Reklama

Z kraju

Świątynia Opatrzności Bożej

Dziękczynienie za dar życia

W Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie rozpoczął się cykl modlitw za darczyńców, zainaugurowany dokładnie w Narodowy Dzień Życia. - Dlatego też pierwsza Msza św., na którą skierowaliśmy specjalne zaproszenie do naszych darczyńców, została odprawiona właśnie w intencji życia - mówi Sylwia Kabała-Prawecka, rzecznik prasowy Centrum Opatrzności Bożej. - W planach mamy również Msze św. w intencji małżeństw, rodzin oraz osób konsekrowanych. Chcemy również zapraszać wiernych, by u nas obchodzili swoje jubileusze.
W odpowiedzi na zaproszenie do Wilanowa przyjechało kilkaset osób. - To tylko drobny procent wszystkich, którzy proszą nas dziś o modlitwę. Na ołtarzu składamy bowiem ponad 4 tys. intencji nadesłanych z całej Polski i zagranicy - podkreślił ks. dr Paweł Gwiazda, proboszcz parafii pw. Opatrzności Bożej w Warszawie.
Podczas Mszy św., odprawionej w Panteonie Wielkich Polaków, gdzie znajdują się relikwie bł. Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszki, ofiarodawcy dziękowali za dar swojego życia oraz za najbliższych. - Mam za co dziękować Bogu. Moja rodzina przeżyła obóz koncentracyjny w Dachau, a ze swoim mężem szczęśliwie świętujemy diamentową 60. rocznicę małżeństwa. I nadal twierdzę, że mam wspaniałego męża. Dziękuję też za życie moich wspaniałych dzieci, wnucząt i prawnucząt - mówi z radością Jadwiga Kanaffa. Również Tadeusz Styczyński ma za co dziękować, bo tak jak pani Jadwiga przeżył zsyłkę, tyle że wywieziono go w przeciwnym kierunku. - Nasza rodzina zawsze walczyła o wolną Polskę. Dlatego też osiem lat spędziliśmy na Syberii - wyznaje Styczyński.

(A.S.)

Śląskie w żałobie

Kolejna tragedia

Kolejna tragedia wstrząsnęła Polską. 28 marca w miejscowości Przybędza bus zderzył się z naczepą do przewozu drewna. Na miejscu zginęło siedem osób. Ósma zmarła po przewiezieniu do szpitala. 10 osób zostało rannych.
Bus odwoził do domów górników pracujących w kopalni Mysłowice-Wesoła. W samochodzie podróżowało 18 osób. Około godziny 21.30 bus uderzył w jadącą z naprzeciwka ciężarówkę ciągnącą naczepę. Samochód marki Mercedes został poważnie uszkodzony. W akcji ratowniczej brało udział 50 strażaków, a rannych przewieziono do szpitali w Bielsku i w Żywcu. Kierowca ciężarówki był trzeźwy.

Reklama

Cudzysłów

I teolog, i filozof muszą o Bogu myśleć górnie, ale gdy już umęczą się tym odgórnym myśleniem, najlepiej zrobią, gdy zwalą się na kolana i pokornie modlić się będą.
Stefan Kardynał Wyszyński

Wieczór 150.

... I PRAWDA NAS WYZWOLI, I PRAWDA ZWYCIĘŻY!
Wieczór w hołdzie Rodakom zamordowanym przez Sowietów w Lesie Katyńskim i we wszystkich obozach zagłady Golgoty Wschodu oraz Rodakom, którzy oddali życie za Ojczyznę
10 kwietnia 2010 r. w Lesie Smoleńskim - modlitwa, Apel Poległych, poezja, wspólny śpiew ocalonych od zapomnienia, także zakazanych, pieśni patriotycznych przy obrazie „Pieta Lasu Katyńskiego”
13 kwietnia 2012 r. o godz. 18
w sali widowiskowej częstochowskiego Liceum im. J. Słowackiego przy al. T. Kościuszki 8.
Wstęp wolny, śpiewniki w cenie 15 zł.
Zapraszam
Aleksander Markowski
tel. (34) 322-05-29
Koło Przyjaciół Prawdy i Ocalonych od Zapomnienia Polskich Pieśni

Krótko

Prokuratura postawiła zarzuty byłemu szefowi wywiadu Zbigniewowi Siemiątkowskiemu w śledztwie dotyczącym tajnych więzień CIA w Polsce. Jesteśmy jedynym krajem, gdzie toczy się takie śledztwo i postawiono funkcjonariuszowi publicznemu zarzuty. Osłabia to wiarygodność Polski jako sojusznika.

Tąpnięcie - tak można nazwać poziom zaufania do Donalda Tuska. Od początku kadencji spadło z 54 do 36 proc.

Koalicja ustaliła wspólne stanowisko w sprawie wieku emerytalnego. Będziemy pracowali do 67. roku życia. Można będzie wcześniej przejść na emeryturę, ale za cenę znacznego ograniczenia świadczeń. Nie zostanie zorganizowane referendum w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego, mimo że sama Solidarność zebrała pod wnioskiem dwa miliony podpisów.

Akcja Katolicka wystosowała list otwarty w obronie abp. Józefa Michalika. „Trudno powstrzymać uczucie zażenowania, kiedy czyta się wypowiedź jednego z liderów Sejmu polskiego, urągającą kapłanom, w tym przewodniczącemu Konferencji Episkopatu Polski” - napisano w stanowisku AK, zawierającym krytykę nie tylko Prezydium Sejmu, które nie egzekwuje zasad etyki poselskiej, ale i mediów, które rozpowszechniając obraźliwą dla abp. Józefa Michalika wypowiedź posła Janusza Palikota, współuczestniczą w tym procederze. Chodzi o słowa Janusza Palikota z wywiadu dla Radia „Zet” z 27 marca br.

Prezydent Przemyśla Robert Choma oraz przewodniczący Rady Miejskiej Jan Bartmiński wystosowali list otwarty, w którym stanowczo sprzeciwiają się wypowiedzi Janusza Palikota dotyczącej abp. Józefa Michalika, wygłoszonej w audycji „Gość Radia Zet”.

Jarosław Kaczyński, prezes PiS, zapowiedział, że gdy jego partia dojdzie do władzy, zmieni prawo dotyczące późniejszego przechodzenia na emeryturę.

Bez pracy pozostaje 2168200 osób. W lutym znowu wzrosła liczba bezrobotnych.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Padre Tiago z Małopolski

2020-02-19 09:06

Niedziela Ogólnopolska 8/2020, str. 48-49

[ TEMATY ]

Brazylia

Zdzisław Błaszczyk

Rio de Janeiro

Archiwum bp. Zbigniewa Błaszczyka

Bp Zdzisław Błaszczy

Miasto, nad którym króluje Pan Jezus z otwartymi ramionami, jest przyjazne dla wszystkich przybywających, a Brazylijczycy są gościnnymi ludźmi - mówi bp Zdzisław Błaszczyk z archidiecezji Rio de Janeiro w rozmowie z Marią Fortuną-Sudor.

Maria Fortuna-Sudor: Z początkiem grudnia 2019 r. papież Franciszek mianował Ekscelencję biskupem pomocniczym archidiecezji Rio de Janeiro. W jakich okolicznościach dotarła do Księdza Biskupa informacja o nominacji?

Bp Zdzisław Błaszczyk: Byłem w trakcie przeprowadzki - z bloku na terenie parafii Sao Pedro do Mar przenosiłem pudła do mieszkania, które zostało przygotowane w budynku parafialnym. Właśnie wtedy zadzwonił telefon z nuncjatury. Usiadłem na tych pudłach i pomyślałem: jak to teraz będzie? Uświadomiłem sobie, że rozpoczynam nowy etap życia.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek w Bari: prośmy o łaskę miłowania bliźnich

2020-02-23 12:10

[ TEMATY ]

synod

homilia

biskupi

papież Franciszek

Bari

źródło: vaticannews.va

Papież Franciszek podczas Mszy św. w Bari

O aktualności przykazania miłości nieprzyjaciół i potrzebie proszenia Boga o łaskę miłowania braci i sióstr mówił Franciszek w kazaniu podczas Mszy św. sprawowanej 23 lutego na alei Wiktora Emanuela II w Bari. Ojciec Święty skupił się na czytanym w VII niedzielę zwykłą fragmencie „Kazania na górze” (Mt 5,38-48), mówiącym o przykazaniu miłowania nieprzyjaciół.

Na wstępie podkreślił rewolucyjny charakter słów Jezusa, który każe swoim uczniom wyrzec się wszelkiej przemocy. Zauważył, że czyni tak, ponieważ Bóg miłuje każdego człowieka, nawet tego, który czyni zło, a Pan Jezus sam w godzinie męki dał świadectwo tej właśnie miłości nieprzyjaciół, wybaczając swoim oprawcom. Kaznodzieja zachęcił do naśladowania Jego przykładu: „Umiłowani przez Boga, jesteśmy powołani do miłowania; a ci, którym wybaczono, do przebaczania innym; dotknięci miłością, by dawać miłość, nie czekając, aż inni to zaczną; darmo zbawieni, by nie szukać żadnej korzyści w czynionym dobru” – stwierdził papież.

Zaznaczył, że Pan Jezus żąda od nas odwagi miłości bez wyrachowania, gdyż Jego miarą jest miłość bez miary i to właśnie jest sednem Ewangelii. Podkreślił, że jedynym dobrym ekstremizmem chrześcijańskim jest ekstremizm miłości.

Franciszek przekonywał, by nie martwić się niegodziwością innych. Wskazał, że kulturę nienawiści przezwycięża się, walcząc z kultem narzekania. Wskazał, że rewolucja Jezusa polega na tym, że przechodzi się „od nieprzyjaciela, którego trzeba nienawidzić do nieprzyjaciela, którego trzeba miłować, od kultu narzekania do kultury daru. Jeśli należymy do Jezusa, to właśnie jest ta droga!” – stwierdził papież. Podkreślił, że nie jest to logika przegranego, lecz zwycięzcy, a we współczesnym świecie rozwiązaniem jest droga Jezusa: miłość czynna, pokorna i „do końca” (J 13, 1).

Ojciec Święty zauważył, że miłość nieprzyjaciół jest trudnym zdaniem. Ale trzeba się modlić o łaskę, o siłę miłości, prosić Boga, by postrzegać innych „nie jako przeszkody i komplikacje, ale jako braci i siostry, których należy miłować”.

„Dzisiaj wybierajmy miłość, nawet jeśli to kosztuje, nawet jeśli idzie pod prąd. Nie pozwólmy się uzależniać od dominującej mentalności, nie zadowalajmy się półśrodkami. Przyjmijmy wyzwanie Jezusa, wyzwanie miłości. Będziemy prawdziwymi chrześcijanami, a świat będzie bardziej ludzki” – stwierdził Franciszek na zakończenie swej homilii.


Oto polski tekst papieskiej homilii:

Jezus cytuje starożytne prawo: „Oko za oko i ząb za ząb” (Mt 5, 38; Wj 21, 24). Wiemy, co to znaczyło: ktokolwiek coś ci zabierze, zabierzesz mu to samo. To był naprawdę wielki postęp, ponieważ zapobiegał gorszej odpłacie: jeśli ktoś cię skrzywdził, odpłacisz mu w ten sam sposób, nie możesz uczynić mu czegoś gorszego. Zakończenie sporu remisem było krokiem naprzód. Jezus idzie jednak znacznie dalej: „A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu” (Mt 5, 39). Ale jakże to, Panie? Jeśli ktoś źle o mnie myśli, jeśli ktoś wyrządza mi krzywdę, czyż nie mogę odpłacić mu tą samą monetą? „Nie”, mówi Jezus: nie stosuj przemocy, żadnej przemocy.

Możemy sądzić, że nauczanie Jezusa realizuje pewną strategię: w końcu niegodziwy zrezygnuje. Ale nie z tego powodu Jezus żąda, by miłować nawet tych, którzy nas krzywdzą. Jaki to powód? Ten, że Ojciec, nasz Ojciec, zawsze kocha wszystkich, nawet bez wzajemności. On „sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (w. 45). A dzisiaj, w pierwszym czytaniu, mówi nam: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19, 2). To znaczy: „Żyjcie tak jak Ja, dążcie do tego, do czego Ja dążę”. Jezus tak uczynił. Nie wskazał palcem na tych, którzy niesłusznie Go skazali i okrutnie zabili, ale rozpostarł dla nich swoje ramiona na krzyżu. I wybaczył tym, którzy wbijali Mu gwoździe w nadgarstki (por. Łk 23, 33-34).

Jeśli więc chcemy być uczniami Chrystusa, jeśli chcemy nazywać się chrześcijanami, to właśnie taka jest droga. Umiłowani przez Boga jesteśmy powołani do miłowania; ci, którym wybaczono, do przebaczania innym; dotknięci miłością, by dawać miłość nie czekając, żeby inni zaczęli; darmo zbawieni, by nie szukać żadnej korzyści w czynionym dobru. I możesz powiedzieć: „Ale Jezus przesadza! Mówi nawet: «Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują» (Mt 5, 44); mówi w ten sposób, aby wzbudzić uwagę, ale może tak naprawdę nie ma tego na myśli”. A jednak tak. Tutaj Jezus nie mówi w sposób paradoksalny, nie używa gry słów. Mówi jasno i wprost. Cytuje starożytne prawo i uroczyście mówi: „A Ja wam powiadam: miłujcie waszych nieprzyjaciół”. Są to słowa zamierzone, dokładne.

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”. To jest nowość chrześcijańska. Tym się wyróżnia chrześcijaństwo. Modlić się i miłować: to właśnie mamy czynić. I to nie tylko wobec tych, którzy nas kochają, nie tylko wobec przyjaciół, nie tylko wobec naszego ludu. Ponieważ miłość Jezusa nie zna granic i barier. Pan prosi nas o odwagę miłości bez wyrachowania. Miarą Jezusa jest bowiem miłość bez miary. Ileż razy lekceważyliśmy Jego prośby, zachowując się jak wszyscy! Jednak przykazanie miłości nie jest zwykłą prowokacją, ale jest sednem Ewangelii. Nie akceptujemy wymówek dotyczących miłości wobec wszystkich, nie głosimy wygodnej roztropności. Pan nie był roztropny, nie poszedł na kompromis, zażądał od nas ekstremizmu miłości. To jedyny ekstremizm chrześcijański: ekstremizm miłości.

Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Warto, abyśmy sobie powtórzyli te słowa i zastosowali je wobec osób, które nas źle traktują, irytują nas, które trudno nam zaakceptować, które odbierają nam spokój. Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Warto, byśmy zadali sobie również pytania: „O co martwię się w życiu: o nieprzyjaciół, o tych, którzy mi czynią zło? Czy o miłość?”. Nie martw się niegodziwością innych, tych, którzy źle o tobie myślą. Zacznij natomiast rozbrajać swoje serce, ze względu na miłość Jezusa, bo ten, kto miłuje Boga, nie ma wrogów w swoim sercu. Oddawanie czci Bogu jest przeciwieństwem kultury nienawiści. A kulturę nienawiści zwycięża się, zwalczając kult narzekania. Ileż to razy narzekamy na to, czego nie otrzymujemy, czego nie lubimy! Jezus wie, że wiele rzeczy nie wychodzi, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie nas lubił, nawet ktoś, kto nas będzie prześladował. Ale chce od nas tylko modlitwy i miłości. Oto rewolucja Jezusa, największa w dziejach: od nieprzyjaciela, którego trzeba nienawidzić do nieprzyjaciela, którego trzeba miłować, od kultu narzekania do kultury daru. Jeśli należymy do Jezusa, to właśnie jest ta droga!

Możesz jednak oponować: „Rozumiem wspaniałość ideału, ale życie to co innego! Jeśli będę miłował i wybaczał, to nie przetrwam na tym świecie, gdzie panuje logika siły i gdzie wydaje się, iż każdy myśli o sobie”. Ale czyżby logika Jezusa stała na straconej pozycji? Jest na straconej pozycji w oczach świata, ale zwycięska w oczach Boga. Święty Paweł powiedział nam w drugim czytaniu: „Niechaj się nikt nie łudzi... Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga” (1 Kor 3, 18–19). Bóg widzi dalej. Wie, jak się zwycięża. Wie, że zło można pokonać jedynie dobrem. W ten sposób nas zbawił: nie mieczem, ale krzyżem. Miłować i przebaczać to życie zwycięzców. Przegramy, jeśli będziemy bronili wiary siłą. Pan powtórzyłby również nam słowa, które wypowiedział do Piotra w Getsemani: „Schowaj miecz do pochwy” (J 18, 11). W dzisiejszych Getsemani, w naszym obojętnym i niesprawiedliwym świecie, gdzie zdajemy się być świadkami umierania nadziei, chrześcijanin nie może postępować tak, jak ci uczniowie, którzy najpierw chwycili za miecz, a następnie uciekli. Nie, rozwiązaniem nie jest wyjęcie miecza przeciw komuś, ani też ucieczka przed czasami, w których żyjemy. Rozwiązaniem jest droga Jezusa: miłość czynna, miłość pokorna, miłość „do końca” (J 13, 1).

Drodzy bracia i siostry, dzisiaj Jezus swoją miłością bez granic podnosi poprzeczkę naszemu człowieczeństwu. Na koniec możemy zadać sobie pytanie: „A czy nam się to uda?”. Gdyby cel był niemożliwy, Pan nie żądałby od nas, abyśmy go osiągnęli. Ale w pojedynkę jest to trudne; jest to łaska, o którą trzeba prosić. Trzeba prosić Boga o siłę miłości, powiedzieć Mu: „Panie, pomóż mi miłować, naucz mnie przebaczać. Nie potrafię tego o własnych siłach, potrzebuję Ciebie”. Trzeba też prosić o łaskę postrzegania innych nie jako przeszkody i komplikacje, ale jako braci i siostry, których należy miłować.

Bardzo często prosimy o pomoc i łaski dla nas, ale jakże mało prosimy o to, byśmy umieli kochać! Nie prosimy dostatecznie, abyśmy umieli żyć istotą Ewangelii, aby być prawdziwie chrześcijanami. Ale „pod wieczór życia będziemy sądzeni z miłości” (Św. Jan od Krzyża, Słowa światła i miłości, 57). Dzisiaj wybierajmy miłość, nawet jeśli to kosztuje, nawet jeśli idzie się pod prąd. Nie pozwólmy się uzależniać od dominującej mentalności, nie zadowalajmy się półśrodkami. Przyjmijmy wyzwanie Jezusa, wyzwanie miłości. Będziemy prawdziwymi chrześcijanami, a świat będzie bardziej ludzki.

tłum. o. Stanisław Tasiemski OP (KAI) / Bari

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję