Reklama

Sekretarka trzech ordynariuszy

2013-03-28 12:00

Z s. Janiną Więcek rozmawia ks. Jacek Molka
Edycja częstochowska 13/2013, str. 5

Magdalena Niebudek

KS. JACEK MOLKA: - Co znaczy dla Siostry otrzymanie tak ważnego papieskiego wyróżnienia?

S. JANINA WIĘCEK: - To wyróżnienie mnie bardzo zaskoczyło… Ja na ten medal nie zasłużyłam… Jestem wdzięczna biskupom i papieżowi za niego. Oddaje go zgromadzeniu zakonnemu do domu generalnego. To jest nagroda dla całego zakonu i jego posługi Kościołowi. W tym konkretnym przypadku Kościołowi częstochowskiemu. Ja kocham Kościół. Staram się być jego wierną córą.

- Pamięta Siostra, kiedy wstąpiła do Sióstr Służebniczek?

- Tak. To było 6 grudnia 1945 r. W czasie II wojny światowej zasadniczo do zakonów nie przyjmowano. Dopiero jak się ona skończyła, to wtedy mogłam pójść za głosem Bożego powołania.

- Jak Siostra wspomina pierwsze lata życia zakonnego?

- Dość często na początku zmieniałam zakonne placówki. W jednym roku nawet chyba ze trzy razy zmieniłam dom zakonny. Kiedy zapytałam przełożonej: Dlaczego tak się dzieje? Ona mi na to: „Bo ty nigdy nie odmawiasz i można na tobie polegać”. Lubiłam uczyć i uczyłam praktycznie wszystkiego w szkołach (domach dziecka) powierzonych naszemu zgromadzeniu.

- Od kiedy Siostra jest w Częstochowie?

- W Częstochowie jestem od połowy lat 70. ubiegłego wieku. Byłam wtedy po ciężkiej operacji nerek. No a potem bp Stefan Bareła zaproponował mi pracę w kurii. I tak przy nim zostałam. W pracę sekretarki wprowadzał mnie obecny ks. inf. Marian Mikołajczyk, np. życzenia świąteczne niekiedy pisało się w wielu obcych językach. Wiele z tych życzeń dyktował mi potem obecny bp Jan Wątroba.

- To za czasów, kiedy był kapelanem obecnego Arcybiskupa Seniora…

- Tak. Można powiedzieć, że abp Stanisław Nowak był moim drugim pracodawcą. Nieraz całymi nocami pisało się różne rzeczy dla jego poprzednika i dla niego. Obecnemu Arcybiskupowi Seniorowi prowadziłam prawie całą korespondencję. Pamiętałam m.in. o życzeniach imieninowych, których w ciągu roku wysyłałam tysiące. Wszystkiego pilnowałam. Również pamiętałem o życzeniach świątecznych. Abp Stanisław Nowak pragnął zawsze wszystkim pisemnie podziękować. Przygotowywałam też dokumenty do wizyty w Rzymie zwanej „Ad limina apostolorum”… Posługiwałam też przez kilka miesięcy abp. Wacławowi Depo, obecnemu metropolicie częstochowskiemu.

- A jak tam zdrowie Siostry?

- Bogu dziękuję, który mi zawsze pomagał. Po ukończeniu 80. roku życia słabiej słyszę. Wcześniej słyszałem bezbłędnie. Lekarz, kiedy mnie badał, to postawił mnie w kącie dużej sali i z drugiego jej końca powiedział coś do mnie, każąc mi to powtórzyć. Powtórzyłam więc: „49 pułk piechoty ciężkich karabinów maszynowych”. Był zdumiony, że bezbłędnie powtórzyłam mu to zdanie.

- Na pewno modlitwa ciągle Siostrze towarzyszyła…

- Zawsze modliłam się do Ducha Świętego, Matki Najświętszej, szczególnie na Jasnej Górze. Nade mną czuwała i czuwa Boża Opatrzność. Bez Bożej pomocy nic bym nie zrobiła.

- Ostatnio powiedziała Siostra, że jeszcze śmierci „nie wygląda”…

- Śmierć? Wiem, że przyjdzie. Chcę być na nią przygotowana. Po ludzku jednak się jej boję. Sadzę, że to naturalne uczucie. Nie jestem przecież święta. A przecież i święci się jej bali. A jak już przyjdzie, to przecież miłosierdzie Pańskie czuwa nade mną. Ufam miłosierdziu Bożemu.

- Jak Siostra postrzega nowego papieża Franciszka?

- Pochodzi z tzw. krajów misyjnych, choć korzenie ma włoskie. Dużo mówi o ubogich. To będzie dobry papież.

- Jak jest recepta na szczęśliwe zakonne życie?

- Chciałam zawsze spełniać wolę Bożą. Ona w zakonie przychodzi przez przełożonych. Jak się Panu Bogu zaufa, to wszystkiemu można podołać. Byłam i jestem zadowolona, że mogłam całe moje dorosłe życie pracować dla Kościoła, a połowę z niego poświęciłam Kościołowi częstochowskiemu.

* * *

Życiorys s. Janiny Więcek

S. Janina Adela Więcek urodziła się 4 sierpnia 1919 r. w Golcowej. 6 grudnia 1945 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Starej Wsi i po odbytej formacji zakonnej 20 lipca 1953 r. złożyła wieczystą profesję zakonną. W pierwszych latach życia zakonnego uzupełniała wykształcenie. Po złożeniu profesji wieczystej w latach 1953-61 była nauczycielką w Szkole Zawodowej w Staniątkach i Liskowie, a także wychowawczynią w Domu Dziecka w Brzozowie Zdroju i w Domu Dziecka w Liskowie. W tym ostatnim pracowała również przez rok w kancelarii. W latach 1961-72 podjęła posługę na rzecz prowincji, pełniąc kolejno funkcję ekonomki prowincjalnej, wikarii i przełożonej domu prowincjalnego, a także sekretarki prowincjalnej.

Po rocznym kursie maszynopisania 3 października 1973 r. została sekretarką bp. Stefana Bareły w diecezji częstochowskiej. Posługę tę pełniła sumiennie i obowiązkowo do 1 września 1988 r. Przez kolejne 3 lata (od 1 września 1988 roku do 25 września 1991 r.) podejmowała prace w kurii diecezjalnej w Częstochowie i od 25 września 1991 r. ponownie pełniła posługę sekretarki abp. Stanisława Nowaka aż do jego przejścia na emeryturę. Potem przez kilka miesięcy służyła abp. Wacławowi Depo.

Reklama

W latach 1979-88 była przełożoną domu zakonnego w Częstochowie i jednocześnie (w latach 1976-1985) asystentką prowincjalną. Obecnie jako emerytka przebywa w domu zakonnym w Częstochowie przy ul. Św. Kazimierza 1 w Domu Małych Dzieci im. Edmunda Bojanowskiego.

Tagi:
zakonnica

Agata Puścikowska: siostry zakonne to kobiety o licznych zdolnościach i pasjach

2019-10-15 15:38

maj / Warszawa (KAI)

Elita, kobiety bardzo wykształcone, o licznych zdolnościach, wierne sobie, idące za swoją pasją – takich jest wiele sióstr zakonnych, które znam – mówiła Agata Puścikowska, autorka książki „Wojenne siostry” podczas prezentacji, która odbyła się dziś w Centrum Medialnym KAI. Dziennikarka podkreśliła, że ukazane w książce fascynujące postaci sióstr zakonnych czasów wojennych i powojennych to poruszająca historia stanowiąca tło również fascynującej pracy współczesnych zgromadzeń.

Bożena Sztajner/Niedziela

-Piszę o kobietach - bohaterskich, często wyprzedzających swoją epokę i jednocześnie bardzo zwyczajnych – powiedziała Agata Puścikowska podczas prezentacji książki „Wojenne siostry”, przedstawiającej 19 sylwetek sióstr zakonnych, bohaterek czasów wojennych i powojennych. Podkreśliła, że wybrane przez nią 19 postaci, to zaledwie wycinek ogromnej liczby historii sióstr zakonnych, które zasługują na upamiętnienie i które watro byłoby ocalić od zapomnienia. Wyraziła też radość, że napisana przez nią książka stała się dla kilku zgromadzeń inspiracją do podjęcia poszukiwań związanych z własną przeszłością.

Dziennikarka zaznaczyła przy tym, że wiele zgromadzeń dobrze zna historię bohaterstwa własnych członkiń i że jest ona tłem współczesnych, często równie fascynujących działań. – Siostry zakonne mnie interesują. Znam wiele z nich, są dla mnie często autorytetem, inspiracją – podkreśliła Agata Puścikowska. – Moim zdaniem to jest elita, kobiety energiczne, często świetnie wykształcone, wierne sobie, które poszły za swoją pasją i realizują się w niej – dodała.

Odpowiadając na pytanie, czy jej książka może pomóc przezwyciężyć negatywny stereotyp związany z postrzeganiem sióstr zakonnych podkreśliła, że nie było to jej celem i że siostry przede wszystkim same mówią o sobie. Wyraziła natomiast nadzieję, że jej książka dotrze do młodych, zwłaszcza do młodych kobiet.

Red. Marek Zając, prowadzący spotkanie, podkreślił wartość pracy Agaty Puścikowskiej, która od lat konsekwentnie pokazuje życie sióstr zakonnych w Polsce. Zwrócił też uwagę na znaczenie jej najnowszej książki, która ocala od zapomnienia to, co bez niej bezpowrotnie odeszłoby w przeszłość.

Zastanawiając się nad pytaniem, skąd bohaterki książki czerpały siłę do swojej często nadludzkiej pracy, skąd brała się ich odwaga, dlaczego potrafiły znieść tortury a wreszcie – oddać życie – uczestnicy spotkania mówili o tym, jak trudno jest pisać o duchowości i że ostatecznie otoczona jest ona tajemnicą.

Kolejne spotkanie z Agatą Puścikowską, autorką książki „Wojenne siostry”, odbędzie się 22 października o godz. 18 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Spotkanie poprowadzi Piotr Legutko.

„Wojenne Siostry”, Agata Puścikowska, Wydawnictwo ZNAK 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik episkopatu: Kościół nie jest przeciwny odpowiedzialnej edukacji seksualnej

2019-10-17 18:20

BP KEP / Warszawa (KAI)

Kościół katolicki nie jest przeciwny odpowiedzialnej edukacji seksualnej. W ramach kursów dla przyszłych małżonków prowadzone są zajęcia podejmujące również tematy dotyczące życia seksualnego i odpowiedzialnego rodzicielstwa – wskazuje rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik, który w ten sposób komentuje dyskusję toczącą się w mediach. Przypomina także, że w szkołach istnieje już program „Przygotowanie do życia w małżeństwie i rodzinie”.

BP KEP
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik episkopatu podkreśla jednocześnie, że zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego oraz innych religii, życie seksualne jest zarezerwowane dla małżonków. „W tej sprawie nie ma pola do kompromisów, szóste przykazanie mówi jasno: 'Nie cudzołóż', dlatego wszelkie próby omijania tej zasady są nie do przyjęcia dla katolików” – dodaje.

Nawiązuje do adhortacji Ojca Świętego Franciszka „Amoris laetitia”, w której Papież przypomina: „Sobór Watykański II podniósł potrzebę 'pozytywnego i mądrego wychowania seksualnego', skierowanego do dzieci i młodzieży, 'odpowiedniego do wieku', 'wykorzystując postęp nauk psychologicznych, pedagogicznych i dydaktycznych'. (...) Wielką wartość ma taka edukacja seksualna, która pielęgnuje zdrową skromność, chociaż niektórzy utrzymują, że to sprawa z innych czasów. Jest to naturalna obrona osoby, chroniącej swe wnętrze i unikającej zamienienia się jedynie w przedmiot” (Amoris laetitia, nr 280, 282).

W nawiązaniu do tej wypowiedzi rzecznik episkopatu podkreśla, że konieczne jest rozróżnienie między edukacją seksualną, która traktuje drugą osobę jako przedmiot użycia, a edukacją seksualną, która pielęgnuje – jak pisze papież Franciszek – zdrową skromność i chroni dzieci i młodzież przed wykorzystywaniem seksualnym. „Takie zajęcia są prowadzone od wielu lat, edukacja w kierunku ochrony przed tak zwanym 'złym dotykiem' jest konieczna i tu nie ma dyskusji” – mówi.

Ks. Rytel-Andrianik zaznacza także, że „Wierność małżonkowi lub małżonce jest dobra dla szczęścia rodziny. Wynika to z Dekalogu i jest potwierdzone przez tradycję judeo-chrześcijańską i życie. Dzieci są wtedy wychowywane w rodzinach i tam dojrzewają emocjonalnie, a wiedzę przekazują im rodzice, w sytuacji, którą uznają za stosowną”.

Rzecznik episkopatu zwrócił uwagę na to, że gdy w pierwszej połowie 2019 roku pojawiły się informacje, że niektóre samorządy planują finansowanie edukacji seksualnej, w sierpniu 2019 Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski roku po raz kolejny przypomniała konstytucyjne prawa rodziców w specjalnym komunikacie, w którym czytamy: „Edukacja i wychowanie czyli kształtowanie postaw są w polskim systemie prawnym traktowane jako kompetencja rodziców, a rola szkoły w tym zakresie jest wyłącznie pomocnicza. Konstytucja gwarantuje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 i 53 ust. 1), a Prawo oświatowe jasno potwierdza, że szkoła wspomaga wychowawczą rolę rodziny (art. 1 pkt 2)”.

Ks. Rytel-Andrianik przypomina, że w tych sprawach wypowiadał się wielokrotnie św. Jan Paweł II, jako człowiek towarzyszący młodzieży, ale również profesor, wykładowca KUL. „Pisał o tym m.in. w 'Teologii ciała'. Warto też przypomnieć jego encyklikę 'Evangelium Vitae' oraz encyklikę św. Pawła VI – 'Humane Vitae'. W nauczaniu Kościoła, które wypływa z Pisma Świętego i Tradycji, są zawarte postawy życiowe dla katolików, ale seksualność rozumiana jako część małżeństwa, jest wartością powszechną w społeczeństwie, bez względu na wyznanie” – mówi rzecznik episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: Zapalają ogień w świecie

2019-10-18 21:54

Beata Pieczykura

– Wkraczamy z ufnością w nowy rok akademicki 2019/2020. Ośmielamy się śmiałością nie ludzką, ale pochodzącą od Ducha Świętego podjąć studia teologiczne, którym towarzyszy formacja do dojrzałego życia chrześcijańskiego i podjęcie różnych form ewangelizacji we współczesnym święcie – mówił ks. dr Mikołaj Węgrzyn, dyrektor Wyższego Instytutu Teologicznego im. Najświętszej Maryi Panny Stolicy Mądrości w Częstochowie podczas inauguracji nowego roku akademickiego w murach tej uczelni.

Beata Pieczykura/Niedziela

Uroczystość inauguracji nowego roku akademickiego 2019/2020 w Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie odbyła się 18 października br. Z tej okazji Mszy św. w kaplicy seminaryjnej pw. Zesłania Ducha Świętego przewodniczył i homilię głosił abp Wacław Depo. Do zebranych, czyli „uczestników zmagań o komplementarność wiary i rozumu”, Ksiądz Arcybiskup powiedział: – Prośmy Ducha Świętego o pogłębienie naszej wiary i ludzkiej współpracy w tym dziele, którym jest Uniwersytet i nasz Instytut.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: Zapalają ogień w świecie

Po uroczystej immatrykulacji studentów I roku oraz wręczeniu dyplomów magisterskich, dyplomów i świadectw Studium Liturgii i Muzyki Kościelnej wykład inauguracyjny „Teologiczne recepty na kryzys Kościoła w Polsce” wygłosił ks. dr hab. Damian Wąsek.

W ub. r. akademickim w Instytucie studiowało 125 studentów na studiach magisterskich i podyplomowych. W warsztatach biblijnych uczestniczyło 59 osób. Stopień magistra teologii Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie (ponieważ Wyższy Instytut Teologiczny w Częstochowie jest związany umową z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie) uzyskało 9 osób, a studia podyplomowe ukończyło 7 osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem