Reklama

Mędrcy ze Wschodu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon». (…) A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę” (Mt 2, 1 nn).
Powyższy tekst jest jedyną biblijną wzmianką o Mędrcach ze Wschodu, którzy przybyli do Betlejem, aby oddać pokłon Jezusowi. Od II w. po Chr. fragment ten inspirował wnikliwych słuchaczy Ewangelii, którzy próbowali odpowiedzieć na pytania: kim byli tajemniczy Mędrcy, których gwiazda przyprowadziła przed betlejemską grotę? Skąd podążali? Jak długo musieli iść, aby odnaleźć Jezusa? Co robili po powrocie z Palestyny do domów? Aż do średniowiecza wielu chrześcijańskich teologów szeroko komentowało tę krótką ewangeliczną wzmiankę. W ten sposób ukształtowała się tradycja.

Starożytne podania

Reklama

Bardzo ważną rolę w kształtowaniu się silnej tradycji związanej z pokłonem trzech Mędrców miały pisma wczesnochrześcijańskie, a wśród nich dzieło pt. „Opus imperfectum in Matthaeum”, które przez długi czas przypisywano św. Janowi Chryzostomowi. Zostało ono spisane w IV w. po Chr. Według autora utworu Magowie, o których pisze św. Mateusz, nie byli czarownikami, ale przybyłymi z Persji mędrcami. Wywodzili się oni z ludu, który zamieszkiwał krańce wschodniego świata. Lud ten przechowywał tajemniczy przekaz o gwieździe mającej zwiastować wyjątkowe wydarzenie w historii. Spośród siebie wybrali oni dwunastu mędrców, którzy nieustannie obserwowali niebo w poszukiwaniu nadzwyczajnych znaków. Mędrcy zamieszkiwali górę Mons Victoralis (Góra Zwycięstwa). Jeśli któryś z nich umierał, na jego miejsce wybierano kogoś z jego krewnych. Według przekazu przepowiednia się spełniła. Na niebie zobaczyli gwiazdę, która miała kształt dziecięcia z unoszącym się nad nim znakiem krzyża. Ta właśnie gwiazda wskazywała Mędrcom drogę do Betlejem. Podróż trwała dwa lata. Według przekazu, już po zmartwychwstaniu Jezusa do kraju Mędrców przybył św. Tomasz, który ich ochrzcił i ustanowił pomocnikami w głoszeniu Ewangelii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Magowie czy Mędrcy?

Reklama

W greckim tekście Ewangelii Mateusza przybysze ze Wschodu są nazwani mianem „magoi”. W Piśmie Świętym określenie to tylko raz, właśnie w tym miejscu, występuje w znaczeniu pozytywnym. W innych tekstach, zwłaszcza w Dziejach Apostolskich (np. Dz 8, 9; 13, 6-8) jest używane na określenie czarownika. Starożytni pisarze chrześcijańscy wytworzyli najróżniejsze interpretacje „magoi”. Według jednych, jak chociażby Orygenesa (zm. 253/254 r. po Chr.), magowie posługiwali się w swoich praktykach demonami, które w momencie narodzin Jezusa stały się całkowicie bezsilne. Chcąc zbadać źródło słabości swoich zaklęć, dotarli do betlejemskiej groty. Znali bowiem przypowieść mówiącą o tym, że na świat ma przyjść człowiek potężniejszy od wszelkich demonów. Jemu chcieli oddać pokłon, a może też posiąść jego moc. Inaczej niż Orygenes na temat magów wypowiadał się Tertulian (zm. 220 r. po Chr.). Twierdził on, że takie pojmowanie „magoi” nie dotyczy biblijnych Mędrców i określał ich mianem ludzi, którym „jako pierwszym gwiazdy zwiastowały narodzonego Chrystusa, którego jako pierwsi obdarowali”. Ciekawe w związku z tym było powszechne przekonanie starożytnych autorów, że gwiazda, za którą szli Mędrcy, świeciła jaśniej niż słońce. Papież Leon Wielki (440-481 r. po Chr.) opisał ją w następujący sposób: „trzem tedy Mędrcom ze Wschodu ukazała się gwiazda o niezwykłym blasku. Jasnością swoją i pięknem odbijając od innych ciał niebieskich”.

Trzej Królowie?

Skąd wzięła się tradycja o Trzech Królach? Już w pierwszych wiekach relację o pokłonie Mędrców ze Wschodu zaczęto zestawiać z innymi tekstami biblijnymi. Szczególnie mocno korespondował z nią Psalm 72, w którym autor natchniony, opisując królestwo Mesjasza, zapisał piękne proroctwo: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły” (Ps 72, 10-11). Ostatecznie w VI w. po Chr. św. Cezary z Arles wyraźnie stwierdził, że „owi królowie z Psalmu zostali nazwani [przez Ewangelistę] magami”. Takie przekonanie powoli utrwaliło się w chrześcijaństwie. Równocześnie rozwijała się tradycja odnośnie do ich liczebności. Nie wszyscy starożytni teologowie przychylali się do przyjęcia liczby „trzech Magów”, za czym na podstawie wymienionych darów: złota, kadzidła i mirry, jako pierwszy opowiadał się Orygenes. Jego nauczanie nie było powszechne. Późniejszy wielki Ojciec Kościoła - św. Augustyn - twierdził, że było ich nie trzech, ale dwunastu, po trzech ze wszystkich stron świata. Ostatecznie dopiero w średniowieczu wykrystalizował się jednoznaczny pogląd i przekonanie o Trzech Królach. Był on tym bardziej uzasadniony, że już od VI w. przypisywano im znane imiona: Baltazar, Melchior i Kacper (imiona te można znaleźć chociażby na mozaice w Sant’Apollinare Nuovo w Rawennie, powstałej w VI w. po Chr., albo w greckim dziele z tego samego okresu pt. „Excerpta Latina Barbari”).

Odnalezione relikwie

Dla kultu Trzech Króli ogromne znaczenie miało wydarzenie odnalezienia ich relikwii w 1164 r. Do tego czasu żadna europejska świątynia nie mogła się szczycić posiadaniem takowego relikwiarza. W XII wieku w tajemniczych okolicznościach relikwie odnaleziono w Mediolanie, a następnie przewieziono je do Kolonii.

2009-12-31 00:00

Oceń: +2 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polski żołnierz uratowany w Afganistanie przez M.Ollisa: dla niego najważniejszy był drugi człowiek

2026-02-07 09:29

[ TEMATY ]

Afganistan

Karol Cierpica

archiwum Karola Cierpicy

Dla Michaela nie były ważne kamizelka i hełm, tylko drugi człowiek – powiedział PAP kpt. Karol Cierpica o amerykańskim żołnierzu Michaelu Ollisie, który w 2013 r. osłonił go podczas ataku w Afganistanie. Medal Honoru dla poległego sierżanta określił ważnym gestem docenienia i świadectwem dla innych.

Biały Dom zaaprobował pośmiertne przyznanie Medalu Honoru, najwyższego odznaczenia wojskowego USA, sierżantowi Michaelowi Ollisowi, który uratował w 2013 r. w Afganistanie polskiego kapitana Karola Cierpicę, zasłaniając go własnym ciałem. Żołnierze współdziałali przy obronie bazy podczas zamachu na nią w afgańskiej prowincji Ghazni.
CZYTAJ DALEJ

Panie, pozwól mi być Twoim światłem dla tych, których dotknęły ciemności życia!

2026-02-03 11:20

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Jezus nie mówi, że wierzący w Niego są cukrem czy miodem ziemi. A przecież byłoby to chyba czymś pięknym – ktoś by pomyślał. Jednak nic z tego! Jesteśmy „solą” ziemi i „światłem” świata.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».
CZYTAJ DALEJ

Są znakiem sprzeciwu i nadziei

2026-02-07 22:24

Biuro Prasowe AK

- Na ręce Matki Generalnej składam Wam ogromne podziękowania za to, że jesteście. Wy chyba same nie wiecie do końca, ilu osobom pomogłyście. Ile dzięki wam ludzi odzyskało na nowo wiarę. Ile osób przechodziło na tamten świat z dziękczynieniem za to, że spotkały na swojej drodze duchaczkę – mówił bp Janusz Mastalski podczas Mszy św., odprawionej w Kościele św. Krzyża w Krakowie na zakończenie Międzynarodowego Sympozjum Naukowego „Karty z dziejów Zakonu Ducha Świętego”.

Na początku proboszcz ks. Grzegorz Kotala nawiązał do ewangelicznej sceny spotkania Świętej Rodziny z Symeonem i podkreślił, że obecność wiernych i biskupa w tym samym miejscu i czasie nie jest przypadkowa. – To dla nas niezwykły zaszczyt i radość, że nasze natchnienie, by tu być, spotyka się z natchnieniem, które przepełnia księdza biskupa w jego pasterskiej posłudze i pragnieniu, by tu także o tej samej godzinie być – mówił, witając bp. Janusza Mastalskiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję