W homilii biskup przypomniał postać św. Józefa - patrona ciechanowskiej fary i jednego z najbardziej dyskretnych bohaterów Ewangelii. Zwrócił uwagę, że choć Ewangeliści nie przekazują ani jednego jego słowa, to właśnie w jego milczeniu kryje się głębia świadectwa. - Patrzymy na Józefa, który nie mówi, ale działa. Czy nie takich świadków cenimy najbardziej? Tych, którzy nie szukają rozgłosu, ale w ciszy i pokorze wypełniają swoje obowiązki - zaznaczył.
Wskazał, że współczesny świat szczególnie potrzebuje takiego świadectwa - wiary przeżywanej nie na pokaz, lecz w codzienności. Przypomniał, że świadkiem Chrystusa można być na wiele sposobów: przez heroiczne męczeństwo, ale także przez zwykłą, wierną obecność w rodzinie, pracy czy wspólnocie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Biskup zwrócił również uwagę na szczególną cechę św. Józefa: wierność danemu słowu. Przywołując fragment Ewangelii według św. Mateusza, podkreślił, że był on „człowiekiem sprawiedliwym”, który rozumiał wartość słowa. - Dziś wartość słowa bardzo się zdewaluowała. Kiedyś obietnica była sprawą honoru, dziś nawet spisane umowy często tracą znaczenie - zauważył. - Swoim zachowaniem Józef uczy nas, że słowo ma ogromną wartość. Sam słuchał słowa Boga i bezgranicznie Mu ufał - dopowiedział.
W tym kontekście odniósł się także do współczesnej kultury słowa. - Żyjemy w świecie, w którym wszyscy mówią i komentują wszystko, a jednocześnie tak wiele jest niesprawiedliwości i cierpienia - wskazał. Biskup dodał, że milczenie św. Józefa przypomina o odpowiedzialności za to, co się mówi i co się przemilcza.
Na zakończenie biskup podzielił się osobistą praktyką modlitwy do św. Józefa, którą - jak przyznał - rozpoczyna i kończy każdy dzień. - Wierzę głęboko w jego opiekę. On zna życie takim, jakie jest. Pomaga przetrwać trudne chwile i umacnia serce w codzienności - powiedział.
