Kiedy stajemy przed cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem, nasze oczy spotykają wizerunek, który przetrwał pożary, wojny i kasaty zakonu. To obraz pełen królewskiego dostojeństwa, a jednocześnie matczynej bliskości. Maryja w Orchówku od XVII wieku jest dla mieszkańców nadbużańskich krain prawdziwą ostoją. Jej oczy, pełne spokoju, zdają się mówić każdemu z nas: „Nie lękaj się, Ja jestem z tobą”. To tutaj, po przejściu setek kilometrów, odnajdujemy najgłębsze pocieszenie – pewność, że żadna modlitwa nie pozostała bez odpowiedzi.
Sanktuarium w Orchówku, pierwotnie powierzone augustianom, od ponad trzydziestu lat jest domem synów św. Franciszka – kapucynów. Ich obecność tutaj, na wschodnich rubieżach, jest żywym znakiem franciszkańskiego posłania: nieść pokój tam, gdzie go brakuje, i być braćmi dla wszystkich bez wyjątku. W surowości kapucyńskiego habitu i w pięknie nadbużańskiej przyrody odnajdujemy to, co św. Franciszek kochał najbardziej – obecność Boga w prostocie i ciszy serca.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Kończąc naszą drogę w roku 800-lecia śmierci św. Franciszka, u stóp Pani Orchowskiej, robimy rachunek sumienia z tej pielgrzymki. Od Hrubieszowa, przez Kalwarię, Kraków, Poznań, aż po nadmorską Gdynię i mazowieckie Miedniewice – wszędzie spotykaliśmy Tę samą Matkę.
Prośmy Ją dzisiaj, by pocieszenie, którego tu doświadczamy, stało się naszą siłą. Niech św. Franciszek, który pod koniec życia w asyżskiej Porcjunkuli oddał swoją duszę Bogu, nauczy nas kończyć każdy etap życia z ufnością i wdzięcznością. Powracamy dziś z Orchówka umocnieni miłością Matki, by w naszych domach i parafiach stać się żywymi sanktuariami „Pokoju i Dobra”.
