o przeszłości, a także patriotycznych postaw, prospołecznych i obywatelskich. To przede wszystkim zachęcanie ludzi do tego, co nas łączy, a nie do tego, co nas dzieli.

Radio na równi pochyłej

Jak zauważa Janina Jankowska, coraz większym zagrożeniem dla niezależności i poziomu Polskiego Radia staje się ustanawianie nieokreślonych sposobów jego finansowania. - Niestety, bez zabezpieczenia funduszy nie ma niezależności i misji radia - podkreśla wybitna reportażystka. - Bo wszelkie uzależnienie, czy to od partii, czy od „budżetu politycznego”, może prowadzić do zatracenia misji. Radio publiczne nie może być komercyjne. Tak jest na całym świecie, że na radio publiczne łożone są fundusze publiczne. Dla mnie ma to ogromne znaczenie. Ludzie płacą abonament i oni są moimi pracodawcami. Takie poczucie odpowiedzialności w stosunku do społeczeństwa jest głęboko zakorzenione wśród ludzi radia. To ma konkretną treść. To nie jest pusty slogan. To jest bardzo poważne zobowiązanie w stosunku do ludzi.
Zdaniem innego znakomitego dziennikarza radiowego - Krzysztofa Skowrońskiego, w sferze artystycznej Polskie Radio wypełnia misję, mimo wszystkich kłopotów, które je trapią. Znacznie gorzej jest w sferze politycznej oraz informacyjnej, gdyż radio coraz bardziej ulega presji polityków.
Jeszcze bardziej krytycznie sytuację Polskiego Radia ocenia Krystyna Mokrosińska, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Według niej, znajduje się ono w najgorszym momencie ostatniego dwudziestolecia. Mówi: - Mogę naszkicować taki oto obrazek. Znajdujemy się na równi pochyłej. Z tego idealnego szczytu, na którym napisane jest „misja”, „służba społeczna”, z powodu braku pieniędzy spadamy w dół. A w miejscu, gdzie zaczynają się podziały partyjne, czyli nominacje partyjne, ten spadek robi się coraz większy. I pojawia się pytanie: W którym miejscu tego spadku jest granica? Nie potrafię odpowiedzieć, czy ta granica jest przed nami, czy za nami. Po prostu tak jest: spadamy. Brak finansów to jedna rzecz. Druga - to podział łupów politycznych. Ale mianowanie prezesów z klucza partyjnego jest zabójstwem radia. Mimo wszystko jednak jestem optymistką i mam nadzieję, że to się zmieni.

Reklama

Ingres do katedry drohiczyńskiej bp. Piotra Sawczuka

2019-07-20 12:05

moni / Drohiczyn (KAI)

W katedrze drohiczyńskiej 20 lipca 2019 r. rozpoczął się ingres do katedry drohiczyńskiej ks. biskupa Piotra Sawczuka. W uroczystości biorą udział licznie zgromadzeni duchowni, przedstawiciele władz i wierni.

episkopat.pl

Bp Piotr Sawczuk w uroczystej procesji został wprowadzony do kościoła katedralnego. W drzwiach katedry drohiczyńskiej biskup senior Tadeusz Pikus, prepozyt kapituły katedralnej oraz proboszcz parafii ks. Wiesław Niemyjski przywitali pasterza diecezji.

Zobacz zdjęcia: Ingres bp. Piotra Sawczuka

Przedstawiciel Nuncjatury Apostolskiej odczyta bullę nominacyjna papieża Franciszka, mocą której Piotr Sawczuk został powołany do posługi w diecezji drohiczyńskiej. Nowy pasterz Kościoła drohiczyńskiego otrzyma z rąk ks. arcybiskupa Salvatore Pennacchio, Nuncjusza Apostolskiego w Polsce, pastorał, który jest symbolem władzy pasterskiej w diecezji. Będzie to pastorał pierwszego biskupa drohiczyńskiego ks. bpa Władysława Jędruszuka. Istotnym momentem będzie uroczyste wprowadzenie na katedrę ks. Biskupa Piotra Sawczuka. Przedstawiciele duchowieństwa, kapituł kanonickich, osoby życia konsekrowanego, alumni Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie złożą przed nowym biskupem drohiczyńskim homagium, będące publicznym aktem czci, szacunku i chrześcijańskiego posłuszeństwa. Bp Piotr Sawczuk, dotychczasowy biskup pomocniczy diecezji siedleckiej, został mianowany przez Ojca Świętego Franciszka biskupem drohiczyńskim. Nowo powołany biskup będzie następcą przechodzącego ze względów zdrowotnych na wcześniejszą emeryturę bp. Tadeusza Pikusa.

- Ufam, że z Bożą pomocą potrafię udźwignąć brzemię odpowiedzialności za Kościół Drohiczyński i strzec duchowych skarbów, jakie ona ma – powiedział w homilii hierarcha.

Bp Piotr Sawczuk w uroczystej procesji został wprowadzony do kościoła katedralnego. W drzwiach katedry drohiczyńskiej biskup senior Tadeusz Pikus, prepozyt kapituły katedralnej ks. prał. Zbigniew Rostkowski oraz proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Wiesław Niemyjski przywitali pasterza diecezji.

Przedstawiciel Nuncjatury Apostolskiej w Polsce odczytał bullę nominacyjną papieża Franciszka, na mocy której bp Piotr Sawczuk został powołany do posługi w diecezji drohiczyńskiej, po czym wręczył ją nowemu ordynariuszowi. Nowy biskup drohiczyński otrzymał z rąk abp. Salvatore Pennacchio, nuncjusza apostolskiego w Polsce pastorał, symbol władzy pasterskiej w diecezji. Jest to pastorał papieża Piusa XII ofiarowany pierwszemu biskupowi drohiczyńskiemu Władysławowi Jędruszukowi. Wymownym momentem ingresu było wprowadzenie bp Sawczuka na katedrę.

Następnie przedstawiciele duchowieństwa, kapituł kanonickich, osoby życia konsekrowanego, alumni Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie, władze samorządowe, ludzie oświaty i nauki, służby mundurowe, ruchy i stowarzyszenia oraz wierni reprezentowani przez rodzinę z Siemiatycz złożyli przed nowym biskupem drohiczyńskim homagium, będące publicznym aktem czci, szacunku i chrześcijańskiego posłuszeństwa.

- Urodziłem się na Podlasiu, a teraz przychodzę do Drohiczyna, który jest historyczną stolicą tego regionu. Ciągle wiec pozostaje w jego granicach - powiedział bp Sawczuk w homilii. Hierarcha wspomniał o ziemi podlaskiej, która, jak zauważył, ma swoją historię, tradycję, kulturę i piękno.

– Przed tym chwalebnym dziedzictwem trzeba chylić czoła i tak też czynię – podkreślił biskup. - Ufam, że z Bożą pomocą potrafię udźwignąć brzemię odpowiedzialności za Kościół drohiczyński i strzec duchowych skarbów, jakie ona ma. O to proszę i na to liczę, będąc wspierany przez dwóch biskupów: bp. Tadeusza Pikusa i bp. Antoniego Dydycza.

Dodał, że opierając się na ich modlitwie, myśli, trudzie, chce budować dalej. Podkreślił, że "wszyscy jesteśmy w jednym kościele Chrystusa, i na różne sposoby mamy przyczyniać się do jego wzrostu".

Jak zauważył bp Sawczuk, patrząc z Bożej perspektywy nie ma przecież wschodu, czy zachodu, centrum czy prowincji. - Panu Bogu jest jednakowo blisko do wszystkich – powiedział. Dodał, że z Bożego mandatu mamy mieszać się w życie świata, zabiegając jednocześnie o to by, się z nim nie zmieszać, by się z nim zbytnio nie spoufalić.

Życzenia nowemu biskupowi drohiczyńskiemu złożyli m.in. prezydent RP Andrzej Duda, w imieniu którego list gratulacyjny odczytał ks. kan. Zbigniew Kras, kapelan prezydenta, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki, metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda, a także przedstawiciele kościoła prawosławnego.

Bp Piotr Sawczuk, dotychczasowy biskup pomocniczy diecezji siedleckiej, został mianowany przez papieża Franciszka biskupem drohiczyńskim. Kanoniczne objęcie diecezji przez bp. Sawczuka odbyło się dzień wcześniej. Nowo powołany ordynariusz będzie następcą przechodzącego ze względów zdrowotnych na wcześniejszą emeryturę bp. Tadeusza Pikusa.

Bp Piotr Sawczuk urodził się 29 stycznia 1962 r. w Kornicy w woj. mazowieckim. 6 czerwca 1987 r. w katedrze siedleckiej otrzymał święcenia kapłańskie z rąk bp. Jana Mazura. Studia specjalistyczne w zakresie prawa kanonicznego na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej uwieńczył 27 czerwca 1996 r. obroną rozprawy doktorskiej.

W diecezji siedleckiej był od 1993 r. sędzią w Sądzie Biskupim. Wcześniej pełnił tam urząd notariusza. W latach 1996-2003 był notariuszem kurii diecezjalnej. Od 1 lipca 2003 był kanclerzem kurii diecezjalnej w Siedlcach, a od 7 listopada 2009 r. również wikariuszem generalnym. Wykładał prawo kanoniczne w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Siedleckiej im. Jana Pawła II oraz w Instytucie Teologicznym w Siedlcach. Ojciec Święty Benedykt XVI podniósł ks. kan. Piotra Sawczuka do godności Kapelana Jego Świątobliwości. Od 19 stycznia 2013 r. był biskupem pomocniczym diecezji siedleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polscy parlamentarzyści na uroczystościach odpustowych w sanktuarium w Berdyczowie

2019-07-21 09:05

kg (KAI/Credo) / Berdyczów

Z udziałem przedstawicieli polskiego Sejmu i Senatu oraz dyplomatów z kilku krajów, m.in. z Polski, a także władz Ukrainy, województwa żytomierskiego i Berdyczowa rozpoczął się w tamtejszym Ogólnoukraińskim Sanktuarium Matki Boskiej Szkaplerznej odpust ku Jej czci. W tym roku nawiązuje on do trwającego obecnie w Kościele katolickim na Ukrainie Roku świętości Małżeństwa i Rodziny. Tematyka rodzinna będzie obecna w naukach głoszonych pielgrzymom w drodze do tego miejsca, w homiliach biskupów oraz w rozważaniach podczas nocnego czuwania z soboty 20 na niedzielę 21 lipca. Głównej Mszy św. odpustowej w niedzielę 21 lipca będzie przewodniczył abp Tommaso Caputo z Sanktuarium Maryjnego w Pompejach. Rozpocznie się ona o godz. 11 czasu miejscowego.

Magdalena i Marek Osip-Pokrywka
Klasztor Karmelitów w Berdyczowie

Z Polski na uroczystości do Berdyczowa przybyli m.in. wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, poseł Jan Dziedziczak i senator Jan Żaryn. Z ramienia korpusu dyplomatycznego, akredytowanego na Ukrainie, przybędą ambasadorzy Polski, Hiszpanii i Chorwacji, a także przedstawiciele władz tego kraju, obwodu żytomierskiego i miasta Berdyczowa.

Do sanktuarium pierwsi pielgrzymi dotarli, jak co roku, w przededniu głównych uroczystości – w sumie są to tysiące ludzi, którzy przybywają tu pieszo i na rowerach (trzy grupy) z różnych stron Ukrainy i z zagranicy, głównie z Polski. Wszystkich ich witali biskup kijowsko-żytomierski Witalij Krywicki i karmelici.

Biskup nie tylko witał każdą grupę pielgrzymów, ale był też obecny wśród nich, np. dołączał do niektórych grup, głosił im Słowo Boże i odprawiał dla nich msze.

Jako pierwsi przybyli do Berdyczowa pątnicy z Bykówki w obwodzie żytomierskim, nad którymi opiekę duchową pełnią ojcowie sercanie. Szli do sanktuarium trzy dni. Jeden z uczestników - Wołodymyr Hryniw ze wsi Marianówka wyruszył w drogę z żoną Natalią. "W Roku Rodziny idę z rodziną i oferuję swoją pracę za rodzinę" — powiedział pątnik.

W tym roku najliczniejsza jest 27. Pielgrzymka Franciszkańska, wędrująca trasą Szepietówka — Połonne — Berdyczów i licząca 686 osób; towarzyszył im biskup-koadiutor diecezji odesko-symferopolskiej i administrator apostolski diecezji charkowsko-zaporoskiej Stanisław Szyrokoradiuk. Wierni z różnych zakątków Ukrainy, Białorusi i Naddniestrza w ciągu 4 dni przemierzali drogi Ukrainy i razem się modlili. Najdłużej do sanktuarium szło 90 pielgrzymów z Kijowa – łącznie 8 dni. Po przybyciu na miejsce przedstawili oni na placu przed sanktuarium prawdziwe widowisko.

Tradycyjnie do Sanktuarium Berdyczowskiego przybyła pielgrzymka rowerowa z Charkowa, po raz pierwszy natomiast dotarli tam pątnicy-kolarze z Chmielnika (31 osób). Najmłodsza uczestniczka Salomea liczyła zaledwie 6 lat. Z Chmielnickiego przybyła, według bp Witalija, najbardziej kapucyńska pielgrzymka: 235 osób szło pieszo 6 dni.

Najstarsza natomiast jest pielgrzymka z Żytomierza. Wierni wyruszyli stamtąd już po raz 41 po Mszy świętej w katedrze św. Zofii 19 lipca.

Tradycyjnie już od wielu lat pątnicy przybywają w sobotę i uczestniczą w wigilijnej odpustowej mszy, a później — w nocnym czuwaniu. Główna odpustowa Msza św. odpustowa sprawowana jest w niedzielę – w tym roku towarzyszy jej hasło: „Matko Boża, przyjmij pod swoją opiekę rodzinę ukraińską!“.

Komentując te słowa, kustosz Sanktuarium o. Rafał (Rafajił) Myszkowski zwrócił uwagę, że tegoroczna uroczystość zbiega się z dniem wyborów do Rady Najwyższej Ukrainy. "Chcemy złożyć nadzieję na lepszą przyszłość rodziny w naszym państwie pod opiekę Najświętszej Maryi Panny. Dlatego, jak co roku zapraszamy wszystkich na pielgrzymkę do Berdyczowa, a modlitewne wezwanie naszego spotkania, aby Bogurodzica przyjęła pod swą opiekę rodzinę ukraińską, jest ucieleśnieniem naszego pragnienia polecenia Jej wszystkich rodzin, żyjących na naszej ziemi" – powiedział o. kustosz.

Podkreślił, że "chcemy prosić szczególnie o wzmocnienie miłości, uratowanie od nieporozumień, uwolnienie od szkodliwych uzależnień" i dodał, że Kościół ma nadzieję na "otrzymanie przed ikoną berdyczowską od dobrego Boga potrzebnych nam łask". Zdaniem zakonnika w tym roku do sanktuarium przybędzie ok. 15 grup pieszych i dwie rowerowe.

Od kilku tygodni na Placu św. Jana Pawła II w Berdyczowie trwa budowa ołtarza polowego, podwyższenia dla przedstawicieli mediów oraz przestrzeni dla muzyków i chórów. Zajmują się tym pracownicy miejscowego klasztoru, parafianie, karmelici i siostry ze Zgromadzenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Powitanie pielgrzymów rozpoczęło się 20 bm. od godz. 16. O 18 rozpoczęła się liturgia, której przewodniczył przewodniczący łacińskiego episkopatu Ukrainy, biskup odesko-symferopolski Bronisław Bernacki, a kazanie wygłosił bp Witalij Krywicki. Od 22 w sobotę do 6 rano w niedzielę 21 bm. trwać będzie całonocne czuwanie modlitewne w intencji rodzin ukraińskich. O godz. 9.30 w niedzielę rozpocznie się modlitwa różańcowa na Placu św. Jana Pawła II, a o 11 - uroczysta Eucharystia odpustowa pod przewodnictwem abp. Tommaso Caputo z udziałem wszystkich biskupów ukraińskich z bp. Bernackim na czele. Wezmą w niej udział polscy parlamentarzyści, przedstawiciele władz państwowych i miejscowych oraz korpusu dyplomatycznego i delegacje oficjalne.

Do udziału w tych uroczystościach zaprosił wiernych i wszystkich ludzi dobrej woli biskup kijowsko-żytomierski Witalij Krywicki. "Niech nas będzie coraz więcej - tych, którzy odkryli już w swoim życiu Boga i przyszli podzielić się z innymi zrozumieniem tego ,że Pan naprawdę działa w naszym życiu" – zachęcił biskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem