Reklama

Wiara

Odróżnić dobro od zła

Niedziela podlaska 30/2014, str. 1

[ TEMATY ]

wiara

rozważania

Bożena Sztajner/Niedziela

„Racz więc dać Twemu słudze serce pełne rozsądku do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra i zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny?”
(1 Krl 3, 9)

Optymistyczne teorie dotyczące natury człowieka podkreślają, że jest on zdolny do dobra bez pomocy łaski, a grzech pierworodny niczego w sposób istotny nie naruszył, poza daniem tzw. złego przykładu. Widać jednak gołym okiem, jak dalekie jest to od rzeczywistości… Wprawdzie człowiek faktycznie zawsze podąża za jakimś „dobrem”, tyle, że oznacza ono nieraz moralne zło! Wystarczy tu przypomnieć cytat z Sienkiewicza: „Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy, to jest zły uczynek. Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy”. Zaraz za tym następowała smutna refleksja autora, że podobne poglądy wygłaszają politycy i całe narody…

Spodobało się Panu rozmawiać z Salomonem we śnie. Młody król, który zapewne intensywnie myślał o tym, jak ma dorównać w rządach Dawidowi, z pokorą wypowiedział przed Bogiem swoje najgłębsze pragnienia. Autentyczna troska o lud sprawiła, że błagał o zdolność kierowania Izraelem, by wskazać mu właściwą drogę postępowania. Bóg obiecał królowi – zgodnie z jego prośbą – „serce mądre i rozsądne”. Wydaje się, że jednym z najważniejszych zadań i obowiązków władcy jest wskazywanie i uczenie poddanych tego, co dobre i godne, oraz piętnowanie i eliminowanie każdego zła. Odczytując w tym kontekście przypowieści o skarbie ukrytym w roli i o perle, trzeba zrozumieć prostą zasadę: prawdziwe dobro zawsze wiele kosztuje – czasami chodzi o „oddanie” lub „sprzedanie wszystkiego”, co nie jest Boże, co utrudnia lub uniemożliwia zbawienie. Przypowieść o sieci i o rybach, które trzeba posortować, dodaje bardzo istotny punkt: zło zostanie ostatecznie oddzielone od dobra, a ten definitywny osąd będzie całkowicie sprawiedliwy. Skarby Starego Przymierza ukazują swój blask i wartość, kiedy odczyta się je w świetle opisanego w Ewangelii odkupieńczego dzieła Jezusa Chrystusa. Św. Paweł widzi tu fundament współdziałania z Bogiem dla dobra człowieka. Kresem tej współpracy jest chwała nieba.

Reklama

Nawet tzw. zdrowy rozum i dobrze uformowane sumienie nie od razu wskazują najlepsze rozwiązanie. Ważne jest, by odróżniania dobra od zła uczyć się od wczesnego dzieciństwa, wprawiać się w nim dzięki pomocy rodziców oraz zaufanych wychowawców i duszpasterzy. Najistotniejsze jest jednak błaganie o łaskę roztropności i mądrości – szczególnie wtedy, gdy stykając się z grzechem, tracimy na moment światło rozeznania. Bóg nie poprzestaje na pouczeniu, co jest grzechem, a co nie, lecz daje zdolność i moc do wybierania tylko tego, co szlachetne, budujące i święte.

2014-07-23 14:57

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Koronawirus: zagrożenie i szansa - refleksja ks. Marka Dziewieckiego

2020-03-17 12:25

[ TEMATY ]

rozważania

koronawirus

Pixabay.com

Takie sytuacje weryfikują to, kim jestem i jakie są moje więzi: z samym sobą, z bliskimi, z Bogiem - pisze dla KAI ks. Marek Dziewiecki, duszpasterz, pedagog i psycholog. - To od Ciebie i ode mnie zależy sposób, w jaki wykorzystamy - lub zmarnujemy - szansę na tę formę rekolekcji wielkopostnych, jakiej nikt z nas nie przewidywał - wskazuje duchowny.

Publikujemy treść refleksji ks. ks. Marka Dziewieckiego

Zagrożenie koronawirusem nieuchronnie niesie obawy i lęk. W sposób nagły, a czasem brutalny odbiera nam komfort codzienności, do której każdy z nas się jakoś przyzwyczaił. Odbiera poczucie bezpieczeństwa, bez którego trudno jest nam normalnie funkcjonować. Wiemy, że każdy z nas może zachorować. Wiemy, że każdy z nas może mieć bliskich, którzy zachorują i staną w obliczu śmierci. Każdy z nas ma teraz ograniczone możliwości poruszania się, pracy, nauki, odwiedzania krewnych i przyjaciół. Każdy z nas jest obecnie zmuszony do tego, by zmieniać plany na najbliższe dni i tygodnie.

Takie sytuacje weryfikują to, kim jestem i jakie są moje więzi: z samym sobą, z bliskimi, z Bogiem.
Zagrożenie koronawirusem weryfikuje moją hierarchię wartości i cały mój dotychczasowy sposób istnienia. Jeśli dotąd budowałem życie na tym, co dla mnie przyjemne i wygodne, to teraz grozi mi bunt, złość, agresja, popadanie w panikę, a może nawet rozpacz. Jeśli natomiast moje tu i teraz oparte jest ma Bogu i Jego miłości, na mojej trosce o tych, których najbardziej kocham, na świadomości, że na tej ziemi - także w czasach wolnych od pandemii - przemija wszystko poza wzajemną miłością, to zagrożenie koronawirusem staje się dla mnie czasem mobilizacji, by duchowo rosnąć i by ofiarnie pomagać innym ludziom.

Nasza pomoc potrzebna jest zwłaszcza ludziom starszym i osamotnionym, którym trudno zrobić zakupy czy którym potrzebne są uspakajające rozmowy i znaki ciepłej życzliwości ze strony krewnych czy sąsiadów.
Nasza pomoc potrzebna jest też dzieciom i młodzieży, gdyż młodzi są najbardziej narażeni na lęki i egzystencjalne zagubienie. Córki i synowie potrzebują teraz wyjątkowo serdecznej bliskości, pogłębionych rozmów i czułych znaków miłości ze strony rodziców, bo to miłość daje dzieciom i młodzieży najbardziej pewne poczucie bezpieczeństwa w obliczu zewnętrznych zagrożeń. Dzieci i młodzież potrzebują nie tylko miłości. Potrzebują też rodziców i innych dorosłych, którzy stawiają granice i uczą zasad dyscypliny po to, by zawieszenie zajęć w szkole nie stało się dla dzieci i nastolatków czasem ulegania lenistwu czy czasem popadania w uzależnienia od urządzeń elektronicznych.

Zagrożenie koronawirusem stworzyło każdemu z nas szansę na wyjątkowo głębokie przeżycie Wielkiego Postu.
Pandemia i związana z nim codzienność na zasadzie ograniczonych kontaktów oraz ograniczonej aktywności - zawodowej, szkolnej, środowiskowej - weryfikuje mój sposób bycia i moją wolność. Ludzie niedojrzali w takiej sytuacji popadają w chaos. Nerwowo śledzą kolejne informacje w mediach, zwłaszcza te nieprawdziwe i siejące popłoch. Snują w myślach czarne scenariusze. Rozmawiają z innymi ludźmi po to, by dzielić się z nimi i zarażać ich paniką. Inni w tych realiach boleśnie przekonują się, że są niezdolni do decydowania o tym, w jaki sposób korzystają z daru czasu i wolności. Siedzą godzinami przed urządzeniami elektronicznymi, ulegają lenistwu, skupiają się na samych sobie i na lęku, który w tej sytuacji jeszcze bardziej się w nich potęguje.

Na szczęście stan zagrożenia koronawirusem można przeżywać zupełnie inaczej.

Można ten stan wykorzystać na duchowe zdrowienie i duchowy rozwój.
Dzieje się tak wtedy, gdy każdy z dni mądrze planujemy, by wykorzystać dany nam czas w sposób błogosławiony dla nas i dla naszych bliźnich. Radykalne spowolnienie rytmu życia i funkcjonowanie na zasadach zbliżonych do kwarantanny to najpierw szansa na spotkanie z samym sobą. To szansa na weryfikację tego, kim jestem, kogo i na ile kocham, jakie więzi i wartości nadają sens mojemu życiu. To także szansa na spotkanie z bliskimi: tymi obok mnie i tymi, z którymi mogę kontaktować się telefonicznie i za pomocą innych mediów. To szansa na cierpliwe i pogłębione wsłuchiwanie się w ich myśli, przeżycia, pragnienia. To szansa na okazanie im serca, wsparcia, miłości w sposób może znacznie bardziej intensywny i czuły niż dotąd. Zagrożenie koronawirusem to także szansa na pogłębione spotkanie z Bogiem: z Tym, który mnie rozumie, kocha i uczy kochać. To szansa na dłuższą modlitwę, na solidny rachunek sumienia każdego wieczoru, na uczestniczenie za pomocą mediów w codziennej Eucharystii, na samotne czy wspólnie z domownikami przeżywanie Drogi Krzyżowej z osobistymi rozważaniami.

Zagrożenie koronawirusem pojawiło się niezależne ode mnie i od Ciebie. To jednak od Ciebie i ode mnie zależy sposób, w jaki wykorzystamy - lub zmarnujemy - szansę na tę formę rekolekcji wielkopostnych, jakiej nikt z nas nie przewidywał.

ks. Marek Dziewiecki

CZYTAJ DALEJ

Jak przeżywać Wielki Tydzień

Niedziela wrocławska 13/2010

[ TEMATY ]

Wielki Tydzień

Bożena Sztajner/Niedziela

Przed nami wyjątkowy czas - Wielki Tydzień. Głębokie przeżycie i zrozumienie Wielkiego Tygodnia pozwala odkryć sens życia, odzyskać nadzieję i wiarę. Same Święta Wielkanocne, bez prawdziwego przeżycia poprzedzających je dni, nie staną się dla nas czasem przejścia ze śmierci do życia, nie zrozumiemy wielkiej Miłości Boga do każdego z nas. Wiele rodzin polskich przeżywa Święta Wielkanocne, zubożając ich treść. W Wielkim Tygodniu robi się porządki i zakupy - jest to jeden z koszmarniejszych i najbardziej zaganianych tygodni w roku, często brak czasu i sił nawet na pójście do kościoła w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Nie pozwólmy, by tak stało się w naszych rodzinach.

Niedziela Palmowa

Wielki Tydzień otwiera Niedziela Palmowa. Nazwa tego dnia pochodzi od wprowadzonego w XI w. zwyczaju święcenia palm - liturgia bowiem wspomina uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio poprzedzający Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu. Witające go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: „Hosanna Synowi Dawidowemu”.
Palmy w Polsce zastępują często gałązki wierzbowe z baziami. Po ich poświęceniu zatyka się je za krzyże i obrazy, by strzegły domu od nieszczęść i zapewniały błogosławieństwo Boże. Jak wspomina pani Krystyna Kolbuszowska z Trzebnicy, tradycje Niedziel Palmowej są bardzo bogate: - Pamiętam, jak uroczyście przeżywano Niedzielę Palmową na Kresach. Tato, po porannej Mszy św. i po poświęceniu przygotowanych przez nas palm, szedł na pola i wtykał gałązki w ziemię, by Pan Bóg strzegł zasiewów i plonów przed gradem, suszą i nadmiernym deszczem. Mama zatykała je też za wszystkie święte obrazy w domu, by zapewniały błogosławieństwo Boże. Potem był uroczysty obiad i wspólne czytanie Pisma Świętego. Rodzice tłumaczyli mnie i mojemu rodzeństwu, że zaczął się najważniejszy tydzień w roku, że przed nami wielkie święta. Wielka szkoda, że dziś te tradycje zanikają, chociaż wiem, że na Dolnym Śląsku są jeszcze rodziny, szczególnie te z kresowymi korzeniami, które starają się je kultywować.

Wielki Poniedziałek

Poniedziałek, wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami szczególnie poświęconymi sakramentowi pojednania - nie wyróżniają się niczym, jeśli chodzi o liturgię. Warto więc, jeżeli ktoś nie zrobił tego do tej pory, udać się wtedy do konfesjonału, by oczyścić serce. - Nie zostawiajmy spowiedzi na ostatnią chwilę - przekonuje ks. inf. Adam Drwięga, proboszcz wrocławskiej katedry. - Jak najwcześniej skorzystajmy z sakramentu pokuty w naszych parafiach. Kiedy wierni spowiadają się w czasie Triduum Paschalnego, nie mają szans na głębokie przeżycie tych wyjątkowych liturgii. Stoją w długich kolejkach, nie skupiają się na celebracji, nie wchodzą w ten szczególny czas. A naprawdę inaczej się przeżywa Święta, kiedy Chrystus Zmartwychwstały jest w nas.

Wielki Wtorek

Dla niektórych Wielki Wtorek niczym nie różni się od pozostałych dni w roku, ale są osoby, takie jak psycholog Elżbieta Łozińska, dla których to czas wyjątkowy: - Jak sama nazwa wskazuje Wielki Tydzień obejmuje siedem dni, nie tylko Triduum Paschalne. Dlatego u nas Święta rozpoczynają się od początku tygodnia. Skupiamy się na modlitwie, na rozmowach, dobrej lekturze. To dla czas przygotowania, nie tylko domu, stołu, potraw, ale przede wszystkim czas przygotowania naszych serc na przyjście Chrystusa. Staramy się wyciszać, nie słuchać radia czy innych mediów, dzieciom opowiadamy o Triduum Paschalnym, o Wielkanocy. Przygotowujemy dla nich specjalną lekturę - w tym roku będzie nam w Wielkim Tygodniu towarzyszyć książka „Na koniec świata”, opowiadająca prawdziwą historię Antka, który miał zaledwie sześć lat, kiedy zmarł na chorobę nowotworową. Antek odszedł w trakcie Oktawy Wielkanocnej. Towarzyszył Jezusowi w Jego cierpieniu i śmieci, wziął udział również w Jego Zmartwychwstaniu.

Wielka Środa

Warto tak rozłożyć swoje obowiązki, by w Wielką Środę nie zajmować się już porządkami i nie biegać po sklepach, ale przygotowywać się do głębokiego wejścia w Triduum Paschalne. Dla Barbary Nonckiewicz, mamy siódemki dzieci, Wielka Środa to czas skupienia i wyciszenia: - Zawsze tak rozplanowywałam obowiązki, by na Wielką Środę zostały już tylko niezbędne rzeczy do zrobienia. W ten dzień całą rodziną staramy się pościć i wyciszać przed wielką tajemnicą Triduum Paschalnego. To dobry czas, by wytłumaczyć dzieciom znaczenie następnych dni, by przygotować je do udziału w obchodach świątecznych. Wielka Środa to taki ostatni dzwonek wzywający do skupienia się na tym, co naprawdę ważne.

Wielki Czwartek

Zupełnie inaczej przeżywa się Poranek Wielkanocny, gdy poprzedziło go uczestnictwo w liturgii Triduum Paschalnego. To dla chrześcijanina najważniejsze dni w roku. W Wielki Czwartek obchodzimy święto kapłanów, ponieważ w tym dniu w czasie Ostatniej Wieczerzy został ustanowiony sakrament kapłaństwa oraz sakrament Eucharystii. Warto te wszystkie ważne rzeczy wyjaśniać naszym dzieciom: - Przed pójściem na wieczorną Mszę św. rozmawiamy z naszym pięcioletnim synkiem Jasiem i opowiadamy, że ksiądz będzie ubrany na biało, ponieważ jest to dzień ustanowienia Najświętszego Sakramentu oraz sakramentu kapłaństwa - mówi Katarzyna Stasiak z Oleśnicy. - Razem z mężem staramy się mu wyjaśnić, co stało się w Wieczerniku w czasie Ostatniej Wieczerzy i że to na tę pamiątkę odprawia się dziś w kościele Mszę św. Zostajemy również przez chwilę przy ołtarzu adoracji, by Jasiu mógł z bliska zobaczyć Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To dla nas i dla naszego synka wieczór w kościele pełen wrażeń i głębokich przeżyć.

Wielki Piątek

Dzień Męki i Śmierci Chrystusa. Niech w tym dniu będzie w naszym domu cisza pozwalająca przeżyć Misterium Męki i Śmierci Jezusa. O godzinie 15.00, godzinie śmierci Pana Jezusa, uklęknijmy z rodziną, by się wspólnie pomodlić - może to właśnie będzie najodpowiedniejszy moment, aby przedłożyć Bogu największą prośbę rodziny. Postarajmy się w domu w centralnym miejscu wyeksponować krzyż na białym obrusie. Warto tego dnia wyłączyć radioodbiorniki, telewizory czy komputery. Obowiązuje post ścisły, a więc nie tylko jakościowy, ale i ilościowy. Jeżeli jest to możliwe, weźmy tego dnia udział w parafialnej Drodze Krzyżowej. Wieczorem gromadzimy się na liturgii wielkopiątkowej - jest ona długa, ale bardzo bogata i piękna: Liturgia Słowa poprzedzona procesją i leżeniem krzyżem przez kapłanów przed obnażonym ołtarzem, uroczysta adoracja krzyża, komunia i procesjonalnie przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego. Pamiętajmy, by udać się na adorację Grobu Pańskiego. To wielkopostne pielgrzymowanie ma swoje korzenie w Jerozolimie, gdzie gromadzono się w miejscach Męki Chrystusa, aby Mu duchowo towarzyszyć od Wieczernika i Góry Oliwnej, aż do miejsca jego Grobu. W Polsce ten zwyczaj jest pielęgnowany od XIV w.

Wielka Sobota

Jest dniem spoczynku Pana Jezusa w Grobie. To nie dzień żałoby, ale powinien być wypełniony zadumą nad cudem Zmartwychwstania. To właśnie dzisiaj jest tak ukochane przez wszystkie dzieci święcenie pokarmów. Niestety dzieci, które są przyprowadzane do kościoła tylko raz w roku, właśnie z koszyczkiem „do pokropienia”, pytają, dlaczego Jezus leży w grobie i niewiele rozumieją z odpowiedzi. - Poranek Wielkiej Soboty to dla naszych dzieci czas szczególny - opowiada pani Barbara. - Od rana zajmują kuchnię, malują pisanki, przygotowują koszyczek. Potem wielkie mycie, ubieranie i można z dumą iść na święconkę do kościoła. Wtedy też nawiedzamy Jezusa w grobie, z nadzieją w sercu czekając na jutrzejsze Zmartwychwstanie.
Po zapadnięciu zmroku rozpoczynają się obchody Wigilii Paschalnej - jest to najbardziej uroczysty wieczór w roku liturgicznym. Wigilia Paschalna nie jest częścią Wielkiej Soboty, jej radosna liturgia należy już do obchodów Dnia Zmartwychwstania. Obchód Wigilii Paschalnej składa się z czterech części: Liturgii Światła, Liturgii Słowa, Liturgii Chrzcielnej i Liturgii Eucharystycznej. W czasie Liturgii Światła kapłan przed kościołem poświęca ogień, odpala paschał, wnosi uroczyście światło do ciemnego kościoła i śpiewa Orędzie Paschalne. W drugiej części są czytane fragmenty Pisma Świętego, w których rozważamy, co Bóg uczynił dla nas od początku świata. Podczas Liturgii Chrzcielnej ksiądz dokonuje poświęcenia wody, a wierni odnawiają przyrzeczenia chrzcielne. Odnowieni biorą udział w Mszy Paschalnej, w czasie której zabrzmią wszystkie dzwony i dzwonki.
Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota z Niedzielą Paschalną są dniami szczególnie bogatymi w obchody liturgiczne. Warto w pełni z tego bogactwa skorzystać. Jest to wspaniały dar Kościoła, który może ubogacić naszą rodzinę i zbliży nas do Chrystusa. Dzięki głębokiemu przeżyciu Wielkiego Tygodnia, zanurzeniu się w tajemnicę Bożej Miłości, mamy szansę rzeczywiście odnowić nasze życie, odnowić naszą wiarę i nawrócić się do Boga.

CZYTAJ DALEJ

Pomóżmy siostrom ze Staniątek

2020-04-06 14:12

bernardynki.eu

W minionym tygodniu s. Stefania Polkowska OSB, ksieni Opactwa sióstr Bernardynek w Staniątkach (koło Niepołomic) napisała list:

Drodzy Przyjaciele Opactwa,

Opactwo Świętego Wojciecha Mniszek Benedyktynek w Staniątkach koło Niepołomic jest najstarszym klasztorem benedyktynek w Polsce fundowanym około 1210 roku. Stanowi swego rodzaju skarbiec narodowy, pełen bezcennych dóbr kultury - literatury, malarstwa, rzeźby oraz przedmiotów sakralnych. Przyklasztorny kościół pochodzący z XIII wieku sam w sobie jest dziełem sztuki, a przede wszystkim jest miejscem Maryjnego kultu, gdyż znajduje się w nim słynący łaskami obraz Matki Bożej Bolesnej.

Życie naszej wspólnoty biegnie od wieków utartym torem. Modlitwa przeplata się z pracą, praca z modlitwą, są chwile wytchnienia i odpoczynku, są chwile intensywnego wysiłku. Proza benedyktyńskiego życia daleka jest od monotonii, bowiem Opactwo tętni życiem - tym dla Boga, a także tym dla ludzi.

Grube mury, które oddzielają nas od świata pozwalają skupić nasze myśli i wysiłki na Bogu. Zaczynamy każdy dzień modlitwą w chórze zakonnym i z tą modlitwą podejmujemy wszystkie działania w ciągu dnia. Przeorysza naszej wspólnoty siostra Benedykta krząta się przy furcie, tuż obok w kuchni siostra Julia przygotowuje dla nas i naszych gości posiłki. Siostra Barbara, która jest zakrystianką dba o kościół i pomaga w pracach domowych. Biblioteką i domem gości zajmuje się siostra Zacharia. Siostra Antonina pracuje w ogrodzie, prowadzi sklepik - jest właściwie wszędzie, gdzie coś się dzieje. Gospodarstwem zarządza siostra Bogusława, która dogląda także pola i pszczół. Siostra Józefa wykonuje dewocjonalia, sprząta, opiekuje się starszymi siostrami. Ja zaś, s.Stefania, jako przełożona Wspólnoty czuwam nad wszystkim i wszystkimi zarówno wewnątrz, jak i w otoczeniu klasztoru.

Na każdym kroku widoczne jest piętno ośmiu wieków istnienia opactwa – bo wszystko w nim jest historią, tworzoną mozolnie dzień po dniu przez siostry. Uderza w nim cisza oraz wyjątkowy klimat właściwy dla miejsc poświęconych Bogu. I w tym wszystkim dwanaście mniszek sprawujących pieczę nad tym niezwykłym Dziedzictwem Narodowym, jakim jest opactwo.

Wielka historia, duchowość i Sacrum, a w ich cieniu ludzkie zabieganie i troski. Bo trzeba ogrzać klasztor i kościół, zapłacić rachunki za energię elektryczną, gaz i wodę, kupić węgiel na zimę, gdyż do ogrzania blisko ośmiu tysięcy kubatury zabudowań klasztornych i kościelnych potrzeba około 70 ton węgla. Do tego opieka medyczna i lekarstwa dla starszych sióstr. Nie mówiąc o czymś do garnka i na stół. Ponad 40 000 złotych, które trzeba wydać miesięcznie na to wszystko może przyprawić o zawrót głowy.

Codziennie ciężko pracujemy, by pozyskać środki na utrzymanie klasztoru, kościoła i naszej Wspólnoty. To dlatego prowadzimy gospodarstwo, uprawiamy warzywa i owoce, hodujemy karpie, robimy przetwory i pieczemy ciasta, mamy dom gości i muzeum, opiekujemy się kościołem. Za każdą z tych rzeczy kryje się ogromny trud i wyrzeczenie, biorąc pod uwagę, że większość naszych sióstr czasy młodości ma już dawno za sobą. Chociaż czasem jest bardzo ciężko i łza kręci się w oku, nie narzekamy. Podejmujemy ten trud, bo wiemy, że tak trzeba…

Aktualnie za sprawą koronawirusa sytuacja naszego opactwa staje się z dnia na dzień coraz bardziej dramatyczna. Zamiast rzeszy wiernych w kościele tylko pojedyncze osoby nawiedzające świątynię, a co za tym idzie brak ofiar z tacy, zamknięty dom gości oraz nasz sklepik w opactwie w Tyńcu, w którym sprzedawane były przetwory i wypieki, nie pozwalają nam pozyskiwać funduszy na utrzymanie kościoła i klasztoru.

Mam pełną świadomość, że nasze opactwo nie jest tutaj wyjątkiem, bo wiele firm i podmiotów oraz poszczególnych ludzi dotknął wywołany tym wirusem kryzys. Dlatego w tej ogólnie złej sytuacji nie jest łatwo prosić o pomoc.

Mimo to pukam do ludzkich serc, bo wiem, że są one otwarte i wrażliwe na potrzeby innych. Wierzę, że znajdą się osoby, które zechcą wesprzeć nasze opactwo w tej ciężkiej chwili.

Z głębi serca dziękuję za wszelkie wsparcie i zapewniam o modlitwie, którą każdego dnia nasza wspólnota otacza wszystkich naszych Darczyńców.

Z wyrazami czci i szacunku oraz z serdeczną modlitwą

s. Stefania Polkowska OSB, ksieni Opactwa sióstr Bernardynek

Znam opactwo w Staniątkach i warunki tam panujące. Poznałam rozmodlone i zapracowane siostry. I myślę, że warto im teraz przyjść z pomocą. A gdy to już będzie możliwe, to koniecznie trzeba się do Staniątek wybrać i kupić przepyszny miód, a także inne smaczne i zdrowe produkty żywnościowe!

Na stronie: www.benedyktynki.eu w zakładce Wspieraj można poznać różne sposoby wspierania sióstr. Zachęcamy do niesienia im pomocy w tym trudnym dla nas wszystkich czasie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję