Iz 1, 10-17<- KLIKNIJ
Początek księgi Izajasza ma ton oskarżenia sądowego. Prorok zwraca się do przywódców Jerozolimy słowami „książęta Sodomy” oraz „ludu Gomory”. To zestawienie ma wyrwać słuchacza z religijnego samozadowolenia. Jerozolima posiada świątynię. Składa ofiary. Zachowuje dni święte. Pan jednak odsłania, że kult nie leczy sam z siebie życia skażonego przemocą. W wyroczni pojawiają się całopalenia, tłuszcz zwierząt, kadzidło oraz uroczyste zgromadzenia. Wszystko to należało do prawowitego kultu Izraela. Problem leży gdzie indziej. Ręce wyciągane do modlitwy są „pełne krwi”. Krew oznacza przemoc, ucisk oraz niesprawiedliwość. Może chodzić o krzywdę dokonaną mieczem. Może chodzić także o wyrok wydany przeciw bezbronnemu, o zysk z wyzysku, o sąd kupiony pieniędzmi. Izajasz uderza w punkt, gdzie liturgia rozmija się z życiem. Dlatego prorok wzywa do obmycia oraz oczyszczenia. Chodzi o przemianę czynów. Następuje krótki program nawrócenia. „Uczcie się czynić dobro. Troszczcie się o prawo. Prostujcie los uciśnionego. Sądźcie sierotę. Brońcie wdowy”. Wszystkie te sprawy należały do życia miasta oraz do pracy sądu w bramie. Tam rozstrzygała się prawda pobożności. Bóg nie szuka samej poprawności obrzędu. Szuka serca, które żyje sprawiedliwością. To czytanie ma także dobrą nowinę. Pan upomina swój lud, bo nie cofa przymierza. Wzywa do powrotu. Pokazuje drogę bardzo wyraźną. Dobro trzeba czynić. Bezbronnych trzeba osłonić. Właśnie tam zaczyna się modlitwa miła Bogu.
Mt 10, 34 - 11, 1<- KLIKNIJ
Końcowa część mowy misyjnej Jezusa jest pełna powagi. Pan mówi, że przynosi „miecz”. Chodzi o rozdzielenie, które pojawia się wtedy, gdy człowiek musi opowiedzieć się po stronie prawdy objawionej przez Boga. Jezus przywołuje logikę znaną z proroków. Słowo Pańskie przenika także dom. Może odsłonić sprzeciw nawet pośród najbliższych. Rodzina w świecie biblijnym dawała ochronę, honor oraz utrzymanie. Wierność Chrystusowi może więc kosztować bardzo wiele. Następnie Jezus mówi o krzyżu. Uczeń ma go wziąć oraz iść za Panem. Krzyż był narzędziem rzymskiej egzekucji. Oznaczał hańbę, odrzucenie oraz bezsilność. Jezus zapowiada więc, że Jego uczeń nie pójdzie drogą łatwej chwały. Ten, kto chce za wszelką cenę ocalić własne życie, straci je. Kto traci życie dla Chrystusa, ten je odnajdzie. Słowo psychē obejmuje całą osobę. Chodzi o życie w najgłębszym sensie, nie tylko o biologiczne trwanie. Końcowe wersety przechodzą do przyjęcia posłańców. Kto przyjmuje ucznia, przyjmuje samego Jezusa. Kto przyjmuje Jezusa, przyjmuje Ojca, który Go posłał. Gościnność zyskuje przez to wymiar teologiczny. Dom otwarty dla świadka Ewangelii otwiera się na Boga. Nawet kubek zimnej wody dany jednemu z małych nie pozostaje zapomniany. W ziemi gorącej taka woda jest prawdziwą ulgą. Jezus obejmuje swą obietnicą także gest najmniejszy. Dobra nowina tej perykopy jest wielka. Chrystus przychodzi do domów przez swoich uczniów. Kto Go przyjmuje, ten uczestniczy w Jego dziele.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
