Sobota, 9 maja. Dzień Powszedni.
• Dz 16, 1-10 • Ps 100 • J 15, 18-21
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał».
Reklama
W dzisiejszej Ewangelii Jezus powiedział: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Zatem jeśli decydujemy się na to, aby głosić naukę Chrystusa bądź słowem, bądź czynem, a najlepiej jednym i drugim, nie dziwmy się, że często w życiu stajemy się znakiem sprzeciwu, podobnie jak Chrystus. Czasem też Pan Bóg pomaga komuś w bogaceniu się, aby miał czym dzielić się z człowiekiem potrzebującym. Ale bywa tak, że zapomina się o drugim człowieku, a głównym pragnieniem człowieka jest mieć coraz więcej i rzeczy materialne stają się najważniejszą wartością dla człowieka. W ten sposób stają się jego bożkiem. Człowiek zapomina o sensie swojego życia, o drugim człowieku, a widzi tylko jedno, coraz to nowe rzeczy, które chce mieć, lub po prostu pieniądze dla samych pieniędzy, a przy tym poniża tych, którzy myślą inaczej, którzy widzą inne wartości niż on. Podobnie w dzisiejszych czasach wyśmiewana jest czystość, bo to niemodne, staroświeckie i często wielu młodych ludzi ulega presji otoczenia, rozpoczynając współżycie przed ślubem albo tak po prostu dla przyjemności lub ciekawości. Czystość jest niemodna, ale jakie są tego konsekwencje, ile łez płynie z powodu niepożądanej ciąży lub z powodu odejścia ukochanego, gdy w perspektywie pojawia się dziecko. Ileż łez płynie w rozbitych rodzinach, a konsekwencje rozwodów często przechodzą nawet na wnuki, gdy zamiast jedności mamy podziały, zamiast miłości mamy nienawiść, zamiast dziękowania Bogu za dar życia mamy rozpacz. Czy tak być powinno, czy tak być musi? Wiemy, że droga zbawienia prowadzi przez krzyż, więc nie dziwmy się, że w naszym życiu też nosimy krzyż nie taki zwykły, drewniany jaki niósł Jezus na Golgotę, ale krzyż codziennego życia: że spotykają nas niesprawiedliwe sądy, że tracimy pracę, że nie chcą słuchać nas nawet najbliżsi, gdy mówimy o doświadczeniu Boga w naszym życiu. Ale jeśli głębiej się zastanowimy, to warto cierpieć razem z Chrystusem, broniąc prawdy, broniąc Chrystusa, zasad moralnych po to, aby żyć razem z Chrystusem w niebie i przez przykład swojego życia, poprzez ofiarowanie swoich cierpień przyczyniać się do zbawienia innych ludzi. Pamiętajmy, że właśnie przez krzyż Chrystus zwyciężył szatana i nie jesteśmy bezsilni, ale możemy czerpać moc od samego Chrystusa, tak jak pięknie symbolicznie powiedział Jezus: „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami”, a więc z Nim mamy wszystko, co jest potrzebne, aby żyć, nie tylko dla siebie, ale dla innych ludzi, dla Boga. Jezus jeszcze dał nam coś najcenniejszego – pokarm dla ducha, dał nam swoje Ciało i swoją Krew, dał nam samego siebie ukrytego w Eucharystii. Dał siebie w maleńkim opłatku, kruchym, delikatnym, aby nikogo z nas nie przerazić swoją wielkością, aby każdy, kto tylko chce, mógł Go przyjąć.
A.S.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

