Reklama

Turystyka

Jachtem między wyspami

Znany aktor Kazimierz Kaczor zachęca do wyjazdu na wyspy greckie i nieodległe tureckie wybrzeże. A szczególnie na wyspy dwóch niesamowitych archipelagów: Dodekanez i Cyklady

Niedziela Ogólnopolska 28/2015, str. 46-47

[ TEMATY ]

turystyka

Archiwum: Kazimierz Kaczor

Kazimierz Kaczor zapewnia, że najlepiej greckie wyspy odwiedzać na jachcie, tak jak on to robi. Ale są też inne możliwości, bo zawsze można wsiąść na prom czy łódkę wycieczkową i popływać między wyspami, zatrzymując się na niektórych dłużej. Można tam pojechać w ciemno. – Łatwo o nocleg, dobre, zdrowe i niedrogie jedzenie, sympatyczną atmosferę – mówi aktor. – Atmosfera jest bardzo ważna: mieszkańcy wysp są o wiele bardziej sympatyczni i otwarci niż na stałym lądzie.

Greckich wysp jest ok. trzech tysięcy, nikt nie jest w stanie odwiedzić ich wszystkich, ale warto poznać choćby Dodekanez i Cyklady, oferujące piękne plaże, czyste morze i mnóstwo zabytków do oglądania. – Jest słonecznie, woda ciepła, to raj na ziemi – ocenia aktor. – Powiem nieskromnie, że mam te akweny opływane, i gdy zachęcam do ich odwiedzenia, to wiem, co mówię!

Szesnaście wysp

Archipelag Dodekanez leży blisko wybrzeża tureckiego i znany jest również pod nazwą Sporady Południowe. Nazwa znaczy dosłownie „dwanaście wysp”, choć w rzeczywistości jest ich... szesnaście. Niektóre, np. Kos i Simi, znajdują się tuż przy wybrzeżu Anatolii. Z powodu położenia archipelag ten miał burzliwą historię i dopiero w 1948 r., po wielowiekowej okupacji przez krzyżowców, Turków i Włochów, został przyłączony do Grecji. Większe wyspy odchodzą od rolnictwa i hodowli. Coraz więcej ich mieszkańców utrzymują turyści. Największe i najsławniejsze jest średniowieczne Rodos, ale większość wysp chlubi się, jak ta wyspa, starożytnymi i średniowiecznymi zabytkami. Na większość wysp można się dostać promami, a promowymi (i lotniczymi) węzłami komunikacyjnymi są Rodos i Kos.

Reklama

Prawie cały archipelag można podziwiać z góry Dikeos na wyspie Kos. Trudy wspinaczki na prawie 850 m rekompensuje widok rzeczywiście zapierający dech w piersiach. Na zboczach góry, w lesie, przycupnęło kilka osad, dających wyobrażenie o tym, jak wyglądała wyspa przed nadejściem ery turystycznej.

Pod prąd

Kazimierz Kaczor zaznacza, że jest turystą trochę innym niż inni turyści. – Jestem włóczęgą, lubię znaleźć jakąś dziurę, odległą zatokę, gdzie można stanąć łodzią – mówi. Nie jest żeglarzem amatorem, bowiem od ponad 50 lat ma patent żeglarza śródlądowego, a od 40 – patent sternika morskiego. I od niemal 30 lat – dziś już jako kapitan jachtowy – pływa po greckich wyspach.

Przygoda aktora z żeglarstwem zaczęła się lata temu w rodzinnym Krakowie, gdzie uprawiał wioślarstwo w Klubie Sportowym „Nadwiślan”. Mówił, że ciągnęło go do wody jak... każdego kaczora. Wioślarstwem był zafascynowany do czasu, gdy podczas jednego z treningów wyprzedziła go żaglówka. Siedzieli na niej młodzi chłopcy w towarzystwie pięknych dziewczyn, grali na gitarach, śpiewali, a ich łódź płynęła bez najmniejszego wysiłku z ich strony. – Ja – umordowany, spocony, z bolącym kręgosłupem, nogami i rękami – „piłowałem” pod prąd, a oni po prostu płynęli, nic nie robiąc. W dodatku płynęli szybciej ode mnie! – wspominał w jednym z wywiadów. Wtedy właśnie po raz pierwszy pomyślał o żeglowaniu. Pierwsze uprawnienia żeglarskie zrobił na Zalewie Rożnowskim. Dziś nie wyobraża sobie, że mógłby spędzić wakacje inaczej niż żeglując.

Reklama

Piękniejsze od słońca

Najczęściej odwiedzaną wyspą Dodekanezu jest Rodos. Usytuowana na granicy Europy i Azji, geograficznie zaliczana jest do tej drugiej. Główną atrakcją wyspy jest jej stolica, z niesamowitą średniowieczną starówką. Koniecznie trzeba zobaczyć mury obronne, bramy, ulicę Rycerską i Pałac Wielkich Mistrzów. Widać tu elementy bizantyjskie, tureckie, greckie.

Nie można ominąć portu z malowniczymi wiatrakami i fortem św. Mikołaja oraz... licznymi wygrzewającymi się tu kotami. Chociaż po mitycznym Kolosie z Rodos nie ma nawet śladu, warto wypłynąć statkiem i obejrzeć miasto z innej perspektywy. Łatwiej wtedy zrozumieć, dlaczego starożytni Grecy mówili o Rodos, że jest piękniejszy od słońca, choć przecież nigdy na nim nie byli.

Rodos i druga co do wielkości wyspa archipelagu – Kos są do siebie podobne. Na obu wyspach portów strzegą imponujące zamki joannitów, niektóre ulice charakteryzują się pompatycznymi włoskimi budowlami tzw. użyteczności publicznej, a zza hellenistycznych i rzymskich ruin wyłaniają się meczety z minaretami.

Z Kos warto wybrać się na jedną z większych atrakcji archipelagu – wulkaniczną Nissiros, z uśpionym wulkanem pośrodku wyspy. Koniecznie trzeba obejrzeć go z bliska. Nie można też nie pospacerować ciasnymi uliczkami, z przytulonymi do siebie białymi domami, po stolicy wyspy Mandraki.

Promem z Rodos

Jednak ulubioną wyspą Kazimierza Kaczora w tym archipelagu jest Simi. Wyspa, o powierzchni zaledwie 60 km2, jest znana z roślinności, zabytków i... problemów z bieżącą wodą, przez lata dostarczaną tutaj z Rodos. Krajobraz wypełniony jałowcami, dębami, piniami uzupełniają dziesiątki maleńkich klasztorów, otwieranych na ogół tylko w święta ich patronów.

Wielu turystów przypływających tu na krótko z Rodos okupuje okolice tętniącego życiem portu Gialos w stolicy wyspy o nazwie takiej samej jak ona, z kafejkami, sklepami, kramami z gąbkami, mydłem i powidłem, inni zwiedzają wyspę. Nad miastem góruje zamek joannitów – wybudowany na miejscu starożytnego akropolu. Wzgórze Chorio zdobi kilkanaście świątyń, m.in. kościół Wniebowzięcia, postawiony w miejscu starego, wysadzonego przez wycofujących się Niemców.

To mistrzostwu w połowie gąbek, ale także budowaniu statków zawdzięczała wyspa dawną zamożność jej mieszkańców. Dopiero wojny na początku XX wieku, okupacja włoska i pojawienie się sztucznych gąbek spowodowały, że wyspa zaczęła podupadać. Trudno uwierzyć, że 100 lat temu stolica wyspy była większa i bogatsza niż Rodos.

W szafirowym morzu

Malowniczy archipelag Cyklad tworzy ponad 30 zamieszkałych i kilkaset pustych wysp, wysepek i samotnych skał. Wyróżnia je charakterystyczna zabudowa; zwarte wioski tworzą kamienne, pobielone wapnem domy z płaskimi dachami. Układ przestrzenny – z labiryntami uliczek – miał gwarantować bezpieczeństwo mieszkańcom nękanym przez piratów.

Choć należą one do najpopularniejszych wysp w Grecji, nie są do końca skomercjalizowane. Nawet na Mykonos i Santoríni można trafić na spokojne zakątki i ludzi żyjących zgodnie z odwiecznym rytmem. Zresztą, turystyczna gorączka ogarnia Cyklady tylko latem. Potem znów stają się zamyślone i powolne jak niegdyś.

Jedną z ulubionych wysp Kazimierza Kaczora w tym archipelagu jest mała – choć dwa razy większa niż Simi – górzysta wyspa Ios, położona pomiędzy Naksos i Santorini. Słynie z malowniczości, ale to cecha wielu okolicznych wysp: położone na zboczach gór skupiska białych domów z niebieskimi dachami i złote plaże niknące w szafirowym morzu od lat przyciągają turystów. Dawniej ściągali tu hippisi, dziś Ios przyciąga miłośników swobodnych klimatów i imprezowiczów. Z Ios miała pochodzić matka Homera, ale źródeł historycznych potwierdzających to nie ma. Podobnie jak istnienie na wyspie – w pobliżu zatoczki Plakotos – grobowca jej syna. To tylko legendy.

Z wyspy na wyspę

W tym roku Kazimierz Kaczor znów wybiera się w te rejony. Nic to, że w sierpniu jest gorąco. – Nie boję się ciepła: jestem na wodzie, wiatr owiewa, nie odczuwa się upału. Zresztą w każdej chwili można wyskoczyć za burtę i schłodzić się – tłumaczy.

Jacht czarteruje się w Grecji lub Turcji. Z Polski leci się samolotem do Turcji, np. do Dalamanu, i stamtąd busem, dolmuszem, do portu. To, co warto zapamiętać z Turcji, to – poza pięknem tego kraju – wielka uprzejmość i życzliwość Turków, o co trudno w wielu częściach Europy. Kazimierz Kaczor zawsze chętnie tu wraca.

W porcie jacht już czeka, np. w porcie Göcek, rezerwuje się go jeszcze zimą. – Wsiadamy i wypływamy w morze. Płyniemy, gdzie chcemy, gdzie nas oczy poniosą – mówi aktor. Towarzystwo na jachcie zmienia się, ale zwykle płyną w dwie rodziny, góra 6 osób, bo tłok na łódce nie jest tym, co morskie wilki lubią najbardziej.

W tym roku rejs zacznie się na wyspie Thassos i potrwa dwa tygodnie. Na łódce to wystarczający czas, żeby wypocząć. Załoga Kazimierza Kaczora – jak zawsze – nie będzie wystrzegać się oglądania napotkanych zabytków. Jak będzie coś ciekawego, chętnie zejdzie z jachtu. – Nie koczujemy ciągle na jachcie. Gdy nam się coś podoba albo chcemy zjeść coś smaczniejszego niż zwykle, zatrzymujemy się w jakimś porcie. Zachowujemy się jak wędrowcy, jak trampy, płyniemy tam, gdzie może być miło – mówi aktor.

2015-07-07 11:53

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W dolinie Osławy i Osławicy

2020-08-12 08:36

Niedziela szczecińsko-kamieńska 33/2020, str. VI

[ TEMATY ]

turystyka

Bieszczady

Komańcza

Z. P. Cywiński

Cerkiew w Turzańsku

Zachodnią granicę Bieszczadów wyznacza bieg rzek Osławy i Osławicy, jej lewego dopływu. Te pełne uroku tereny zapraszają miłośników przyrody, historii i unikatowych starych cerkwi.

Rzeka Osława, która 65 km na północ od Bieszczad wpada do Sanu, zbiera wody z terenu ponad 500 km2, który wyznaczają przygraniczne pasma i Wielki Dział (934 m n.p.m.), jeden z najwyższych szczytów Beskidu Orawsko-Podhalańskiego. Góry są tu niższe, ich wysokość nie przekracza 1000 m n.p.m.

CZYTAJ DALEJ

Znamy nowego administratora archidiecezji gdańskiej

2020-08-13 12:09

[ TEMATY ]

biskup

Bartkiewicz / Episkopat.pl

bp Jacek Jezierski

Dziś Ojciec Święty Franciszek mianował biskupa elbląskiego Jacka Jezierskiego administratorem apostolskim sede vacante archidiecezji gdańskiej. O decyzji Papieża poinformował dziś w południe Nuncjusz Apostolski w Polsce.

Funkcję tę bp Jacek Jezierski będzie pełnił do momentu mianowania przez Papieża nowego arcybiskupa metropolity gdańskiego. - Słowo administrator oznacza, że jego funkcja jest tymczasowa, a przymiotnik „apostolski” oznacza, ze władzę sprawuje w imieniu papieża i ma wszelkie uprawnienia biskupa diecezjalnego – wyjaśnia ks. Prof. Piotr Majer prawnik kościelny z uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie.

Przypominamy biogram bp. Jacka Jezierskiego:

Jacek Jezierski urodził się 23 grudnia 1949 r. w Olsztynie. W roku 1967 ukończył tamtejsze Liceum Ogólnokształcące im. K.I. Gałczyńskiego. W latach 1967-1974 studiował w Warmińskim Seminarium Duchownym Hosianum w Olsztynie. W roku 1968, wraz z innymi kolegami z roku, został powołany do odbycia dwuletniej zasadniczej służby wojskowej w Bartoszycach.

Święcenia kapłańskie przyjął w Olsztynie 16 czerwca 1974 r. w kościele parafialnym pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa [szafarz: bp Józef Drzazga]. Jako wikariusz pracował w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Malborku [1974-1976] oraz parafii św. Mikołaja w Elblągu [1977-78], gdzie prowadził również duszpasterstwo głuchych i niewidomych.

Jest teologiem dogmatykiem [doktorat w KUL], specjalizuje się w historii teologii i ekumenizmie. Opublikował wiele artykułów, wyjaśniając m.in. wiele kwestii teologicznych w perspektywie dialogu ekumenicznego. Jest znawcą osoby oraz myśli sługi Bożego kard. Stanisława Hozjusza – biskupa warmińskiego.

Wykładał teologię dogmatyczną w Warmińskim Instytucie Teologicznym Olsztynie [1983–1999], w Wydziale Teologii UWM w Olsztynie [1999–2013] oraz w Kolegium Teologicznym w Kaliningradzie [1993– 2003]. W latach 1998-1999 reprezentował archidiecezję warmińską, w Zespole MEN ds. utworzenia Uniwersytetu w Olsztynie.

19 lutego 1994 r. został ustanowiony przez papieża Jana Pawła II biskupem pomocniczym archidiecezji warmińskiej ze stolicą tytularną Liberalia [dzisiejsza Algieria]. Święcenia biskupie przyjął 5 marca 1994 we współkatedrze św. Jakuba Apsotoła w Olsztynie. Głównym konsekratorem był: kard. Józef Glemp - Prymas Polski, a współkonsekratorami: abp Edmund Piszcz - arcybiskup metropolita warmiński oraz abp Tadeusz Gocłowski - arcybiskup metropolita gdański. Swoją dewizę biskupią - "Veritas Christi Liberat" [Prawda Chrystusa wyzwala] - wybrał dla upamiętnienia encykliki Jana Pawła II "Veritatis splendor". Odstąpił od zwyczaju ustanowienia herbu biskupiego.

W 1992 r. został mianowany kanonikiem rzeczywistym Kapituły Warmińskiej we Fromborku, a w 1994 wybrany jej prepozytem. Z jego inicjatywy odbyły się poszukiwania szczątków doczesnych Mikołaja Kopernika w katedrze fromborskiej. W roku 2004 rozpoczęły się prace archeologiczne, kierowane przez prof. dr. hab. Jerzego Gąssowskiego. Znaleziono szczątki, które po przeprowadzeniu badań specjalistycznych zostały zidentyfikowane jako należące do Wielkiego Astronoma.

Dnia 10 maja 2014 papież Franciszek mianował bp. Jacka Jezierskiego biskupem diecezjalnym diecezji elbląskiej. Diecezję objął kanonicznie 28 maja 2014, zaś 8 czerwca 2014 odbył ingres do katedry św. Mikołaja w Elblągu. W Wielki Czwartek 24 marca 2016 r. ogłosił zwołanie historycznego, bo pierwszego synodu diecezji elbląskiej pod hasłem "Dojrzali w wierze i życiu". Synod został uroczyście otwarty i rozpoczęty w dn. 17 września 2016.

W ramach pracy w Konferencji Episkopatu Polski, bp Jezierski w 1995 r. objął funkcję przewodniczącego Komisji Charytatywnej, a w 1998 przewodniczącego Zespołu do Dialogu Ekumenicznego z Kościołem Polskokatolickim. Został ponadto delegatem KEP ds. Ekumenicznej Inicjatywy „Theobalt”.

Obecnie w ramach KEP jest przewodniczącym Zespołu ds. Dialogu ze Wspólnotą Kościelną Polskokatolicką, członkiem Rady ds. Ekumenizmu, Rady Ekonomicznej, Komisji Rewizyjnej Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" oraz Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych, który przygotowywał Akt przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana [Łagiewniki 19 listopada 2016]. Ponad to jest także przewodniczącym Kapituły Promocja Godności Człowieka w ramach nagrody „Totus Tuus” Fundacji KEP „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

W swoich wypowiedziach bp Jezierski wiele uwagi poświęca sprawom formacji chrześcijańskiej i społecznym. Formację tę, zawsze rozumiał jako przygotowanie człowieka do dojrzałego i odpowiedzialnego uczestnictwa w życiu społecznym ojczyzny, miasta i regionu. Zna język niemiecki. Lubi poezję, zwłaszcza Czesława Miłosza i Marii Zientary-Malewskiej.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: w nawiązaniu do aktu biskupów z 1920r. złożono zawierzenie Sercu Jezusa i Królowej Polski

2020-08-15 15:00

[ TEMATY ]

Jasna Góra

zawierzenie

Królowa Polski

Najświętsze Serce Pana Jezusa

Krzysztof Świertok

W nawiązaniu do aktu polskich biskupów z 1920 r. podczas głównej Sumy odpustowej na Jasnej Górze złożone zostało zawierzenie Sercu Jezusa i Maryi. 27 lipca 1920 r. przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej ofiarowano zagrożoną najazdem bolszewickim Polskę, Sercu Jezusowemu. Następnego dnia, oddano Rzeczpospolitą pieczy Królowej Korony Polskiej.

W wypowiedzianym dziś podczas Mszy św. celebrowanej na szczycie Jasnej Górze akcie zawierzenia abp Wacław Depo dziękował za ofiarną miłość Jezusa, która w tajemnicy ukrzyżowania i zmartwychwstania stała się miłością zwycięską. Przypominał, że „w setną rocznicę Cudu nad Wisłą, który w sierpniu 1920r. za przyczyną Najświętszej Maryi Panny ocalił naszą Ojczyznę i cywilizację europejską od bolszewickiego panowania, my - pasterze Kościoła w Polsce podobnie jak nasi poprzednicy przybywamy na Jasną Górę”.

- To tutaj od pokoleń uczymy się, że królowanie Chrystusa a wraz z nim Maryi Królowej Polski, obejmuje w szczególny sposób również służbę narodowi - mówił metropolita częstochowski. Zaznaczał, że „na Jasnej Górze, uświadamiamy sobie wyraźniej, odpowiedzialność za chrześcijańskie dziedzictwo polskiej ziemi, potrzebę wspólnej troski wszystkich warstw społecznych, nie tylko za materialne, także za duchowe dobro naszej Ojczyzny”.

- W tym szczególnym roku dziękujemy Ci za setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II, który dostrzegał w Maryi źródło niezwodnej nadziei ogarniającej całego człowieka. Dziękujemy Ci również za decyzję o beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego, który przypominał nam, że nie wystarczy patrzeć w czyste, zranione oblicze Matki, ale trzeba też, aby nasz Naród wyczytał w Jej oczach wszystko, co jest potrzebne dla odnowy polskich sumień – brzmiały słowa aktu.

Wraz Maryją Królową Polski i świętymi patronami abp Depo błagał o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym doświadczeniu. - W duchu aktu zawierzenia biskupów polskich sprzed stu lat, wyznajemy w prawdzie i pokorze, że niewdzięcznością naszą i grzechami zasłużyliśmy na karę, ale przez zasługi naszych świętych patronów, przez krew męczeńską przelaną dla wiary przez barci naszych, za przyczyną Królowej Korony Polskiej, Twojej Rodzicielki a naszej ukochanej Matki Częstochowskiej, błagamy Cię racz nam darować nasze winy - modlił się metropolita częstochowski i wołał: „prosimy Cię przebacz nam nasze grzechy przeciwko życiu, bezczeszczenie Twojej eucharystycznej obecności, bluźnierstwa wobec Twojej Najświętszej Matki i Jej wizerunków, wszelkie profanacje krzyża oraz wszelki grzech niezgody. Przemień serca nasze na wzór Twojego boskiego serca, przemień nas potęgą Twojej łaski”.

- Najświętsze Serce Jezusa! Tobie zawierzamy wszystkie stany i powołania, duchowieństwo, osoby życia konsekrowanego, wszystkich wiernych którzy Polskę stanowią, w kraju i poza jego granicami. Oddal od nas wszelką zarazę grzechów, pandemię koronawirusa, grożącą nam suszę, jak również kryzys ekonomiczny i związane z tym bezrobocie. Te prośby ośmielamy się zanieść przez przyczynę Królowej Polski, naszej Matki - mówił abp Wacław Depo.

Jasna Góra jako sanktuarium narodu i posługujący tu paulini bardzo mocno związana jest z losami Bitwy Warszawskiej. Tu trwała przede wszystkim wielka modlitwa pielgrzymów, biskupów, dowódców, żołnierzy a wreszcie samego naczelnika państwa. Stąd też kierowane były specjalne odezwy do narodu i zachęta do walki w obronie wiary i Ojczyzny, stad płynęło przekonanie i przypomnienie, że na Jasnej Górze „każdy kamień głosi Cuda - Maryjnej - nad Narodem naszym opieki”.

27 lipca 1920 r. przed Obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, po uroczystej Mszy Św. ofiarowano zagrożoną najazdem bolszewickim Polskę Sercu Jezusowemu. Następnego dnia, 28 lipca oddano Rzeczpospolitą pieczy Królowej Korony Polskiej. „Najświętsza Maryjo Panno” – tymi słowami, rozpoczynając Akt oddania się Episkopatu Polski Hetmance i Królowej - wyrażał błaganie narodu kard. Edward Dalbor. „Oto my, Biskupi Polscy, składając Ci w imieniu własnym i naszych diecezjan i w imieniu wszystkich wiernych synów Polski hołd i pokłon, obieramy Cię na nowo naszą Królową i Panią i pod Twoją przemożną uciekamy się obronę”.

Wymownie brzmiały dalsze słowa aktu oddania: „wyciągamy ku Tobie, Matko litości, błagalne ręce, byś w ciężkiej kraju naszego potrzebie przyszła nam w pomoc. Odrzuć wroga od granic naszej Ojczyzny; wróć krajowi naszemu upragniony pokój, ład i porządek; wypleń z serc naszych ziarno niezgody; oczyść dusze nasze z grzechów i wad naszych, abyśmy bezpieczni od nieprzyjaciół naszych, Tobie w czystości serca służyć i przez Ciebie Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa czcić i chwalić mogli”.

Zobacz zdjęcia: Zwierzenie Sercu Jezusa i Królowej Polski
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję