Reklama

Kościół

Prokurator Witkowski: Ks. Popiełuszko był dwukrotnie wrzucany do Wisły [część III]

Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o tym, co działo się z księdzem Popiełuszką między 25 a 31 października 1984, rozmawia Milena Kindziuk (część III).

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Wikimedia (domena publiczna)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

- Wieloletni obrońca ustaleń Pana Prokuratora - Piotr Litka - dotarł do taksówkarza, który w jednym z filmów dokumentalnych przyznał się, że 25 października 1984 roku wieczorem był na tamie i widział, jak właśnie wtedy wrzucono ciało ks. Jerzego do Wisły. Taksówkarz dokładnie opisuje, jak 25 października na tamie we Włocławku dwaj mężczyźni wrzucili ciało do Wisły. Potem rozmówca przyznaje: „za dużo powiedziałem…Trzeba zapomnieć”. Co Pan na to? Czy ustalenia red. Litki są wiarygodne?

- Ten taksówkarz to jeden z rybaków, który widział, jak 25 października 1984 r. przed północą, oprawcy wrzucali zwłoki księdza do Wisły na tamie we Włocławku. Po jakimś czasie od tamtych wydarzeń zmienił zawód i został taksówkarzem. To był ten sam rybak, z którym w czasie śledztwa, na wizji lokalnej, w 2003 roku podpłynęliśmy pod wskazany przez niego czwarty filar tamy. Tam właśnie, obok jego łódki, 25 października 1984 r. wpadły do wody zwłoki księdza. Ustalenia red. Litki są więc jak najbardziej wiarygodne.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Pan osobiście przesłuchiwał tego rybaka?

- Tak, rybak ten złożył na ten temat przede mną zeznania w śledztwie IPN w październiku 2003 roku podczas wizji lokalnej. Wcześniej, 24 maja 2002 roku zeznawał przed innym prokuratorem z lubelskiego IPN. Drugi z rybaków, w dniu 18 maja 2002 roku, zeznał przed nim: „Jestem całkowicie pewny, że poszukiwania zwłok w rejonie zapory rozpoczęły się następnego dnia [26.10.1984 r.] po wrzuceniu zwłok do wody. (…). Do dnia dzisiejszego jeszcze boję się o tym mówić”. Twierdził, że widział, jak samochód zatrzymał się i wysiadło z niego dwóch mężczyzn. Podeszli pod barierkę, spojrzeli w dół, po chwili otworzyli bagażnik w samochodzie i „coś” z niego wyjęli. W czasie wizji lokalnej w 2003 roku prawdziwość jego wypowiedzi weryfikowano z protokołu jego zeznań sprzed ponad roku. Bo on sam już nie żył.

- Początkowo ten nieżyjący już w czasie wizji rybak mówił o „pakunku”, o ile dobrze pamiętam treść jego zeznań.

Reklama

- Tak, rzeczywiście mówił, że był „to jakiś duży pakunek”, że „widać było, że musiał być ciężki, gdyż tych dwóch mężczyzn z pewnym trudem uniosło go nad barierkę, a następnie wrzuciło z mostu do wody”. Potem jednak opowiadał bardziej szczegółowo: „Widziałem, jak ten pakunek pionowo wpadł do wody pośrodku zapory i od razu utonął”. Przywołał słowa swego kolegi – tego pierwszego rybaka, który przebywał bliżej tamy: „Powiedział nam, że wrzucili do wody człowieka. Mówił nam, że wyraźnie widział związanego sznurkiem człowieka, który do nóg miał jeszcze przywiązany worek z czymś ciężkim… Zastanawialiśmy się, czy próbować ratować tego człowieka, ale baliśmy się, że mężczyźni ci mogą mieć broń, wrócić na zaporę i nas zabić. X [pierwszy rybak] był najbliżej i powiedział, że raczej nie ma sensu tego człowieka ratować, gdyż już na pewno nie żyje, tym bardziej, że został wrzucony z wysokości ponad 20 metrów i miał obciążone nogi. (…) postanowiliśmy o tym nikomu nie mówić. Nie wiedzieliśmy wtedy, że był to ksiądz Jerzy Popiełuszko. Już następnego dnia [26.10.1984 r.] na zaporę przyjechali funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej. Został wstrzymany ruch na moście i wprowadzono zakaz wypływania na wodę. Wszyscy musieli opuścić rejon zapory”. Prawdziwość świadectwa obu rybaków nie budzi wątpliwości. Ich zeznania są w pełni wiarygodne.

KS. JERZEGO UKRYTO W SZPITALU WE WŁOCŁAWKU

Panie Prokuratorze, co - według Pana rekonstrukcji - działo się po wrzuceniu ciała ks. Jerzego do Wisły?

- Już następnego dnia, 26 października 1984 roku, zwłoki „nieformalnie” wyłowiono z rzeki. W tym samym czasie, w Warszawie i w całej Polsce trwały modlitwy o uwolnienie księdza, Polacy mieli nadzieję, że on żyje, podczas gdy na tamie potajemnie go wyłowiono. Mało kto o tym wtedy wiedział, chociaż wiadomości się rozchodziły.

Milena Kindziuk

Prokurator Andrzej Witkowski

Prokurator Andrzej Witkowski
2026-01-20 14:25

Ocena: +66 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wraca sprawa prowokacji w mieszkaniu ks. Popiełuszki. Temat zapomniany?

Gdy w piątek 15 listopada w Sądzie Okręgowym w Warszawie uczestniczyłam w rozprawie dotyczącej tzw. „prowokacji na Chłodnej” (chodzi o podrzucenie przez SB do mieszkania ks. Popiełuszki materiałów mających go skompromitować), przecierałam oczy ze zdumienia, że oprócz mnie na sali był tylko jeden dziennikarz (na początku, gdy się publicznie przedstawiałam i prosiłam sędziego o wyrażenie zgody na rejestrowanie dźwięku, byłam tylko ja).

Kamer nie przysłała telewizja publiczna, zabrakło przedstawicieli Polskiego Radia, prasy i portali głównego nurtu, nie mówiąc już o dużych komercyjnych stacjach. Tym sposobem temat piątkowej rozprawy w przestrzeni medialnej zasadniczo nie zaistniał. Wielka szkoda, żeby nie powiedzieć dosadniej. Proces jest jawny, zatem opinia publiczna ma prawo wiedzieć, w jaki sposób przebiega. A także jaka jest treść zeznań poszczególnych osób.
CZYTAJ DALEJ

Nie wystarczy wierzyć w Boga, trzeba wierzyć Bogu. Ks. Krzysztof Wons o relacji z Bogiem jako Ojcem

2026-03-15 21:09

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Wons SDS

pexels.com

Skąd wiemy, że Bóg jest dla nas prawidziwie Ojcem? Jakie fragmenty Biblii mówią nam najwięcej o Bożym ojcostwie? Gdzie szukać wsparcia i siły płynącej z ojcowskiej miłości Stwórcy?

Często wracam do słów Abrahama Heschela, które zapadły mi w serce: „Bóg nie chce być sam, zaś człowiek nie może pozostawać na zawsze nieczuły na to, co On pragnie mu pokazać. Ci, którzy nie potrafią poskromić swego upartego dążenia, dostają się czasem w obręb wzroku niewidzianego i zaczynają błyszczeć skąpani światłem promieni.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: ma 93 lata i adoruje Najświętszy Sakrament co tydzień od 63 lat

2026-03-16 20:35

[ TEMATY ]

świadectwo

Magdalena Pijewska/Niedziela

John Angerer, 93-latek, od 63 lat przez godzinę co tydzień adoruje Chrystusa w Najświętszym Sakramencie w kościele św. Augustyna w Barberton w stanie Ohio - od kiedy parafia rozpoczęła wieczystą adorację w dniu Wszystkich Świętych w 1962 roku.

Papież Jan XXIII otworzył Sobór Watykański II zaledwie 21 dni wcześniej. Oznacza to, że dziewięćdziesięciolatek poświęcił na adorację ponad 3276 godzin.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję