Reklama

Morawy - chrzcielnica Narodu Polskiego

2012-10-12 09:32

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 42/2012, str. 28

ARCHIWUM
Bazylika w Velehradzie

Benedykt XVI zachęcił, by w Roku Wiary nawiedzić parafialny kościół, w którym otrzymaliśmy sakrament chrztu świętego. Polacy powinni też pielgrzymować na południe, skąd przed wiekami otrzymaliśmy dar wiary

Mieszkańcy Moraw przyzwyczaili się, że ich kraj traktowany jest jak tranzyt. Ludzie przemierzający Europę w kierunku południowym nawet nie zdają sobie sprawy z ogromu straty: zatrzymują się jedynie na parkingach i stacjach benzynowych, podczas gdy wokół aż roi się od prawdziwych perełek.

Zamki, rezydencje, kościoły

Podobno z architekturą jest jak z winem: im starsza, tym lepsza. Na pewno przekonali się o tym odwiedzający Ołomuniec, miasto położone zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od naszej południowej granicy, gdzie wielokrotnie - przy okazji prac remontowych - odkrywane były ślady z początków ubiegłego tysiąclecia. Ku zdumieniu znawców historii - spotyka się tu również fragmenty zabudowy z czasów cesarstwa rzymskiego.
Gdy w Polsce mamy ochotę odwiedzić miejsca pamiętające początki naszego państwa, musimy udać się na północ, w okolice Gniezna. O wiele szybciej jest udać się na południe, za czeską granicę. Tam można spotkać tyle ciekawych obiektów, że przewodnicy nie nadążają z objaśnianiem historii.
Ołomuniec to stare, średniowieczne miasteczko. Choć nie może się pochwalić imponującą liczbą mieszkańców, należy do uświetnionych tradycją centrów akademickich. Na niemal 100 tys. mieszkańców aż 25 tys. to studenci. O ile też centrum miasta nie wygląda na tętniące życiem skupisko młodzieży, o tyle w okolicach uniwersytetu można spotkać setki młodych ludzi, pochodzących z całej Europy, a nawet spoza jej granic.

Reklama

Drogami wiary

Morawy to jednak nie tylko okazałe zamki czy rezydencje, świadczące o dawnej świetności i potędze. Oprócz historii dokumentującej polityczne znaczenie tego zakątka Europy sprzed lat można tam spotkać ślady dawnej religijności. Na szlaku pielgrzymim można więc zobaczyć nie tylko okazałe sanktuaria, ale też niesamowitą liczbę kościołów, z których niewielka część służy dziś jako kościoły parafialne.
Zabytki sakralne są dowodem bogatej przeszłości. Obok budowli chrześcijańskich znajdziemy tu synagogi i cmentarze, przypominające wielowiekową obecność Żydów w tym kraju.
Słynnym i wyjątkowo urokliwym miejscem odpustowym jest Święty Hostyń. Bazylika Panny Marii z połowy XVIII wieku nazywana jest „Latarnią Moraw”, gdyż przyciąga swym urokiem wielu pielgrzymów i jest widoczna z ogromnej odległości za sprawą usytuowania na wysokości niemal 1000 m n.p.m.
Święty Kopeczek należy do najcenniejszych sanktuariów w Czechach. Ze wzgórza spogląda na Ołomuniec świątynia Nawiedzenia Panny Marii z XVII wieku, która jest widoczna z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Podczas swojej wizyty w 1995 r. Jan Paweł II podniósł ją do rangi bazyliki mniejszej. Na Święty Kopeczek przyciąga też turystów ogród zoologiczny z ponad 250 gatunkami zwierząt i wieloma rzadkimi okazami. Warto w tym miejscu podkreślić, że Czechy należą do krajów z największą liczbą ogrodów zoologicznych.

Szlakiem Cyryla i Metodego

Chyba największe wrażenie robi jednak Velehrad - sanktuarium pełne siły i niesamowitych treści. Kompleks klasztoru z bazyliką Wniebowzięcia Panny Marii i świętych Cyryla i Metodego chlubi się klejnotem artystycznym: barokowymi organami z połowy XVIII wieku.
Wszystko zaczęło się dużo wcześniej - 1150 lat temu, kiedy na te ziemie dotarli Apostołowie Słowian - święci Cyryl i Metody. Kolejne rocznice od dnia ich przybycia są uroczyście celebrowane nie tylko przez katolików, ale także przez niewierzących Czechów, którzy mają świadomość doniosłości historycznej, związanej z przybyciem na te ziemie chrześcijaństwa. To wtedy przecież otrzymali pismo, a wraz z nim kulturę i możliwość uczestniczenia w świecie cywilizacji chrześcijańskiej.
Rok 2013 będzie okazją do świętowania okrągłej rocznicy przybycia Apostołów Słowian na Morawy. Początek lipca - 4, 5 i 6 - to zjazd katolickich rodzin z Moraw i Słowacji do Velehradu. Jak przekonują organizatorzy, dotychczas obchody te miały charakter ekumeniczny i międzynarodowy. Przy czym dominowały jedynie dwie grupy narodowe - Czesi i Słowacy. - Brakowało Polaków - przekonują przedstawiciele miejscowego Kościoła. - Zapraszamy do przyjazdu!

Tagi:
pielgrzymka Polska chrzest

Reklama

Bp Piotrowski: pielgrzymka nie jest krucjatą

2019-07-19 18:40

dziar / Kielce (KAI)

„Pielgrzymka nie jest krucjatą, ale jest czasem radosnej przemiany do pełni życia w radości i nadziei, serdeczności i dobroci – pisze bp Jan Piotrowski w słowie zachęcającym wiernych do wyruszenia w 38. Pieszej Pielgrzymce Kieleckiej. – Nikt, kto wybiera się na pielgrzymi szlak, nie idzie przeciw komuś, ale niesie ze sobą trud pielgrzymiego wysiłku, serce pełne szczerych intencji - wskazuje biskup kielecki.

Kamil Szyszka

Pielgrzymka rozpoczyna się 5 sierpnia w Wiślicy, trwa osiem dni, do Częstochowy pielgrzymi wejdą po przebyciu ok. 200 kilometrów. W tym roku pątnikom towarzyszy hasło „Z Maryją w mocy Bożego Ducha”.

„Zgodnym chórem we wspólnotach parafialnych wyrażaliśmy wolę dobrego życia zgodnie z Bożymi Przykazaniami, otwarci na łaskę sakramentów świętych, zwłaszcza pojednania i pokuty oraz Eucharystii. Czy jesteśmy wierni tym zobowiązaniom? Nawet jeśli dziś nie podążamy wiernie Bożymi drogami życia, to Bóg, który jest MIŁOŚCIĄ, nie pogardza nami i nie zabiera nam nadziei na naszą osobistą przemianę” – przypomina biskup kielecki.

Podkreśla także, że pielgrzymi nigdy nie idą „przeciw komuś”, ale mają serca pełne intencji, obejmujących Kościół kielecki, małżeństwa i rodziny, dzieci i młodzież oraz starsze pokolenie, chorych i cierpiących, opuszczonych i samotnych, wątpiących i poszukujących.

„Te intencje modlitwy i duchowej ofiary dosięgają sprawujących władzę na wszystkich jej szczeblach i tych, którzy dziś bezbożnie wychodzą na ulice naszych miast - nie pomijając Kielc - aby obalać dobre obyczaje, piękno małżeństwa i rodziny, a dzieci i młodzież poddawać niewoli obyczajowego i moralnego zła” – pisze biskup Piotrowski.

Szczególnie zachęca pielgrzymów do podjęcia modlitwy w intencji czystej miłości, po pielęgnowania ideałów piękna wypływających z Ewangelii.

„Będący w ofensywie przeciw Kościołowi katolickiemu - jego pasterzom i wiernym - bałwochwalczy kult rozumu, kolektywna i subiektywna prawda oraz niegodne człowieka obyczaje chcą śmierci Boga oraz Jego i naszego milczenia” - zauważa hierarcha.

Biskup zauważa także, że „prawdziwa miłość nigdy nie jest wulgarna i zaborcza, krzycząca i kolorowa, ale jest cicha, cierpliwa, nie unosi się pychą, wierna i wytrwała”. Zachęca XIII grupę duchową, aby jak co roku towarzyszyła pielgrzymom w modlitwie oraz aby pątników spierali na trasie mieszkańcy diecezji.

„Wszyscy potrzebujemy się wzajemnie. Pielgrzymka nie wyklucza nikogo i w tym jest piękno Kościoła, Matki naszej wiary, czego wzorem jest Maryja, Matka Bożego Syna, która prowadzi nas ku Niemu w mocy Bożego Ducha” - podkreśla bp Jan Piotrowski.

List biskupa będzie odczytywany w kościołach diecezji kieleckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzeba jasno powiedzieć: Dość!

2019-07-16 11:47

Z abp. Stanisławem Gądeckim rozmawiał Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 10-13

Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. Ale Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny – mówi abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w rozmowie z Arturem Stelmasiakiem

episkopat.pl
Abp Stanisław Gądecki

ARTUR STELMASIAK: – Napisał Ksiądz Arcybiskup bardzo mocny list w obronie wartości religijnych. Oczywistych powodów jest wiele, ale czy było jakieś szczególne wydarzenie, które przechyliło szalę goryczy, by zająć stanowisko w tej sprawie?

ABP STANISŁAW GĄDECKI: – Od dłuższego czasu mamy do czynienia z niezwykle intensywną dyskusją społeczną, której przedmiotem jest Kościół. Pojawia się wiele głosów nieprzychylnych, a nawet wrogich, wobec Kościoła i wartości religijnych. W ostatnich tygodniach miały jednak miejsce akty jawnej profanacji największych świętości, wobec których trzeba zdecydowanie zaprotestować. Mam tu na myśli przede wszystkim profanację jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej, jak również akty bluźnierstwa, do których dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Inicjatywy te cechują się swego rodzaju przewrotnością, bo pretekstem do ich organizowania jest rzekomo promocja większej tolerancji w społeczeństwie, tymczasem – o czym wspominałem w liście – stają się one miejscem jawnej nietolerancji, obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii Eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych. Do tego należy dodać napaści na świątynie i fizyczne ataki na księży. W ostatnim czasie zaistniało w społeczeństwie naprawdę wiele zła, które dotyka wspólnotę Kościoła i wprost uderza w Boga i Matkę Najświętszą. I w tym momencie trzeba jasno powiedzieć: „Dość!”.

– Pamiętam czasy, gdy Ksiądz Arcybiskup pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego KEP, a przez media przetoczyła się fala nagonki na Kościół ws. lustracji. Teraz jako przewodniczący musi się Ksiądz Arcybiskup zmagać z falą krytyki ws. rozliczeń nadużyć seksualnych. Czy teraz KEP jest w trudniejszej sytuacji niż 10 lat temu?

– Trzeba wyraźnie rozgraniczyć: czym innym jest – jak pan redaktor to ujął – medialna nagonka antykościelna, a czym innym – dążenie do prawdy i zmaganie ze złem. Bardzo nam zależy na dojściu do prawdy i wewnętrznym oczyszczeniu Kościoła. Tak było przed dekadą, kiedy podejmowaliśmy konkretne działania umożliwiające przeprowadzenie lustracji w Kościele, tak jest i teraz. Trudno w naszym społeczeństwie znaleźć drugie takie środowisko, które podjęło aż tyle przedsięwzięć, inicjatyw i rozwiązań mających na celu rozliczenie przeszłości i prewencję na przyszłość. Zależy nam bowiem na naprawieniu krzywd wobec osób zranionych grzechem ludzi Kościoła. Zależy nam na dobru dzieci i młodzieży oraz na tym, aby Kościół był środowiskiem bezpiecznym i transparentnym.
Trudność dzisiejszej sytuacji polega na tym, że kwestia pedofilii stała się – już nie tylko w Polsce, ale niemal na całym świecie – dającym się łatwo wykorzystać tematem do ataków na Kościół, które mają na celu odebranie mu wiarygodności moralnej. Kościół jest bowiem ostatnim głosem w społeczeństwie, który nie idzie na kompromis ze współczesnymi prądami demoralizującymi, ale nie boi się mówić, że życie szczęśliwe to życie, w którym człowiek stawia sobie jasne wymagania. Siły libertyńskie chciałyby z pewnością ten głos uciszyć i wyeliminować.

– Ksiądz Arcybiskup wymienia w liście marsze środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów, które w nazwie mają tolerancję, a tak naprawdę ich uczestnicy pogardzają chrześcijaństwem. A może Kościół powinien nawiązać dialog ze środowiskami LGBT i iść do nich z Dobrą Nowiną?

– Nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. Prawdą jest też to, że Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim, i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny. Także osoby przynależące do wspomnianych środowisk mają to prawo. Dla nas osoby te nie są w pierwszym rzędzie gejami, lesbijkami, biseksualistami czy transseksualistami – one są przede wszystkim naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które chce On doprowadzić do zbawienia. W imię wierności naszemu Zbawicielowi i w imię miłości do naszych sióstr i braci musimy jednak głosić całą Ewangelię – nie unikając wymagań, które ona niesie, i nie przestając nazywać śmiertelnym grzechem tego, co nim w istocie jest. Gdybyśmy tak nie czynili, okradalibyśmy naszych bliźnich z prawdy, która także im się należy.


Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 29/2019 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież nie przyjął dymisji kard. Ouelleta

2019-07-20 09:20

st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty nie przyjął rezygnacji z pełnionych obowiązków przez prefekta Kongregacji ds. Biskupów kard. Marca Ouelleta – informuje portal il sismografo. Kanadyjski purpurat, jeden z najbliższych współpracowników Franciszka 8 czerwca ukończył 75 lat i zgodnie z wymogami prawa złożył swoją rezygnację.

michael_swan / Foter.com / CC BY-ND

Powołując się na bliskiego współpracownika kard. Ouelleta, ks. Massimo Cassolę il sismografo podaje, że papież poprosił prefekta Kongregacji ds. Biskupów, by dalej pełnił swoje obowiązki, aż do chwili, kiedy podejmie inną decyzję. Dykasteria ta zajmuje się kwestią doboru odpowiednich kandydatów na stanowiska biskupów oraz innymi dotyczącymi ich sprawami.

Kard. Marc Ouellet urodził się 8 czerwca 1944 w Lamotte (prowincja Quebec w Kanadzie) jako trzecie z ośmiorga dzieci Pierre’a Ouelleta i Grazielli z domu Michaud. Po studiach teologicznych w wyższym seminarium duchownym w Montrealu (w latach 1964-68) uzyskał kościelny licencjat z teologii na Uniwersytecie w Montrealu. Święcenia kapłańskie w przyjął 25 maja 1968, po czym przez dwa lata pracował duszpastersko. Następnie nauczał filozofii w Wyższym Seminarium Duchownym w stolicy Kolumbii – Bogocie, kierowanym wówczas przez kanadyjską prowincję zgromadzenia księży sulpicjanów, do którego później sam wstąpił.

Następnie studiował w Rzymie, gdzie w 1974 uzyskał licencjat z filozofii na Uniwersytecie św. Tomasza „Angelicum”. Wykładał potem w wyższych seminariach duchownych w Manizales w Kolumbii oraz w Montrealu w Kanadzie. W 1983 r. uzyskał doktorat z teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Był profesorem seminariów w Kolumbii i Kanadzie. W latach 1996-97 wykładał na Instytucie Jana Pawła II na Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, a następnie został kierownikiem katedry teologii dogmatycznej na tej uczelni.

3 marca 2001 Jan Paweł II mianował go sekretarzem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan i biskupem, a 19 marca tegoż roku osobiście udzielił mu sakry. Jako motto swej posługi obrał słowa «Ut unum sint» (Aby byli jedno). Był też konsultorem kilku innych kongregacji, członkiem Międzydykasterialnej Komisji ds. Kościoła w Europie Wschodniej, sekretarzem Komisji ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem i członkiem Międzynarodowej Komisji Teologicznej.

15 listopada 2002 św. Jan Paweł II mianował go arcybiskupem metropolitą Québecu, a 21 września 2003 włączył abp. Ouelleta do Kolegium Kardynalskiego. W październiku 2008 był relatorem generalnym 12. Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów obradującego pod hasłem: „Słowo Boże w życiu i misji Kościoła”. 30 czerwca 2010 Benedykt XVI ponownie ściągnął kanadyjskiego purpurata do Watykanu, powołując go na prefekta Kongregacji ds. Biskupów. Jest on także członkiem kilku innych Kongregacji i rad papieskich. Jest znany przede wszystkim z obrony życia poczętego i ostrych wystąpień przeciw aborcji, dlatego też dla wielu, szczególnie dla liberalnych mediów, jest postacią kontrowersyjną. Jest też weteranem szkoły Communio i uczniem Ursa von Balthasara. Do dziś jest członkiem redakcji tego czasopisma.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem