Reklama

Wiara

GLOSSA MARGINALIA NA 09/03/2026

Prorok nie bywa mile widziany w swojej ojczyźnie

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

2 Krl 5,1-15a <- KLIKNIJ

Opowiadanie o Naamanie rozgrywa się na tle napięć między Aramem a Izraelem. Dowódca wojsk Aramu jest „mężem dzielnym” i ulubieńcem króla, a zarazem nosi skazę (ṣāraʿat), termin obejmujący różne zmiany skórne. W domu Naamana pojawia się uprowadzona dziewczyna z Izraela. Ma najmniej znaczącą pozycję, a staje się pierwszym świadkiem, że w Izraelu działa prorok. Król Izraela odbiera list władcy Aramu jak groźbę polityczną i rozdziera szaty. Elizeusz przejmuje inicjatywę, aby przybysz „poznał, że jest prorok w Izraelu”.

Naaman przybywa z darami i oczekuje gestów wielkich, niemal rytuału uzdrowiciela. Prorok nawet nie wychodzi; posyła posłańca. To ucina pokusę widowiska i kieruje uwagę na posłuszeństwo. Polecenie brzmi skrajnie prosto: obmyć się siedem razy w Jordanie, rzece granicznej, przez którą Izrael wchodził do ziemi. Naaman buntuje się, bo rzeki Damaszku wydają się czystsze i większe. Wyobraża sobie, że prorok wyjdzie, wezwie imienia Pana i poruszy ręką nad chorym miejscem. Słudzy sprowadzają go do decyzji w małej rzeczy. W tekście Naaman „zstępuje” do Jordanu; ten czasownik podkreśla drogę w dół, od dumy do uległości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Naaman wraca i wyznaje jedyność Boga Izraela. Kolejny dialog pokazuje pragnienie złożenia daru i odmowę Elizeusza, aby uzdrowienie pozostało czystym darem i nie zostało pomylone z usługą kupowaną srebrem. Ambroży podkreśla, że Naaman zrozumiał, iż oczyszcza łaska, nie sama woda, oraz że proste posłuszeństwo otwiera drogę do uzdrowienia. Tertulian, komentując siedem zanurzeń, widzi w tej liczbie znak pełni i odniesienie do jednego chrześcijańskiego obmycia.

Łk 4, 24-30 <- KLIKNIJ

Łukasz umieszcza scenę w synagodze w Nazarecie, tuż po odczytaniu Iz 61 i po zdaniu Jezusa: „Dziś spełniły się te słowa”. Wersety 24-30 pokazują, jak szybko podziw zamienia się w sprzeciw. Mieszkańcy sprowadzają Jezusa do znanej kategorii: „syn Józefa”. Oczekują znaków na własnym terenie. Jezus wypowiada uroczyste „Amen” i przytacza zasadę znaną z dziejów proroków. Prorok nie bywa mile widziany w swojej ojczyźnie.

Jezus sięga po dwa przykłady z historii Eliasza i Elizeusza. W czasach Eliasza niebo pozostaje zamknięte „trzy lata i sześć miesięcy”, a prorok zostaje posłany nie do wdów Izraela, lecz do wdowy w Sarepcie, na terenie Sydonu (1 Krl 17). Drugi przykład dotyka skazy skóry: Elizeusz nie oczyszcza wielu chorych w Izraelu, lecz Naamana Syryjczyka (2 Krl 5). Nazwanie tych miejsc brzmi prowokująco, bo Sidon i Syria leżą poza Izraelem i kojarzą się z obcością. W Nazarecie brzmi to jak oskarżenie o brak wiary. Jezus odsłania wolność Boga, który nie nagradza samej bliskości geograficznej. W obu dawnych opowiadaniach rozstrzyga posłuszeństwo. Wdowa podaje prorokowi wodę i chleb w czasie głodu, Naaman zstępuje do Jordanu i przyjmuje prosty nakaz.

Ojcowie Kościoła czytają ten fragment jako diagnozę zazdrości i zamknięcia. Ambroży widzi w odmowie znaków w Nazarecie pedagogię Jezusa. Nie podsyca złej woli słuchaczy i odsłania ich zawiść. Cyryl z Aleksandrii opisuje lekceważenie dobra dostępnego na co dzień jako częstą słabość człowieka, przez którą gaśnie gotowość słuchania. Augustyn zauważa, że Łukasz wspomina o znakach w Kafarnaum, zanim je opowie, aby wyjaśnić napięcie w synagodze. Orygenes widzi w tym także sens typologiczny. Nazaret bowiem wskazuje na Izrael, a Kafarnaum na narody, które przyjmą Ewangelię.

Gniew słuchaczy rośnie do przemocy. Wyprowadzają Jezusa z miasta i prowadzą na krawędź wzniesienia; Łukasz używa tu słowa ophrys, „skraj”. Łukasz zapisuje krótko: Jezus przeszedł pośród nich i oddalił się. Opowiadanie podkreśla, że droga Jezusa nie zostaje przerwana przez tłum, a Jego posłanie nie mieści się w granicach rodzinnego miasta. Temat powróci w Dziejach Apostolskich, w misji do narodów.

2026-02-13 10:05

Oceń: +105 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kobiety jako pierwsze usłyszały orędzie o zmartwychwstaniu. Teraz trwają w centrum modlitwy Kościoła

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Po upadku Bóg wychodzi ku człowiekowi oraz pyta: „Gdzie jesteś?”. To pytanie nie służy zdobyciu informacji. Wprowadza człowieka w prawdę o jego miejscu. Adam ukrywa się wśród drzew ogrodu. Lęk zastępuje dawną bliskość.
CZYTAJ DALEJ

Nie – adorujcie, czcijcie, kłaniajcie się, ale bierzcie i spożywajcie!

2026-06-02 11:02

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Dzisiejsza Uroczystość nie jest świętem dla adoratorów. Jest natomiast świętem dla wszystkich tych, którzy Chrystusa pragną przyjmować do siebie, którzy chcą wprowadzać Go w każdy zakamarek swojego życia, pokazywać Mu dosłownie wszystko, wszystkie swoje słabości i radości, swoje lęki i oczekiwania, swoje nadzieje i doznane porażki.

Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
CZYTAJ DALEJ

Z pokolenia na pokolenie idziemy z procesjami Bożego Ciała, procesjami eucharystycznymi

2026-06-04 20:00

Biuro Prasowe AK

- Podczas każdej Mszy św. po przeistoczeniu słyszymy: „Oto wielka tajemnica wiary”. Tę wiarę wyznajemy, klęcząc pokornie przed kolejnym cudem, który dokonuje się na naszych oczach. Być może niekiedy powtarzamy w duchu za Apostołami: „Panie, przymnóż nam wiary” – mówił abp Marek Jędraszewski w czasie Eucharystii odprawionej przed Bazyliką Mariacką w Boże Ciało.

Arcybiskup, odnosząc się do pierwszego czytania z Księgi Powtórzonego Prawa oraz Ewangelii wg św. Jana, podkreślił, że oba teksty ukazują Boga pełnego dobroci i zatroskania o swój lud. Przypomniał, że Izraelici zdążający do Ziemi Obiecanej w chwilach trudu i braku pożywienia doznali nadzwyczajnej Bożej pomocy w postaci manny z nieba. – Bóg troszczył się i dawał to, czego potrzebowali, aby mogli dojść do obiecanego im kraju. Dawał mannę z nieba, sprawiał, że ze skały wytryskała woda na pustyni – przypomniał metropolita krakowski senior.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję