Reklama

Historia medycyny i współczesność

Niech pamięć o nich trwa!

Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 30/2012, str. 30

Towarzystwo Lekarskie Częstochowskie wydało drugą książkę z dziedziny historii medycyny. Publikacja „Szkoły Lwowska i Wileńska - ich wpływ na rozwój medycyny polskiej” prezentuje dorobek konferencji zorganizowanych przez Towarzystwo w 2009 i 2010 r. „Cóż to za znakomity pomysł i świetne jego wykonanie! Zebrać w jednym tomie historię dwu wielkich polskich szkół we Lwowie i w Wilnie, przedstawić - bogato ilustrowane - ich dzieje, wielkie osiągnięcia i tragiczne losy” - napisał we wstępie nieżyjący już prof. Andrzej Szczeklik, wybitny lekarz i naukowiec.
Już sama inicjatywa Beaty Zawadowicz - prezes Towarzystwa Lekarskiego Częstochowskiego, by zorganizować sesje i zaprosić specjalistów z kraju i z zagranicy, była wielkim sukcesem. - Doceniamy znaczenie nurtu historycznego w medycynie - podkreśla Beata Zawadowicz. - Dlatego chcieliśmy przypomnieć wybitnych przedstawicieli polskiej medycyny z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie oraz Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Za każdą z tych postaci kryje się pewna filozofia działania i osiągnięcia, które stanowią fundament dzisiejszej wiedzy.
Pierwsza część książki zawiera referaty z sesji poświęconej Lwowskiej Szkole Medycznej, zorganizowanej 20 września 2009 r. Dotyczą one różnych okresów historii Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza i prezentują plejadę związanych z nim wybitnych lekarzy, m.in. prof. Rudolfa Weigla - wynalazcy szczepionki przeciwko tyfusowi i Ludwika Rydygiera - twórcy polskiej i światowej chirurgii. Jest referat o losach lwowskich lekarzy w czasie II wojny światowej, przypominający, że w grupie uczonych zamordowanych z 3 na 4 lipca 1941 r. na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie było 15 przedstawicieli świata medycyny. Na uwagę zasługuje także podjęcie tematów: „Zarys związków lwowsko-krakowskich w neurologii i neurochirurgii”, „Opieka medyczna nad młodzieżą akademicką we Lwowie w latach 1920-39” czy „Medycyna paliatywna we Lwowie przedwojennym”.
Równie bogata i różnorodna jest część książki poświęcona Wileńskiej Szkole Medycznej - owoc konferencji, która odbyła się w dniach 18-19 września 2010 r. - Nasi wykładowcy przypomnieli burzliwe dzieje Uniwersytetu Wileńskiego, założonego w 1579 r. przez króla Stefana Batorego - mówi Beata Zawadowicz. - Ważnym dla medycyny rozdziałem tych dziejów było zaistnienie w XIX wieku Wileńskiej Medyko-Chirurgicznej Akademii, reaktywowanie Uniwersytetu, a więc i Wydziału Medycznego, w 1919 r. oraz emigracja polskich lekarzy tzw. pociągiem uniwersyteckim w 1945 r. Chcieliśmy również przypomnieć wkład wysiedlonych z Wilna lekarzy w odradzanie się polskiej medycyny po wojnie.
Dorobek konferencji historycznych - które odbywały się pod patronatem naszej redakcji - jest ogromny. Książka, wraz z częścią ilustracyjną, liczy blisko 400 stron. Nie bez przyczyny Towarzystwo Lekarskie Częstochowskie, które oprócz konferencji historycznych organizuje także sesje naukowe z udziałem wybitnych specjalistów z kraju i ze świata, bywa nazywane akademią bez senatu. Źródłem tych ważnych społecznych działań Towarzystwa oraz prezes Beaty Zawadowicz jest szczególna filozofia wykonywania zawodu lekarza, którą można wyrazić słowami wielkiego częstochowianina dr. Władysława Biegańskiego: „Nie statyści tworzą postęp społeczny, lecz drobne usiłowania ludzi dobrej woli”. Dostrzegł to także prof. Andrzej Szczeklik, który wprowadzenie do książki zakończył słowami: „Autorom należą się podziękowania i gratulacje. Na szczególne słowa uznania zasługuje koleżanka Beata Zawadowicz, prezes Towarzystwa Lekarskiego Częstochowskiego, której niespożyta inicjatywa, przedsiębiorczość i pracowitość doprowadziły do publikacji tej książki - cennej pozycji w polskiej bibliografii lekarskiej”.

„Szkoły Lwowska i Wileńska - ich wpływ na rozwój medycyny polskiej”, red. Beata Zawadowicz, wyd. Towarzystwo Lekarskie Częstochowskie, ul. Sobieskiego 7a, 42-200 Częstochowa, beata.zawadowicz@gmail.com

Reklama

Ona by tak chciała służyć ze mną - ministranci stworzyli muzyczny hit!

2019-12-09 09:40

Red.

“Ona by tak chciała służyć ze mną” to pierwsza amatorska superprodukcja Ministranckiej Wytwórni Muzycznej - która od wczoraj podbija Internet! Zrealizowana została na terenie parafii pw. św. Szczepana w Katowicach - Bogucicach i parafii pw. św. Antoniego z Padwy w Dąbrówce Małej.

youtube.com

Utwór w jeden dzień zdobył 120 tyś wyświetleń na serwisie Youtube. Jak piszą sami twórcy ministranckiego hitu: Nasza parodia została stworzona w celach humorystycznych przez prawdziwych ministrantów, a nie jakichś podrabiańców i nie ma na celu nikogo obrazić.

Ministranci stworzonym hitem ukazują, że nie wstydzą się wiary i służby liturgicznej. W humorystyczny sposób dają piękne świadectwo radosnego życia w Kościele.

Utwór "Ona by tak chciała służyć ze mną" spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem słuchaczy, poniżej zamieszczamy kilka ciekawych komentarzy:

- Chciałbym to oficjalnie ustanowić hymnem Ministrantów

- chłopaki mam nadzieje ze to dopiero poczatek i jeszcze cos nagracie!

- A jednak ktoś mnie jeszcze zaskoczył XD

- Nooo takie "Ona by tak chciała" to ja rozumiem. Po prostu rewelacja! Świetna robota kochani gratulacje!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Vaněk: Jan Paweł II ważny również dla Czechów

2019-12-12 17:21

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Rzym (KAI)

Nie tylko dla Polaków Jan Paweł II odegrał kluczową rolę w obaleniu komunizmu. Podobnie był on postrzegany również w ówczesnej Czechosłowacji. Wskazuje na to prof. Miroslav Vaněk, który w Czeskiej Akademii Nauk jest dyrektorem instytutu historii współczesnej. Wziął on udział w rzymskiej konferencji z okazji 30-lecia aksamitnej rewolucji.

Vatican News
Prof. Vaněk

Podkreśla on, że coraz częściej Czesi powracają do tego wydarzenia i postrzegają je jako swoisty ideał. Przez ostatnich 30 lat ludzie się w Czechach wzbogacili, wiedzą, że ich kraj się rozwinął, ale nie są dzięki temu bardziej szczęśliwi, zadowoleni z życia. Dlatego chętnie powracają w pamięci do aksamitnej rewolucji, do panującego wówczas braterstwa i jedności. W tamtych wydarzeniach szukają orientacji na przyszłość. Ważne jest również to, że w tamtych chwilach kluczową rolę odgrywał Jan Paweł II.

„Rola Jana Pawła II była ogromna. Jego wpływ wykraczał poza granice Polski, a także Europy Wschodniej i Środkowej. Nie można go oczywiście postrzegać w oderwaniu od innych czynników zarówno w polityce międzynarodowej, jak i na szczeblu lokalnym w Czechosłowacji, NRD czy Polsce. One też odegrały swoja rolę i bez nich wszystko to byłoby niemożliwe. Jednakże znaczenie Jana Pawła II w tych wydarzeniach daleko wykracza ponad to wszystko – powiedział Radiu Watykańskiemu prof. Vaněk. – Wczoraj po raz pierwszy w życiu miałem okazję być w Watykanie. I kiedy przechodziłem obok grobu Jana Pawła II, musiałem się zatrzymać. Miałem takie wewnętrzne poczucie, że powinienem tu za coś podziękować, bo i dla mnie było to bardzo ważne. W ówczesnej Czechosłowacji Jan Paweł II wpłynął na postawę wielu ludzi. Pamiętajmy, że tuż przed aksamitną rewolucją była przecież kanonizacja św. Agnieszki, w czym bezpośrednio przejawiała się papieska działalność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem