Reklama

Nietypowe studia w Warszawie

2012-10-09 12:09

Agata Sulińska
Edycja warszawska 41/2012, str. 7

MARCIN ŻEGLIŃSKI

Warszawskie uczelnie wyższe obok popularnych kierunków: psychologii czy prawa coraz częściej oferują mało znane i oryginalne specjalności

Uczelnie prześcigają się w tworzeniu najciekawszych ofert edukacyjnych i proponują niezwykle oryginalne kierunki studiów. I chociaż prawo, psychologia, pedagogika czy filologia angielska nadal cieszą się dużym zainteresowaniem, to jednak widać tendencję wzrostową na kierunkach, które do tej pory były niszowe.

Koń i koniak

Czy absolwent misjologii jest misjonarzem? W żadnym wypadku! Posiada on tytuł misjologia. Jeden ze studentów twierdzi nawet, że różnica między misjonarzem a misjologiem jest taka jak między koniem a koniakiem. Na stronie UKSW czytamy: Studia przygotowują specjalistów w zakresie wiedzy teoretycznej i praktycznej o działalności misyjnej Kościoła. - Uważam, że misjologia otwiera człowieka na świat i inne kultury, pogłębiając przy tym jego życie duchowe. Po trzech latach studiowania wiem, że poza samą teologią i nauką o misjach pogłębiam również wiedzę z zakresu historii, geografii, etnologii oraz antropologii - mówi Paulina Mackiewicz studentka UKSW.
Kierunek, który daje możliwość zdobycia wykształcenia na miarę XXI wieku - to fotonika, czyli dziedzina techniki na pograniczu optyki, elektroniki i informatyki. Nieco abstrakcyjnie brzmiącą nazwę kierunku wyjaśnia dokładny opis na stronie wydziału-tematyka dotyczy urządzeń, które wykorzystują światło, podczerwień lub promienie UV do przynoszenia, magazynowania lub pozyskiwania informacji.

Reklama

Z Azji do Europy

Zainteresowaniem cieszy się indologia - nauka o językach i kulturze Indii. W toku studiów realizowane są cztery języki: sanskrycki, hindi, bengalski, tamilski, pochodzące z Azji Południowej. Dzięki wykładom można pogłębić swoją wiedzę na temat historii Indii, filozofii, religii. To ciekawa propozycja dla wszystkich pasjonatów orientalnych kultur.. Biorąc pod uwagę fakt, iż coraz więcej emigrantów przybywa z Azji do Europy, Indologia może być naprawdę opłacalnym kierunkiem.
Zaledwie od dwóch lat istnieje Technologie Energii Odnawialnej (TEO) na wydziale Inżynierii Produkcji w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. I już cieszy się niemałym zainteresowaniem. W Polsce od lat 90. można zauważyć wzrost wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Rozwój energetyki odnawialnej ma na celu m.in. ograniczenie emisji dwutlenku węgla, który jest przyczyną m.in. globalnego ocieplenia. - Nie jest łatwo. Szczególnie podczas egzaminu z mechaniki płynów, gdzie przy pierwszym podejściu zdaje tylko dziesięć procent studentów. Oprócz tego przyszli inżynierowie muszą zmagać się m.in. z mechaniką konstrukcji i wytrzymałością materiałów, geologią, termodynamiką, inżynierią elektryczną. Niewątpliwie wszystko to daje nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość - opowiada Maciej Wojda, student II roku TEO.

Klimat orientu

Turystyka Krajów Biblijnych na Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego to specjalność na Wydziale Nauk Teologicznych. Program obejmuje szeroko rozumianą wiedzę na temat krajów dobrze znanych z kart Biblii. Przygotowuje studentów do uprawiania turystyki oraz do pracy w zawodzie przewodnika czy opiekuna grup pielgrzymkowych. W ramach studiów realizowane są m.in. wykłady z geografii, historii, a także archeologii krajów Bliskiego Wschodu i Azji Mniejszej. Nie zabraknie też podstawy programowej - teologii. - Turystyka Krajów Biblijnych kusi studentów klimatem orientu a także bogatą ofertą językową - mówi Łukasz Golański student TKB.
Propozycji studiowania podobnie nietypowych, jest jeszcze wiele. Pozostaje tylko pytanie czy to rzeczywiście opłacalne w dzisiejszych czasach? Na co postawić, by mieć pewną pracę w zawodzie? Pewne wydaje się tylko to, że niezależnie od ukończonego kierunku, bycie najlepszym w danej dziedzinie to klucz do sukcesu.

Tagi:
młodzi Warszawa studenci

Japoński biskup: ważne słowa Franciszka do młodych

2019-11-25 15:30

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Tokio (KAI)

Młodym ludziom bardzo trudno się żyje w japońskim społeczeństwie. Szkoły serwują żelazne zasady, rodziny są coraz częściej rozbite, a dzieciom nikt nie towarzyszy w rozwoju. – W tym kontekście bardzo ważne są słowa Franciszka do młodych o konieczności budowania więzi i relacji – podkreśla emerytowany biskup pomocniczy Tokio Katsuhiro Mori.

Grzegorz Gałązka

Nawiązując do przytoczonych przez Franciszka słów Matki Teresy z Kalkuty, że „najstraszniejszą biedą jest samotność i poczucie bycia niekochanym”, japoński biskup wskazuje, że ta diagnoza dramatycznie pasuje do realiów życia młodzieży w Kraju Kwitnącej Wiśni. „Młodzi potrzebują nie tylko mistrzów, których nie mają, ale zwyczajnie przyjaciół i rodziców u boku, a tego też brakuje” – mówi Radiu Watykańskiemu bp Mori.

„Jednym z najpoważniejszych problemów wśród japońskiej młodzieży jest rosnąca liczba samobójstw. Stanowią one statystycznie pierwszą przyczynę śmierci wśród młodych ludzi. W obecnym systemie edukacji nie ma miejsca na nauczanie religii, a młodzi pytają: po co i dla kogo żyją. Na te pytania nie znajdują odpowiedzi – mówi papieskiej rozgłośni bp Mori. – Problemem są rodziny, w których się nie rozmawia, nie ma w nich miejsca na spotkanie. Rodzice zbyt wiele pracują, nie mają czasu. 60 proc. uczniów podstawówek samotnie jada posiłki, potem ta liczba jeszcze rośnie. W ten sposób nie buduje się relacji i ludzkich więzów. Młodzi Japończycy się bawią, są bardzo aktywni, ale w głębi serca brakuje fundamentu międzyludzkich relacji i problemy duszą w sobie”.

Japoński hierarcha wskazuje, że w trudnej sytuacji są też młodzi katolicy, którzy w swych szkołach stanowią często jednostki, nie znajdują wsparcia w podobnie myślących rówieśnikach. „Papież dobrze zdiagnozował sytuację naszej młodzieży, pytanie, co my teraz z tym zrobimy i jakie remedium zaproponujemy na tę dramatyczną sytuację” – mówi bp Mori.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie w sprawie o. Pelanowskiego

2019-11-30 18:46

Ojcowie Paulini

Poniżej zamieszczamy oficjalne oświadczenie Kurii Generalnej Zakonu Paulinów w sprawie o. Augustyna Pelanowskiego:

Agnieszka Bugała

W związku z propagowanymi przez o. Augustyna Pelanowskiego poglądami stojącymi w jaskrawej sprzeczności z niektórymi prawdami doktryny katolickiej oraz szacunkiem należnym Ojcu Świętemu Franciszkowi, Zakon św. Pawła I Pustelnika (Paulini) oświadcza, iż zdecydowanie odcina się od prywatnych poglądów wyżej wymienionego kapłana.

Jednocześnie zwracamy uwagę, iż o. Augustyn łamie śluby zakonne, zarówno poprzez publikacje, na które nie otrzymał zgody, jak również przez trwającą ponad 11 miesięcy samowolną nieobecność w klasztorze.

Wyrażamy głębokie ubolewanie z powodu zamętu i zgorszenia, jakie w dusze wiernych wprowadzić może indywidualna działalność o. Pelanowskiego. Jednocześnie informujemy, że już wcześniej podjęte zostały kroki przewidziane przez Kodeks Prawa Kanonicznego.

W duchu braterstwa trwamy w modlitwie za o. Augustyna.

o. Paweł Przygodzki

Sekretarz Generalny Zakonu Paulinów

Częstochowa – Jasna Góra, 30 listopada 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Duka: to Jan Paweł II położył kres fałszywej tolerancji

2019-12-05 18:22

Krzysztof Bronk /vaticannews / Praga (KAI)

Jedną z przyczyn skandali seksualnych w Kościele jest osłabienie prawa kanonicznego, które w przeszłości funkcjonowało bardziej precyzyjnie i bezwzględnie – uważa kard. Dominik Duka, prymas Czech. Podkreśla on, że w przeszłości biskup nie miał trudności z rozwiązywaniem takich problemów. Kiedy na przykład okazywało się, że ktoś jest homoseksualistą – mówi kard. Duka - to natychmiast trzeba go było wydalić. Potem jednak w czasach rewolucji seksualnej i soboru wszystko to stało się bardziej dyskusyjne. Twierdzono, że nie można karać człowieka za to, na co nie ma wpływu. Było większe otwarcie, pozostawała tylko spowiedź i nikt sobie z tym nie radził – wspomina 77-letni kard. Duka. Podkreśla on, że przełom wprowadził dopiero Jan Paweł II, który w pewnym momencie jasno powiedział „dość”, położył kres tej fałszywej tolerancji i wskazał na potrzebę współpracy z policją i sądownictwem.

Vatican News / ANSA
kard. Dominik Duka, prymas Czech

Skandale seksualne to jeden z tematów obszernej rozmowy pomiędzy kard. Duką i czołowym czeskim reżyserem filmowym Jiřím Strachem, opublikowanej w miesięczniu Xantypa. Arcybiskup Pragi przypomina, że jeśli chodzi o wykorzystywanie nieletnich, to w czeskim Kościele wciąż są to przypadki marginalne. Od 1990 r. tylko w dziesięciu sprawach zapadły wyroki. Jiří Strach pyta się również o uwidaczniające się coraz bardziej rozbicie czeskiego Kościoła. Kluczową rolę odgrywa tu postać praskiego kapłana Tomáša Halíka, który publicznie krytykuje kard. Dukę i skupia wokół własnej osoby jego przeciwników. „Gdyby ktoś na planie filmowym przez cały czas mówił mi, że wszystko, co robię jest złe i nieustannie rzucał mi kłody pod nogi, to moim świętym prawem reżysera byłoby go wyrzucić. Czy arcybiskup Pragi nie może tego zrobić?” – pyta czeski reżyser. „Nie mogę sobie na to pozwolić i nawet nie chcę – odpowiada kard. Duka. Jeśli łączy cię z kimś kawał wspólnego życia, dużo z nim przeżyjesz, współpracujesz, to potem nie jest tak łatwo powiedzieć: zejdź mi z oczu!”.

Zdaniem arcybiskupa Pragi dzielenie Kościoła na dwa obozy świadczy o nieumiejętności prowadzenia dialogu, o brakach w postawie demokratycznej. Problemem dzisiejszego społeczeństwa jest straszna nienawiść. Jeśli ktoś mi nie pasuje, to wszystko będę robił przeciwko niemu. Jeśli nie wybraliście mojego kandydata, to nie będę z wami współpracował. Pod tym względem, zauważa kard. Duka, doszło do strasznego upolitycznienia życia społecznego, kulturalnego i religijnego.

Arcybiskup Pragi odniósł się również do stawianego mu często zarzutu, że za bardzo przyjaźni się czeskimi prezydentami. Przyznał, że z Milošem Zemanem zna się od dawna, wie dużo o jego życiu osobistym i problemach. „Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie utrzymujemy przyjacielskich relacji, choć niekiedy się nie zgadzamy” – powiedział Prymas Czech. Z Václavem Klausem odbył wiele dyskusji, również na tematy religijne. „Wzajemnie się szanujemy i w wielu sprawach się rozumiemy” – potwierdza kard. Duka. Sięgając natomiast do przyjaźni z Václavem Havlem, przypomina, że zawiązała się ona w komunistycznym więzieniu. Przywołuje też swe ostatnie spotkanie z byłym prezydentem, kiedy to w słowach na pożegnanie, Havel, który przez całe życie deklarował się jako agnostyk, przyznał się jednak do wiary w Boga. „Jaroslavie – mówił Vaclav Havel, zwracając się do kard. Duki, jego cywilnym, więziennym, a nie zakonnym imieniem – przecież to wiemy, On istnieje!”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem