Reklama

Zbliża nas teologia

2016-11-23 09:53

Łukasz Krzysztofka
Niedziela Ogólnopolska 48/2016, str. 28-29

Na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie w dniach 16-17 listopada br. odbywała się konferencja pt. „200 lat teologii uniwersyteckiej w Warszawie”. Teologowie chrześcijańscy chcieli przez sympozjum podkreślić uprawianie od 200 lat tej akademickiej dyscypliny nauki w stolicy

Przewodniczący Rady Naukowej Konferencji Episkopatu Polski bp prof. Andrzej Dziuba przekonywał: – Doświadczać teologii to coś pięknego. Pozwala ona na wszechstronny ogląd świata i ciągłe odwoływanie się do Boga. Teolog będzie jednak zawsze u początku drogi. Tylko teolog, który się modli, nie popadnie w narcyzm. Jeśli nie zrozumie on źródeł swojego powołania, staje się fałszerzem Ewangelii – ostrzegał Biskup Łowicki. Hierarcha podkreślił, że potrzeba dziś wierzących teologów, którzy będą dobrze rozumieli poczucie swojej misji.

Ksiądz rektor Szweykowski ocalił wydział

O historii teologii katolickiej w Warszawie w ostatnich 200 latach opowiadał o. prof. Jacek Salij OP. Zwrócił uwagę na fakt, że pierwszym rektorem Uniwersytetu Warszawskiego była osoba duchowna – ks. prof. Wojciech Szweykowski, a Wydział Teologiczny był jednym z głównych na powołanej przez cara Aleksandra I w 1816 r. uczelni. Drogi Wydziału Teologicznego nie były jednak usłane różami. W 1823 r. jego istnienie było zagrożone. Z inspiracji senatora Nowosilcowa władze oświatowe zarządziły natychmiastowy powrót studiujących na wydziale kleryków do swoich seminariów diecezjalnych. – W miejsce Wydziału Teologicznego planowano powołać Seminarium Główne, co miało być próbą narzucenia józefińskiego modelu kształtowania duchowieństwa przede wszystkim na osoby lojalne wobec państwa – zauważył o. prof. Salij. Ksiądz rektor Szweykowski wydział jednak ocalił. Ale już w 1831 r. – w ramach represji popowstaniowych – cały warszawski uniwersytet, a zatem również Wydział Teologiczny, został zamknięty. Jego miejsce zajęła powołana przez cara i finansowana przez rząd Królestwa Warszawska Akademia Duchowna Rzymsko-Katolicka.

Na Uniwersytecie Warszawskim

Restauracja autentycznego Uniwersytetu Warszawskiego nastąpiła w 1915 r., po odejściu z Warszawy wojsk rosyjskich. Wydział Teologiczny rozpoczął swoją działalność w maju 1918 r. Ponieważ w 1919 r. rozpoczęto na uczelni procedurę zakładania Wydziału Teologii Ewangelickiej, wydział zmienił nazwę na Wydział Teologii Katolickiej.

Reklama

Po II wojnie światowej wydział wznowił swoją działalność jesienią 1945 r. Na skutek uchwał Rady Ministrów z sierpnia 1954 r. na UW i UJ przestały istnieć wydziały teologiczne. Powołano do istnienia Akademię Teologii Katolickiej, która przez 45 lat była czołowym katolickim ośrodkiem myśli teologicznej w Polsce.

Od ATK do UKSW

Historię instytucji i struktur teologii uniwersyteckiej w Warszawie przedstawił ks. prof. Roman Bartnicki, były rektor UKSW. Przybliżył trudny proces przekształcania Akademii Teologii Katolickiej w Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Przypomniał, że początkowo były plany, aby połączyć ATK z Papieskim Wydziałem Teologicznym. Później jednak zaniechano tego zamiaru. – To św. Janowi Pawłowi II zawdzięczamy zaakceptowanie nowej koncepcji uniwersytetu. Sejm Rzeczypospolitej 3 września 1999 r. specjalną uchwałą powołał do istnienia UKSW – wspominał ks. prof. Bartnicki. Były rektor UKSW przedstawił także obecną strukturę Wydziału Teologicznego, dzielącego się na instytuty i katedry.

– Polscy duchowni ewangeliccy z trzech zaborów studiowali na terenach państw zaborczych. 4 stycznia 1921 r. założono w Warszawie Studium Teologii Ewangelickiej, a w latach 1925-39 przy UW istniało Studium Teologii Prawosławnej, którego jednak po wojnie nie restytuowano, w przeciwieństwie do Wydziału Teologii Ewangelickiej. Tenże przekształcił się po wojnie w Chrześcijańską Akademię Teologiczną – opowiadał prof. Karol Karski z ChAT.

Świetna współpraca

A jak układała się współpraca ekumeniczna warszawskich wydziałów teologicznych? Droga współpracy prowadziła od izolacji do owocnego dialogu. – Przełamanie wzajemnej izolacji nastąpiło w 1974 r., kiedy powstała Komisja Konferencji Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu. W 1983 r. wykłady z teologii ekumenicznej na ATK powierzono teologom ewangelickim. Z czasem współpraca ChAT z ATK stawała się czymś oczywistym. Dziś możemy powiedzieć, że układa się ona świetnie – organizujemy sympozja międzywyznaniowe, wzajemnie recenzujemy prace doktorskie i habilitacyjne – wyliczał prof. Karski. – Gdyby nie było rzymskokatolickich rektorów, którzy rozumieli potrzebę teologii w szerokim zakresie i potrafili przełamać to, co dla ówczesnych władz było bardzo trudne, czyli utożsamianie ewangelików z Niemcami, a prawosławnych z Rosjanami, to nie doszłoby w ogóle do organizacji teologii prawosławnej na UW. Kościół prawosławny bardzo wiele zawdzięcza również wymianie kadrowej między wyznaniami chrześcijańskimi. To bez wątpienia wpłynęło na bardzo dobrą współpracę między dzisiejszym UKSW a ChAT – zauważył ks. dr Doroteusz Sawicki z Kościoła prawosławnego.

Alma Mater polskich teologów

Akademia Teologii Katolickiej jako główny ośrodek myśli teologicznej w Polsce uformowała liczną kadrę profesorską, która zasilała później powstające wydziały teologiczne w kraju. – Byliśmy formowani przez ludzi ze środowiska warszawskiego, to byli nasi mistrzowie, którzy kształtowali charakter naszego środowiska teologicznego – powiedział ks. prof. Jerzy Bagrowicz z UMK w Toruniu. Podkreślił, że na UMK wszystkie kierunki brały sobie za wzór teologię i oczekiwały na dialog i współpracę z nią. I tak jest do dzisiaj. Dla ks. prof. Pawła Bortkiewicza TChr z UAM w Poznaniu czas spędzony na ATK był przede wszystkim doświadczeniem wspólnoty, bardzo zżytej i szybko wymieniającej myśli. – Nie było między nami rywalizacji. Każdy wnosił etos regionalny czy środowiskowy. Wzajemnie się ubogacaliśmy – wspominał chrystusowiec. Również teologia na Śląsku wiele zawdzięcza swojej „Alma Mater”, którą była Akademia Teologii Katolickiej. – Impulsem dla księży na Śląsku do studiowania w Warszawie było wsparcie, jakiego ATK udzielił kard. Stefan Wyszyński. To zdecydowało – mówił ks. dr hab. Henryk Olszar z Uniwersytetu Śląskiego.

Teoria praktyki

Spojrzenie na historię teologii w Warszawie przedstawili także duchowni innych wyznań chrześcijańskich. O badaniach w zakresie teologii systematycznej na Wydziale Teologii Ewangelickiej UW i w ChAT opowiadał bp dr hab. Marcin Hintz, prof. ChAT, a w zakresie teologii starokatolickiej – dr hab. Borys Przedpełski, prof. ChAT. Ks. dr Andrzej Baczyński przybliżył historię studium teologii prawosławnej na UW, z kolei ks. dr hab. Bogusław Milerski, prof. ChAT, rektor ChAT, podkreślił, że teologia jest teorią praktyki życia kościelnego. – Teologia jako nauka wznosi się ponad praktykę, aby ją krytycznie uświadamiać – powiedział rektor ChAT i wskazał, że teologia przynależy do ChAT, stanowi jej centrum, jest transdyscyplinarna i uprawiana, aby krytycznie patrzyła na życie Kościoła.

Wspólna deklaracja

Dziekani wydziałów teologicznych: UKSW – ks. prof. Piotr Tomasik i ChAT – dr hab. Jerzy Ostapczuk, prof. ChAT, podpisali wspólną deklarację, w której wyrażają przekonanie o szczególnej roli teologii w świecie współczesnym i w uniwersytetach. Podkreślają także, że teologia uniwersytecka stanowi niezbywalny element życia akademickiego w Warszawie. Teologowie różnych wyznań zaświadczają wspólnie o dążeniu do jedności chrześcijaństwa. Znakami tych starań są pojednanie oraz przebaczenie. „Chcemy wspólnie dbać o obecność teologii w uniwersyteckich debatach, wzajemnie się wspierać i uczyć od siebie” – napisali we wspólnej deklaracji.

Dwudniowa konferencja, nad którą honorowy patronat objął prezydent RP Andrzej Duda, była pierwszym tego typu spotkaniem pracowników wydziałów teologicznych UKSW i ChAT. Wiele wskazuje na to, że stanie się impulsem do jeszcze owocniejszego dialogu ekumenicznego nie tylko w stolicy, ale też w całej Polsce.

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Broglio: syryjscy uchodźcy potrzebują naszej pomocy

2019-10-18 17:49

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

„Wzywam wszystkich uczestników konfliktu do dialogu w sprawie pokoju. Bez szczerej debaty działania wojskowe spowodują zaostrzenie przemocy, niestabilności i głodu w tym regionie” – powiedział amerykański biskup polowy.

Vatican News
Bp Broglio

Abp Timothy Broglio zauważył, że ofiarami ataku Turcji na Syrię są nie tylko zabici i ranni, ale także ponad 100 tys. osób, które musiało opuścić swoje domy. „Oni potrzebują konkretnej pomocy, a my musimy być gotowi jej udzielić. Będzie to bardzo trudne bez udziału obu stron w pokojowym dialogu” – dodał hierarcha.

Choć rozpoczęło się pięciodniowe zawieszenie broni, to jednak ciągle zdarzają się sporadyczne walki, a w minionym tygodniu byliśmy świadkami nasilenia działań wojskowych. „Jeżeli nie przerwiemy tej wojny, to rodowici chrześcijanie i inne mniejszości religijne, które nazywają ten region domem od tysiącleci, mogą stracić go na zawsze” – dodał.

Abp Broglio poprosił także o modlitwę w związku z turecką inwazją w północno-wschodniej Syrii: „Zapraszam wszystkich ludzi dobrej woli, by przyłączyli się do mnie i błagali naszego Pana, Księcia Pokoju, o prawdziwe rozwiązania pokojowe i stabilność oraz w intencji wszystkich uchodźców”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem