Reklama

Co trzy minuty ginie jeden chrześcijanin

Według danych organizacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”, co dziesiąty chrześcijanin na świecie jest obecnie prześladowany za wiarę, a ponad 170 tys. z nich ginie co roku z tego powodu

Obecnie na świecie co trzy minuty ginie jeden chrześcijanin! Ataki na Kościół Jezusa Chrystusa nie skończyły się wraz z upadkiem krwawych cezarów: Nerona, Dioklecjana czy Marka Aureliusza. Dziś niemal na naszych oczach dokonuje się mordów i pogromów chrześcijan na całym świecie.

Islam wojujący

Zagrożenie, jakie stanowią fundamentaliści islamscy, ma straszliwe konsekwencje dla wspólnot chrześcijańskich, zwłaszcza w krajach muzułmańskich. Muzułmańskie prawo szariatu jest prawie nieznane na Zachodzie. Okrutne kary, włącznie z wyrokiem śmierci, są wymierzane za apostazję (przejście na wiarę inną niż islam) oraz za obrazę proroka Mahometa. Zarzut uszkodzenia Koranu może skończyć się dożywotnim więzieniem.
W środowisku, gdzie chrześcijaństwo jest zdecydowanie odrzucane, tego rodzaju zarzuty w pierwszej kolejności stawia się chrześcijanom. Propaganda antychrześcijańska jest czasami głoszona w meczetach, co niekiedy rodzi tragiczne dla chrześcijan konsekwencje. Szariat nakłada na niemuzułmanów wysoki podatek od nieruchomości. Budowa kościołów oraz sprawowanie pod gołym niebem kultu innego niż islam jest często zabronione, podobnie jak publiczne eksponowanie krzyża. Dla kobiet, które są dyskryminowane niezależnie od ich wyznania, życie jest o wiele cięższe, jeśli są chrześcijankami. Prawo w zasadzie nie zapewnia chrześcijańskim kobietom żadnej ochrony, dlatego gwałty i inne formy fizycznych nadużyć są bardzo rozpowszechnione. Problemem tym dotknięte są takie państwa, jak: Afganistan, Bangladesz, Egipt, Indonezja (oraz Timor Wschodni), Iran, Irak, Izrael (Palestyna), północna Nigeria, Pakistan, Arabia Saudyjska, północny Sudan, Turcja.

Hinduizm, buddyzm, dyktatorskie reżimy

W przeciwieństwie do obiegowych opinii, jakoby buddyści i hinduiści byli pokojowo nastawieni do wszystkich, niektóre kraje doznają ucisku z rąk ekstremistów obydwu tych religii. Nacjonaliści i fanatycy religijni połączyli swe siły, by powstrzymać rozwój tzw. obcych wpływów, takich jak chrześcijaństwo, które jest postrzegane jako niechciana spuścizna po epoce kolonialnej. W głównych mediach przeważnie pomija się doniesienia o atakach na chrześcijan i informacje o nowych sankcjach prawnych, jakie zagrażają im za zmianę wyznania. Organizacje broniące praw człowieka są coraz bardziej zatroskane przemożnym wpływem tych ustaw, zwłaszcza że w niektórych przypadkach wyraźnie mają one na celu dyskryminowanie chrześcijan. Najczęściej z tymi zjawiskami można się spotkać w Indiach i w Sri Lance.
Państwa komunistyczne zaś, które przetrwały rozpad ZSRR w późnych latach 80. i wczesnych latach 90. ubiegłego wieku, stanęły wobec jasnego wyboru: zmienić się lub zginąć. Dla wielu z nich oznaczało to, przynajmniej pod jakimś względem, przywrócenie grupom wyznaniowym dawnego statusu przez odstąpienie od bezkompromisowego ateizmu. Ale w rzeczywistości zachowały się stare praktyki - szpiegowanie, areszty domowe, więzienia, tajemnicze zniknięcia, przemoc, a nawet egzekucje. Kontrole w totalitarnym stylu nadal utrudniają codzienne życie Kościoła, ograniczając lub wykluczając wolność słowa (dostęp do mediów) oraz ingerując w wybór biskupów. Tak dzieje się m.in. w Birmie, na Białorusi, Kubie, w Wenezueli, Chinach, w Wietnamie, Zimbabwe i Laosie.

Reklama

Podcinanie chrześcijańskich korzeni

Niestety, także w Europie dzieją się niedobre rzeczy. Temat ten jest aktualny m.in. w związku z decyzją Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie obecności krzyży w przestrzeni publicznej. Oto w wyniku skargi obywatelki włoskiej, pochodzącej z Finlandii Soile Lautsi, 7 sędziów jednomyślnie przyznało jej rację i uznało, że krzyże muszą zniknąć ze ścian w szkole. Pani Lautsi jest ateistką i od lat prowadzi batalię prawną we Włoszech. Czy jednak w Unii Europejskiej - strukturze, która tak bardzo dba o rozkwit tolerancji, wolności, pokoju, dobrobytu - są prześladowania chrześcijan? Należy od razu zaznaczyć, że rzeczywiście nie dochodzi tu do brutalnych przestępstw na tle religijnym na tak masową skalę jak w Indiach, Pakistanie, Sudanie, Chinach, Afganistanie czy Turcji, niemniej jednak „wartości”, którymi kieruje się UE, nie do końca korespondują z uniwersalnymi zasadami zawartymi w Dekalogu i z moralnością chrześcijańską, a czasem jawnie im przeczą. Obecna sytuacja panująca w zeświecczonym świecie europejskim, przesiąkniętym relatywizmem, fałszywymi wyborami pod hasłem nieograniczonej wolności jednostki, jest wyzwaniem nie tylko dla świadomych, ale i uśpionych katolików. Równo rok temu, podczas modlitwy „Anioł Pański”, Ojciec Święty Benedykt XVI powiedział, że istnieją różne wymiary prześladowania i męczeństwa w imię Jezusa Chrystusa. Niestety, w Unii Europejskiej coraz silniej wypiera się Boga z życia publicznego. Katoliccy urzędnicy, sędziowie, także duchowni, są dyskryminowani za swoje poglądy religijne. Usuwane są krzyże ze szkół. Pracownicy, którzy deklarują swoją wiarę, np. przez noszenie krzyżyków w miejscach pracy, są zwalniani. Przykład z 2004 r., gdy sąd rejonowy w Szwecji uznał pastora zielonoświątkowców Ĺke Greena za winnego „nawoływania do nienawiści przeciwko grupie społecznej w oparciu o jej orientację seksualną”, na podstawie ustawy określającej kryteria prześladowania mniejszości seksualnych. Wydarzenie to otwiera nową erę prześladowań Kościoła w Europie, którą można nazwać panowaniem liberalnego totalitaryzmu. Winą pastora protestanckiego było wyrażenie przez niego poglądu, że akty homoseksualne są grzechem, co wyraźnie jest zapisane w Biblii.
Niestety, coraz częściej zdarza się, że agresywna mniejszość, niezwiązana np. z krajem pobytu, terroryzuje większość, ignorując fakt, że Europa ma fundamenty chrześcijańskie. Lekceważy się kontekst kulturowo-historyczny kraju katolickiego, jakim są Włochy, Hiszpania czy Szwecja. Podobnie było z zablokowaniem kandydatury na komisarza Komisji Europejskiej Rocco Buttiglionego, który jako jeden z nielicznych ma odwagę bronić chrześcijańskiego modelu rodziny, a także z protestami lewackich studentów uniemożliwiającymi wygłoszenie wykładu na Uniwersytecie La Sapienza przez Papieża Benedykta XVI. Oto wolność słowa w znaczeniu liberalnego totalitaryzmu.

Coraz trudniej wyznawać Chrystusa

W Europie Zachodniej media swobodnie dopuszczają się profanacji symboli chrześcijańskich, obrażają Boga; represje antychrześcijańskie, w większości antykatolickie, stają się coraz bardziej powszechne. W krajach, takich jak Anglia, Holandia, Hiszpania czy Szwecja coraz trudniej jest wyznawać Chrystusa. Prawo i władze, środowiska antychrześcijańskie, gejowskie, racjonalistyczne, masońskie, ateistyczne dążą do powstrzymania misyjnego charakteru Kościoła, wynikającego z wezwania Jezusa: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” (por. Mt 28, 19-20). Każdego dnia obraża się uczucia religijne obrzydliwymi rysunkami i karykaturami. Przykładem jest akcja „naukowego” magazynu amerykańskiego „Focus”, który zachęcał do ubierania wiszącego na krzyżu Jezusa w różne stroje, począwszy od stroju hawajskiego po skórzane stroje sado-masochistyczne. Sądy w Hiszpanii wydają wyroki na urzędników państwowych, którzy kierując się sumieniem chrześcijańskim, nie zezwalają na adopcje dzieci przez pary homoseksualne. Szwedzcy pastorzy są skazywani prawomocnymi wyrokami sądowymi za głoszenie, zgodnie z Biblią, że akty homoseksualne są grzechem. W Wielkiej Brytanii zwalnia się pracowników poradni rodzinnych, którzy będąc chrześcijanami, nie chcą prowadzić terapii dla par gejów. Pracownicy firm prywatnych są zwalniani albo grozi się im zwolnieniem, jeśli noszą krzyżyki na szyi albo kładą Biblię na swoich biurkach w pracy. Francuscy urzędnicy nie mogą oficjalnie uczestniczyć we Mszy św. Parlament belgijski rozważa usuwanie krzyży z miejsc publicznych, a nawet z cmentarzy, kościołów itp. Do tego dochodzą agresywne wypowiedzi antypapieskie, które też miały miejsce w ostatnim czasie w całej Europie. W Wielkiej Brytanii podczas wizyty apostolskiej Benedykta XVI środowiska ateistyczne i racjonalistyczne domagały się aresztowania Papieża. Zupełnie inna jest sytuacja muzułmanów, hinduistów czy buddystów w Europie, ich zwyczaje religijne są tolerowane w imię wolności i równości. Jest to jawna niekonsekwencja, która również ma swój wpływ na prześladowania chrześcijan w krajach muzułmańskich, hinduistycznych czy buddyjskich. Jeżeli Europejczycy gardzą źródłem swojej kultury, trudno mieć pretensję, gdy np. muzułmanie nie szanują chrześcijaństwa. Prześladowania chrześcijan w Europie nie należą do rzadkości, są znane nawet z naszej tragicznej, polskiej historii w latach reżimu komunistycznego. Od początku, gdy tylko zaistniało chrześcijaństwo, wpisane weń było cierpienie za wiarę i Chrystusa.
Są to przypadki napawające niepokojem, na szczęście jednak niewystępujące na skalę masową i dotyczą głównie wyżej wymienionych krajów. Jako chrześcijanie powinniśmy wyciągać wnioski z powyższych zachowań i aktywnie uczestniczyć w życiu publicznym, chociażby przez udział w wyborach, wskazując prawych ludzi.
14 listopada Kościół w Polsce będzie po raz drugi obchodził Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. W ubiegłym roku naszą modlitwą i pomocą materialną wsparliśmy Kościół w Indiach, w tym roku pragniemy naszą solidarność wyrazić wobec naszych braci w Iraku. Będzie to dobra okazja dla nas wszystkich do pochylenia się nad losem prześladowanych dziś za wiarę.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przewodniczący KEP: Reguła św. Benedykta lekarstwem dla europejskiej kultury

2020-07-11 12:38

[ TEMATY ]

abp Stanisław Gądecki

benedyktyn

benedyktyni

BP KEP

Abp Stansław Gądecki

Niech Reguła św. Benedykta stanie się lekarstwem dla zagrożonej europejskiej kultury. Niech ten wielki Święty pozostanie dla nas prawdziwym mistrzem, w którego szkole możemy się nauczyć prawdziwego humanizmu - mówił abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Msza św. w święto św. Benedykta, patrona Europy, rozpoczęła Jubileusz 950-lecia Opactwa Benedyktynów w Lubiniu.

„Gdy upadało rzymskie imperium, wspólnota Kościoła przetrwała i rozkwitła dzięki Regule świętego Benedykta, która uratowała łacińską kulturę w klasztornych enklawach, które swoją siecią oplotły Europę. Klasztory zastąpiły biblioteki, szkoły, wyręczając po części dawne rzymskie państwo w jego obowiązkach. Niech także w naszych czasach Reguła świętego Benedykta stanie się lekarstwem dla zagrożonej europejskiej kultury. Niech uczy nas życia w szlachetnym rytmie wyznaczonym przez naprzemienną modlitwę i pracę" - mówił przewodniczący KEP w Lubiniu.

Abp Gądecki w swojej homilii odniósł się do trwałości lubińskiego opactwa benedyktynów, które przetrwało przez setki lat wiele wojen i katastrof. Nawiązując do tej historii, podjął refleksję nad tym, w jaki sposób możemy osiągnąć trwałość naszego życia i dzieł. Starając się odpowiedzieć na to pytanie - w świetle dzisiejszych czytań - zwrócił uwagę na cztery kwestie: mądrość Prawa Mojżesza, mądrość Chrystusa, mądrość św. Benedykta i mądrość lubińskich benedyktynów.

Nawiązując do Księgi Przysłów, mówił, że „człowiek „mądry” - wyposażony w wolną wolę - czyni to, co się Bogu podoba a unika tego, co się Bogu nie podoba”. (Prz 1,33; 2,11-12,20). Jako źródło odpowiedzi na pytanie: jak żyć mądrze i zapewnić trwałość naszym dziełom, abo Gądecki wskazywał też Ewangelię wg św. Mateusza. „Idzie o budowania na „skale”, jaką jest Chrystus. Tylko budowanie na Chrystusie i z Chrystusem daje pewność, że „dom”, jakim jest nasze życie, nie runie pod naporem przeciwności dziejowych” - mówił. Podkreślał, że „być mądrym, to zdawać sobie sprawę z tego, że trwałość domu zależy od jakości fundamentu”.

„Trzecia kwestia to mądrość św. Benedykta, który wzniósł swoje życie na skale Mądrości Chrystusa” - mówił dalej abp Gądecki. Przewodniczący Episkopatu nawiązał do historii życia św. Benedykta, który opuścił studia w Rzymie, aby przez trzy lata żyć w samotności jako eremita i dojrzewać duchowo. „Dzieło tego świętego, a w szczególności jego Reguła, zrodziły prawdziwy i ożywczy ferment duchowy, który sięgając poza granice jego ojczyzny i jego czasów odmienił oblicze Europy i - po zburzeniu jedności politycznej stworzonej przez cesarstwo rzymskie - doprowadził do powstania nowej jedności duchowej kontynentu" - mówił abp Gądecki. Podkreślił, że św. Benedykt, patron Europy, dzięki swej mądrości, „stworzył program, jakim Europa żyła ponad tysiąc lat, a którego brak zaczynamy dzisiaj bardzo dotkliwie odczuwać".

„Niewątpliwie dla stworzenia nowej i trwałej jedności Europy potrzebne są dzisiaj narzędzia polityczne, ekonomiczne i prawne, ale potrzebna jest przede wszystkim odnowa duchowa i etyczna, sięgająca chrześcijańskich korzeni europejskiego kontynentu. W przeciwnym razie odbudowanie Europy będzie budowaniem „na piasku”. Bez życiodajnych soków mądrości Chrystusa człowiekowi wciąż grozi niebezpieczeństwo, że ulegnie starej pokusie zbawienia się własnymi siłami. Między innymi dlatego - zabiegając o prawdziwy postęp - potrzebujemy także dzisiaj szanować Regułę św. Benedykta, upatrując w niej światła na drogach naszego życia. Niech ten wielki Święty pozostanie dla nas prawdziwym mistrzem, w którego szkole możemy się nauczyć prawdziwego humanizmu" - powiedział abp Gądecki, nawiązując do słów Benedykta XVI z kwietnia 2008 roku.

Przewodniczący KEP przypomniał, że uczniowie św. Benedykta dotarli do Polski już w X wieku, wraz z czeską księżniczką Dobrawą - aby tworzyć podstawy państwa i Kościoła. Opactwo lubińskie zaczęło powstawać w XI wieku, jednak jego budowa nie została ukończona a opactwo spłonęło. Odnowił je Bolesław Krzywousty w pierwszej połowie XII wieku. Jak mówił Przewodniczący Episkopatu, wielokrotnie w historii opactwo było łupione i niszczone. Po II rozbiorze Polski w 1793 roku - gdy Lubiń znalazł się w granicach Prus - władze pruskie stopniowo ograniczały samodzielność klasztoru. Ostateczna kasata nastąpiła w roku 1836. Benedyktyni wrócili do Lubinia dopiero w 1923 roku. W czasie II wojny światowej w zabudowaniach klasztornych umieszczono obóz przejściowy dla księży zakonnych i diecezjalnych z Wielkopolski. Stu pięćdziesięciu z nich wywieziono do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie duża część z nich zginęła. Benedyktyni powrócili do Lubinia po wyzwoleniu 24 stycznia 1945 roku.

CZYTAJ DALEJ

Licheń: Modlitwa za rodziców dzieci utraconych

2020-07-12 08:09

[ TEMATY ]

dziecko utracone

Bożena Sztajner/Niedziela

W intencji rodziców, którzy utracili swoje dzieci, modlono się wczoraj w licheńskim sanktuarium. Według statystyk, w Polsce, co roku dochodzi do nawet 40 000 poronień. Pamiętając o przedwcześnie zmarłych dzieciach księża marianie w sobotę 11 lipca zaprosili wiernych do wspólnej modlitwy w intencji ich oraz ich rodziców.

Podczas południowej Mszy koncelebrowanej pod przewodnictwem ks. Bogusława Bindy MIC, przełożonego licheńskiej wspólnoty zakonnej w bazylice, wybrzmiały słowa modlitwy: „Boże, razem z Maryją, Bolesną Matką, prosimy za rodzicami, którzy utracili przedwcześnie swoje dzieci. Niech Twoja miłość uleczy ich rany, aby mimo bólu potrafili przyjąć Twoją wolę w codziennym życiu (…) przyjmij do Swego Domu dzieci, które zmarły przed narodzinami”.

„To właśnie Matka Boża Bolesna może najbardziej ich przyjąć i zrozumieć to, co przeżywają po utracie swojego dziecka” – zauważył ks. Binda. „Wiele matek przeżywa w swoim sercu ból i smutek, nie zgadza się z tym, co się stało – pyta, dlaczego straciłam to dzieciątko. Dziś przychodzimy to tej, która jest Matką Bożą Bolesną. Ona faktycznie chce nam pomagać i robi to w sytuacjach trudnych i bolesnych.”

Kaznodzieja podkreślił, że smutek i niepogodzenie są naturalnymi uczuciami w takich sytuacjach, dodając: „Pamiętajmy, że nie zostajemy sami z tym bólem, z tym smutkiem, żałobą… Zechciejmy to dzisiaj oddać.” – zachęcał ks. Binda, zapewniając, że zebrani modlą się także za rodziców, którzy utracili swoje dzieci, a nie są obecni w licheńskiej świątyni.

Po Mszy kilkadziesiąt osób skorzystało z możliwości zapalenia świecy przy stopniach ołtarza. Gest ten był wyrazem modlitwy w intencji utraconych dzieci i ich rodziców. Dzień Dziecka Utraconego obchodzony jest 15 października. Również wtedy w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej pamięta się o utraconych dzieciach i ich rodzicach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję