Reklama

Noc czuwania Polonii

2016-11-02 11:43

Anna Przewoźnik
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 40-41

Biskup Wiesław Lechowicz – delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej skierował do tegorocznych pielgrzymów zgromadzonych na Jasnej Górze na czuwaniu w intencji polskich emigrantów i ich duszpasterzy swoje przesłanie: „Raduję się, że przybywacie do naszej Jasnogórskiej Matki, by za Jej pośrednictwem modlić się do Boga o wsparcie dla polskich emigrantów i ich rodzin. (...) Nie ograniczajcie się jednak do modlitwy, pomyślcie, co konkretnie możecie uczynić po powrocie do domów, by być żywą ikoną Jezusa Miłosiernego”.

Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej, wierne charyzmatowi swojego założyciela – prymasa Polski sługi Bożego kard. Augusta Hlonda, podejmuje liczne starania duszpasterskie w Polsce i poza jej granicami, „by żaden Polak nie zagubił się na obczyźnie”. Jednym z takich działań jest organizowanie już od 31 lat w naszym narodowym sanktuarium Jasnogórskiej Nocy Czuwania w intencji emigracji polskiej i jej duszpasterzy.

Polscy księża chrystusowcy posługują w 22 krajach świata. – Rodacy wciąż proszą o polskich księży – podkreśla ks. Wiesław Wójcik, dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego przy Towarzystwie dla Polonii. – Najnowsza fala emigracyjna alarmuje, pisze listy do naszego zgromadzenia w Poznaniu: „potrzebujemy księdza”, „potrzebujemy spowiednika” – w Irlandii Północnej, Norwegii, Danii, Hiszpanii czy na Sycylii. To są nowe wyzwania. Otaczamy opieką najstarszą emigrację w Brazylii, Australii, USA, ale również coraz częściej najmłodszych duszpasterzy polonijnych wysyłamy do młodej emigracji.

Reklama

Już ponad 2 mln Polaków wyjechało w ostatnich latach do bogatych krajów Europy, by tam podjąć pracę. Nierzadko za rozstanie z rodziną płacą wysoką cenę.

Noc Czuwania w intencji polskiej emigracji i jej duszpasterzy trwała na Jasnej Górze z 21 na 22 października br. Przebiegała pod hasłem: „Bądźcie świadkami miłosierdzia”. To słowa św. Jana Pawła II – ojca polskiej emigracji. Przez wstawiennictwo świętego Papieża modlono się o to, by nikt z tych, którzy wyjeżdżają z Polski, nie zagubił się na obczyźnie. Czuwanie odbywało się w obecności relikwii św. Jana Pawła II, noc modlitewna wpisała się w jego liturgiczne wspomnienie. Dziękowano też za 1050 lat od Chrztu Polski.

Czuwanie emigracji rozpoczęło się w Auli o. Kordeckiego programem słowno-muzycznym przygotowanym przez młodzież z Gimnazjum Katolickiego im. kard. A. Hlonda w Stargardzie Szczecińskim, a zakończyła je o godz. 4 dnia następnego modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia. Mszy św. o północy przewodniczył ks. Ryszard Głowacki – przełożony generalny Towarzystwa Chrystusowego. Eucharystię koncelebrowało ponad 60 duszpasterzy polonijnych. Dzięki środkom społecznego przekazu: Telewizji Trwam, Radiu Maryja i Radiu Jasna Góra w modlitwę pielgrzymów włączyli się Polacy na całym świecie.

– Dla Polaków mieszkających w Polsce i za granicą czuwanie to ważne wydarzenie w kalendarzu Kościoła i naszej Ojczyzny – mówi ks. Wójcik. W spotkaniu uczestniczyło ok. 2 tys. osób – świeckich i duchownych. Każdego roku przybywają na Jasną Górę księża chrystusowcy posługujący w kraju i za granicą, nowicjusze i klerycy. Współodpowiedzialne za organizację czuwania są siostry misjonarki Chrystusa Króla. W modlitwie licznie uczestniczą rodzice i bliscy tych, którzy wyjechali z Polski w celach zarobkowych, ale również młodzież z parafii prowadzonych przez księży chrystusowców.

Niespodzianką dla pielgrzymów były ofiarowane przez największego producenta tulipanów w Polsce cebulki tulipanów Jana Pawła II – jak zapewnili organizatorzy, na wiosnę wyrosną z nich biało-żółte kwiaty.

* * *

Świadectwa

Kleryk Patryk Studniarz ze Zgromadzenia Księży Chrystusowców, 22 lata mieszkał w Niemczech:
– Przyjechałem tu jako kleryk z seminarium, bo my jako chrystusowcy jesteśmy gospodarzami spotkania, ale przede wszystkim modlę się za tych, którzy nie mogą być w Polsce i muszą trudzić się za granicą. Wiem, o czym mówię, ponieważ sam mieszkałem za granicą. Chcemy im dziś pokazać, że jesteśmy tutaj dla nich, że o nich pamiętamy.

Monika Weinstok, Polka urodzona w Niemczech, była na jasnogórskim czuwaniu po raz drugi:
– Przyjechałam do Częstochowy, aby pomodlić się za Polonię. Jest dla mnie ważne, by modlić się za tych, którzy musieli wyjechać z kraju. Sama żyję wśród Niemców, ale bije we mnie polskie serce.

Polscy duszpasterze posługujący na Białorusi pomogli odnaleźć tożsamość obecnej na czuwaniu Marii Anufryiew, która dziś studiuje w Warszawie.
– Dla mnie kościół był miejscem, gdzie mogłam usłyszeć język polski tam, za granicą, bo wszystkie modlitwy były po polsku. To był właśnie początek odnajdywania moich korzeni – poprzez Kościół.

Renata Szczerba przyjechała z Rudy Śląskiej, by modlić się za syna, który od 10 lat mieszka w Chinach:
– Jestem tu, żeby Matka Boża czuwała nad jego planami życiowymi. Gdy wyjeżdżał do Chin, moim zmartwieniem było to, że nie znajdzie tam kościoła. Ale znalazł i praktykuje wiarę. W tę noc szczególnie modlę się, by wciąż był blisko Pana Boga, chociaż jest tak daleko od ojczyzny.

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posłanka Lewicy przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny

2019-11-14 11:53

lk (KAI) / Warszawa

Magdalena Biejat z Lewicy została wybrana przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, w której czeka na rozpatrzenie obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". - Jestem przekonana, że dla nas wszystkich tutaj w centrum jest człowiek, od prawa do lewa - przekonywała Biejat. Jej kontrkandydatem był Grzegorz Braun z Konfederacji, który prosił o wybór, gdyż w tej komisji "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". Ostatecznie nie został nawet wiceprzewodniczącym komisji.

pl. wikipedia.org
Magdalena Biejat

Zgodnie z regulaminem, przewodniczącym komisji zostaje poseł, który otrzyma najwięcej głosów. Na tę funkcję kandydowali Magdalena Biejat z Lewicy oraz Grzegorz Braun (Konfederacja). Posłanka wygrała, otrzymując 25 głosów.

Po wyborze Magdalena Biejat wyraziła przekonanie, że dla wszystkich członków komisji "w centrum jest człowiek, od prawa do lewa". - Możemy w różny sposób definiować najważniejsze potrzeby i sposób ich rozwiązywania, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili ze sobą konstruktywnie współpracować, a rozwiązania, które będą wychodziły z tej komisji będą jak najlepsze dla Polek i Polaków - dodała.

Grzegorz Braun, zgłaszając swą kandydaturę, powiedział, że w tej komisji sejmowej "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". - Przed tą komisją staje sprawa bezpieczeństwa życia ludzkiego, bez względu na płeć, wiek, wyznanie, samopoczucie, stan zdrowia, kondycję finansową. My chcielibyśmy, żeby człowiek był bezpieczny w Polsce, żeby życie ludzkie nie było zagrożone - powiedział poseł Konfederacji.

"Aborcja z przesłanek eugenicznych jest szczególnie perfidnym zamachem na nasze zasady cywilizacyjne i szczególnie tragiczne jest praktykowanie tej zasady antycywilizacyjnej w Polsce w odniesieniu do najbardziej bezbronnych, tak małych, że nie mogą się nawet odezwać we własnej obronie" - mówił dalej Braun.

Jak dodał, komisja polityki społecznej i rodziny zajmować się będzie także innymi zagadnieniami, jak np. kwestie ubezpieczeń społecznych, ale najistotniejsze są "sprawy początków życia ludzkiego". - Jesteście tutaj panami i paniami życia i śmierci - zwrócił się do pozostałych członków komisji.

"Kompromis aborcyjny, tak usilnie rekomendowany w Polsce przez kolejne dekady, stawia nas, szanowni państwo, cywilizacyjnie, dokładnie na poziomie wybitnych działaczy socjalistycznych XX wieku, a konkretnie Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera" - powiedział Grzegorz Braun.

Jego zdaniem, oddanie przewodniczenia obradom komisji przedstawicielom Lewicy będzie "prostą drogą do zamiecenia pod dywan, włożenia do kolejnej zamrażarki w Trybunale w najlepszym wypadku, projektów ustaw, które mają na celu gwarancję bezpieczeństwa życia ludzkiego".

Grzegorz Braun zgłosił następnie swoją kandydaturę na jednego z wiceprzewodniczących, ale otrzymał jedynie pięć głosów (przy 15 przeciwnych).

Wiceprzewodniczącymi komisji zostały wybrane Urszula Rusecka (PiS), Magdalena Okła-Drewnowicz (KO), Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz`15) i Teresa Wargocka (PiS).

Do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny trafił w ubiegłej kadencji, w celu rozpatrzenia, obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Pod projektem podpisało się 850 tys. Polaków. Dokument nie był jednak w żaden sposób procedowany. Miała się nim zająć specjalna podkomisja, ale jej członkowie nie zebrali się w tym celu ani razu.

Zgodnie z zasadą dyskontynuacji, "Zatrzymaj aborcję" jak projekt obywatelski nie musi być zgłaszany ponownie do laski marszałkowskiej w nowej kadencji, zatem posłowie komisji mogą się nim zająć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem