Reklama

Zapowiedź Telewizyjnego Uniwersytetu Biblijnego

Kard. Gianfranco Ravasi w Polsce

2012-10-12 09:32

Agnieszka Dziarmaga
Niedziela Ogólnopolska 42/2012, str. 34

Wręczenie prestiżowych medali „Per Artem ad Deum” połączone z koncertem światowej sławy muzyka Ennia Morricone, inauguracja Telewizyjnego Uniwersytetu Biblijnego, otwarcie wystawy Stanisława Rodzińskiego, Msza św. dla kielczan, promocja książek - to najważniejsze punkty całodziennej wizyty kard. Gianfranco Ravasiego w Kielcach, która odbyła się 29 września br. Pobyt przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Kultury - twórcy słynnego „Dziedzińca pogan”, autora ponad 160 książek podejmujących problematykę punktów stycznych wiary, kultury, sztuki, nauki, wielkiego erudyty i autorytetu biblistyki - był wydarzeniem duchowo-artystycznym w stolicy Gór Świętokrzyskich.

Pierwszy profesor uniwersytetu biblijnego

„Biblia to słowo upersonifikowane - osobowe, gotowe do wejścia w historię ludzką, przełamujące naszą powierzchowność” - te słowa Kardynała, wypowiedziane podczas Mszy św. w kościele seminaryjnym Trójcy Świętej, wytyczały kierunek kieleckim spotkaniom. Eucharystia, połączona z wykładem inauguracyjnym „Biblijna tożsamość chrześcijanina w świecie współczesnym”, była uroczystą formą zapowiedzi Telewizyjnego Uniwersytetu Biblijnego, prowadzonego w Telewizji Trwam.
Jako „pracę do wykonania dla uczestników uniwersytetu biblijnego” kard. Ravasi wskazał „odkrywanie słowa Bożego w słowach ludzkich” oraz poszukiwanie słowa w Biblii, które „jest jak miecz - nie zatrzymuje się tylko na skórze, ale wchodzi w kości, ścięgna (…), w pustynię naszego zmęczenia”. - Jestem szczęśliwy, mogąc dzisiaj odprawiać Mszę św. w Polsce. Uważam was za moją rodzinę w sensie Bożym, ludzkiej przyjaźni i bliskości - mówił gość z Rzymu.
Inicjatorem wizyty w Polsce wybitnego biblisty był ks. prof. Henryk Witczyk - przewodniczący „Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II”. W Kielcach ks. prof. Witczyk zauważył, że pierwszym „rzeczywistym, a nie honorowym profesorem inaugurowanego uniwersytetu telewizyjnego jest kard. Gianfranco Ravasi”. Podziękował także Telewizji Trwam i Radiu Maryja za udostępnienie nowoczesnych środków przekazu do rozwoju tej uniwersyteckiej inicjatywy.

Reklama

Książki z „marką” i obrazy

W Kielcach w Wyższym Seminarium Duchownym odbyło się spotkanie Kardynała z przedstawicielami Wydawnictwa „Jedność” - absolutnego prekursora w wydawaniu książek kard. Ravasiego; była wówczas m.in. okazja do krótkiej refleksji nad (na szczęście!) odbudowującym się zapotrzebowaniem współczesnego świata na książkę, słowo pisane, w tym edytorsko interesującą biblistykę. - Człowiek nie może się karmić tylko reklamami, nie może być zadowolony z ograniczania jego duchowego życia. Z natury zmierza ku czemuś „ponad nim”, a punktem ostatecznym tych poszukiwań jest sam Bóg - zauważył kard. Ravasi, podając jako przykład swoje spotkanie z członkami „najbardziej zlaicyzowanej” akademii noblowskiej w Szwecji, gdzie ponad trzy i pół godziny dyskutowano „wielkie kwestie, fundamentalne pytania”, transmitowane na żywo przez szwedzką telewizję publiczną.
Ks. Leszek Skorupa - dyrektor Wydawnictwa „Jedność” zwrócił z kolei uwagę na doskonałą sprzedawalność książek kard. Ravasiego, „markę” - którą stał się w Polsce (sam Kardynał zauważył, że Polska to jedyny kraj na świecie, gdzie przetłumaczono wszystkie jego książki). Przygoda z „Jednością” rozpoczęła się w 1992 r. od tłumaczenia „Biblii dla każdego” i trwa po dziś dzień. Przykłady poczytnych pozycji Kardynała, wyjątkowy wdzięk jego stylu odsłaniał, także za pomocą wybranych cytatów, ks. prof. Henryk Witczyk. A sam kard. Ravasi, komentując swoje pisarstwo, zdradził, że pilnie przestrzega dyscypliny w poszukiwaniu autentyczności chrześcijańskiej, powrotu do źródeł i korzeni - czyli do Biblii. To ona i tylko ona „jest świadectwem wiary i kultury”. Padały odniesienia do wielkiej literatury, do ateistycznych pisarzy, którzy ostatecznie powracali do Biblii.
Otwarcie wystawy 10 wybranych obrazów prof. Stanisława Rodzińskiego w Muzeum Diecezjalnym w Kielcach było z kolei okazją do refleksji nad światłem i kolorem w mistrzowskim ujęciu pasyjnych przedstawień krakowskiego artysty, zachętą do poszukiwania absolutnej głębi w sztuce Rodzińskiego, która zgodnie z definicjami „raczej niepokoi, niż uspokaja” - i w tym przejawia się jej inspiracja dla odbiorcy, zobligowanego do stawiania najważniejszych pytań.

Przez sztukę do Boga

Ukoronowaniem wizyty wybitnego biblisty w Kielcach był wieczorny koncert w Targach Kielce, podczas którego kard. Ravasi uhonorował papieskim medalem „Per Artem ad Deum” („Przez sztukę do Boga”) dwóch wybitnych twórców - Ennia Morricone i śp. Stefana Stuligrosza. Orkiestra Filharmonii Świętokrzyskiej z towarzyszeniem Chóru Filharmonii Krakowskiej pod dyrekcją Jacka Rogali wykonały utwór Ennia Morricone pt. „Między niebem a ziemią”, dedykowany Janowi Pawłowi II. Kompozytor, po raz drugi goszczący w Polsce, a po raz pierwszy w Kielcach, sam wybrał ten utwór i poprosił o jego wykonanie w Kielcach. W programie koncertu znalazły się utwory w wykonaniu „Poznańskich Słowików” - a cappella i z towarzyszeniem organów, na których zagrał Maciej Bolewski. Publiczność owacjami na stojąco nagrodziła muzyków. - Pracując nad muzyką filmową, odkryłem polskiego Papieża i cierpienia, jakie wraz z nim przeżył naród polski - mówił w Kielcach maestro Morricone.
Medal „Per Artem ad Deum” to wyróżnienie przyznawane przez Papieską Radę ds. Kultury, utworzoną w 1982 r. z inicjatywy papieża Jana Pawła II. Od 8 lat wyłącznym miejscem przyznawania medalu są Targi Kielce, podczas Targów SacroExpo.

Reklama

Bp Pindel: szkaplerz zobowiązuje, nie zwalnia z wysiłku, uczy zaangażowania

2019-07-17 12:40

rk / Oświęcim (KAI)

„Szkaplerz to znak podporządkowania życiu Matki Bożej” – przypomniał 16 lipca w Oświęcimiu bp Roman Pindel, który przewodniczył Mszy św. w kaplicy oświęcimskiego klasztoru sióstr karmelitanek bosych. Ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej sprawował liturgię z okazji wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Podczas odpustowej uroczystości kilkunastu wiernych przyjęło po raz pierwszy szkaplerz.

PB

W homilii bp Pindel wyjaśnił wymowę teologiczną i duchową szkaplerznej szaty. Zwrócił uwagę, że wskazuje ona na wolę związania życia z Matką Pana, a jednocześnie podporządkowania się głównemu życiowemu przesłaniu Maryi. Jak wytłumaczył biskup, przesłanie to zostało wypowiedziane w Kanie Gallilejskiej w słowach: „Uczyńcie wszystko, co On wam powie”.

„Chodzi tu o codzienne nasze posłuszeństwo wobec słowa Bożego - tego słuchanego w Kościele, rozważanego w domu podczas czytania czy medytacji. To przede wszystkim poddanie się temu słowu. Poddanie się z wiarą, jak po usłyszeniu słów Jezusa: «Napełnijcie stągwie wodą!»” – dodał biskup, wskazując na dokonany przez Jezusa cud przemiany wody w wino, opisany w Ewangelii św. Jana.

„Godnie nosi szkaplerz uczeń Jezusa, który jest posłuszny, jak żołnierz dowódcy, noszący taki sam mundur tylko z innymi stopniami” – kontynuował duchowny i przypomniał, że Maryja nie tylko rozważa każde słowo i wydarzenie, ale także przechowuje je w swoim sercu i przekazuje dla dobra tych, którzy, tak jak ona, są uczniami Chrystusa.

Kaznodzieja podkreślił, że szkaplerz daje nadzieję na zbawienie i ostateczne zwycięstwo nad śmiercią i szatanem. „Zarazem szkaplerz jest zobowiązaniem po stronie Tego, który jest Zwycięzcą i Zbawicielem. Szkaplerz nie zwalnia z wysiłku i nie uczy bierności. Nie jest dla takich, którzy liczyliby na innych, nie wypełniając swoich zobowiązań” – zaznaczył. Hierarcha zachęcił do noszenia szkaplerza. Porównał to do brania na co dzień Maryi „do siebie, do tego, co do nas należy, niczego przed nią nie ukrywając”.

Wspólnie z biskupem w Karmelu modlili się kapłani z dekanatu oświęcimskiego, księża salezjanie, ojcowie karmelici i franciszkanie, przebywające za klasztorną klauzurą karmelitanki, oświęcimskie siostry serafitki, misjonarki św. Maksymiliana oraz wierni z Oświęcimia. Byli uczestnicy także prenowicjatu salezjańskiego.

Podczas odpustowej uroczystości kilkunastu wiernych przyjęło po raz pierwszy szkaplerz.

Nazwa „szkaplerz” pochodzi od łacińskiego słowa „scapularis”, czyli „noszony na plecach”. Zakonnicy noszą szkaplerz w postaci prostokątnego kawałka materiału z otworem na głowę, wkładanego na tunikę habitu. Taką szatę jako element habitu noszą dziś nie tylko karmelici, ale i inne zakony. Świeccy noszą go w formie medalika. Tradycyjnym dniem, kiedy przyjmuje się szkaplerz jest święto Matki Bożej Szkaplerznej. Odwiedzenie karmelitańskiej wspólnoty jest zewnętrznym znakiem włączenia się w duchowe dobra zakonu, jakich poprzez nałożenie szkaplerza dostępujemy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem