Reklama

Niedziela Wrocławska

Sport w listach św. Pawła

O obecności sportu w pismach św. Paweł z Tarsu opowiada Anna Rambiert-Kwaśniewska, biblistka z Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, wskazując, że nie mamy do czynienia z przypadkowymi obrazami, lecz z przemyślaną strategią komunikacyjną:

2026-03-17 15:38

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Listy św. Pawła są pełne metafor sportowych. Św. Paweł bardzo lubił sięgać do obrazów, które były Grekom bliskie. Zresztą jak widzimy, on w przeciwieństwie do Pana Jezusa sięga po metafory głównie związane z życiem miejskim. A nieodłączną instytucją w życiu miejskim, w miastach helenistycznych, ale i też właśnie grecko-rzymskim, są gimnazjony – instytucje typowo sportowe związane z grecką edukacją. Dlatego św. Paweł nawiązywał tutaj explicite, czyli wprost do wydarzeń bardzo dobrze Grekom znanych - zaznacza A. Rambiert - Kwaśniewska.

Reklama

Biblistka zwraca uwagę, że nie wszystkie odniesienia są oczywiste – część z nich ma charakter subtelny, wręcz „zawoalowany”. - Tych niuansów jest bardzo wiele, bo czasami św. Paweł posługuje się jednym terminem. Tutaj, żeby podać przykład takiego może nie do końca zawoalowanego, ale niekoniecznie wyjaśnionego w kategoriach wielkiej metafory sportowej fragmentu – to chociażby z Listu do Galatów. Paweł mówiąc o swoim apostolacie, informuje, że chce, żeby jego apostolat został poddany badaniu. I stosuje tam taką metaforę: chce, żeby stwierdzono, czy nie biegł i nie biegnie na próżno - wskazuje autorka, podobnie interpretując relacje międzyludzkie w Kościele: - Drugim przykładem niech będzie choćby konflikt dwóch współpracownic św. Pawła, Ewodii i Syntychy. On je tam nazywa współwalczącymi razem z nim, czyli ramię w ramię. To jest bardzo zawoalowana metafora, ale jednak też nawiązująca do agonów sportowych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Najpełniejszy obraz sportu w Biblii, jak podkreśla biblistka, znajduje się w Pierwszym Liście do Koryntian: - Natomiast jest jeszcze jedna metafora sportowa, największa metafora sportowa w całym Piśmie Świętym. Z pierwszego listu do Koryntian, dziewiąty rozdział. Ona zaczyna się od słów: ‘Czyż nie wiecie, że zawodnicy biegną na stadionie. Wszyscy wprawdzie biegną, ale tylko jeden otrzymuje nagrodę. Tak przeto biegnijcie, abyście ją otrzymali’. Także ta metafora jest zdecydowanie najważniejszą ze wszystkich.

Według Anny Rambiert-Kwaśniewskiej odpowiedź jest jednoznaczna: - Święty Paweł na pewno znał realia starożytnych zawodów sportowych. Pierwszą rzeczą, która nam to narzuca, jest jego pochodzenie. Święty Paweł pochodził z diaspory, z Tarsu – miasta wielokulturowego. Kiedy spojrzymy na takie miasta, jak Korynt czy Efez, to widzimy, że w ich siatkę miejską naturalnie wpisują się również założenia architektoniczne związane z kulturą sportową.

Co więcej, jego życie mogło bezpośrednio stykać się z wydarzeniami sportowymi: - Przypuszcza się, że św. Paweł przybył do Koryntu około roku pięćdziesiątego. Skąd inny wiemy, że w roku 51 w Istmii rozgrywane były igrzyska. A św. Paweł wiemy, że parał się produkcją namiotów. Komu on te namioty sprzedawał? Myślę, że bardzo prawdopodobne jest, że widzom, którzy przybyli obserwować zawodników, oraz samym zawodnikom i ich trenerom.

Reklama

Autorka podkreśla też praktyczny wymiar tych wydarzeń: - Na takie wydarzenia po prostu zjeżdżali się ludzie z różnych stron oikumene, świata zamieszkałego, już nie tylko z samej Grecji, ale w czasach św. Pawła z różnych części Imperium Rzymskiego. Paweł na pewno natknął się na którąś z tych grup i na pewno z którąś z tych grup rozmawiał i którąś z tych grup ewangelizował.

Proces badawczy zaczyna się od języka: - Pierwszą rzeczą, którą robię, to jest utworzenie takiego słownika pojęć, które jednoznacznie wskazywałyby na kulturę sportową. Bo w listach św. Pawła mamy tych terminów naprawdę sporo – nie samo ‘agon’, ‘dromos’, czyli bieg, mamy tam ‘pykteo’, uderzać, czy nawet ‘hypopiazo’, czyli podbijać oko - wyjaśnia biblistka, przechodząc do interpretacji: - Później zaczyna się już najciekawszy etap – zdobycie takiej umiejętności warsztatowej, żeby te metafory rozwikłać. Bo niektóre kwestie nie są dla nas jednoznacznie zrozumiałe. Co to znaczy, że wszyscy biegną, ale tylko jeden otrzymuje nagrodę? Czy to znaczy, że będzie nas bardzo niewielu? Takie rzeczy wymagają pogłębienia.

Na końcu Anna Rambiert-Kwaśniewska wskazuje na znaczenie tych obrazów dla współczesnego człowieka: - Po pierwsze, metafory sportowe są bardzo trafnym obrazem naszego życia ziemskiego, naszych zmagań. Biegniemy, wytężamy nasze siły, żeby sięgnąć po bardzo ważną nagrodę, po jedyny laur, którego pragniemy. Po drugie, te metafory uświadamiają nam też rzecz bardzo ważną – jaką jest nagroda. My często szukamy nagrody tej wieczności w naszej doczesności. Natomiast my mamy nie tylko ten wieniec zniszczalny, ale też wieniec niezniszczalny. Po trzecie, te metafory są świetnym katalogiem zasad, które powinny nas obowiązywać. Zawsze powinniśmy być świadomi przeciwnika i zawsze wytężać nasz wzrok ku mecie, która na nas czeka.

Rozmowa została przeprowadzona na antenie Radia Rodzina Wrocław

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Skarga rodziców na dyrektorkę szkoły po... wyjściu uczniów na Mszę św.

2026-03-24 20:28

[ TEMATY ]

szkoła

Msza św.

pexels.com

Do Rady Miasta Krakowa trafiła skarga na dyrektorkę Szkoły Podstawowej nr 4 po jednorazowej zmianie organizacji zajęć, która pozwoliła części uczniów uczestniczyć we Mszy św. w kolegiacie św. Anny. Sprawa wywołała zarzuty o naruszenie neutralności światopoglądowej szkoły, ale komisja rady miasta zarekomendowała uznanie skargi za bezzasadną.

Spór dotyczy wydarzeń z 17 października 2025 roku. Tego dnia pierwsza godzina lekcyjna została w szkole zorganizowana inaczej niż zwykle, tak by chętni uczniowie i nauczyciele mogli udać się na Mszę św. związaną z obchodami św. Jana Kantego, dawnego patrona placówki. Rodzice, którzy złożyli skargę, uznali, że doszło do zastąpienia zajęć szkolnych wydarzeniem o wyraźnie religijnym charakterze.
CZYTAJ DALEJ

Odpowiedź Maryi otwiera początek Wcielenia

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Izajasz przemawia w czasie kryzysu króla Achaza. Jerozolimę naciska koalicja Aramu i Efraima. Achaz słyszy propozycję znaku, który może sięgnąć „w głąb” i „w wysokość”, więc w całe pole ludzkich możliwości. Prorok wzywa do oparcia się na Bogu. Król odmawia i zasłania się pobożną formułą. Izajasz zwraca się wtedy do „domu Dawida”, więc do całej dynastii. Znak ma wymiar publiczny. „Oto Panna pocznie i porodzi Syna i nazwie Go imieniem Emmanuel”. Imię ʿimmānû ʾēl ma budowę teoforyczną i niesie orędzie: „Bóg z nami”. W tradycji Izajasza imiona dzieci bywają krótką wyrocznią. W dalszym ciągu rozdziału pojawia się perspektywa bliska epoce Achaza. Zanim dziecko dorośnie, siła dwóch wrogich królów osłabnie. W hebrajskim stoi słowo ʿalmāh, młoda kobieta w wieku małżeńskim. Tekst nie sięga po termin bĕtûlāh. Septuaginta oddaje ʿalmāh jako parthenos. Ten przekład staje się ważny w lekturze chrześcijańskiej. Justyn w „Dialogu z Tryfonem” notuje sprzeciw rozmówcy, który wiązał proroctwo z Ezechiaszem, i broni odniesienia do Chrystusa oraz odczytania „dziewica”. Hieronim podejmuje spór o sens ʿalmāh. Wskazuje, że na „młodą dziewczynę” hebrajski ma słowo naʿarāh, a ʿalmāh opisuje „ukrytą” dziewczynę. Iz 8,10 domyka ten wątek krótkim zawołaniem: „Bóg z nami”. Mateusz sięga po to proroctwo w opisie narodzenia Jezusa, aby pokazać spełnienie obietnicy danej rodowi Dawida. Tekst uczy słuchania słowa, które przychodzi w chwili lęku i presji, i przywraca pamięć, że Bóg działa także wtedy, kiedy władza szuka oparcia w czystej kalkulacji.
CZYTAJ DALEJ

Magistra, profesorka, doktorka. Resort nauki zapowiada zmiany, które mają wejść w życie od 2027 r.

2026-03-25 09:24

[ TEMATY ]

feminatywy

Adobe Stock

Feminatywy w oficjalnych dokumentach uczelni, możliwość wpisania "magistry" do dyplomu i "nowe standardy równości w środowisku akademickim" - resort nauki zapowiada zmiany, które mają wejść w życie od 2027 roku.

Resort nauki ma świadomość, że zmiany językowe mogą budzić opór, dlatego proponowane rozwiązania mają mieć charakter dobrowolny. Feminatywy nie byłyby obowiązkiem, lecz możliwością wyboru. - Używam ich na co dzień jako wiceministra i sekretarzyni stanu. Nie niszczą języka, a sprawiają, że kobiety są widoczne w przestrzeni publicznej - twierdzi wiceminister nauki Karolina Zioło-Pużuk.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję