2 Krl 5,1-15a <- KLIKNIJ
Opowiadanie o Naamanie rozgrywa się na tle napięć między Aramem a Izraelem. Dowódca wojsk Aramu jest „mężem dzielnym” i ulubieńcem króla, a zarazem nosi skazę (ṣāraʿat), termin obejmujący różne zmiany skórne. W domu Naamana pojawia się uprowadzona dziewczyna z Izraela. Ma najmniej znaczącą pozycję, a staje się pierwszym świadkiem, że w Izraelu działa prorok. Król Izraela odbiera list władcy Aramu jak groźbę polityczną i rozdziera szaty. Elizeusz przejmuje inicjatywę, aby przybysz „poznał, że jest prorok w Izraelu”.
Naaman przybywa z darami i oczekuje gestów wielkich, niemal rytuału uzdrowiciela. Prorok nawet nie wychodzi; posyła posłańca. To ucina pokusę widowiska i kieruje uwagę na posłuszeństwo. Polecenie brzmi skrajnie prosto: obmyć się siedem razy w Jordanie, rzece granicznej, przez którą Izrael wchodził do ziemi. Naaman buntuje się, bo rzeki Damaszku wydają się czystsze i większe. Wyobraża sobie, że prorok wyjdzie, wezwie imienia Pana i poruszy ręką nad chorym miejscem. Słudzy sprowadzają go do decyzji w małej rzeczy. W tekście Naaman „zstępuje” do Jordanu; ten czasownik podkreśla drogę w dół, od dumy do uległości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Naaman wraca i wyznaje jedyność Boga Izraela. Kolejny dialog pokazuje pragnienie złożenia daru i odmowę Elizeusza, aby uzdrowienie pozostało czystym darem i nie zostało pomylone z usługą kupowaną srebrem. Ambroży podkreśla, że Naaman zrozumiał, iż oczyszcza łaska, nie sama woda, oraz że proste posłuszeństwo otwiera drogę do uzdrowienia. Tertulian, komentując siedem zanurzeń, widzi w tej liczbie znak pełni i odniesienie do jednego chrześcijańskiego obmycia.
Łk 4, 24-30 <- KLIKNIJ
Łukasz umieszcza scenę w synagodze w Nazarecie, tuż po odczytaniu Iz 61 i po zdaniu Jezusa: „Dziś spełniły się te słowa”. Wersety 24-30 pokazują, jak szybko podziw zamienia się w sprzeciw. Mieszkańcy sprowadzają Jezusa do znanej kategorii: „syn Józefa”. Oczekują znaków na własnym terenie. Jezus wypowiada uroczyste „Amen” i przytacza zasadę znaną z dziejów proroków. Prorok nie bywa mile widziany w swojej ojczyźnie.
Jezus sięga po dwa przykłady z historii Eliasza i Elizeusza. W czasach Eliasza niebo pozostaje zamknięte „trzy lata i sześć miesięcy”, a prorok zostaje posłany nie do wdów Izraela, lecz do wdowy w Sarepcie, na terenie Sydonu (1 Krl 17). Drugi przykład dotyka skazy skóry: Elizeusz nie oczyszcza wielu chorych w Izraelu, lecz Naamana Syryjczyka (2 Krl 5). Nazwanie tych miejsc brzmi prowokująco, bo Sidon i Syria leżą poza Izraelem i kojarzą się z obcością. W Nazarecie brzmi to jak oskarżenie o brak wiary. Jezus odsłania wolność Boga, który nie nagradza samej bliskości geograficznej. W obu dawnych opowiadaniach rozstrzyga posłuszeństwo. Wdowa podaje prorokowi wodę i chleb w czasie głodu, Naaman zstępuje do Jordanu i przyjmuje prosty nakaz.
Ojcowie Kościoła czytają ten fragment jako diagnozę zazdrości i zamknięcia. Ambroży widzi w odmowie znaków w Nazarecie pedagogię Jezusa. Nie podsyca złej woli słuchaczy i odsłania ich zawiść. Cyryl z Aleksandrii opisuje lekceważenie dobra dostępnego na co dzień jako częstą słabość człowieka, przez którą gaśnie gotowość słuchania. Augustyn zauważa, że Łukasz wspomina o znakach w Kafarnaum, zanim je opowie, aby wyjaśnić napięcie w synagodze. Orygenes widzi w tym także sens typologiczny. Nazaret bowiem wskazuje na Izrael, a Kafarnaum na narody, które przyjmą Ewangelię.
Gniew słuchaczy rośnie do przemocy. Wyprowadzają Jezusa z miasta i prowadzą na krawędź wzniesienia; Łukasz używa tu słowa ophrys, „skraj”. Łukasz zapisuje krótko: Jezus przeszedł pośród nich i oddalił się. Opowiadanie podkreśla, że droga Jezusa nie zostaje przerwana przez tłum, a Jego posłanie nie mieści się w granicach rodzinnego miasta. Temat powróci w Dziejach Apostolskich, w misji do narodów.
